K: załamana

Swoją pierwszą Nowennę zaczęłam odmawiać w lipcu. Dokończyłam jej odmawianie ale moja intencja nie została wysłuchana. 2 Nowennę kończę dziś. Jestem na skraju załamania nerwowego. Nie jem, nie śpię a z dnia na dzień dzieją się gorsze rzeczy. Bardzo wierzyłam lecz nie czułam tak jak większość opieki Matki czy łask. Jestem kłębkiem nerwów, ciągle płacze. Modle się również do Św Ekspedyta, Św Rity, Św Judy. Wszyscy odwrócili się ode mnie a tak bardzo wierzyłam w moc modlitwy. Nie jestem złym człowiekiem czemu Pan wystawia mnie na taką próbe. Ile jeszcze muszę cierpieć.

22 myśli na temat „K: załamana

  1. Moja droga nie poddawaj sie nie mozesz zwatpic, jezeli teraz sie poddasz bedzie cieżko spróbować ponownie.Juz tak daleko zaszłas odmawiając druga Nowenne,proś ,módl ,a ja wierze ze sie uda Tobie mi i wielu innym ,którzy zawierzyli Maryji i Panu Bogu.

  2. Musisz trwać wierzę . Zacznij modlić się swoimi słowami do Jezusa. Popros Go aby przyszedł do Ciebie ze swoja mocą. Zawierzaj każdy dzień Panu Jezusowi .

  3. Módl się przez Najświętsze Rany i Krew Chrystusa, odmawiaj litanie do Najdroższej Krwi i ofiaruj Tę Krew i Rany Bogu Ojcu na zakończenie. Bardzo pomaga i poprawia samopoczucie spowiedź św. oczywiście z zachowaniem jej warunków wszystkich.

    • Popieram proponowaną modlitwę Michała ; To wspaniała modlitwa, Cokolwiek odczuwasz trwaj nieustannie , po pewnym czasie powiesz wszystkim , że warto było… 🙂

  4. Droga Lucynko ! Zanim napiszę kilka słów od siebie, chciałabym wkleić tutaj kilka cytatów z ” Dzienniczka ” św. S.M.Faustyny Kowalskiej, dobrze ? ” „ Dziś usłyszałam te słowa : W każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma większe prawa do miłosierdzia mojego. Nad każdym dziełem rąk moich jest utwierdzone miłosierdzie moje. Kto ufa miłosierdziu mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka mojego”. ( Dz. 723 ), ” „ Czego się lękasz ? Jeżeli jesteś ze mną, kto się ośmieli dotknąć ciebie? Jednak cieszę się niezmiernie, że mi mówisz swoje obawy. Córko moja, mów mi o wszystkim tak prosto i po ludzku, sprawisz mi tym wielką radość; ja cię rozumiem, bo jestem Bogiem – Człowiekiem. Ta prosta mowa serca twojego milsza mi jest aniżeli hymny układane na cześć moją. Wiedz, córko moja, że im mowa twoja jest prostsza, tym więcej mnie pociągasz ku sobie”. ( Dz. 797), ” „ Kiedy się modliłam przed Najświętszym Sakramentem, nagle ustąpiło mi cierpienie fizyczne i usłyszałam głos w duszy : Widzisz, że mogę ci dać wszystko w jednej chwili, mnie nie krępują żadne prawa”. ( Dz. 1153 ), ” „ Córko moja, na zawsze wiedz o tym, że tylko grzech ciężki wypędza mnie z duszy, a nic więcej”. ( Dz. 1182 ), ” „ Po Komunii św. ujrzałam Pana Jezusa w wielkim majestacie i rzekł mi Jezus : Córko moja, w tygodniach, w których mnie nie widziałaś ani czułaś mojej obecności, głębiej byłem z tobą zjednoczony aniżeli w chwilach uniesień. A wierność i woń twojej modlitwy dosięgła mnie”. ( Dz. 1246 ), ” „ – Jezus : Duszo w ciemnościach pogrążona, nie rozpaczaj, nie wszystko jeszcze stracone, wejdź w rozmowę z Bogiem swoim, który jest miłością i miłosierdziem samym”. ( Dz. 1486 ), ” „ – Jezus : Mów, dziecię, wszystko bez żadnych zastrzeżeń, bo słucha cię serce miłujące, serce najlepszego przyjaciela”. ( Dz. 1486 ). Moja Droga Lucynko ! To, co chciałabym Tobie zaproponować, a co piszę z własnego doświadczenia, to pójść do kościoła, gdzie jest wystawiony Pan Jezus ( np. w kaplicy Wieczystej Adoracji ) i najzwyczajniej w świecie porozmawiać z Panem Jezusem. Podejdź do tego, jak do rozmowy z Najlepszym Przyjacielem, który zna Ciebie lepiej, niż Ty samą Siebie, ponieważ On Ciebie stworzył i wie, co dla Ciebie będzie najlepsze. Pan Jezus zna CAŁE TWOJE ŻYCIE, a Ty znasz Swoje życie w danym momencie i nie wiesz, jak ono się dalej potoczy, natomiast Pan Bóg WIE ! Proponuję Tobie, Droga Lucynko, przeczytać ” Dzienniczek „. św. S.M.Faustyny Kowalskiej oraz oddać wszystkie Swoje kłopoty Panu Jezusowi. Matka Najświętsza na pewno zna Twoją sytuację, a łaskę na pewno otrzymasz tyle tylko, że nie wtedy, kiedy Ty chcesz, ale kiedy Matka Najświętsza, zechce. Pozdrawiam Ciebie bardzo gorąco. Kinga.

