Wanda: Mój brat wyzdrowiał

Odmawiałam nowennę kilka razy, lecz nie odczułam łaski o które prosiłam. Pod koniec ubiegłego roku mój brat pojechał na kontrolne badania do centrum onkologii. Zostały mu zrobione badania kontrolne i okazało się, że są bardzo złe. Nastąpiły przeżuty.
Przeczytaj całość

Anna: Zakochana w Różańcu

Szczęść Boże. Mam na imię Ania, mam 17 lat. jestem już po drugiej nowennie pompejańskiej. Chcę się podzielić świadectwem mego nawrócenia i łask otrzymanych od naszej Niebieskiej Mamy. Droga mego nawrócenia była dość długa, ponieważ od dzieciństwa pojawił się u mnie kryzys wiary.
Przeczytaj całość

Iwona: Choroba i studia

W październiku tego roku rozpoczęłam studia medyczne w Krakowie. Niestety, po dwóch tygodniach musiałam zrezygnować z nauki i wrócić do domu, ponieważ dostawałam silnych ataków paniki, miałam liczne natręctwa i byłam wyczerpana psychicznie.Przeczytaj Iwona: Choroba i studia
Przeczytaj całość

Powrót męża

Za wstawiennictwem najswietszej Królowej Rozancowej z Pompejow nawrócił sie mąż koleżanki Paweł i zamieszkali po 14 miesiacach separacji ponownie razem Bóg zaplać!
Przeczytaj całość

Agnieszka: najwspanialszy dar

chciałam wam opowiedzieć jak cudownie zostałam wysłuchana. Z mężem staraliśmy się o dziecko od ponad 6lat. Ciągłe wizyty u lekarza, drogie leczenie i żadnych efektów, po mojej ostatniej wizycie u ginekologa poczułam się już zupełnie skreślona, lekarz powiedział, że są marne szanse żeby mi się udało zajść w ciążę. Po...
Przeczytaj całość

Ewa: Życie ofiarowane Królowej Niebios i Bogu

Każdy z nas pragnie miec szczesliwą rodzine i osobe u swego boku komu można bezgranicznie ufac i kogo kochac… Takie i moje bylo pragnienie po dwóch nieudanych zwjazkach spotkałam na swojej drodze mojego męża,myslalam że jest to ten jedyny (kochał mnie opiekowal sie mna i moimi dziecmi był wpatrzony we mnie i dzieci).Dał sie poznać jako dobry człowiek którego rodzina odsuneła od siebie bo nie spełniał ich oczekiwan,,, . W tamtym momencie nie zwróciłam zbytnio uwagi ale szkutecznie odsuwal mnie od bliskich znajomych a nawet i Boga. Wszystko zaczeło sie gdy zaszłam w ciaże z najmłodszym synem: picie,zazywanie narkotyków przemoc psychiczna i fizyczna,robienie długów brak pracy. Długo broniłam go usprawiedliwiałam ze jak dziecko sie urodzi to wszystko sie ułoży niestety było coraz gorzej. gdy prosby grozby szantaze rozwodem nie pomagały kolezanka powiedziała mi o Nowennie Pompejanskiej po tygodniu 24-10-2013r zaczełam odmawiac Nowenne o uwolnienie nas od męża i w tedy okazało sie kim jest moj mąż(diabeł w ludzkiej postaci!!)Prosiłam blagałam zeby sie wyprowadzil ze chcę rozwodu.Z kazdym dniem bylo co raz to gorzej za kazdym razem gdy ja brałam rużaniec w rece on stawal sie coraz to bardziej agresywny,aż do momentu kiedy wyrwal i przedarł mi obrazek MAtki Boskiej Czestochowskiej,odwróciłam sie z płaczem i błagałam o ocalenie dzieci i mnie aby dobry Bóg zabrał nas z tamtąd i otoczył nas swoim miłosierdziem i ochroną. 2 dni puzniej udało sie ….30-10-2013r Policja zabrała go z domu dostał zakaz zbliżania sie do nas w tym momencie ściągnęłam obrączkę i zawiesiłam ją na krzyżu ofiarując resztę swojego życia Bogu i Matce Boskiej,4 tyg puzniej mnie i dzieci wywieziono na drugi koniec kraju w ktorym mieszkamy pod zastrzezony adres. co sie okazało…. Prosiłam Boga aby zabrał nas od naszego oprawcy i ochronił pod swoimi ramionami i tak tez sie stało. miejsce w którym spedzilismy nastepne 3miesiace to było schronisko dla kobiet na poddaszu starego koscioła…Gdy dowiedziałam sie że nie możemy jechac na swieta Bożego Narodzenia do moich rodziców byłam wsciekla,rozrzalona… zaczełam jeszcze gorecej sie modlic i prosic o pomoc… po mimo wszystko z dala od najblizszych okazały sie to najwspanialsze najspokojniejsze świeta jakie przezyłam w swoim zyciu, tak blisko Boga byłam po raz pierwszy w moim 34letnim życiu.W świeto Narodzin Jezusa narodziłam sie na nowo.W tedy zrozumiałam jak bardzo Bóg mnie kocha i jak bardzo chce zebym i ja go kochała bezgranicznie. trwajac w modlitwie życie moje i dzieci układało sie na nowo:dom,znajomi,szkoła córki,rozwjazywanie problemów,uporzadkowywanie długów jakie pozostały mi po tym człowieku, nie tak jak ja bym chciała ale z pokora jak wdziecznoscia jak zaplanował to dla mnie nasz Ojciec Niebieski. Bywały dni kiedy niestety nie starczało mi pieniedzy na jedzenie a urzedy maja swój czas na rozpatrywanie wniosków, za kazdym razem błagałam ze łzami w oczach Przenajswietrza Panienke o to aby pomogła mi by była z nami i strzegła od krzywd. Zawsze byłam wysłuchana pusta lodówka zapełniła sie jedzeniem mogłam dzielic sie z ludzmi którzy mieli jeszcze mniej odemnie,zaległosci w nie zaplaconych rachunkach znikneły. W połowie 2014 roku gdy u mnie zaczeło z pomoca Boża sie ukladac zachorowała ciezko moja ukochana mama której nie widziałam 2 lata. Po raz kolejny ugiełam kolana z różancem w reku aby błagac Matke Boska Pompejanska o łaske uzdowienia dla mojej mamy a takze o szanse spedzenia nadchodzacych swiat w raz z rodzicami. Dwie nowenny po kolei odmowilam w tych samych intencjach(wieczorami w trakcie odmawiania Nowenny czułam zapach kwiatów jakby cały pokuj byl nimi wypełniony trwało to przez kilka dni) i stal sie znowu cud:wpłyneły niespodziewanie pieniadze znalazło sie na wpół sprawne auto bez ogrzewania,ale jechalo;19Grudnia2014 z różancem w dłoni wyruszyłam razem z dziecmi w podróż 1000km rece mi zamarzały prosiłam Maryje i Jezusa aby ogrzewali miłoscią swoja moje dzieci z kazda 10tka odmowionego różanca było nam cieplej. Dojechalismy cali i zdrowi. Mama moja byla w strasznym stanie zdrowotnym choroba skorna jaka miala sprawila ze na całym ciele miała rany,stany ropne i strupy.trwajac w Nowennie zmieniłam intencje o uzdrowienie mamy i ochrone dzieci (nie byla znana przez lekazy przyczyna stanu skóry mamy).Kolejne 2 tygodnie zajmowałam sie rodzicami za kazdym razem gdy kompalam,smarowalam kremami mame prosiłam Jezusa chrystusa o uleczenie tych ran i o opieke nad nia Najswiętszej Panienki. W przed dzien Bożego Narodzenia poszłam do koscioła aby podziekowac MAteńce za jej opieke i wstawiennictwo. Klęcząc z różancem w ręce płaczac z wdziecznosci znowu to poczułam… ta sama won kwiatów która czułam przy odmawianiu Nowenny uświadomiło mi to że MAteńka jest ze mna.Wróciłam do domu ucałowałam w czoło moja mame i powiedziałam odruchowo… Niech sie stanie wola Boża. Mineły 3miesiące Mamy skóra sie zagoiła rany znikneły,samopoczucie wróciło do normy. Moje życie po powrocie z Polski zaczeło sie normowac,,, Poznałam ostatnio męzczyzne (wydawał sie byc dobrym człowiekiem) ale mialam cały czas jakis ciezar na sercu do momentu gdy uswiadomiłam sobie że juz jest przy mnie najwazniejszy mezczyzna Jezus on jeden NIGDYmnie nie zawiódł on jeden nigdy mnie nie zostawiódł nikt nigdy mnie nie pokocha tak jak on. zerwałam znajomosc i zajełam sie modlitwą i moimi dziecmi.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

