Ewelina: rozwód

łaski

witam, jestem w trakcie odmawiania nowenny pompejańskiej, części błagalnej, w tej chwili nie jestem w stanie podzielić się świadectwem (przepraszam, że piszę za wcześnie) ale mam chwile zwatpienia. Mój maż zarządał rozwodu. Sprawa wygląda tak :wyjechał do pracy na kilka dni , przypuszczam ,ze tam kogoś poznał ( przyznał się , ze utrzymuje kontakt z tą panią )
mąż daje mi do zrozumienia na każdym kroku , ze to koniec , ze mnie nie nawidzi a ja wciąż walczę o to abysmy wrócili do siebie, jestem na skraju wyczerpania psychicznego i jest mi bardzo źle, on teraz jak twierdzi ” czuje, ze żyje, bawi się, dba o siebie bardziej niż zwykle) mówi mi otwarcie, ze to koniec i juz nic z tego nie bedzie.nawet nie chce iść do poradni małżenskiej. nie minął tydzień od mojej wyprowadzki z dzieckiem , a on już był u adwokata złożyć pozew o rozwód, przepraszam wszystkich , ale mam zwątpienie nie daję rady , czy takie życie ma sens ? czy warto zabiegać o kogoś kto otwarcie mówi prosto w twarz ” nie chce cię , nienawidzę cię ” czy ja jestem tak zdesperowana ?mam klapki na oczach, boję się jego zdrady bo nie wiem czy bede umiała z tym żyć. to jest dla mnie bardzo osobiste i jeśli on się prześpi z kimś innym to ja tego nie przeżyję, modlę się , ale jestem zła bowiem wszystko przemawia za tym, ze to jest KONIEC a moja intencja brzmi ” aby mąż wycofał pozew o rozwód” a on się bardzo śpieszy aby przewieść moje rzeczy i dziecka, czy czytając to nie nasuwa się myśl ” on kogoś ma ” a ja mam klapki na oczach. jestem bardzo zła bo im dłużej się modlę wszystkie fakty przemawiają , ze to koniec . przepraszam , ale nie wierzę, że ten związek da się naprawić a mimo to chcę aby wycofał pozew o rozwód, boję się i wiem, ze nie mam szans. dzisiaj mi powiedział, ze rozmawia z kobietami i bedzie utrzymywał kontakty i że rozmawia z tą dziewczyną , którą poznał na wyjeżdzie. uważam , ze ktoś go buntuje przeciwko mnie, zostałam obwiniona za rozpad związku a to przecież on po powrocie chciał abym się wyprowadziła. dodam , ze nie układało nam się super , ale uważam , ze przy pomocy poradnii małżenskiej moglibyśmy to naprawić , ale on nie chce. nic już nie chce , czy myślicie , ze to można naprawić ?czy to wogóle da się naprawić ? tak bardzo mnie to boli , ze mnie zostawił i bardzo skrzywdził . co ja mam zrobić , modlę się , ale czuję , ze tego się nie da naprawić. wiele razy się kłociliśmy , ale dochodziliśmy do porozumienia a teraz słyszę tylko , ze on mnie nienawidzi .świetnie wygląda , super się bawi , imprezuje , wogóle go nie interesuje co ja czuję i nasze dziecko . ja nie bede umiała , żyć z nim jeśli się okaże , ze on mnie zdradził , a przecież w jakimś celu utrzymuje kontak z tą poznaną panną , boję się , ze ona przyjedzie do niego na weekend bo do tego czasu moje rzeczy mają być zabrane z mieszkania. to jest straszne to co się teraz ze mną dzieje, jeśli w złym miejscu opisuje swoją sytuację to bardzo przepraszam , ale potrzebuję wsparcia . jeśli to możliwe proszę o słowo na adres trus22@o2.pl
czy można coś zrobić aby się on opamiętał i chciał ratować rodzinę ? myślałam, ze jak sie wyprowadzę i poczuje brak to zastęskni i bedzie chciał abyśmy wróciły z córką , a on się po prostu ucieszył i poczuł ulgę , myślałam , ze jak zobaczy się z córką to też mu zmęknie serce i bedzie chciał abyśmy wróciły , a on nic – nieugięty i ma zatwardziałe serce. czy mozna coś zrobić aby się opamiętał i zrozumiał i dochował wierności i czystości serca???tak bardzo mi żle , starciłam rodzinę , nasze relacje nie były idealne , ale dabłam o dom i czekałam z ciepłym obiadem , moze się trochę zaniedbałam z wyglądem ale czy to jest powód aby brać rozwód ? mam koleżanki , które zajmują się domem i mężowie nie biorą rozwodu . czemu to ja musze wziąść rozwód ?
7 lat temu szykowałam się do ślubu ( w marcu ) a teraz szykuję się do rozwodu , co mam zrobić ?????

84 myśli na temat „Ewelina: rozwód

  1. Modlę się właśnie za Panią. Aby Mąż zrozumiał swój błąd. Matka zawsze wysłuchuje, gdyż kocha swoje dzieci i nie chce ich cierpienia.

