Asia: Modliłam się o nawrócenie bliskiej osoby

Bardzo mi zależy aby ta osoba powróciła do Kościoła i zadbała o swoje życie wieczne i bardzo pragnę jej pomóc przy nawróceniu.
Przeczytaj całość

BEATA: nowenna nie do odparcia-w moim przypadku to już nie wiara lecz wiedza

Po raz kolejny odmawiam Nowennę Pompejańską. Tym razem w intencji mojego męża aby otworzył szeroko serce na Boga i innych ludzi. , Jest w nim dużo zranień z którymi sobie nie radzi, agresji do innych, niepohamowanie w słowach ,krzyk , nieradzenia sobie z samym sobą , nieumiejętność wybaczania ,przyznawania się do swoich błędów i win , szukanie winny w innych
Przeczytaj całość

Renata: światełko

Nowennę odmawiam drugi raz w tej samej intencji . Pierwszy raz uzyskałam pomoc  i teraz tez już tygodniu odmawiania znalazłam światełko w tunelu. Ta nowenna naprawdę jest nie do odparcia przez złego polecajmy ja wszystkim którzy mają jakiekolwiek kłopoty Mateńka na pewno ich wysłucha.
Przeczytaj całość

Marlena: Do końca życia będę wdzięczna za wszystko !

Pragnę podziękować i dać świadectwo wielkiej pomocy Matki Bożej w moim życiu, nie raz chorowałam i to ciężko, zawsze w trudnych chwilach udawałam się do Matki Bożej, to Ona zawsze mi pomagała i pomaga nadal.
Przeczytaj całość

Marcin: dość trudna sytuacja związana z miłoscią

Witam was wszystkich , :) mam na imie Marcin mam 30 lat i chciałem opisać co sie stało w moim przypadku ,a więc początek mojej Nowenny to 1 maj tego roku a koniec Nowenny to 23 czerwiec.
Przeczytaj całość

Iwona: wciąż czekam na owoce nowenny

Serdecznie pozdrawiam wszystkich czcicieli Matki Bożej, odmawiających różaniec i Nowennę Pompejańską oraz osoby, które zaglądają na tę stronę w poszukiwaniu nadziei…
To moje pierwsze świadectwo, choć odprawiam (dopiero/już) 4-tą Nowennę Pompejańską. Cóż mogę powiedzieć o owocach? Nie zauważyłam spektakularnych zmian, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale mocno wierzę, że w swoim czasie spełnią się moje intencje przedstawione Maryi.
W I Nowennie Pompejańskiej modliłam się „o zgodę, jedności i miłość w moim małżeństwie i rodzinie”. Kryzys w moim małżeństwie trwa od liku już lat, z krótszymi lub dłuższymi okresami względnej zgody i harmonii. W trakcie tej nowenny nastąpiła lekka poprawa relacji, ale jak się okazuje nie na długo i efekt nie jest trwały. W tym czasie, na początku nowenny, w mojej parafii zaproponowano mi udział w Róży Różańcowej. Zaproszenie to przyjęłam z wielką radością, czułam się przez nie wyróżniona. Było ono dla mnie znakiem, że Maryi podoba się moja modlitwa różańcowa (od przeszło 10 lat modlę się różańcem rodziców za swoje dzieci) i Ona sama zachęca mnie do powierzania Jej różnych spraw poprzez różaniec.
II Nowenną Pompejańską modliłam się „o łaskę przebaczenia wszelkich urazów i wyzbycie się pretensji”, które są w moim sercu. To była dla mnie istotna intencja, ponieważ czasem z ust księży słyszałam, że Jezus może zmienić serce człowieka, które nie jest zatwardziałe i otwarte na miłość bliźnich. A jak ja mogę kochać innych ludzi, nawet członków mojej rodziny, kiedy odczuwam w stosunku do nich niechęć i mam rożne pretensje?
III Nowennę Pompejańską ofiarowałam za swojego brata, „o przemianę jego serca, żeby był zdolny do miłości i żeby spotkał miłość swego życia”. W trakcie tej nowenny któregoś dnia, brat powiedział mi, że poznał pewną dziewczynę, co bardzo mnie ucieszyło. Podczas świąt Bożego Narodzenia przedstawił ją mojej mamie, a sam był również w jej rodzinnym domu. Nie znam dokładnych przyczyn, ale ta znajomość nie rozwija się dalej.
Obecna moja Nowenna Pompejańska jest w intencji mojego męża „o potrzebne łaski, by był dobrym mężem i ojcem na wzór św. Józefa”. Intencja ta podobnie jak intencja I Nowenna Pompejańska wynika z tego, że mąż odsunął mnie na dalszy plan. Ważniejsze ode mnie są dzieci i Jego praca zawodowa, którym się poświęca. Będąc na rekolekcjach, czy podczas kazań czasami słyszy się, że dla małżonków, na drugim miejscu po Bogu, powinien być właśnie mąż czy żona, bo to im się składa przysięgę przed ołtarzem. W mojej rodzinie wszystko jest podporządkowane dzieciom, nawet różne decyzje są z nimi podejmowane, czy uzgadniane, choć są one we wczesnym wieku nastoletnim (14 i 12 lat). Zauważam tu, że próbują nami manipulować, żeby dodatkowo coś dla siebie ugrać. Wyjazdy rodzinne, czy wspólne spędzanie czasu, wynika z zajęć dzieci i ich czasu wolnego. Nasze rozmowy o ile są, dotyczą przyziemnych spraw i obowiązków, typu zakupy, rachunki, itp. Z tego co piszę, ktoś może pomyśleć, że facetowi trzeba jasno wyklarować czego się oczekuje, a nie czekać, aż się sam domyśli. Wiem o tym i podczas wcześniejszych rozmów, wiele razy przedstawiałam swoje potrzeby, które nawet były spisywane na kartkę w kilku punktach. Zaznaczam, że nie chodzi tu nie wiadomo o jakie traktowanie mojej osoby, ale o zwykłe zainteresowanie (np. 1 rozmowa telefoniczna dziennie, przywitanie /pożegnanie po/przed powrotem/wyjściem z/do pracy). Czasem zastanawiam się, że być może za dużo wymagam, bo przecież mąż nie pije, nie bije, więc na pozór jest OK., a że troszczy się o dzieci i ich traktuje po partnersku, to przecież dobrze, i nawet wg obecnych trendów… Mam świadomość, że porównując się z innymi żonami, nie powinnam narzekać, tylko dziękować za takiego współmałżonka, bo przecież mogłabym mieć o wiele gorzej. Może to moje podejście do małżeństwa i osoby męża jest egoistyczne i powodowane moją pychą? Nie wiem, trudno być sędzią w własnej sprawie.
Podsumowując, staram się nie zniechęcać w modlitwie, jeśli podejmowane intencje nie spełniają się wg mojego zamysłu. Poddaję wszystko woli Bożej. On sam wie, jakich łask potrzebujemy w danej chwili i wierzę, że takich nam właśnie udziela. Ja poprzez modlitwę różańcową doznaję ukojenia i spokoju, i nie czuję się samotna, tylko przez wstawiennictwo Maryi polecam Bogu sprawy mojego serca. Choć sama w wielu sprawach jestem bezradna, to dzięki Maryi nie załamuję się, bo odczuwam Jej wsparcie i pomoc. Mam świadomość, że gdybym się zniechęciła i zaniechała modlitw, to sytuacja byłaby o wiele gorsza, niż jest. Wszystkim polecam modlitwę różańcową i Nowennę Pompejańską. DZIĘKUJĘ CI MARYJO ZA TWOJĄ OPIEKĘ NADE MNĄ I MOJĄ RODZINĄ.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Iwona: wciąż czekam na owoce nowenny"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Magda
Gość

