Artur: Wierzcie a otrzymacie

Szczesc Boze!Na wstepie chcialbym podziekowac Matce Najswietszej, za to ze z nami jest. O tej cudownej nowennie dowiedzialem sie od znajomego a on zas z dwumiesiecznika „Milujcie sie”. Szczerze jestem wierzacy od dziecka i od wtedy doswiadczalem wiele lask, modlac sie i wierzac; jak caly sie oddam pod opieke Maryji to mnie nie opusci nawet po smierci! Jezeli ktos zostal wysluchany w przeszlosci to wie o czym mowie. Odmawiajac Nowenne Pompejanska otrzymalem laski, o ktore prosilem i tez inne, o ktore wogole nie zabiegalem. Moja sytuacja byla beznadziejna, bedac za granica polski bez pracy.. Nie wiem jak sie modlicie czy calym sercem, dusza i cialem czy tylko ustami aby bylo odklepana modlitwa. Po dziewieciu dniach od rozpoczecia nowenny, dostalem telefon z agencji o znalezieniu dla mnie pracy. Poleprzyl mi sie kontakt z Ojcem, gdzie nie moglem sie przelamac aby pierwszy zrobic krok i porozmawiac. Potrzebna jest laska aby odetkac dziure, nienawisci, zlosci czy smutku zatykana przez zyciowe sytuacje, wzgledem bliskiej rodziny. Sami wiecie o czym mowie, zwie to sie duma. Podsumowujac, Nie lekajcie sie zaczac Nowenny Pompejanskiej, bo Najswietsza Maryja pomoze abyscie ja ukonczyli!:) Tez myslalem, ze nie dam rady a teraz jak skonczylem to odruchowo siegam po najlepsza bron na zlego i jego zasadzki, Rozaniec. Tak jak skakaliscie, bedac dziecmi w ramiona rodzicow, tak skoczcie w ramiona Maryji! Pozdrawiam Artur

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Artur: Wierzcie a otrzymacie

    • Czesc, Szczerze to NICZYM sie nie przejmuj, nawet gdy czujesz duchowy niepokoj czy inaczej fizycznie.. tez to przechodzilem: zmeczenie, niechec i dziwne mysli, ktore podczas modlitwy przychodzily mi z zewnatrz, ale sie NIGDY nie poddalem.. Zly przeszkadza ale na marne. Powiem krotko: Jeżeli Bóg i Maryja z nami, któż przeciwko nam?:):) zycze Ci powodzenia!

  1. Też tak miałam ale nie poddawaj się. Trzeba nawet jeśli nie ma siły odpocząć na chwilę przeprosić za myśli nad którymi nie panujemy i modlić się dalej… warto dokończyć to „małe dzieło” bo Matka czuwa nad nami i daje poczucie bezpieczeństwa. ..

A Ty co o tym myślisz? Napisz!