Dorota: Maryja uratowala nasze małżeństwo

Pragnę podzielić się świadectwem jakie otrzymałam i utwierdzić wszystkich, którzy nie do końca są przekonani, że warto. Kilka lat temu po urodzeniu naszych synów, jak wiele matek moje życie kręciło się wokół dzieci tym samym zaniedbując męża.

Zaczęliśmy się oddalać(nawet tego nie zauważyłam) i z dnia na dzień było coraz gorzej. Jak to sobie uświadomiłam było już beznadziejnie i wtedy zaczęłam więcej się modlić, modliło się za nas wiele osób. Msze święte w naszej intencji odprawiał zaprzyjaźniony ksiądz, a u nas było gorzej i gorzej. Po dwóch latach zwróciłam się o prośbę do sióstr z Łagiewnik i siostra podsunęła mi Nowennę Pompejańska . Pamiętam ten dzień gdzie powiedziałam Panu Bogu- nie odpuszczę będę dotąd prosić, aż otrzymam. Początki było bardzo trudne, miałam wrażenie, że tak źle to nigdy nie było, ale nie odpuszczałam.

Po pół roku widać było w minimalnym stopniu poprawę , z czasem lepiej, po trzech latach modlitwy w tej jednej intencji nadszedł czas, żeby intencje zmienić, bo nasze małżeństwo zostało uratowane. Jesteśmy znowu razem i myślę, że jeszcze bardziej szczęśliwi. Chcę jeszcze napisać, że uzdrawianie trwało długo, ale otrzymałam całe mnóstwo potrzebnych łask tak przy okazji, o które nie prosiłam.

Modląc się pamiętajmy, że Pan Bóg daje nam to czego naprawdę potrzebujemy tylko Mu zaufajmy. Wszystkim, którzy zaczynają życzę siły by wytrwali.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

13 myśli na temat „Dorota: Maryja uratowala nasze małżeństwo

  1. Dorota dziekuje za to swiadectwo.Mam nadzieje ze jest ono dla mnie znakiem o ktory prosilam dzisiaj Boga/ prosilam o jakis znak czy moja modlitwa w intencji ratowania malzenstwa ma sens czy moze zmienic intencje/. Odmawiam juz kolejna 3 NP /w miedzyczasie kilka nieukonczonych/ w intencji mojego malzenstwa. Maz do mnie jeszcze nie wrocil ale wiele sie zmienilo chociaz w trakcie odmawiania Nowenny dzialy sie naprawde okropne rzeczy. Ciesze sie ze Ty wymodlilas sobie uratowanie malzenstwa i zycze Ci aby Wasze szczescie trwalo jak najdluzej.Rozaniec ma wielka moc, trwajmy w modlitwie.Serdecznie pozdrawiam.

  2. Ja tez bardzo dziekuje za to piękne swiadectwo wytrwalosci na modlitwie.Ja wlasnie niedawno zaczelam nowennę w intencji malzenstwa mego brata, które przezywa poważne trudnosci.Ufam, ze Maryja -nauczycielka pięknej milosci uratuje również malzenstwo mojego brata i ozywi wiare w jego rodzinie.Niech Bog blogoslawi wszystkim odwiedzającym te strone, niech świadectwa cudow jakie działa Maryja w zyciu tak wielu osob umocnią wiare wszystkich tych, którzy potrzebują pocieszenia, pomocy i uzdrowienia.

  3. A ja modlę się o ratowanie małzenstwa mojego syna…1,5 roku po slubie ,małe dziecko a tam tak zle sie dzieje…juz nawet nie mieszkaja razem,bo syna wyrzucili z domu….jest mi bardzo smutno i ciezko….i tez odmawiam nowenne pompejanska z wiara ze to sie zmieni….i czytajac takie swiadectwa ,otrzymuje sie siłe do dalszej walki….dziekuje i prosze o modlitwe…

  4. W moim życiu podobnie sie zadziało poprzez odmawianie NP,małżeństwo uratowane ,Matka Ukochna pokazała mi moje wady,zaczęłam je likwidować,wszystko zaczęło sie inaczej układać,a tak właściwie to modliłam sie o zmianę mojego meza, wkrótce złoże świadectwo.i

  5. Piękne, dojrzałe świadectwo szczególnie dla tych , którzy po jednej Nowennie , nie otrzymawszy tego o co prosili, odeszli z opuszczoną głową. Serdecznie pozdrawiam, niech Dobry Bóg czuwa nad Twoją Rodziną.

  6. Dziekuje za to swiadectwo, ktore pokazuje nam, ze w dmawianiu Nowenny Pompejanskiej musimy byc wytrwali, a nie konczyc na jednej czy dwoch.
    Niech wam Bog blogoslawi a Maryja otacza plaszczem Swojej macierzynskiej opieki.
    Szczesc Boze!