    • Witam serdecznie, jestem po rozwodzie i mogę doradzić coś co pamiętam ze swojej rozprawy:Ten pani mąż szuka pretekstu do rozwodu i prowokuje panią, by potem zwalić winę na panią.Proszę nie godzić się na rozwód, chyba że z wyłącznej winy męża, zbierać dowody zdrady, nie wierzyć w jedno słowo KŁAMCY, nie dać się sprowokować,nie dać się poniżać i trzymać głowę wysoko, patrzeć kłamcy w oczy to go najbardziej boli ponieważ ojcem kłamstwa jest diabeł.Proszę mówić do końca Nowennę Pompejańską, to jest egzorcyzm a efekty przyjdą na pewno jak i u mnie przyszły, doświadczyłem wiele łask DZIĘKI MODLITWIE.
      Proszę dbać o siebie i dziecko i zawierzyć wszystko najlepszym lekarzom:Matce Bożej i Panu Jezusowi. W pierwszą sobotę miesiąca jest Zawierzenie Matce Boże Jasnogórskiej Rodzin, proszę przyjechać i oddać wszystko w ręce matki Bożej Królowej Polski i Świata. Efekty już się dzieją w Pani życiu tzn. cuda, trzeba je tylko dostrzec, ja widzę w tej pani historii działanie ducha Świętego, proszę zawsze ufać Panu, przyjmować sakramenty święte; Spowiedź, komunia Święta i żyć w łasce uświęcającej cały czas, diabeł wtedy nie ma dostępu do nas i nic Pani nie zrobi. Proszę zapisać się do Wspólnoty trudnych małżeństw ‚SYCHAR’ , poczytać w internecie na ten temat.
      Pozdrawiam serdecznie Grześ

      • grześ mądrze napisałeś .
        Ewelinko jesli dojdzie do rozwodu pamietaj aby wszystko i wszystkich BŁOGOSŁAWIĆ na sali rozpraw tez sędziego ,ławników i ważne… abyś pamiętała wyobrazić sobie że przy sędziemu stoi P.Jezus a z drugiej strony Twój ulubiony Swięty .Oczyswiście Jezusa zaproś i …tego Swiętego . Głowa do góry . Nie dadzą Cię skrzywdzić . I …powtarzaj sobie że Bóg Cię kocha , że Bóg działa przez te osoby w sądzie ….uspokój sie – bo szkoda zdrowia

      • Właśnie:KŁAMSTWO od tego najczęściej zaczyna się rozwód.Szatan tak będzie działał żeby jak najszybciej ten rozwód małżonek dostał.Drugie małżeństwo to już skok w przepaść zazwyczaj nieudane.Na kłamstwie niczego się nie zbuduje.

  2. Nie załamuj się i pamiętaj – wszystko w rękach Boga. Matka przenajświętsza ma Cię w swojej opiece, wytrwaj! Twój mąż jest najwyraźniej pod wpływem złego, tylko modliwtą można to zło pokonac. Pozdrawiam serdecznie.

    • Michał nie ma fatalnych sytuacji.Każde małżeństwo sakramentalne jest do uratowania.Jeśli zbudowane jest na prawdzie czyli na Jezusie Chrystusie to przetrwa każda burzę.Nie poddawaj się prawda zawsze zwycięża chociaż czasem trzeba długo czekać,ale Pan Bóg zawsze dotrzymuje słowa.

  3. podczas odmawiania nowenny szatan atakuje i to baaaardzo,ponieważ Nowenna Pompejańska to” bomba atomowa” dla piekła…odmawiaj dalej i czekaj cierpliwie,stanie się to,co jest dla Ciebie najlepsze…Matka Boska nie zostawi Cię samej,uwierz i nie poddawaj się…myślę,że jeśli taka jest wola Boża to mąż wróci do Ciebie,takie przygody nie maja przyszłości i szybko się nudzą 🙂

  4. Uważam, że Pani mąż prędzej czy później zrozumie swój błąd. Oby Pan Bóg dał mu w porę łaskę opamiętania. Rozstałem sie z ukochaną osobą i uważam to za największą pomyłkę mojego życia. Nie byliśmy wprawdzie jeszcze małżeństwem lecz planowaliśmy wspólną przyszłość; ślub, dom, rodzina, itd. Gdy się rozstawaliśmy miałem zatwardziałe serce, ale teraz role się odwróciły i od kilku miesięcy przechodzę istne piekło. Nie ma dnia bez wyrzutów sumienia i zadręczania, bez goryczy łez oraz modlitwy. Pomodlę się w Pani intencji żeby mąż dotrzymał przysięgi małżeńskiej, opamiętał się i zrozumiał czym grozi rozwód. Wszystkim życzę wytrwania w modlitwie pomimo wielu chwil zwątpienia….

  5. Ewelinko nie załamuj się Matka Boża da Ci siłę abyś mogła przez to przejść. Wiem co to znaczy sama to kiedyś przeżywałam. Mężczyźni w większości tacy są jak zobaczą ładniejszą kobietę i chętną to żadna świętość nie ma dla nich znaczenia a niektóre kobiety nie mają skrupułów zabierając innym mężów i dzieciom ojców dowartościowując się tym. Modlitwa i wiara dały mi bardzo wiele siły do przejścia czegoś najgorszego. Przelej swoją miłość na dziecko i oddaj siebie i wszystkie swoje sprawy pod opiekę Maryi. Nie myśl o mężu tak będzie łatwiej choć to bardzo trudne. Zostaw w waszym mieszkaniu rzeczy dziecka niech mu przypominają że jest ojcem może w tej kobiecie obudzą człowieczeństwo. Niech Pan Bóg Ci błogosławi przez resztę życia.

