Małgorzata: Praca dla syna

Odmawiając Nowennę Pompejańską zostałam wysłuchana, prosiłam o pracę. dla syna. W 30 dniu modlitwy tj na początku części dziękczynnej zadzwonił telefon. Po dwóch latach poszukiwań syn dostał pracę zgodnie ze swoim wykształceniem. On jest szczęśliwy a ja wierzę w moc różańca. To była pierwsza Nowenna odmawiana przeze mnie. Dziękuję.
Przeczytaj całość

Dorota: Wymodlona praca w swoim zawodzie

Pragnę złożyć świadectwo wysłuchanej modlitwy zanoszonej do Matki Bożej przez różaniec pompejański. Również ja modliłam się o znalezienie pracy,ponieważ wykonywałam inną poniżej swoich kwalifikacji zawodowych. Nowennę pompejańską rozpoczęłam w czerwcu,tuż po jej ukończeniu zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną ,a za kilka dni dostałam pozytywną odpowiedź i już od 1 września...
Przeczytaj całość

Ela: Wysłuchana modlitwa za syna

Moj syn - 16 latek - od jakiegos czasu zaczal miec problemy. Jest to bardzo inteligentny mlody czlowiek, duzo czyta, duzo rozmysla i analizuje, Problemem stala sie dla niego smierc, a wlasciwie to, ze po niej przestanie myslec i czuc. Wystraszylam sie tego stanu i udalismy sie do lekarza pierwszego...
Przeczytaj całość

Emilia: Mój upragniony syn

Dość długo zabierałam się do napisania tego świadectwa ale uznałam że jestem to winna Matce Bożej i chciałam bardzo zrobić to w tym roku, w tym wyjątkowym roku, w którym urodził się mój syn. Oto moja historia....
Przeczytaj całość

Łucja: Babcia wymodliła zbawienie

Moja Babcia wymodliła zbawienie wieczne naszemu ś.p.kuzynowi! W pół roku po zakończeniu przez Nią Nowenny Pompejańskiej w intencji Jego duszy zmarły Tomek (Jej ukochany wnuczek) przyśnił się Jej radosny,szczęśliwy,w białym stroju, mówiąc:,,Babcia!Powiedz rodzinie,że jestem w niebie.''Wcześniej śnił się żle, smutno.Od Jego śmierci do wybawienia minęło 10 lat.
Przeczytaj całość

Joanna: modlitwa o pracę wysłuchana

Chciałam przedstawić swoje świadectwo wysłuchania modlitwy w intencji znalezienia pracy.
O modlitwie dowiedziałam się od pewnej osoby i żeby nie marnować czasu jeszcze tego samego dnia postanowiłam zacząć ją odmawiać, by sprawdzić czy faktycznie „działa”. Między czasie wysyłałam wiele podań drogą mailową, ponieważ tak było łatwiej i szybciej. Na początku odmawiania modlitwy miałam dosyć pesymistyczne podejście do pozytywnego zakończenia mojej prośby i często dopadało mnie przygnębienie i płacz. Miałam żal do mojego poprzedniego pracodawcy, który po macierzyńskim nie przyjął mnie jak obiecywał przez cały ten czas z powrotem na to samo stanowisko. Łudziłam się, że może coś się jeszcze zmieni, że wrócę, że coś wymyśli, bo przecież byłam dobrym pracownikiem.
Wciąż czytałam świadectwa tutaj dodawane, które mnie bardzo podbudowywały i coraz bardziej wierzyłam, że jakoś mi się to poukłada.
W końcu zostałam zaproszona na jedną rozmowę kwalifikacyjną – 2 dni po wysłaniu tam podania. To było jeszcze w części błagalnej. Od razu stwierdziłam, że to musi być to, że chyba Maryja zaczyna wysłuchiwać moje prośby. Wróciłam z pozytywnym nastawieniem, zadowolona że dobrze się zaprezentowałam i chyba zostanę przyjęta. Miałam poczekać kilka dni na odpowiedź telefoniczną. Byłam prawie pewna, że to jest ta moja wymodlona praca i rzeczywiście stwierdziłam przynosi bardzo szybki i pozytywny efekt. W końcu zadzwonił wyczekiwany telefon i odpowiedź była krótka – „niestety, mam przykrą wiadomość, nie przyjmiemy panią”. Zatkało mnie. Jednak to nie była praca dla mnie. Modliłam się więc dalej i czekałam tylko aż skończę Nowennę Pompejańską, żeby sprawdzić efekt Skończyłam ją dokładnie 11.01.2015 r- niedziela, ostatni dzień okresu Bożego Narodzenia i Święto Chrztu Pańskiego. Kiedy to usłyszałam w Kościele, stwierdziłam, że to nie może być przypadek, że jednak Maryja Pompejańska mnie słucha i dostane to o co proszę, tylko w swoim czasie. Między czasie otwierałam nieraz Pismo Święte i pytałam Boga, kiedy? i przeczytałam fragment mówiący o cierpliwości :). Znowu mnie to podbudowało.
Kończyłam jednak modlitwę, a pracy nie miałam dalej, na co bardzo liczyłam. Wciąż tylko nosiłam telefon przy sobie myśląc, że ktoś zadzwoni z propozycją pracy- w sumie śmieszne, bo to musiałby był jakiś cud.
Po tygodniu zaczęłam kolejną Nowennę Pompejańską w tej samej intencji.Pomyślałam, co mi szkodzi i tak siedzę bezczynnie w domu. I….. już po 9 dniach drugiej Nowenny dostałam telefon, że będę przyjęta do pracy, o której nawet nie myślałam i od 2.02. (koniec okresu Bożonarodzeniowego) zaczynam pracę. Nawet bez rozmowy kwalifikacyjnej, bez żadnych problemów, wszystko szybko, szybko… I tak zaczęłam pracować.
Teraz dalej kontynuuje rozpoczętą drugą Nowennę, jest już mniej czasu na odmawianie, ale czuję, że muszę to zrobić dla Maryi i jej CUDU i dla Niej i wogóle. Jest to praca tymczasowa, ale wierze, że jeśli tak wyraźnie Maryja dała mi poznać swoją łaskę, to dalej też mnie nie opuści.
Także bardzo polecam odmawianie Różańca, wierzcie i ufajcie i będzie wszystko dobrze. dzięki

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Joanna: modlitwa o pracę wysłuchana"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Jolanta
Gość

Joanno..cieszę się razem z Toba..tym bardziej,ze tez jestem na drodze poszukiwania pracy….dzięki temu świadectwu…wiem…że warto ,że Matka Boska z Pompejów pomoże…..
JEZU UFAM TOBIE!

Danka
Gość

Podobnie jak Ty, modle sie o prace dla syna/ nie przedluzono mu umowy/ a jest 2 dzieci i kredyty…, nosze telefon i czekam na cud i wierze, ze praca na niego czeka…, dzieki za budujace swiadectwo

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!