Jola: Pojednanie z osobą

Chciałam złożyć świadectwo dobra jakie otrzymałam od Matki Bożej. Jakiś czas temu zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji pojednania z mężczyzną, z którym się kiedyś spotykałam. Rozstaliśmy się w wielkim gniewie i pomimo, że nie spotykamy się już 2 lata ten człowiek był na mnie ogromnie zacietrzewiony. Nie wydarzyło się między nami nic takiego, co wg. mnie powodowałoby aż taką nieuzasadnioną złość – prostu nie pasowaliśmy do siebie. Dodatkowo mężczyzna ten cierpiał na depresję, o czym dowiedziałam się już po rozstaniu, co rzuciło nowe światło na sprawy, które się działy między nami, a których kiedyś nie rozumiałam, bo nie miałam pełnego obrazu sytuacji. Można by się zastanowić po co wracać do tego co było, ale nie dawało mi spokoju to, że jednego dnia dwoje bliskich ludzi staje się nagle wrogami i dla własnego lepszego samopoczucia postanowiłam to zmienić. Początkowo na własną rękę próbowałam tłumaczyć, rozmawiać, że nie warto nosić złości w sobie, ale bez większego rezultatu. Po nieudanych próbach złość narastała, więc postanowiłam poszukać innego sposobu. Ratunek przyszedł z nowenną pompejańską. Już w trakcie jej odmawiania zauważyłam przełom. Pierwsza rzecz otrzymałam życzenia świąteczne, co dotychczas się nie zdarzało, następnie udało nam się porozmawiać na facebooku całkiem szczerze. Może to niewiele, ale coś drgnęło i liczę, że ta sprawa będzie się rozwijać, aż w końcu przy kawie będziemy mogli zażegnać wszystkie żale… Po drodze wydarzyło się wiele dobrych rzeczy w moim życiu, o które się nie modliłam. Wiara czyni cuda. Bezgraniczne zaufanie Matce Bożej wymaga dużej odwagi, ale warto. Wierzę, że Maryja mnie wysłucha.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Jola: Pojednanie z osobą

  1. Mam podobną sytuację…a to samo mi chodzi…a złość I agresję do po rozstaniu. Jakoś nie mogę tego przeżyć, że osoba z którą byłam tak blisko jest teraz moim największym wrogiem. Kilkakrotnie prosiłam o zwykle, przyjacielskie spotkania . Niestety bez rezultatu. Agresja się pogłębia. Nie chce ze mną rozmawiać, zablokował mój numer. Strasznie mnie to boli I modlę się o poprawę naszych relacji.Twoje świadectwa daję mi małą nadzieję. ..proszę o modlitwę w mojej sprawie

  2. tez mialam taka historie:) odmowilam kilka razy nowenne do Judy Tadeusza, nawet otrzymalam zaproszenie na kawe:p ale bylam w Polsce. Nasze relacje sa grzecznosciowe o i tyle:) Wiodocznie taka jest wola Boza:)

    • Grzecznosciowe to I tak dobrze. Ja mam po prostu wrogie. Nie rozumiem tego zupełnie i boli mnie to bardzo jednocześnie. On postanowił całkowicie wymazac mnie ze swojego życia, a ja modlę się o nasze relacje. Czasami już myślę, że zwariowalam, że tak mi zależy..

  3. Dziękuję. Wiem, muszę być cierpliwa. Tylko sytuacja jest tak beznadziejna, że właśnie te świadectwa dodają mi otuchy.Czuje, ze to znak dla mnie, żebym się nie poddawala i dalej trwała w modlitwie…
    Wszystkiego dobrego życzę Tobie …

  4. Tereska, daj sobie z nim spokój. Wymódl to co masz do końca. I daj spokój. Jeszcze tyle dobrego jest na tym świecie może niekoniecznie związanego z nim. Daj spokój. Pozdrawiam Cię ciepło.

  5. Echh …niestety nic innego mi nie pozostaje ….niż danie sobie spokój. Nic nie mogę zdziałać, tylko modlić się, co i tak przychodzi mi bardzo ciężko. Nie rozumiem zupełnie tej jego agresji. Jeśli zachowywał by się przyzwoicie- już dawno zapomniałbym o nim. Miałam wyraźny sen,żeby zacząć modlić się w intencji naszej relacji.(bo zaczęłam NP w innej intencji). Teraz modlę się jednocześnie dwoma NP. Mam nadzieje,że moje modlitwy mają jakiś cel…Ufam…całe życie zawierzyłam Maryi…..

A Ty co o tym myślisz? Napisz!