  6. jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji – należy modlić się i wszystko zawierzyć Bogu bez względu czy będziecie razem czy nie, Bóg wie najlepiej jaką drogą nas poprowadzić. nic na siłę – wszystko w rękach Boga. nie można oczekiwać pozytywnych zmian z dnia na dzień, tu ważną rolę odgrywa czas. niektórzy ludzie są zaślepieni przez szatana i dlatego się tak zachowują, ale zawsze przychodzi czas że przeglądają na oczy. ja byłam i w pewien sposób nadal jestem w podobnej sytuacji – mój mąż też mnie zostawił, miał na głowie ważniejsze sprawy niż małżeństwo, rodzina, dom. w tej sytuacji doszłam do wniosku że nie ma innego wyjścia poza rozwodem. byłam przekonana że to jest jedyne wyjście, mimo że tego nie chciałam. jakie katusze psychiczne się wtedy przechodzi wie tylko ten kto tego doświadczył. miałam już opracowane pozwy rozwodowe, ale uznałam że wykorzystałam wszystkie możliwe sposoby aby uratować swoje małżeństwo POZA JEDNYM. ten ostatni sposób powinien być pierwszym, a chodzi tu o modlitwę. zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską – ale nie w intencji uratowania małżeństwa, tylko w takiej aby Maryja pokierował moim życiem w sposób zgodny z wolą Bożą. uznałam że jeśli mamy być razem to Ona na pewno się do tego przyczyni, a jeśli nie, to byłam gotowa się z tym pogodzić i żyć samemu. od dwóch lat nie mieszkamy razem i rzadko się kontaktowaliśmy przez ten czas. nowennę zaczęłam odmawiać w sierpniu 2014 r. od tego czasu dużo się zmieniło, mój mąż dąży do tego żebyśmy byli razem, normalnie rozmawiamy ze sobą. widzę że się zmienił ale również ja mam zupełnie inne podejście. jestem bardziej spokojna, opanowana, cierpliwa. nie wiem jak to się skończy ale wszystko zmierza ku lepszemu. najważniejsze jest to żeby zaufać Bogu, nawet jeśli sytuacja jest mega beznadziejna – tak było u mnie. wyszłam z założenia że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. ale wiem że nie jest łatwo myśleć pozytywnie, ja też nie raz uważałam że to wszystko jest bezsensu, ale o to tylko chodzi szatanowi – aby nas zniechęcić. Wiara czyni cuda, dlatego trzeba wierzyć że przyszłość przyniesie poprawę sytuacji. Należy pamiętać też że nie wszystko stanie się od razu – potrzeba czasu i cierpliwości. nie ustawaj w modlitwie, bo to jest jedyna słuszna droga. trzeba też żyć blisko Boga, bo gdy jesteśmy z nim doświadczamy jego łask, pomocy, wsparcia, nawet jeśli czasem wydaje nam się że zapomniał o nas. jest zawsze z nami.

  7. NOWENNA POMPEJANSKA DA CI SPOKOJ I UKOJENIE, POD ZADNYM POZOREM NIE REZYGNUJ Z NIEJ. MATKA BOZA BEDZIE CIE WE WSZYSTKIM WSPIERALA. TAK, TO PRAWDA ZE ZLY SZALEJE KIEDY ODMAWIA SIE NP!!!BO TO JEST MODLITWA NIE DO ODPARCIA!!! KONIECZNIE POSLUCHAJ https://www.youtube.com/watch?v=LZRg68C7b6g BEDE SIE MODLILA ZA CIEBIE, ABY MALZENSTWO TWOJE ZOSTALO URATOWANE.

  8. Ja osobiście jestem już w momencie odmawiania części dziękczynnej w Niedziele Zmartwychwstania mam ostatni dzień Nowenny. Modlę się o pewnego faceta i też mam klapki na oczach tylko na nim mi zależy ale on tez już kiedyś powiedział mi,że nic z tego nie będzie… mam chwile zwątpienia bo jak na razie nic się nie wydarzyło ;( Ale fakt ,że jeszcze 25 dni i skończę Nowennę oraz myśl ,że może jednak w końcu to wybłagam trzyma mnie przy nadziei więc także Ty miej w głowie ,że się uda! „Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie.” Mk 11,25. Będzie dobrze Bóg Cię kocha!

  9. Bardzo się wzruszyłam. Ja też przez takie coś przeszłam. Teraz jest ok. Cały czas modliłam i nadal się modlę do Anioła Stróża mojego męża i myślę że pomaga. Też możesz spróbować. Trzymam kciuki aby wszystko się ułożyło.

