Beata: Poznałam Moc Matcznej Miłości Maryji Przenajświętszej w najtrudniejszym momencie życia

Chciałam podzielić się z Wami moim krótkim świadectwem. Jestem matką trójki dzieci, które są w Domu Ojca, w Niebie. Po tragedii która nas (mnie i męża)spotkała, szukałam cały czas Boga…nigdy od Niego nie odeszłam, ale moc Matki Bożej, Matki naszej ofiarowanej nam przez Jezusa na krzyżu poznałam dopiero właśnie po tych ciężkich wydarzeniach w naszym życiu. Wcześniej modliłam się modlitwami Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo…również Koronką, ale nigdy nie czułam tak silnego uczucia do Maryi jak właśnie teraz. W tych ciężkich chwilach szukałam modlitw, bo sama nie wiedziałam jak się modlić i stanęły mi dwie osoby w moim życiu które poleciły mi Nowennę Pompejańską. Zdrozumiałam,że to znak od Boga i najpierw przeczytałam całą historię powstania Nowenny Pompejańskiej w internecie, po której już w sercu wiedziałam,że podejmę właśnie tę modlitwę! Pamiętam ,że przystąpiłam do Komunii Św. podczas Nowenny do Matki Nieustającej Pomocy (którą również pokochałam!) i po prostu rozpoczęłam modlitwy. To co zaczęło się dziać w moim i naszym życiu to jeden wielki cud. Maryja uzdrowiła nasze dusze i pomogła przetrwać na prawdę najcięższe chwile, również te które po ludzku były dla nas dramatem (!) jak np. wynik sekcji zwłok jednego z dzieci… i to prawda, że miałam momenty podczas tej Nowenny ,że miałam uczucie i wrażenie jakby wiele rzeczy się bardziej spiętrzało,ale każdy moment klęknięcia na kolana i modlitwy wszystko koił i uspokajał. Odkryłam Maryję, Matkę Bolesną, Matkę która wszystko rozumie!!! miałam wrażenie ,że nikt na tej ziemi mnie i męża nie rozumie, ale ONA przecież TAK!!! Uczymy się od Najświętszej Matki Bożej jak nie upaść pod ciężarem cierpienia, jak iść z krzyżem za Chrystusem…jak nadać sens…Pamiętam,że dzień ostatniej modlitwy części Błagalnej Nowenny wypadł na Dzień Chorego i jak to tylko usłyszałam pobiegłam do Kościoła. Tam po Mszy Św. udzielono wiernym Błogosławieństwa Matki Bożej z Lourdes i Namaszczenia Chorych (oczywiście przyjęłam z radością każde z nich!). Po tym dniu była już tylko część dziękczynna i każdego dnia czułam jak z mężem łączymy się w bólu, ale również z Nadzieją patrzymy w stronę Chrystusa. Pragnę dodać,że modliłam się o uzdrowienie i możliwość obdarzenia dzieckiem i spełnienia się w roli rodziców dla nas…dlatego też ostatni dzień cz.błagalnej który wypał na dzień chorego był dla mnie wielkim znakiem od Maryi ! Wielokrotnie klęcząc po prostu z Nią rozmawiałam gdzieś w głębi duszy i czułam nieustannie,że mnie nie zawiedzie, że pomoże tylko musze w to uwierzyć! Czułam zrozmienie i Matczyną Miłość! Pewnego dnia ogarnęła mnie wielka radość na myśl,że kiedyś z Łaski Bożej będziemy bawić sie z mężem w Niebie wraz z naszymi Dziećmi! Pragnę dodać,że później już Maryja prowadziła nas każdego dnia do Boga i na same wspomnienia zapiera mi mowę…przyjęliśmy z mężem Szkaplerz, byliśmy później w Medjugorie, gdzie przeżyliśmy wyciszenie i piękne chwile dla natchnienia naszego Ducha! Czuję wraz z mężem ,że jeszcze tam wrócimy jak Bóg da… były to bardzo istotne chwile modlitwy, które rodzą plon w naszym życiu do dziś!Podjęłam również modlitwy Tajemnic Szczęścia, które aktualnie ukończyłam i widzę kolejne Cuda płynące z tych przepięknych modlitw dla nas i całej Rodziny! Zresztą te Cuda obiecuje Jezus Chrystus po zmówieniu tych modlitw przez okres roku!!! W tej chwili mąż odmawia Tajemnice Szczęścia!!! Bóg działa w naszym życiu, jeśli Go tylko zaprosimy! Nigdy nie zostawia samych!!! Wierzę, również w obietnicę Matki Bożej Pompejańskiej i wiem,że będziemy z mężem jeszcze mieli dziecko tu na ziemi…nie wiem czy urodzone przeze mnie, czy adoptowane…ale modlitwa w odpowiednim momencie przyniesie to o co się prosiło , zgodnie z Wolą Bożą.Chciałam każdego z Was zachęcić do tych czy innych modlitw , ponieważ każda modlitwa zmówiona z ochoczego serca jest miła Bogu!!! Nigdy nie wątpijmy w moc modlitwy!!! Tak jak mówi nam Matka Boża w Medjugorie , jest pięć kamieni do walki z Szatanem: Modlitwa, Post,Pismo Święte,Spowiedź i Eucharstia! Oddajmy i zawierzmy życie Bogu, a Maryi Krolowej Pokoju, Matki Miłości i Sprawiedliwości, Matki Bolesnej, Matki która wszystko rozumie…pozwólmy się prowadzić do Jezusa Chrystusa , Jej Syn a Pana naszego! AMEN!