  5. Witaj. Nie wiem o co chodzi, ale kiedy nie spełniają się moje modlitwy też popadam w irytację i przygnębienie. Zauważyłam, że czasem muszę dotknąć dna w swoim egoizmie (czytaj: chceniu za wszelką cenę). Kiedy w końcu się poddaję, bo stoję pod ścianą, i mówię to Bogu, i przestaję chcieć-patrzę i czekam. On wtedy bierze sprawy w swoje ręce… Spróbuj !
    Nie musisz mieć nawet sił żeby wierzyć, poddaj się Jemu i patrz. 🙂
    Wszystko się ułoży 🙂

  6. Nie załamuj się, wierz! wierz! wierz! Zobaczysz, Pan nie zapomniał o Tobie ale bądź cierpliwa.

    Dla Ciebie dedykuję ten wiersz ks. Twardowskiego

    „Zaczekaj”

    Kiedy się modlisz — musisz zaczekać
    wszystko ma czas swój
    widzą prorocy
    trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
    niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
    to niespełnione dopiero się staje
    Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
    dokąd się mrówki nadgorliwe śpieszą
    miłość uwierzy przyjaźń zrozumie
    nie módl się skoro czekać nie umiesz

    Bóg z Tobą

    Maciej

  7. Trzeba być cierpliwym- wszystko ma swój czas. Modlitwa to nie wróżka czasem potrzeba czasu a zobaczysz, że wszystko się ułoży.Zawierzyłaś swoje problemy Bogu- zaufaj Mu- chociaż wiem, że łatwo się mówi ale sama odmawiam drugą Nowenne i cierpliwie czekam.

  8. Jezus mówi do duszy:

    „Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się!

    Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiąże najtrudniejsze sytuacje” (Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)

  9. Droga K;
    bardzo mi przykro. Wiem, ze musi być straszne czekać na wysłuchanie modlitw 8 miesięcy. Doskonale Cię rozumiem, gdyż sama bardzo przeżywam swój problem, nie śpię, stale płaczę, błagam nawet o śmierć, skoro nie jestem godna wysłuchania swych modlitw.
    I gdy jest tak naprawdę, naprawdę źle pojawia się jakiś mały sygnał, że może moja modlitwa jednak zostanie dostrzeżona. Potem zazwyczaj znów popadam w rozpacz bo nic się nie zmienia… ale dziękuję za te niewielki promyki nadziei

  10. Droga K:)
    Mnie rózwniez bardzo przykro,wiem co przezywasz,ja proszę juz 2 rok..stale odmawiam nowenne juz..ponad 1o odmowilismy wspolnie z Mężem..jest zwatpienie,czasem zniechecenie,ale sie nie poddajemy..bo wiemy…ze trzeba trwac i wierzyc choc czasem jest BARDZO trudno..nie ustawaj w modlitwie..czasem pojawia sie nadzieja ze wreszcie przyjdzie kres naszych klopotow,wiec za to Matence dziekujemy,..trzymaj sie,jesli chcialabys pogadac..zapraszam na priv..Pozdrawiam serdecznie

  11. Droga K…bardzo Ci współczuję bo sama w 2013 roku przeżyłam taki etap w swoim życiu, że wydawało mi się, że doszłam do ściany płaczu i rozpaczy. Z własnych doświadczeń…Poproś o modlitwę wstawienniczą Siostry zakonne i Wspólnoty modlitewne ( adresy e-mail znajdziesz w internecie, to nic nie kosztuje ). Zamów msze św. z prośbą o wstawiennictwo dusz czyśćcowych. To bardzo pomaga. Gwarantuje Ci.
    A co do modlitwy osobistej polecam 30 dniowe Nabożeństwo do Józefa. Czyni cuda. Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i obiecuję modlitwę w Twojej intencji.