  10. Nowenna Pompejańska jest nie do odparcia. Szatan się wścieka ale nic mu nie pomoże bo mąż do Ciebie wróci!!!! Módl się NP a zobaczysz cuda. Błogosławię
    Janek

  11. Kochana bardzo Ci współczuję… ale nie poddawaj się, nie przestawaj się modlić.Modlitwa koi ból, uspokaja i zobaczysz, że przyniesie Ci rozwiązanie takie, które dla Ciebie i Twojej córeczki będzie najlepsze. Nie błagaj męża aby wrócił- nie ma co się ponizac skoro podjął taką decyzję.Skoro Was chce zostawić to nie zasługuje na Was! Kiedyś się o pamięta a Ty będziesz mogła z podniesioną głową podjąć z nim rozmowę.Pomodlę się za Was.Pamiętaj, że Wy jesteście Najważniejsze! Ból minie…

  12. Twoje serce jest w tej chwili rozdarte, pomodlę się za Ciebie, aby Maryja pomogła Ci podejmować rozsądne decyzje.Życzę Ci optymizmu, słońca w sercu i moc pozytywnej energii.

  13. Ewelino
    Nie ustawaj w modlitwie, proszę. Nawet gdy dojdziesz do ściany, upadniesz, wstań i módl się. Nie odrzucaj tego krzyża, poczujesz w końcu, że jego dźwiganie nie jest tak ciężkie jeśli będzie przy Tobie Jezus. Więc módl się.
    Sam jestem w podobnej sytuacji. Od 18 miesięcy moja żona ma „nowego partnera”. Życie pod jednym dachem jest okrutną udręką lecz nie wyobrażam sobie abym miał się z własnego domu wyprowadzić. Bo tu moje miejsce, bo yu są nasze dzieci, bo gdzież miałbym czekać na powrót żony? A ona? twierdzi że nie opuści dzieci, że to ja powinienem się wyprowadzić. co parę tygodni wylatuje do Holandii aby się z tym człowiekiem spotykać. Twierdzi że dzieci (6,9 lat) nic na tym nie tracą, że swoim postępowaniem wcale mnie nie depcze. Jeszcze 2 lata temu, każdego kto tak by postępował oceniłaby jednoznacznie. Jest ciężko…
    Odmawiam już czwartą nowennę. Żadne rozmowy z żoną nic nie wnoszą. Żadne tłumaczenia, namawianie do podjęcia starań o naprawę małżeństwa, podjęcie próby ratowania małżeństwa itd nic nie wnoszą. Ale wiem, że siły do znoszenia tego wszystkiego mam właśnie dzięki wsparciu Maryi i Bożej Miłości. I choć sytuacja jest beznadziejna nadal mam nadzieję, że kiedyś znów staniemy się jedno. Z żoną jesteśmy parą od 24 lat. Od 15 małżeństwem. Od 2 dni czekam na pismo z sądu bo żona złożyła pozew…
    Mimo to kocham ją, staram się codziennie wybaczać i proszę św Michała Archanioła aby pomógł mi walczyć ze złym.
    Bóg n Tobie nie zapomni, nie bój się. Bądź ufna i cierpliwa.
    Niech Bóg Ci błogosławi i niech doda otuchy.

    Pozdrawiam

    Maciej

  14. To bardzo trafne słowa Macieja ” bądź ufna i cierpliwa”, nie martw się, ja także będę się modlić za ciebie.

  15. Ewelino ja to juz przeszlam.. zaczelo sie w lipcu 2013 r. dwa tyg po porodzie odszedl moj maz mowiac, ze mu zycie zniszczylam i ze mnie nienawidzi.. chociaz wczesniej namawial mnie na staranie sie o dziecko, los byl dla mnie okrutny, bardzo cierpialam.. Po 3 nowennach osiagnelam tak silny spokoj wewnetrzny, ze to jest nie do opisania..i mimo, ze nie ma dnia, zebym o tym nie myslala, on dalej zyje szczesliwy ze swoja decyzja i zaraz rozwod. Ja dzis czuje, ze przestalam go kochac, nie rozumiem jak jest to mozliwe, bo wiem, ze byl dla mnie wszystkim. Bez wzgledu na to jak to sie skonczy modl sie, bo modlitwa da Ci siłę i wiedz, ze nie jestes sama. Na jego wniosek o rozwod bez zastanowienia zloz swoj wniosek o orzeczenie o jego winie i ograniczenie albo pozbawienie praw rodzicielskich. Przestraszy sie, to mu da do myslenia moze i zdziwi sie, ze nie wszystko pojdzie tak szybko z tym rozwodem..

    • No własnie. Tyle tragedii, a ciekawe czy narodziny dziecka zgadzały się z terminem slubu czy w jakiś niewyjaśniony sposób ewolucyjny ciąża trwała krócej niż 9 m-cy bo ocywiście o códzołostwie i łapaniu męza na dziecko nie mówię tutaj. Ciekawe jaki procent tych tragedii to własnie te przypadki, a jaki procent stanowia targedie w małżenstwach króre jednak respektowały Boze przykazania w tym temacie. To takie moje przemyslenia w temacie. Nikogo nie oceniam, tej wyzej Olivi tez bo przeciez nie wiem jak oni zaczynali.