12 komentarzy do "Ewa: Życie ofiarowane Królowej Niebios i Bogu"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
wiesia
Gość
wiesia

Piękne świadectwo.Jesteś cudowną kobietą.Twoja wiara,cierpliwość i całkowite zawierzenie sprawiło takie cuda.Bogu niech będą dzięki. Niech Maryja Twoja i Moja, a zarazem Nasza Mateńka błogosławi każdy Twój dzień i zawsze się Tobą i Twoimi dziećmi opiekuje. Z PANEM BOGIEM!

Danka
Gość

ile czlowiek moze zniesc…

pati
Gość

piękne świadectwo jesteś bardzo dzielną kobietą

Iza
Gość

Wzruszyłam się czytając pani świadectwo pełne wiary i wobec faktu jak wielkie cuda sprawia Bóg

Urszula
Gość
Urszula

BLogoslawie ci. I twoim dzieciom
.chwala panu ,maryji Bogu za te wszystkie cuda

Justyna Kowalczyk
Gość

jest Pani przykladem dla innych mam nadzieje ze i moje prośby zostana wysłuchane choć tak mocno nie wierze bo chyba nie umiem-((

karolina
Gość
karolina

Bardzo wzruszające świadectwo.

Marysia
Gość
Marysia

Az zapiera dech takie piekne swiadectwo, z Panem Bogiem niema rzeczy niemozliwych -:)Trwajmy wszyscy w Panu. Dziekujmy Panu Bogu i Maryi za to NP :wszyscy mozemy wspierac sie nawzajem w ciezkich chwilach. Chwala Panu i kochanej Matce naszej Maryi.

Ola
Gość

Ewo, Matka zawsze bedzie z Toba. Blogoslawi calej Twojej rodzinie. A Ty jestes przykladem dla nas. Pan z Toba.

Bogusia
Gość
Bogusia

dziękuję za to świadectwo, bardzo wzruszające, CH
WAŁA PANU

Ewa
Gość

Wzruszające jest Twoje życie. Aż mi łzy stanęły w oczach… Jesteś naprawdę wspaniałą Kobietą i możesz się cieszyć że Twoje dzieci mają taką mądrą mamę 😉 Niech Cię Bóg prowadzi.

Bożena S.
Gość
Bożena S.

Ewo jesteś wspaniałą kobietą o pięknym,bogatym wnętrzu.Życzę Ci ogromnie dużo miłości Jezusa i opieki Matki Bożej dla ciebie i twoich dzieci.Pozdrawiam.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!