Spróbuj pierwsza dawać mężowi buziaka na powitanie i pożegnanie i przytul go często bez powodu i oczekiwań. Oni też lubią mieć okazywaną czułość. Może to pomoże. Pozdrowienia.

Meg
Gość

spróbuj wlasnie pierwsza np powiedziec tesknilam za toba kochanie, jak bylo w pracy, zucic mu sie na szyje, przytulic albo powiedziec by cie przytulil, jakos obudzic w nim znow to uczucie, byc mila, faceci nie lubia jak sie narzeka i wtedy unikaja i uciekaja w inne zajecia

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Polecam książkę Piotra Marta „Mężczyzna od A do Z”.

Czachowska
Gość
Czachowska
Bardzo mi przykro, jest Pani tak ciezko.Ja odmawiam druga juz nowenne, pierwsza jest w trakcie spelnienia, mysle ze za kilka tygodni bede mogla napisac swoje swiadectwo. Jezeli chodzi o przebaczenie, to ja sie nawrocilam po 20 latach I mialam wielkie pretensje do moich rodzicow,psycholog nie pomogl za bardzo, dopiero przez nawrocenie zrozumialam ze to czesc moja wina, Jezeli powiedzieli mi cos to tylko dlatego ze ich do tego sprowokowalam, dziwie sie jak oni wytrzymali z trojka hormonalnych nastolatkow, ktorym sie wydaje ze sa najmadrzejsze. Ludzie krzywdza przez klamstwo,pyche,chciwosc, zazdrosc…oni maja problem I za nich trzeba sie modlic, sa daleko do… Czytaj więcej »
Magdalena Czachowska
Gość
Magdalena Czachowska

jeszcze polacam obejrzec „Uczyc sie milosci” katecheza ks Pawlukiewicza

Iwona
Gość

Dziękuję Wam za te wpisy, pomyślę nad radami …Czuję się wzruszona wpisem p. Magdaleny Czachowskiej, że pomimo się nie znamy, to pisze Pani, że Jej na mnie zależy. Mam starsze siostry, ale nie jesteśmy w bliskich kontaktach, a tu obca mi osoba z taką otwartością! Dziękuję za Pani słowa i serdeczność.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!