      • Ekscytujesz się jak jakaś plotkara. Te osoby, które zgrzeszyły zdają chyba sobie sprawę ze swojego grzechu i takie uwłaczające komentarze są zbędne. I ja zgrzeszyłam i Ty też i każdy inny śmiertelnik. Jest tu miejsce dla każdego grzesznika. Mamy się potępiać czy wspierać? Bóg nie potępia, a Ty święta jesteś i na szczególnych prawach? Co się stało, to się nie odstanie, teraz można jedynie odpokutować i żałować za grzechy, ale niekoniecznie kajać się przed nami, tylko przed Panem Bogiem Piszesz, że nie oceniasz – ale wybacz – Twój komentarz temu zaprzecza.

  16. Pomodlilem sie o te sprawe, i pod koniec modlitwy moja uwaga zwrocila sie na pewien szczegol o ktorym wpomnialas. Mowisz, ze on powiedzial ze Cie nienawidzi… A Ty mu powiedz , ze go kochasz i nigdy nie przestaniesz.

    Dalej nie ustawaj w modlitwie, pros o wlasciwe wypelnienie woli Bozej, i o jego nawrócenie.
    Jesli twoje i jego dodtychczasowe i przeszle zycie bylo po Bozemu, to szatan nie ma tu szans…, jesli jest inaczej, to zrob wszystko bys Ty miala czysta karte u Boga, a za niego sie modl dalej i nigdy nie ustawaj, nawet jesli on do Ciebie juz nie wroci…

  17. Witaj,
    Nie przestawaj!! Choćby nie wiem co się wydarzyło. Szatan próbuje Cię zniechęcić (każdy odmawiający Nowennę to odczuwa – ja również- bo on jest wobec niej bezsilny) i miesza Twojemu mężowi w głowie. Jeśli macie być razem to będziecie. A jeśli Mąż dalej będzie zatwardziały, to następną Nowennę odmawiaj z intencją o odcięcie zła w Twoim życiu i otrzymanie potrzebnych łask dla was wszystkich. Maryja na pewno da Ci ich po brzegi, już ona wie najlepiej czego Ci potrzeba…. być może dzięki temu zmienisz nastawienie i łatwiej będzie Ci to wszystko znieść i pogodzić się z sytuacją, być może napełni Cię siłą, da Ci pokój serca przebaczenie i cierpliwość. To wszystko potrzebne jest też Twojej córce. Na razie módl się i powierzaj wszystko Maryi, ona Cię poprowadzi. Jeśli jest taka możliwość poproś kogoś o to by zmówił Nowennę w waszej intencji, jeśli nie odmawiaj sama jedna po drugiej. Zrób szturm do nieba, pomoc na pewno przyjdzie. Niech Bóg błogosławi Ciebie i Twoje dziecko.

  18. Bylam w podobnej sytuacji.Bedziesz odchodzic od zmyslow dopoki nie zawierzysz tej sprawy Bogu.Jest taka modlitwa „Jezu Ty sie tym zajmij” poszukaj w necie i zobacz co Jezus w niej obiecuje.Daje Ci slowo ze Twoje nerwy sie uspokoja tak jak moje sie uspokoily po codziennym oddawaniu spraw Bogu. To nieprawda ze nie dasz rady wybaczyc zdrady czy z nia zyc,Zly Ci tak podpowiada zebys oszalala i moze sama narobila glupot.Bog da Ci takie łaski az kopara opada.Wiem co pisze bo tez tak mialam,a potem sie dziwilam jak moge sie usmiechac gdy moj maz jest moze teraz z inna,chce sie ze mna rozwiesc itd. Bede sie za Ciebie modlic,nie daj sobie Zlemu wmowic te wszystkie podle brednie,ze nie dasz rady,ze modlitwa nie ma sensu,ze jestes beznadziejna.Bog mowi:Ewelina, Ja jestem z Toba!

  19. Nie przestaj się modlić …oprócz nowenny pompejanskiej módl się ta modlitwa ..to jest również potężna modlitwa ..

    Panie Jezu, W Imię Jezusa Chrystusa, na mocy sakramentu małżeństwa ja żona łamię i rozrywam więzy duchowo emocjonalne i seksualne pomiędzy moim mężem a innymi kobietami. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

  20. Witam Cię, kochana skąd ja to znam…. u mnie jest podobna sytuacja, wprawdzie mąż nikogo nie ma ale jest buntowany przez swojego ojca przeciwko mnie zresztą jego ojciec ma dziecko 2 letnie w wieku 61 lat z 40 latką a w lutym teściowie się rozwiedli po 37 latach małżeństwa. Jest mi również ciężko mąż złożył pozew i pisze mi w smsach że między nami wszystko skończone. Próbowałam na wszystkie sposoby aby zawrócił z tej drogi ale bezskutecznie. Mam też takie myżli że już wszystko stracone, modlę się lecz nie nowenną, wysyła mprośby o omadlanie tej sytuacji, ale niestety czuję że to wszysko nie ma sensu. czytałam poprzednie bardzo budujące komentarze ale mam chyba zbyt zranione serce bo nie potrafie myśleć pozytywnie.

