Martyna: Po rozstaniu z ukochanym

Ja zaczęłam modlić się o nawrócenie mojego byłego chłopaka parę dni po naszym rozstaniu w maju 2015. Rozumiem nawrócenie jako nieustanną zmianę myślenia w kierunku prawdy i miłości, czyli jednym słowem Pana Boga.Przeczytaj Martyna: Po rozstaniu z ukochanym
Przeczytaj całość

Agnieszka: Matka Boża zaczęła ode mnie!

Matka Boża kieruje nią tak, ze sama nie zrobiłabym lepiej. Otworzyła mi oczy jak patrzeć na innych
Przeczytaj całość

Waldemar: modlitwa o poczęcie

Jestem pewny, że Różaniec bez względu na to co się stanie, pozostanie już w moim żuciu na zawsze. Cieszę się i dziękuję Bogu za to co już mi dał w życiu i wszystko ponad to co otrzymam będzie Bożym błogosławieństwem.
Przeczytaj całość

Aga: Nowenna pompejańska – cud i wielka łaska

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.Chcialabym przedstawić swoje świadectwo powrotu do zdrowia. NP zaczęłam odmawiać 3lata temu jak zostawił Mnie mój chłopak.Modlilam się o jego powrót i chciał do Mnie wrócic ale Ja zrozumialam że to byla zła intencja że jednak on nie jest dla Mnie ze względu że nie chciał ślubu kościelnego i nie chcial przystepowac do spowiedzi a nie był u niej od kilku lat.
Przeczytaj całość

Iwa: Pomoc dla wnuka

Mój wnuk dwukrotnie „zawalił” studia na politechnice. Widać nie dorósł jeszcze do odpowiedzialności, która pozwoliłaby mu poważnie traktować podjęte zobowiązania.Przeczytaj Iwa: Pomoc dla wnuka
Przeczytaj całość

Barbara: Modlitwa zatroskanej matki

Mam 52 lata i dwóch dorosłych synów, z których starszy, 28 letni i już usamodzielniony, założył rodzinę. Niestety, od roku żyje w związku niesakramentalnym (bo taka teraz moda) a w październiku z tego związku urodziło się dziecko – śliczna, zdrowa dziewczynka, omadlana przeze mnie i męża od chwili, gdy tylko dowiedzieliśmy się o jej poczęciu. Jednak ku naszemu zmartwieniu oboje zwlekają zarówno z ochrzczeniem dziecka, jak i zawarciem sakramentu małżeństwa. Bardzo ich kochamy i próbowaliśmy delikatnie zapytać o ich plany z tym związane, ale otrzymaliśmy odpowiedź, że jeszcze nie wiedzą kiedy, że czekają na odpowiedni moment, i że tak naprawdę to im się nie spieszy. Bardzo zabolała nas ta odpowiedź, tym bardziej, że nie ma przeszkód, aby uczynili i jedno i drugie, bo bardzo się kochają. Ta deklaracja spowodowała, że oboje z mężem zaczęliśmy więcej modlić się za nich. Pierwszy raz o nowennie pompejańskiej usłyszałam jesienią ubiegłego roku od koleżanki, ale wtedy nie byłam jeszcze gotowa na to, by podjąć takie wyzwanie, chociaż modliłam się różańcem od wielu lat i kocham tę modlitwę. Wydawało mi się, że nie dam rady, że to przekracza moje możliwości. Jednak po przeczytaniu świadectw na tej stronie 17 stycznia tego roku podjęłam w jednej chwili decyzję o rozpoczęciu nowenny, która jest swoistym szturmem na niebo. Już w pierwszym tygodniu zauważyłam owoce. W moim sercu zapanował głęboki pokój i nadzieja, że jeśli Maryja weźmie te sprawy w swoje ręce, to na pewno będzie dobrze. O dziwo, nie było problemu ze znalezieniem dodatkowego czasu na modlitwę a obowiązki nie były wcale przeszkodą. Wręcz przeciwnie, miałam wrażenie, że robię jeszcze więcej niż dotąd. Owszem, były nieco trudniejsze momenty, pokusy, zwątpienie, ale z Maryją wszystko przemogłam. I oto na kilka dni przed zakończeniem nowenny a dokładnie w 51 dniu nowenny, w niedzielę, dostajemy telefon od syna, że chrzest dziecka odbędzie się w najbliższą sobotę. Kochana Matko, nie znajduję słów wdzięczności za Twoją dobroć i miłość.
Już wiem, że będę modlić się nowenną w następnych intencjach. Dziękuję Ci kochana Matko!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