Chcesz pomóc? Zapraszamy! 

Wesprzyj nasze działania

i zostań darczyńcą!

29
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
21 Wątki komentarzy
8 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
13 Autorzy
Beatax. HenrykRITAkrystynaTeresa.A Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Sławomir
Gość
Sławomir

Piękne świadectwo Beato

Majka
Gość
Majka

Wspaniale swiadectwo. Podziwiam pania za sile. Zycze duzo milosci, nadziei I aby wiara nie oslabla. Oby Pan Bog blogoslawil Wam do konca Waszych dni.

Sylwia
Gość
Sylwia

Beatko piękne swiadectwo ,dzisiaj poproszę Boga abyś otrzymała o co prosisz ,nie potrafię sobie nawet wyobrazic jaką tragedie przeszłaś z mężem ale jestem przekonana na milion procent ze spotkasz swoje dzieci w niebie ,mi zginęła moja 17 letnia siostrzczka i przez bardzo długi czas dochodziłam do siebie ,kiedys w śnie powiedziała mojej drugiej młodszej siostrze ze tam gdzie jest jest pięknie i ze ma powiedzieć mamie ze na nią czeka ,

Kania
Gość
Kania

Dziękuję za to świadectwo. Niech Wam Bóg błogosławi.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Dawno nie przeczytałam tak pięknego i budującego świadectwa. Dużo Bożego błogosławieństwa Wam życzę.

Beata
Gość
Beata

Dziękuję za dobro w Waszych słowach i przeczytanie świadectwa. Bóg zapłać za modlitwy w naszej intencji i za nas , oraz Sylwiu Tobie za podzielenie się Twoja prywatną rodzinną historią życia; również jesteśmy pewni, że w Niebie z Bożej łaski nasze dzieci nas przywitają i to nas buduje i trzyma mocno przy życiu w tej ziemskiej pielgrzymce. Kiedyś pewien ksiądz nam powiedział „pamiętajcie , wasze dzieci są w Niebie i nikt wam tego nie odbierze!” i Bogu niech za to będą dzięki! Wszystkiego dobrego również dla was! z Panem Bogiem!

Damian Łakomy
Gość
Damian Łakomy

Szacun. Dziękuję za to świadectwo.

Ala
Gość
Ala

Beatko,któryś raz z kolei czytam Twoje świadectwo.Bardzo mnie wzruszyło.Jestem pełna uzania i podziwu dla Ciebie.Może to co za chwilę napiszę,zabrzmi dość dziwnie a nawet okrunie,ale Ty wiesz co się dzieje z Twoimi dziećmi i wiesz, że są szczęśliwe.Moje dzieci żyją,ale dla mnie jakby nie żyły.Syn ma poważne problemy,jest obecnie aresztowany,do tego ma olbrzymie problemy finansowei jest narkomanem.Od dawna modlę się za niego,odmówiłam NP i stwierdzam,że jest z nim coraz gorzej.Jeszcze do niedawna wspieraliśmy go,ale teraz to już chyba koniec.Pracowal za granicą,ale nie zarabiał wiele,dlatego pomagaliśmy mu spłacać kredyt.Od polowy stycznia nie mamy z nim kontaktu,wtedy został aresztowany.Nie dzwoni bo się… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga Alu, ja również nie raz czytałam Twoją wypowiedź i tak bardzo chciałabym Cię po prostu przytulić! Chciałabym Ci napisać to jakie myśli miałam czytając Twe słowa…a więc, przypomniała mi się przypowieść o synu marnotrawnym i uczcicie jaka została wydana po jego powrocie, tak też sam Bóg ucieszy się z powrotu zagubionego człowieka na Drogę Boga i choćby w ostatniej minucie życia człowiek z żalem wyznał swe grzechy będą mu odpuszczone,,, każdy ma swoją Golgotę do pokonania, jednemu zajmuje to pół życia innemu całe…ale jesteś niesamowitą matką i nie bez przyczyny właśnie Ty jesteś koło nich! Dzięki Twoim modlitwom o… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

piękne świadectwo naprawdę dawno takiego świadectwa nie czytałam ile w Pani jest wiary pozdrawiam:)))))

Ala
Gość
Ala

Beatko,nie masz pojęcia ile sprawiłaś mi radości tym komentarzem,znów płakałam,tym razem z radości.Napisałaś mi tyle ciepłych słów,jakich dawo od nikogo nie usłyszałam.Serdecznie dziękuję.Odezwę się do Ciebie w poniedziałek.Adrianna i Dariusz to imiona moich dzieci.Ja też będę się za Ciebie modliła,dzisiaj już to zrobiłam..Ściskam Ciebie mocno.Z Panem Bogiem.