    Pozdrawiem B

    • Jeśli mąż jest faktycznie pod wpływem ojca, to powyższą modlitwę zmieniłbym bym na:
      W imię Jezusa Chrystusa, na mocy sakramentu małżeństwa ja żona łamię i rozrywam więzy duchowe i emocjonalne pomiędzy moim mężem a jego ojcem. I nakazuję w imię Jezusa, na mocy sakramentu małżeństwa duchowi zdrady, niewierności, nieprzebaczenia, niechęci i wrogości do mnie, abyście natychmiast wyszli z mojego męża i odeszli od niego pod krzyż Jezusa. Zakazuję wam wracać do niego!
      Mój mężu, przepraszam Cię za jakikolwiek ból i cierpienie, które Ci zadałam.
      Odnawiam Ci moją miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię
      nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący,
      w Trójcy jedyny i wszyscy święci. Amen!

  21. Zajrzyj na http://www.familiachristiana.pl a tam znajdź kalendarz wyzwania. Obejrzyj film próba ogniowa. A przede wszystkim trwaj w modlitwie. Od mojej znajomej odszedł mąż, modliła się o nowego męża, nie chciała być sama,po dłuższym czasie modlitwą przyniosła skutki. Jej mąż doznał przemiany serca, nawrócił się i powrócił do niej jako zupełnie nowy człowiek i w gruncie rzeczy, nowy mąż.

  22. Powtórzę to co zostało juz napisane :nie ustawaj w modlitwie i powierzaj swoją sytuację Panu. „Panie Ty się tym zajmij” -On wie co dla zbawienia człowieka najlepsze. Jestem po rozwodzie, modliłam się nieustannie, nie o zatrzymanie męża na siłę bo byłam już wrakiem człowieka ale po prostu zanosilam swe modlitwy powierzając swój problem. W duchu liczyłam na cudowna przemianę męża jednak Pan chciał inaczej. Dziś rozumiem ze to było najlepsze co mogło być dla mnie i dzieci. Nigdy nie byłam tak blisko Boga, moje życie odwrocilo się do góry nogami ale na lepsze. Wyzwolilam się ze zła i grzechu. Bóg jest dla nas na pierwszym miejscu i tak już zostanie. A bywało różnie. I w stanie jaki trwał wcześniej nie było wielkich szans na zmiany. Jestem po ośmiu nowennach, wszystkie jak dotychczas wysłuchane, jeśli nie dosłownie to i tak przynosiły rozwiązanie powierzonych problemów czy wysłuchanie próśb. Chwała za to Panu.

  23. Zamow Msze sw wieczysta w jego intencji.mozesz tez zamawiac za innych w intencji nawrocenia i powrotu meza.zamow za siebie i cala swoja rodzine.ja zamawiam przez internet.

  24. Poruszyła mnie bardzo Pani historia i innych osób.. moją Siostrę również opóścił mąż w miesiąc po narodzeniu drugiego dziecka, ponad pół roku temu. Od tego czasu odmawia Nowennę i przecudna przemiana i siła w Niej jest, inaczej myślę, że oszalałaby od natłoku emocji, cierpienia, szoku….Jej mąż dopiero teraz zaczyna zwracać się spowrotem ku mojej Siostrze i dzieciom, nie wieadomo co będzie, ale moja Siostra teraz już wie i sama świadczy, że nie ma innej drogi jak z Chrystusem, a wcześniej miała tradycyjne podejście do wiary. Teraz przemieniła się w piękną i silną kobietę. Zaś miesiąc temu ja wyprowadziłam się od męża z powodu Jego picia alkoholu….myślałam, że to go obudzi, że zacznie walczyć….a tu nic, płaczę każdego dnia i odchodzę od zmysłów… Rozpoczęłam Nowennę dopiero wczoraj, jest to moje drugie podejście, bo przy pierwszym razie zaczęły dziać się tak dziwne i zle rzeczy, że nie dałam rady….. po czasie zrozumiałam, że to były ataki złego……., Więc zaczynam jeszcze raz… Niech się Pani nie poddaje, ja też się nie poddam. Skoro zaprosiłysmy do naszego życia Boga i chcemy żyć z Chrystusem to nie ma innej opcji jak tylko, że z czasem nasze życie zacznie układać się w całość bo my będziemy silne. Mi też minęło 7 lat małżeństwa….. i choć jestem w innej sytuacji niż Pani, serce mam roztrzaskane i to, że wstaję rano z łóżka by funkcjonować to cud…Halleluja i do przodu!

    • Witam,wiem co to udreka u boku alkoholika i wiem,ze NP dziala cuda. 3,5 roku temu odmawialam nowenne o uratowanie meza z alkoholizmu, tez sie wyprowadzilam na jakis czas, skonczylam nowenne, a on trwal nadal w 4-tygodniowych ciągach, nastepnie poszlam do szpitala na operacje ( maz zawiozl mnie i odebral po 5 tygodniach)- nie uwierzysz jaka wtedy mialam sile z gory, jakby to wszystko dzialo sie obok mnie- bez lez, rozpaczy, wyczekiwania, ze moze przyjdzie…
      Na dzien dzisiejszy maz juz 4 rok jest trzezwym alkoholikiem / ani kropli alkoholu/, czyz to nie cud i Ciebie tez to czeka…, badz cierpliwa i zaufaj Jezusowi
      pozdrawiam 🙂

