Ela: modlitwa za małżeństwo córki

Modliłam się pierwszą nowennę za moją córkę która miała bardzo ciężkie życie z mężem alkoholikiem.Prosiłam aby Matka Boska dała jej siły by się z tego wyrwała i ułożyła sobie razem z dzieckiem nowe lepsze życie.Po którymś z kolejnych rozpaczliwych telefonów przyjęłam ją razem z wnukiem do swojego domu.Dawała mężowi ciągle szanse na poprawę ale trwało to miesiąc a potem dalej pijaństwo.W drugim dniu pobytu u nas wtargnął zięć i dotkliwie pobił męża ,znalazł się w szpitalu.Wszyscy którzy widzieli to zdarzenie powiedzieli że to był diabeł bo miał oczy inne niż człowiek i okropną nienawiść.Modliłam się dalej,córka załatwiała swoje sprawy o znęcanie, o usunięcie z mieszkania i wszystko dała rady pozałatwiać.Gdy zaczęłam odmawiać drugą część Nowenny plątał mi się różaniec miałam chwile zwątpienia ale wiedziałam że muszę wytrwać do końca.Pod koniec odmawiania w niedzielę,wybierałyśmy się z córką do kościoła ale ja jej jeszcze przeczytałam świadectwa osób które Nowennę odmawiają ,poszła do łazienki a mnie coś z ogromnym hukiem zrzuciło na kafelki nic nie pamiętam tylko to jak dzieci mnie pamiętały.Znalazłam się w szpitalu,kroplówki i w tym samym dniu wyszłam bo mam bardzo dobre wyniki.Myślę że to zły mi zrobił bo córka także postanowiła się modlić.Jestem cała sina,zbolała mam prawą stronę twarzy opuchniętą już dwa tygodnie ale dalej się modlę zaczęłam drugą Nowennę.Dostaliśmy zawiadomienie z sądu że mamy rozprawę 13 o godz 13 w sali nr. 13 .13 to Dzień Matki Boskiej Fatimskiej i ulubiony dzień mojej córki.Myślę że to jest znak że Matka Boska nad nią czuwa.Jak tylko będę miała zdrowie to będę zawsze odmawiała Nowennę bo bardzo wierzę w opiekę Matki Boskiej.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Ela: modlitwa za małżeństwo córki"

Powiadom o
avatar
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Życzę wszystkim ludziom wzajemnej miłości.Najbardziej boli nieodwzajemnione uczucie.Kochasz kogoś a nie jesteś kochanym i wiesz,że nigdy nie ułożysz sobie życia.

E.
Gość

Agnieszko, to przeklinanie siebie i własnego życia. Rozumiem, że przychodzą różne chwile i trudności, ale staraj się tak nie myśleć..

Markoni
Gość
Markoni

Elu, sama napisałaś, że zięć nie był sobą. Myślę, że niezależnie od biegu spraw, to on bardziej potrzebuje modlitwy, niż Twoja córka.
Osoby, które najtrudniej jest kochać, najbardziej tej miłości potrzebują.

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Elu i dobrze że się córka opamiętała i że ma Was , że nie pozwoli siebie i dziecko niszczyć . Czasami tak bywa że się ratuje z piekła siebie i dziecko . Bo to nie życie z alkoholikiem

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij