Kasia: o powrót ukochanego

Chciałam się podzielić z Wami moim świadectwem. W październiku zostawił mnie chłopak, po ponad roku bycia razem, po roku zapewniania o miłości, o tym, ze chce ze mną być. Było mi naprawdę bardzo ciężko.

Gdy już sama nie wiedziałam jak sobie poradzić z bólem po rozstaniu, zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Było to końcem listopada. W tym całym okresie czasu, kiedy modliłam się na różańcu, wcale nie było łatwiej. Z tamtym chłopakiem cały czas utrzymywałam kontakt. Zdarzało się, że pisaliśmy sobie naprawdę niemiłe rzeczy, a czasem umieliśmy się dogadać jak nigdy dotąd.

W dniach, kiedy kończyłam część błagalną ten chłopak zaczął się zachowywać i pisać tak jakby chciał do mnie wrócić, jakby mu nadal na mnie zależało. Niestety potem wycofał się z wszystkiego. Akurat gdy miałam zacząć odmawiać część dziękczynną zaczęłam się zastanawiać za co mam dziękować, skoro po raz kolejny zostałam zraniona.

Ale nie ustałam w modlitwie. Dotrwałam do końca. Nie jesteśmy razem, nie spotkałam też żadnej nowej miłości. Dla mnie modlitwa różańcowa jest naprawdę trudna, ciężko mi znaleźć w sobie tą pokorę, żeby przyjąć wszystko, co przygotował dla mnie Pan. Może jeszcze kiedyś moja i tamtego chłopaka droga zejdą się.

Jak na razie staram się zrozumieć, że może po prostu nie jest mi dane z nim być. Może Pan ma wobec mnie jakiś inny plan. Może celem modlitwy w moim przypadku nie było wysłuchanie mojej intencji tylko zrozumienie, że powinnam być pokorna i powinnam zaufać Bogu. Mimo wszystko przez ta modlitwę zyskałam więcej siły, więcej wiary.

Magnesy i ołtarzyki

z Matką Bożą

Pompejańską

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
MartaEKMeg Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Meg
Gość
Meg

Kasiu, czytałam niedawno ,że czasami na ruinach czegoś dobrego, Bóg pozwala zbudować coś piękniejszego i lepszego 🙂 brzmiało to trochę inaczej,ale sens chyba ten sam ;-)) Zaufaj Panu, na pewno ma lepszy plan dla Ciebie. Szczęść Boże!

EK
Gość
EK

Kasiu, doskonale Cię rozmumiem, Mieliśmy z narzeczonym pewne trudności wynikające z naszych charakterów. W pewnym momencie doszlismy do ściany i choć łączyło nas głębokie uczucie postanowiliśmy się rozstać. modliłam się w NP o zmianę nas samych, tak by udało nam się zbudować rodzinę miłą Bogu. W czasie błagalnej cz.nowenny mieliśmy jeszcze kontakt. Siedzieliśmy razem, płakaliśmy i zapewnialiśmy o swojej miłości i o tym, ze jestesmy jedynymi osobami, z którymi chcemy spędzić życie. jednakże z nastaniem cz. dziękczynnej nasz kontakt się zerwał. Tak ciężko mi odmawiać było modlitwę dziękczynną, gdyż czułam wewnętrzny sprzeciw dziękowania za coś czego nie dostałam, Zrozumiałam, ze… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Mam 24 lata. Na początku 2015 roku rzucił mnie mój pierwszy chłopak, którego bardzo kochałam i nadal kocham, choć już teraz wiem, ile błędów zrobiłam w tej miłości. Spotykaliśmy się 1.5 roku. Z dnia na dzień oznajmił, że nie potrafi przyznać szczerze, że mnie kocha, chociaż wielokrotnie mnie o tym zapewniał i mówił, że nigdy tak nikogo nie kochał jak mnie. Stwierdził też, że nie pasujemy do siebie (!), po półtora roku. Przyznał się, że przez ten cały czas wcale mnie nie kochał, że mu się – uwaga – wydawało(!). Oszukiwał mnie od początku do końca, wszystko było kłamstwem, wszystko… Czytaj więcej »