  12. Lucynko, ja przez lata roznych moich doswiadczen przekonalam sie, ze trzeba ogromnej cierpliwosci. Bywalo tak, ze i im wiecej sie modlilam tym mialam gorzej. Bylam wystawiana na ogromne proby trwajace lata, ktore meznie przetrzymalam, ale tylko dzieki wsparciu Bozej Laski. Dzieki temu milosnemu poddaniu sie Krzyzowi zyskalam wiecej niz stanowi oferta tego biednego swiata – poznalam Jezusa i zachwycilam sie Nim do nieskonczonych glebin. Bog mi pomogl. Ale po „chwili oddechu” pojawily sie inne problemy problemy, Ale wiesz jak mawial pewien Swiety?
    „Brak Krzyza – co za Krzyz!” Nie spodziewajmy sie, ze bedzie latwo. „Na ziemi ucisk miec bedziecie.” Ale trwajacym na modlitwie Boza Laska przyjdzie ze skuteczna pomoca. Zapewniam Cie, ze Tobie tez, tylko Go kochaj, ufaj i wytrwaj. Zacytuje Ci pewien fragment ze starego modlitewnika mojej sp. Babci:

    „Bog ma zwyczaj zaspokajania we wlasciwym czasie wlasciwych potrzeb czlowieka, jesli ten za swoja pierwsza potrzebe uwaza zgode z Bogiem a za swoj pierwszy obowiazek Sluzbe Bogu.”

    Nie watp w moc modlitwy, najgorzej to przestac sie modlic, Wiara to bezcenny skarb. Wierz mocno mimo wszystko:)

  13. Droga K. kiedyś kiedyś chyba byłam w podobnej sytuacji….. Nawet medaliki z sercem Jezusa, wodę z Lurd , zawieszkę ze św.Faustyną wyrzuciłam do ubikacji …że to nic nie daje.Od księdza coś bardzo przykrego usłyszałam , co nie powinien był „to” powiedzieć. Ale…..nie dawało mi spokoju , tak myśli zaczęły mi krążyć o O.Pio ,że takim innym wzorowym świętym kapłanem był , na necie zaczęłam czytać dużo o O.Pio I do niego zwróciłam się z prośbą o pomoc …. i zaczęło mi się w życiu prostować .Trzy razy nas odwiedził ten Święty .Ten zapach ..piękny . Wiem i jestem pewna że to był ON . Zwróć się może do których Świętych … do O.Pio . Na pewno jest z każdej sytuacji wyjście. I ta modlitwa do Św.Józefa myślę że jest dobra, skuteczna jak pisze zadowolona . Wczoraj Nowennę zaczełam 1 dzień i resztę wszystkie modlitwy do tego Swiętego przy zapalonej gromnicy…i po skończonych tych modlitwach ,…tak sie lekko poczułam… i będę dalej kontynuować tą modlitwę do Sw.Józefa . K.Powodzenia

  14. T…Cieszę, że masz podobne odczucie co do Nowenny do św. Józefa 🙂 Dziękuję Ci za wskazówki dot. Ojca Pio..jakoś nigdy się za jego wstawiennictwem nie modliłam myśląc sobie, że to tak bardzo zajęty święty, że na pewno nie będzie miał czasu zająć się moją sprawą 😉

  15. O.Pio to wyjątkowy ŚWIĘTY … oooj jak do niego się zwrócisz to ma dobrą pamięć i ma już Cię „na oku” . Znajomej poleciłam O.Pio nawet dałam jej obrazek …ona wiele lat nie była u spowiedzi , wiele problemów miała i siedząc w kościele tak się zastanawiała iść do spowiedzi , nie iść – w takiej rozterce i zapytała się O.Pio co mam robic O.Pio czy iść do tej spowiedzi? i…. nie pamieta tej drogi jak szła do konfesjonału , tylko ten moment jak klękała przy konfesjonale i film też urwany ze spowiedzi . Jak ją widziałam PO spowiedzi proszę mi wierzyć że wyglądała o wiele lżej / oczywiście nie wagowo/ .. ile spowiedź daje . O.Pio prowadzi duszyczki do Jezusa . Są tez fajne filmy na youTube z O.Pio -50 lat cierni i róż , Boży człowiek /chyba takie tytuły/ -gorąco polecam .

