Rozalia: Pozwól zobaczyć owoce naszej miłości!

Szczęść Boże!
Po kilku już podejściach do napisania mojego świadectwa wreszcie nadszedł ten dobry dzień. Jestem w trakcie odmawiania 4 nowenny pompejańskiej, w zupełnie innej intencji niż poprzednie. Zawsze byłam blisko Jezusa, a teraz poznałam Maryję!
Zmagamy się z problemem niepłodności w naszym małżeństwie od ponad dwóch lat. Jest to okropna choroba przede wszystkim duszy. Ciągłe wizyty u lekarzy, którzy w końcu rozkładają ręce, rozmowy, płacz, ból serca, troski, powracające stany depresyjne, nieświadome przykrości ze strony znajomych i wiele innych uczuć i stanów, które towarzyszą w tej chorobie. Od wakacji 2014r modliłam się o dar potomstwa dla nas, o szczęśliwe poczęcie dziecka i jego rozwój oraz o spokój serca i wiarę w to, że będziemy rodzicami. Teraz modlę się o zdrowie dla dziecka z naszej rodziny, które jest chore od urodzenia na porażenie dziecięce i inne choroby. Odkąd zaczęłam modlitwy do Królowej Różańca Świętego w naszym życiu wydarzyło się wiele dobrego. Nie sposób wymienić wszystkiego, były to drobniejsze sprawy jak i ogromnie ważne- mój brat podjął walkę o swoje życie i nawrócenie pragnąc porzucić narkotyki i alkohol. To szansa nie tylko dla niego, ale też jego rodziny. Wierzę, że to zasługa Matki Bożej. Zbyt długo był zniewolony, a odmiana przyszła akurat teraz. Jestem ogromnie wdzięczna za te łaski, ale do całkowitego szczęścia wciąż brakuje mi dziecka. Żyjemy ogromną nadzieją, że w końcu się uda i będziemy się cieszyć owocami naszej miłości, jednak codzienne życie jest nadal bardzo trudne. Wiem zaś, że gdyby nie Matka Boża i jej opieka, nasz stan psychiczny byłby o wiele gorszy. Leczenie nie przynosi efektów, pozostała modlitwa, o którą ogromnie proszę każdego kogo poruszy moje świadectwo. Musimy się wspierać i modlić za siebie nawzajem, wtedy będzie łatwiej żyć mimo naszych przeróżnych trudności życiowych. Tłumaczę sobie, że Bóg ma dla każdego doskonały plan na życie. Nam zesłał niepłodność, ale wierzę, że wyniknie z tego coś dobrego. Kocham Królową Różańca Świętego! Codziennie modlę się koronką do Miłosierdzia Bożego, koronką za wstawiennictwem Św.Jana Pawła II i różnymi innymi modlitwami o dar potomstwa. Kilka lat temu modliłam się przy relikwiach św. Dominika Savio – patrona m.in. małżeństw starających się o potomstwo.Wierzę!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Rozalia: Pozwól zobaczyć owoce naszej miłości!

  1. Wierzę, że MARYJA sprawi CUD, i zostaniecie rodzicami. Życzę Wam tego z całego serca. Całkowite ZAUFANIE I CIERPLIWOŚĆ.Niech MARYJA BŁOGOSŁAWI każdego dnia. Z PANEM BOGIEM!

  2. Zgadzam się z Tobą, że trzeba modlić się za innych – sama doświadczyłam wiele razy jak ogromną, niesamowitą moc ma modlitwa wstawiennicza 🙂 Tak samo jak modlitwa do Świętych o Ich wstawiennictwo u Pana Boga – to tajemnice, których ludzki umysł nie jest w stanie pojąć i zrozumieć, a dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego 🙂 Życzę ogromu łask i darów Bożych, cierpliwości i wytrwałości w każdej, najmniejszej nawet modlitwie oraz zdrowego potomstwa 🙂

  3. Rozalio, sama jestem w podobnej sytuacji mam 40 lat i nie bylo mi dane zostac matka, o co rowniez odmawiam Nowenne Pompejanska. Dlatego rozumiem Twoje serce …..modlac sie o laske macierzynstwa pomysle o Tobie. …niech Matenka nas wyslucha i wstawi sie za nami do Syna swego….

  4. Ja też modlę się o dar macierzyństwa- to już druga Nowenna w tej intencji.Proszę też Matulę o potomstwo dla małżeństw borykajacych się z problemem niepłodności.To tak bardzo boli ale wierzę , że już w krótce poczniemy nasze upragnionego dzieciątko. Nowenne kończę w Niedzielę Miłosierdzia Bożego.Pomódlmy się wszyscy w tym wyjątkowym dniu a wierzę, że Bóg i Matka Boża nas nie zostawią z tym wielkim bólem.Po pierwszej Nowennie stałam się bardzo spokojna, mimo trudności, które spotykam na swojej drodze czuję w sercu spokój, którego w czesniej nie odczuwałam.

  5. Dziękuję Wam wszystkim! To naprawdę bardzo cieszy kiedy ktoś napisze dobre słowo:) Bea, ja też w trakcie odmawiania nowenny o spokój serca otrzymałam go. Bardzo wtedy potrzebowałam takiej siły, bo inaczej bym zwariowała. Zawsze podczas niedzielnej mszy św kiedy zanosimy prośby modlę się o wszystkie małżeństwa żeby nie musiały się borykać z problemem niepłodności. Dziękuję Adela:) Zaczynamy myśleć o adopcji, a teraz widzę, że napisałaś kilka słów o tym:)

  6. Ja też mam 40 lat i jak dotąd wierzę, że stanie sie cud… odmawiam 4 nowennę… Bezpłodność to krzyż, który jest bardzo ciężki. Nosi się go samotnie, ludzie wokół nie wiedzą jak bardzo boli.

  7. Kasiu, odmów kilkakrotnie nowennę za wstawiennictwem Rozalii Celakówny ( oczywiście + spowiedź, częste msze św i komunie św ). Ostatnio przeczytałam kilka świadectw właśnie o kobietach będących po 40, które za jej wstawiennictwem zostały mamami i urodziły zdrowe dzieci. Nowenna ta opiera się na kulcie serca Jezusowego i NMP. Głowa do góry będzie dobrze 🙂

  8. Rozalia – czytam Twoje slowa i jakbym sama je pisała, doskonale wiem jaki to ból,jaka rozpacz, jaka bezradność.Ciągle wizyty u lekarzy,rozmowy itp. ahh jak dobrze ja to znam….za chwilę napiszę swoje świadectwo 🙂 w moim małżeństwie też istnieje takie coś jak „niepłodność”. Lekarze nie dawali nam szans – w ogóle! 0% szans-tylko in vitro….przeszłam przez piekło,ale nie o tym….przestaliśmy się leczyć, chodzić do lekarzy itp. Zaufałam w 100% zaufałam bez granic i wiesz co? po 3 Nowennach w ostatnim dniu części dziękczynnej zobaczyłam na teście upragnione 2 kreseczki….heh – mina lekarza bezcenna…Ufaj, ufaj bezgranicznie – dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych!! będziesz mamą,ja to wiem 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!