  25. Dołączam Ewelino do komentarzy poprzedników, nie poddawaj się, módl się, módl i jeszcze raz módl. Mój mąż po 7 latach też odszedł ode mnie i córeczki do innej kobiety, przez pierwsze miesiące tylko płakałam i ledwo żyłam dopiero jak oddałam moje życie/sytuację Bogu wszystko zaczęło się zmieniać, nie mąż nie wrócił ale ja już jestem silna i już się nie boję, nie płaczę, pewnych spraw nie można przyśpieszyć ale z Bogiem dasz radę, jestem tego przykładem. Zaufaj, wiem, że ciężko ale zaufaj i nie wypuszczaj różańca z rąk. Nie wchodź też z mężem w dyskusje bo one teraz nic nie zobaczy i nie zrozumie. Módl się za niego i jeśli dasz radę za tą kobietę. Ja oprócz nowenny pompejańskiej odmawiam modlitwy do św. Józefa, św Rity, św. Jana Pawła II i modlitwy z książeczki Armia Najdroższej Krwi. Poza tym lektura książek Marii Vadii, Ojca Witko, Ojca Maniacala i Baszabory bardzo mi pomogły. Poza tym daję cały czas na mszę w intencji męża. Z modlitwą:).

  26. Znajdz pokój w sobie. nowenna ci pomoże tylko zaufaj. Nie oczekuj tego co jest z tego świata. Szukaj pokoju…potem sama zobaczysz cuda nowenny

  27. Ewelina masz moje wsparcie.Nie przestawaj się modlić.Z Bogiem wszystko jest możliwe!Nie martw się teraz tym pozwem o rozwód.Te rozwody i unieważnienia to i tak tylko papierki cywilne nie liczą się w oczach Boga.Liczy się tylko Jego wola to co On chce nie to co chce twój mąż i kochanka.Cokolwiek się będzie działo zaufaj Jezusowi.Św.Faustyna powiedziała zawsze szukaj woli Bożej a zobaczysz że Bóg Cię nie zostawi samej.

  28. Ewelino nie bój sie Jego zdrady cielesnej. Bóg da Tobie siłę . Mój mąz po wyprowadzce z domu – gdy urodziłam trzecie dziecko mówił mi o zdradzie cielesnej z znajomą z internetu. Doszło do tego rok po wyprowadzce. To oczekiwanie czy to nastąpi czy nie było najgorsze. Najgorsze bo nie wiemy jak to przeżyjemy. A jednak gdy w słuchawce telefonu usłyszałam tej Pani głos że są razem- stwierdziłam dokonało sie. Dokonało się to czego chyba najbardziej obawiałam się przed zawarciem związku małżeńskiego , że mogę dokonać złego wyboru, cierpieć. Uwierz mi poczułam ulgę i przestałam mieć obsesje na punkcie tej kobiety. Dopiero wtedy kiedy zdrada dopełniła się w pełni zaufalłam Bogu że On wie co robi. Przed tym faktam zmówiłam 4 NP i dokonało się to wszystko w jakimś celu. Dziękuj Bogu za wszystko a zaczniesz dostrzegać pozytywne rzeczy z tych zdarzeń. Swoje grzechy które popełniałaś będąc z tym człowiekiem. Ja czuję że ten czas jest moim czasem oczyszczenia. Módl sie za męza ale i za siebie. Z Bogiem

  29. pomodlę się za was również do bł. Laury Vicun’y- patronki rodzin rozbitych i do św. Józefa- patrona rodzin, ojców. Podziwiam że masz jeszcze siłę walczyć! i wierzę że w Bogu wszystko się uda. nie mam męża ani nawet stałego partnera ale czytając Twoją wiadomość czuję w Tobie siłę jaką nie wiem czy sama bym w takiej sytuacji miała ale na pewno chciałabym mieć:) Trzymaj się- Jezus nie odmawia pomocy tym, którzy Go o nią proszą. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11,28)

  30. Droga Ewelino, ja także odmawiam Nowennę Pompejańską i szatan atakuje-chce mnie odwieść od modlitwy poprzez podsuwanie myśli, iż wszystko co robię nie ma sensu bo i tak nic nie zmienię…. (a modlę się w intencji nawrócenia mojego byłego chłopaka) ale ja twierdzę, że zwracam się do najwyższej instytucji i instancji i on (szatan) wie, że nie ma szans i zostanie pokonany dlatego miota się i chce mnie odwieść od celu bo doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma żadnych szans z różańcem i Mamą, która kocha wszystkie swoje dzieci i chce dla każdego z nich tego co najlepsze. Dlatego trwaj, mino ataków złego i zawierz tę sprawę Mamie Maryi – ona wie co dla Ciebie i twojej córki będzie najlepsze. Mama nasza ukochana uratowała wiele rodzin przed ich rozpadem, jestem pewna że uratuje także waszą 🙂 Obejrzyj ten film koniecznie, on doda Ci otuchy i wiary w moc modlitwy

    https://www.youtube.com/watch?v=LZRg68C7b6g

  31. Natychmiast wracaj do domu. Macie dziecko więc na spraiwe rozwodowej dostaniecie negocjatora (rozumiem, że dla dobra dziecka na rozwód się nie zgadzasz). Taka sprawa będzie się ciągnąć miesiącami. Będzie Ci cięzko ale tego nie okazuj. Poszukaj psychologa, który wesprze Cię psychicznie.

