Lidia: Dziekuję za łaski Matko Niebieska

Wiadomosc o nowennie pompejanskiej, „wskakiwala ” mi niemal codziennie na moj profil na fb. Poczatkowo ignorowalam  ale „to” nie ustawala, zainteresowalam sie. Z wielkiemi oporami zaczelam odmawiac nowenne w intencjii,  rozwiazania bardzo waznej sprawy urzedowej dla mojej rodziny. Nowenne piczatkowo odmawialam w miare skupiona i skoncentrowana, natomist w drugiej czesci ciagle napotykalam na trudnosci. Zawsze cos, albo ktos mi przeszkadzal, jeden dzien mialam przerwy, wprawdzie na drugi dzien odmowilam podwojnie, nie wiem czy to Matka Boska mi  „zaliczyla”, ale  modlitwa jest modlitwa. Nie wazne ze do tej piry nasz wazna sprawa nie zostala rozwiazana, ale otrzymalam cos bardziej cennego. Spokoj, skupienie, zrozumienie wielemrzeczy, ktore sie w moim zyciu wydarzyly i, ktore sie dzieja nadal. Otrzymalam ja, i dzieki modlitwie rozancowej, rowniez moi bliscy, mnostwo lask, za ktore Matko Jezusa bardzo Ci dziekuje. Teraz odmawiam druga nowenne w tej samej intencji, ale ze zrozumieniem, skupieniem i wielja ufnoscia, ze moja prosba zostanie wysluchana…

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Lidia: Dziekuję za łaski Matko Niebieska

  1. Chciałabym nagłośnić temat wolontariatu.Od 5 lat jestem wolontriuszką dla dzieci w placówce prowadzonej przez siostry zakonne.Jestem osobą dorosłą bez pracy i rodziny choć marzę,że w końcu się to zmieni.Jako wolontariuszka udzielam się i pomagam dzieciom w nauce,odrabianiu zadań domowych.Razem wspólnie się bawimy w wolnym czasie i widać,że dzieci bardzo Mnie lubią czego dają mi dowody w postaci uśmiechu i życzliwych słów.Ja bardzo kocham te dzieci jakby były moje własne i pragnę im „nieba”przychylić.Mam nadzieję,że pokocha Mnie kiedyś dobry chłopak i sama założę rodzinę.W placówce tej poznałam również serdeczne siostry zakonne które okazały mi wiele serca i dobroci.Zawsze mogłyśmy porozmawiać.Z niektórymi kontakt mam do dziś.Niestety siostry często się „zmieniają”tzn.zostają przeniesione w inne miejsce.Teraz jest mi bardzo trudno,gdyż pojawiły się siostry które są obojętne w stosunku do Mnie,żeby nie powiedzieć wręcz zazdrosne,że mam świetny kontakt z dziećmi.Nie mówią mi o wielu sprawach i planach związanych z dziećmi np.choćby organizacja czasu wolnego w ferie.Dodam,że są wręcz nie gościnne tzn.same sobie parzą kawę a drugiemu nawet nie zaproponują!podobnie jest z posiłkami kultura chyba jednak wymaga żeby osobie zaproponować,czy coś zje,zwłaszcza gdy się je samemu.Dodam ,że dojeżdzam za własne niewielkie pieniążki,które dostaje od rodziców.Gdyby nie te dzieci dawno by Mnie tam już nie było!!!.Do człowieka trzeba podchodzić z sercem a nie być egoistą zapatrzonym w siebie tak jak te siostry zakonne!!!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!