  7. Doroto bardzo się cieszę że jednak niektóre modlitwy zostają wysłuchane jak Twoje czy Anny i możecie napisać piękne świadectwa…kryzys w moim małżeństwie trwa już długo, najpierw wyprowadzka męża do innego miasta za lepszą pracą,rozłąka jego kawalerskie życie,ja z dzieciakami setki kilometrów od niego…moja pierwsza Nowenna Maj 2012 rok i nasz wyjazd za mężem,zmiana miejsca zamieszkania,dostosowywanie się do nowego otoczenia,nowa szkoła dla dzieci i cały ten czas przygodne „przyjaciółki „mojego męża,raz ta a raz inna…moja kolejna NP koniec roku 2012,rok 2013 jest rokiem pełnym zmiennych nastrojów mojego męża raz sielanka a raz piekło na ziemi,za naszą rodzinę NP odmawia również siostra mojego męża,czerwiec 2013 kolejna nowenna o spokój w naszej rodzinie…październik 2013 w domu względny spokój a ja dostaję papiery rozwodowe,szok niedowierzanie,bo podobno to moja wina gdyż nie wspierałam męża w życiu,moja kolejna Nowenna i kolejna nowenna siostry mojego męża,którą kończę tuż przed Bożym Narodzeniem,równy miesiąc później mąż wycofuje papiery i w końcu jest dobrze,w końcu wierzę że Mateńka i nam pomogła,cieszę się niezmiernie i jest nam ze sobą naprawdę fantastycznie tak mija 7 miesięcy 2014 roku i znów coś zaczyna się psuć,mój mąż MUSI wyjść ze znajomymi,których ja nie znam,wszystko mu nie pasuję,są ciągłe smsy,potajemne telefony.Znów chwytam za różaniec w październiku 2014 odmawiam NP o nawrócenie męża,kończę w listopadzie,razem ze mną odmawia siostra mojego męża…jest coraz gorzej,następną Nowennę zaczynam na drugi dzień po skończeniu pierwszej o uratowanie małżeństwa,kończę ja w styczniu tego roku…nie zmienia się nic jest coraz gorzej w każdy weekend mój mąż wychodzi,ja wszystko robię źle,mówię źle,zachowuję się nieodpowiednio…brakuje mi sił…szwagierka znów zaczyna NP…ja nie mam sił ale przełamuję się i 27 lutego sięgam po raz kolejny po różaniec,być może moja ostatnia próba,razem z Nowenną odmawiam Nowennę do Św. Rity,modlitwę małżeństwa zagrożonego rozwodem,modlitwę trudnych małżeństw ze strony Sychar,modlitwę do Ducha Św. o przerwanie więzów sił nieczystych jakie męża ode mnie odciągają…nie ma choćby najmniejszej poprawy,nie dostrzegam żadnych łask o których niektórzy tutaj piszą,mąż traktuje mnie jak powietrze,ewidentnie robi mi na złość,w domu jest gościem,jeżeli już jest to leży z maślanym wzrokiem wpatrzonym w telefon,śpimy osobno,od pół roku nie było między nami żadnej intymności…dzisiaj usłyszałam jak rozmawiając przez telefon,rzucił coś z podtekstem erotycznym po czym przyciszonym głosem dodał…”przecież to lubisz”…modlę się cały czas…może coś robię nie tak,może za słabo wierzę a podobno Maryja obiecała że jeśli ktoś wierzy i prosi to otrzyma łaski…jak mam w takiej sytuacji ciągle wierzyć,kiedy widzę co się dzieje…nasz sakrament małżeństwa był dla mnie czymś wyjątkowym, nierozerwalnym i naprawdę świętym,dla mojego męża jest chyba niczym…jeżeli tylko ktoś może i zechciałby pomodlić się w mojej intencji to będę wdzięczna za modlitwę ponieważ czuję że mam coraz mniej sił i wiara moja jest mocno zachwiana…jeżeli u mnie zdarzy się cud,bo jeśli drgnęło by coś w moim mężu to ewidentnie byłby CUD, na pewno tutaj o tym napiszę ale puki co, coraz mniej w to wierzę…może moim dzieciom i mnie Bóg wybrał taką właśnie drogę…jak dla mnie za trudną i obawiam się że jej nie podołam a dzieci przechodzą to jeszcze gorzej…

    • Kasiu, wiem jak jest Ci ciężko i źle. Pięć lat walczyłam o męża, przez trzy lata nie przerwałam Nowenny, bo zaczynając powiedziałam Panu Bogu głośno, że nie przestanę dopóki nie będziemy znów normalną rodziną. Ze względu na synów, ale też na siebie nie chciałam odpuszczać. Było bardzo ciężko, nie raz miałam dość, miałam żal , że moja prośba nie dość , że nie jest wysłuchiwana, to jeszcze jest gorzej, ale nie przestawałam, czasem toczyłam w sobie wielka walkę, ale brałam różaniec i szłam dalej . To nie była łatwa droga, było we mnie tak dużo złości, pretensji…aż Maryja uzdrowiła nasza rodzinę. Od października 2014 mąż tez podjął się tego wyzwania i odmawia kolejną Nowennę, zarażając Nią wokół siebie ludzi. To jest dla mnie najlepsza nagroda. Bądź wytrwała ze względu na swoje dzieci i nie bój się nawet żądać , bo jak mój znajomy ksiądz mówi, otrzymane łaski będą na Chwałę Bożą.

  8. Kasiu ja będę się za Ciebie modlić…:) Wczoraj było Święto św. Józefa mam nadzieję, że temu najlepszemu z mężów zawierzyłaś swoją sprawę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!