  32. Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Zaufaj Matce Bożej!!! Jeśli ma być twoje to do Ciebie wróci jeśli nie wróci to nigdy twoje nie było!!! Chcesz go zmusić do miłości skoro mówi że Cię nie kocha i chce porzucić i ciebie i dziecko??? Siłą, jakimś takim pogrywaniem nic nie załatwisz będzie jeszcze gorzej. Daj czas jemu i sobie na zrozumienie. To dorosły człowiek!!! Chcesz go na siłę trzymać przy sobie bo boisz się że cię zdradzi?? Dla niego w tym momencie przysięga małżeńska,dziecko, dom nic nie znaczą. Ufaj!!!!! Wiem że to banalne!!!! Niech Twój mąż widzi że dzięki tej modlitwie się zmieniasz!!! Maryja wie o Twoim problemie i coś z tym zrobi. Tylko musisz ufać i prawdziwie wierzyć. To nie rybka spełniająca życzenia bo pali nam się grunt pod nogami. Musisz przez to przejść z godnością z Maryją pod rękę. Wiem że to trudne ale dasz radę. Proszę Cię nie błagaj go by z tobą był. Miej godność i puść to wolno!!!! Maryja Ci pomoże!!!!

  33. Dziewczyno, a dlaczego ty masz sie wyprowadzić ? Niech on sie wyprowadzi !!!! dlaczego kobiety cierpią i jescze maja ustępować, niech on sie tuła po róznych mieszkaniach albo idzie do tej swojej baby nowej.

  34. Moja Droga…Jak sie trzymasz? Nie sadze y po tym czasie byliscie razem… Pewnie w dobroci serca wyprowadzila sie z mieszkania z corcia a on..on pewnie uzywa zycia w waszym mieszkaniu..A zderzenie z polskim prawem juz bylo? Pewnie tak…. Prawo nie jest sprawiedliwe i pewnie jestes juz mocno psychicznie pocharatana…Mam nadzieje ze znalazlas w sobie duzo sily dla corki i siebie! Bo ten smiec…. Kiedys przyjdzie do Ciebie jak zrozumie swoj blad…ale czy bedzie wart Twojego przebaczenia? Jak jestes ponad tym to przebaczysz ale nie zapominaj…Dbaj o corke bo to Twoj obowiazek i mysle ze milsoc matczyna inaczjen ie pozwlaa robic,dbac o siebie-zrob to dla corki i dla siebie..A Bog da Ci sile na walke samej..Bo nawet nie wiesz jakie poklady sily masz w sobie..Dasz rade! Powodzenia

      • A czy ja jestem sędzią? dlaczego Tereso mnie atakujesz? posiadam tak jak i Ty, Łukasz i inni godność dziecka Bożego, dlaczego z taka nadętością próbujesz to negować? Tak przyjmuję Eucharystię codziennie, łatwo nam oceniać innych, nawet nie znasz mnie mojego życia i tego co czuję, może na pytanie, które zadałaś odpowiedz sobie sama Tereso.

  35. Moja drogie panie zupełnie nie rozumiem waszych ataków ani na Łukasza ani na Bożenę.Do czego właściwie zmierzacie ?Nie podoba wam się ,że Łukasz próbuje zrozumieć postępowanie osoby o tym dziwnym nicku na „a” ,która tu od jakiegoś czasu wylewa swój żal Nie wiemy kim jest, nie wiemy dlaczego tu pisze,nie wiem też dlaczego w taki sposób ale i ja mam wrażenie ,że przez tą osobę przemawia ogromny ból z którym nie może sobie poradzić i o wszystko co ją spotkało obwinia Boga . Robi to w skrajny sposób ale czy jest opętana jak sugerujesz Tereniu.Nie wiem . Może to tylko wołanie o pomoc a my chrześcijanie co robimy odpowiadając na to wołanie ? Co zrobiłby Jezus spotykając tak poranioną osobę na swojej drodze Czy odtrąciłby ją ?
    Inną sprawą jest to co napisałaś Tereniu do Bożeny Czy naprawdę masz prawo decydować , kto może być codziennie na Mszy Św. czy przyjmować Komunię Świętą? Więcej o tym nie będę pisała bo chyba sama rozumiesz jak się zagalopowałaś
    Przeczytajcie jeszcze raz to co napisał Łukasz i to co napisała Bożena i zastanówcie się czy macie prawo się oburzać czy raczej zastanowić się nad tymi słowami i rozważyć je w swoim sercu

    • Albo – nie rozumiejąc, bo nie wnikniemy w myśli dogłębnie, słowa nie wyrażą całego odczucia, pomodlić się za zbłąkane dusze. Niech schodzą się tutaj z innych stron inernetowych, niech ich jad przemienia się z trucizny w chęć poszukiwania – karmienia się słowem Bożym, a następnie niech oświeceni łaską Ducha Świętego niech głoszą je sami, będąc namacalnym dowodem na to, że można Boga odnaleźć w sobie i dać poznać Go innym…..

A Ty co o tym myślisz? Napisz!