  16. Droga K. to nie jest do konca tak, ze Bog Ciebie probuje. To Ty znasz swoja przeszlosc i to Ty wiesz, w jakich dziedzinach zycia „panowal” u Ciebie szatan, a przez co dalas mu spory dostep do siebie. I teraz on o Ciebie najzwyczajniej walczy im mial wiekszy dostep tym mocniej walczy. Druga kwestia to, to ze ludzie sie od Ciebie odsuwaja. Moze Cie to pocieszy, ale to chwilowe. To etap na drodze nawrocenia. Bardzo trudny, ale jednak mija. Skup sie na Bogu i tylko na Nim. Im bardziej Ty sie zadreczasz, tym Jemu trudniej dzialac. „Nie mow Bogu o swoich problemach, powiedz problemom, ze masz wielkiego Boga”. Mozesz wierzyc lub nie, ale ja od nawrocenia, bylam w wielu nienormalnych sytuacjach, lacznie z odwroceniemsie ode mnie ludzi, chociaz dzis mysle, ze to byl najmniejszy problem. Z kazdej tej sytuacji wyszlam calo, moi przyjaciele wrocili z przeprosinami, ale tez mam mase nowych fantastycznych znajomych. A i laski inne na pewno tez dostajesz:)

  17. „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was.” – jest to mega trudne patrząc po ludzku, ale kto wprowadzi powyższe słowa w życie Naprawdę Żyje…

  18. Kochana, zaufaj Bogu ale tak nie deklaratywnie tylko praktycznie.. Jeżeli mówisz, że nie śpisz po nocach to martwisz się, a dopóki się będziesz zamartwiać nie ma mowy o zaufaniu, jak nie ma zaufania to może nie być tej łaski, która jest Ci potrzebna (albo inaczej, którą uważasz obecnie za najbardziej potrzebną). Mnie po ludzku zawalił się prawie świat na głowę finansowo i zawodowo – potężne długi, niesprawiedliwa sprawa sądowa, która mi całkowicie zrujnowała dużą część życia zawodowego, totalna bieda, brak perspektyw, brak stałej pracy i dla mnie i dla mojego męża przy miesięcznych spłatach długów liczonych wielokrotnością średnich krajowych, nękanie przez urzędy, upadek mojej firmy… nawet przyjaciele nas okradli.. było źle.. bolało ale zawierzyłam .. oddałam się Panu Bogu i Matce Najświętszej.. odmówiłam DZIEWIĘĆ NOWENN! i trwałam w wierze i modlitwie.. a teraz efekty 1) zacznę od tego co bolało mnie w sferze otaczającej mnie rzeczywistości – pomimo braku stałej pracy i dostępności dorywczej cały czas spłacamy długi, 2) jak nie mieliśmy na chleb zawsze znalazł się ktoś kto nam pożyczył lub dał jeszcze jedną dodatkową pracę, 3) moja rodzina cała się nawróciła i wspiera mnie w modlitwie 4) w rodzinie panuje spokój, miłość i zrozumienie… staliśmy się bardziej dojrzalsi.. 4) żyjemy jak „ptaki św. Franciszka” żyjące na łasce Boga.. tak więc sprawy posiadania pogoni za pieniądzem stały się jakby wirtualne tzn. wiadomo są bardzo ważne, żeby spokojnie żyć ale jak pospłacamy długi i mamy na chleb to potrafimy cieszyć się wszystkim – słońcem, lasem, wiatrem… mamy teraz duży dystans do spraw materialnych… za to doskonale widzimy jak ważne jest to czego się nie widzi gołym okiem… 5) jak uporałam się z własnym wnętrzem właśnie teraz zaczyna się wszystko co trudne odwracać! Coraz więcej zleceń, zaczynają pojawiać się pierwsze zarobki powyżej kwot zobowiązań i wyżywienia.. ciągle poznajemy ludzi, którzy dają nam nowe możliwości… CUDA SIĘ DZIEJĄ! ale przez pierwszy rok wydawało mi się, że jest gorzej niż było… TERAZ JEST LEPIEJ, CORAZ LEPIEJ.. ! TAK WIĘC NAUCZ SIĘ ZAUFAĆ I TRWAJ! im więcej zaufania tym więcej łask… może coś jest w Tobie co się dla Twojego dobra musi wyczyścić.. nie poddawaj się jak zaufasz Bogu On nie dopuści by stała Ci się krzywda.. i uśmiechaj się, naucz się dziękować pomimo wszystko za trudności.. uwielbiaj Boga, może też poproś o modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie.. Trzymaj się i z Bogiem!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!