Beata
Gość
Beata

Alu, cieszę się:) i łączę się modlitwą, a za Twoje modlitwy Bóg zapłać! Z Panem Bogiem

Ala
Gość
Ala

Witaj Beatko!Obiecałam odezwać się w poniedziałek co niniejszym czynię.Sądziłam,że będę miała więcej czasu,ale plany się zmieniły,wiec korzystam z wolnej chwili,zaby napisać chociaż parę słów.Obecnie jestem w Anglii,u córki i nie zawsze tak wychodzi jak planuję.Beatko,mój syn jest w areszcie w Niemczech,bo właśnie tam pracowł.Jak będę miała okazję to Ci późnej napiszę więcej o moich dzieciach.Znam z dużo nawróconych osób z youtuba,m.in.tego gangsetra i mam do nich wielki szacunek.Bardzo ciekawe są świadectwa nawrócenia m.in Ani Golędzinowskiej,Roberta Tekieli,Lecha Dokowicza,Rafała Porzezińskiego.i wielu innych.Beatko,jeśli nie oglądałaś filmów L.Dokowicza to bardzo Ci polecam i jego świadectwo nawrócenia.Niestety muszę już kończyć,jedziemy właśnie na zakupy do sklepu… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Witam Alu, ja wczoraj przeczytałam wiadomość ale również brakło mi czasu na odpisanie, chciałam zaproponować pisanie na maila, może byłoby wygodniej? mvb@wp.pl Serdecznie pozdrawiam i życzę miłych chwil spędzonych z córką i Bożego błogosławieństwa! Z Panem Bogiem!

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Beata jesteś wyjątkową osobą .

krystyna
Gość
krystyna

Pani Beato, ta głębia wiary bijąca z każdego Pani zdania , po najtrudniejszych chwilach życia jakie matka może przeżyc i ciągle przeżywa, jest dla mnie (tak to odczytuję) wielkim darem Matki Bożej. Jest Pani tą osobą stawianą nam, matkom na drodze życia rodzinnego, by nie upadły, by nie poddały sie i to w przeróżnych aspektach życia naszych dzieci. Jest Pani tym umocnieniem, przypomnieniem, że Matka słucha i pomaga i pomoże. Ja również walczę o moje dorosłe córki. Ktoś znający nas powiedziałby przecież jest wszystko w porządku!. I tylko ja wiem, ze tak nie jest. Starsza, bardzo solidnie „przepracowała” swoje młode… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga Krystyno, ja również jestem tylko człowiekiem i nie zliczę ile razy upadłam, bądź ile nagrzeszyłam w życiu, ale jestem wyznawcą słów św. Tereski która mawiała „wszystko co we mnie dobre pochodzi od Boga,mój jest tylko grzech”…dlatego też dałam te świadectwa umocnienia przez Boga i wymodlenia dla nas łask Bożych przez naszą Matkę Bożą! Ja jestem przekonana, że sami lub po prostu z pomocą ludzką nie dalibyśmy rady… po ludzku NIE! lecz Pan Bóg daje siłę i nadzieję, tam gdzie ludzkie oko jej nie widzi, ani nie czuje…Pani modlitwy wstawiennicze są bezcenne !!! Nie raz tak myślę, że człowiek ślepo… Czytaj więcej »

krystyna
Gość
krystyna

Serdecznie dziękuję za te przemyślenia. Ból jakiegokolwiek by nie byl rodzaju (ten duchowy ból) daje wykladnię głęboką, prawdziwą. To nie teoretyzowanie. Jakże nam potrzeba wzajemnego wsparcia, by dostrzec, zrozumiec, poznać, nie przestraszyc sie i nie zamknąć siebie w jakimś kokonie.Serdecznie dziękuję za te słowa, za chęć wsparcia modlitewnego.Byłabym tez wdzięczna gdybym mogla od czasu do czasu jakoś się z Tobą skontaktować by zaczerpnąć tej siły i mocy wiary, którą wyczówam w każdym Twoim zdaniu. W moich modlitwach też nie zapomnę o Tobie, bo modlitwa to taki dar wzajemnej ludzkiej zupelnie bezinteresownej, a ważnej pomocy. Błogoslawionych Świąt.