11 komentarzy do "Barbara: Modlitwa zatroskanej matki"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
ewa
Gość

i jak tu nie wierzyc.:)

angora
Gość
angora

I jak tu nie ufac w moc tej wspanialej Nowenny Pompejanskiej!

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Cudownie, takie dowody są nam bardzo potrzebne, utwierdzają,że trwając na różańcu niemożliwe staje się możliwe. Dziękuję za to świadectwo i życzę dalszych wielu łask i wytrwałości.

Marlo
Gość

Niektórzy to nawet pana Boga wykorzystają żeby komuś narzucić jak i kiedy ma co robić. Jeśli faktycznie Bóg takich modlitw wysłuchuje to cieszę się że za mnie rodzice się tak nie modlili (zostawiła mnie narzeczona po 12 latach) niż gdybym wziął ten ślub wtedy i żył z chorą psychicznie biseksualistką.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Może wyrażę tutaj radykalną opinię ale uważam, że w przypadku par żyjących ” na kocią łapę” kiedy nie ma żadnych formalnych przeszkód do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego to dzieci zrodzone z takich związków nie powinny być chrzczone do momentu aż rodzice nie uregulują swojej sytuacji. Skoro są takie obostrzenia przy wyborze rodziców chrzestnych to nie rozumiem dlaczego jest przymykane oko na życie biologicznych rodziców. Chrzczę dziecko a dalej żyję bez ślubu to dla mnie takie typowe działanie w stylu ” Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek ” .

AlaJ
Gość

bo oni mówią na ślub „papierek” a nie że to sakrament.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

W Urzędzie Stanu Cywilnego też dają fajne papierki 😉

Elżbieta
Gość
Elżbieta
Zadowolona ja się z Tobą nie zgodzę. Chrzest to jest otwarcie dziecku drogi do Boga. Oczywiście, że ubolewam nad życiem w związku niesakramentalnym ludzi młodych. Ich punkt widzenia wyraził wyżej Marlo – a nuż się nie uda… Zapadły mi w pamięci słowa ewangielickiego pastora, który powiedział, że chrzest to jest tak jak danie dziecku rowerka – jak go nie dostanie to nie nauczy się jeździć na nim. O owocach takiego chrztu przekonałam się sama, kiedy mój przyjaciel zwrócił się do mnie o pomoc w ochrzczeniu jego wnuczki. Poprosiłam proboszcza i została ochrzczona. Dziś już ona chodzi do gimnazjum – i… Czytaj więcej »
Zadowolona
Gość
Zadowolona

Elżbieto oczywiście każdy może mieć inne zdanie na ten temat. Jednak ja uważam, że to nie dziadkowie czy inni krewni powinni dawać przykład swoim życiem dziecku ale właśnie rodzice…Trzeba być konsekwentnym w wyborach. Efekt później jest taki, że dziecko na wszelki wypadek wysyła się do komunii, bierzmowania bo a nuż za lat 20 lub 30 zamarzy się mu piękna ceremonia ślubna i mogą być problemy…Ja osobiście jestem przeciwna takim dwulicowym postawą.

Gosia
Gość

Zadowolona dla mnie jak postępować w takich przypadkach jest przykład świętego Filipa Neri . On chrzcił dzieci prostytutek i złodziei i morderców, a na rodziców chrzestnych brał przypadkowych ludzi. To wspaniały święty . Uważam ,ze w tym względzie Kościół się bardzo myli i zachowuje się jak urzędnik.

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Barbara najważniejsze że wnuczka jest już ochrzczona .
Gosia a poczytam o tym świętym

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!