Beata
Gość
Beata

Święte słowa Krysiu… modlitwa to pięknu dar!!! Z całego serca dziękuję więc za ten dar od Ciebie dla mnie… dziękuję również za serdeczne i pełne miłości słowa! Krysiu napisałam powyżej i będzie mi miło jak coś kiedyś napiszesz… mvb@wp.pl
Z Panem Bogiem!

RITA
Gość
RITA

Pani Beato, ja też modlę się i polecam swojego jedynego syna. Jest 35 letnim młodym mężczyzną.Jego zawód, to zawód w mundurze. Po 7 latach życia w związku partnerskim(-) rozstał się z dziewczyną. Teraz mieszka w nowym związku z dziewczyną.Dlaczego w związku partnerskim?Nie wiem!Czego się boi, może odpowiedzialności. Ma dosyć trudny charakter. Jestem tym zmęczona i załamana. Dlaczego?Mój mąż, a jego ojciec też Nas w domu traktował jak podwładnych/też w mundurze/. Nie okazywał serdeczności, był suchy i zasadniczy. Nie jedną noc przepłakałam. Nic nie zmienię, chociaż może.Również walczę o syna.Nie przyjmuje sakramentów, bo wiadomo nie może.Rozpaczam, jest mi źle. Proszę Matkę… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

Droga Rito, łączę się z Panią w modlitwie wstawienniczej w intencji Pani i Pani syna! Polecam go Matce Nieustającej Pomocy!
P.S. od razu zważyłam uwagę na Pani piękne imię… polecam film o Św. Ricie! Św. Rito patronko spraw beznadziejnych módl się za nami!!!
Z Panem Bogiem

RITA
Gość
RITA

Dziękuję z całego serca za modlitwę. Ja też będę się modliła za Ciebie.Błogosławionych Świąt Wielkanocnych.Z Panem Bogiem!

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Jakie ciepło bije od takich komentarzy . Kochani BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT

Beata
Gość
Beata

Nadchodzące Święta są okazją do składania i przekazywania sobie dobrych życzeń. Tak więc życzę radosnych ŚWIĄT WIELKANOCNYCH i głębokich przeżyć paschalnych. Niech Chrystus – Pan życia i śmierci, będzie źródłem z którego płynie siła przezwyciężania trosk i przeciwności życia codziennego, a ZMARTWYCHWSTAŁY obdarza Nas obfitością łask, prawdziwym pokojem, umacnia naszą wiarę i ożywia nadzieję.

Ala
Gość
Ala

Droga Beatko,ja również pragnę przekazać Tobie i Twojem mężowi najserdeczniejsze świąteczne życzenia.Niech Zmartwychwstały Chrystus wspiera Was swymi łaskami,da Wam moc pokonywania codziennych trudności życia.Niech obudzi to co jeszcze uśpione a światło jego słowa prowadzi przez ,zycie do wieczności.Beatko,odezwę się do Ciebie na @ po 20 kwietnia.Chcę tylko nadmienic,że podobnie jak Ty,ja pragnę pomagać ludziom chorym,cierpącym i pragnę pojechać do Medjugorie.Ale o tym napiszę na @.Pozdrawiam gorąco.

Beata
Gość
Beata

Dziękuję Alu, również w imieniu mojego męża! Będę oczekiwać maila… Jeszcze raz Błogosławionych Świąt!

krystyna
Gość
krystyna

Jak dobrze mieć wsparcie i być wsparciem! „Ciągle zaczynam od nowa, choć czasem w drodze upadam, wciąż jednak słyszę te słowa: Kochać to znaczy powstawać…” Życzę Wszystkim Błogosławionych Świąt. Dzisiaj nasz Pan już w grobie, przetrwał wszelkiego rodzaju cierpienie, poniżenie, odrzucenie – jutro bez fanfar, ale z mocą Zmartwychwstanie by zwyciężyć i miłością miłosierną nas otoczyć.

x. Henryk
Gość
x. Henryk

Beatko, dziękuję za Twoje świadectwo i świadectwo Twojego męża. Cieszę się Waszą miłością, która się umacnia także przez wspólne niesienie Krzyża. I cieszę się, że było mi dane tę Miłość błogosławić w dniu Waszego ślubu. Będę się modlił o dzidziusia dla Was 🙂

Beata
Gość
Beata

Bóg zaplac za modlitwe w naszej intencji i za tak mile slowa od Ksiedza! To byla dla nas wielka radosc przyjac od Ksiedza Blogoslawienstwo w dniu slubu ! Bogu niech beda dzieki za tamten dzien i za Ksiedza 🙂 … a slowa wypowiedziane na Kazaniu sa z nami do dzis… pamietamy o Ksiedzu w naszych modlitwach! Z Panem Bogiem