Matuchno Twoja służebnica: Ogrom cudów!!!

W pierwszych dniach odmawiania zaczęły dziać się złe rzeczy związane z moją pracą ale o dziwo byłam bardzo spokojna i wierzyłam że wszystko dobrze się poukłada.
Read More

Anonim: Świadectwo po 3 latach :) Trzeba cierpliwości!

Zaczęło się to 3 lata temu. Pierwszy raz po zerwaniu z dziewczyną a raczej pierwszym zakochaniu próbowałem ją odzyskać. Byłem wtedy jeszcze dziecinny wiec chciałem spróbować wszystkiego co mogło mi pomóc.
Read More

Iza: Uzdrowienie z migreny

zostałam uzdrowiona z migren, które miałam od dziecka
Read More

Ewa i Michał: Pomoc w sprawach finansowych

Mieliśmy bardzo duże kłopoty finansowe. Pomimo, iż oboje bardzo się staraliśmy, codzienność była coraz gorsza do udźwignięcia.
Read More

Ewa: Oni wiedzą co dla nas dobre

Witam, chciałabym podzielić się ze wszystkimi moim świadectwem. Nowenne pompejańska odmawiam dopiero przez 27 dni, ale właściwie pierwsze łaski otrzymałam juz po 4 dniach. Moje małżeństwo boryka się z wieloa problemami miedzy innymi ze zdradą męża. Kiedy znalazłam nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać ja w intencji uzdrowienia mojego małżeństwa. Przeczytaj Ewa:...
Read More

Beata: Najświętsza Panienka wysłuchała mej prośby

Półtora roku temu odszedł ode mnie mąż,mimo wielu prób pojednania,rekolekcji dla małżeństw,również pomocy specjalistów, księży, terapeutów itd. nie udało się nam pojednać.

Po ludzku nie było żadnych szans, wszystkie mozliwości wykorzystaliśmy i nadal nic,wręcz było coraz gorzej. Mąż podjął decyzje o próbie unieważnienia naszego małżeństwa,ja wpadłam w czarną rozpacz, mało włosów nie rwałam z głowy… Musiałam dostać jakąś łaskę od Pana Boga bo zmobilizowałam się i podjęłam Nowenne Pompejańską. Miałam wiele przeszkód i myśli ze to trzeba ufać Bogu by wysłuchał prośby,przecież Jezus mówił do św.Faustyny że naczyniem ufności czerpiemy z Jego źródła łask,a ja tej ufności nie miałam 🙁 Zmusiłam się wręcz do odmawiania Nowenny,początek był okropny.Całymi dniami miałam tyle obowiązków że dopiero wieczorem późnym mogłam się modlić,a wiadomo że to najmniej 1,5 godziny jest,a gdy człowiek zmeczony to i do 2 godzin się rozciąga,bywało że zaczynałam Nowenne o 23 i kończyłam o 2 w nocy,o 5 rano do pracy trzeba było wstac,więc to była straszna męczarnia,ale dałam rade. Po około 2 tyg było mi już lżej,miałam więcej w sobie spokoju i otrzymałam łaske ufności.Mimo ze w malzenstwie nie zmienialo się nic,ja miałam jakąs dziwną ufność ze będzie dobrze że jeszcze nie wiem kiedy ale będzie… Zamówiłam Msze w  Pompejach,nie jedną i nie dwie…. nadal nic się nie działo,zero polepszenia sytuacji.Dostaje informacje ze mąż sklada dokumenty w Kurii,najpierw znów płacz,rozpacz, potem myśle może to i lepiej,tam Bog bedzie mógł właściwie pokierować naszą sprawą…

Rozpoczęłąm drugą Nowennę Pompejańska,było już dużo łatwiej. Nadal zamawiałam od czasu do czasu Msze w tej intencji.Minął rok i nic się nie zmieniło,tylko ja jakaś spokojniejsza się stałam i baaaaardzo pewna że to wszystko się ułoży tak jak o to prosiłam Matkę naszą,co wieczór modliłam się do figurki Matki Boskiej Fatimskiej którą mam przy łóżku, by zaniosła moją prośbę pod tron Boga Najwyższego,by w moim imieniu upadła do Jego stóp i błagała Go o uzdrowienie mojego małżeństwa o powrót męża. Długo nic się nie działo. Kiedyś przypadkiem  się spotkaliśmy (w Kościele) po Mszy długa rozmowa,ale nadal nic,może serce bardziej zabiło,ale wciąż beznadzieja. Słuchałam rekolecji internetowych, ksiądz tam mowil ze moze mamy jakas osobe w zyciu ktora potrzebuje uslyszec dzis od nas” kocham cie,modle sie za ciebie” poprosil by kazdy odszukal w glowie taka osobe i wyslal smsa z tym krotkim tekstem, po ktorym zdawal sobie sprawe ze najprawdopodobniej zostaniemy wysmiani,zrobilam tak,byla pozna noc,nic nie odpisal mąż. Za kilka dni odezwal sie pytajac co to było,co mnie sklonilo do takiego czynu.Nic nie odparlam,poprostu chcialam i napisalam,tyle tlumaczen. Znow dlugie miesiace ciszy. Potem jakis telefon,w ktorym oboje dochodzimy do wniosku ze jakos w zgodzie trzeba sie rozstac,pozalatwiac sprawy do konca,nie ma juz czego ratowac,wszystko umarlo,tyle czasu przeciez minelo…. Los chcial ze znalazlam sie w ciezkiej sytuacji,napisalam do meza ze potrzebuje by mi pomogl,wsparl.

Odpowiedz byla: dobrze. Moje zdziwienie ogromne,mysle pomylil smsy czy jak. Przyszedl,pomogl,przytulil… nie wiedzialam co sie stalo,juz przeciez przestalam sie modlic,ale Pan Bog nigdy nie zapomina naszych modlitw. Znow kilka tygodni ciszy,potem maz pyta jak sie czuje co slychac.Kolejne spotkanie,krotkie i tylko takie w sumie z malzenskiego obowiazku niesienia pomocy ale jednak. Jest dobrze,zaczynamy rozmawiac,nie o tym co bylo tylko o tym jak wazni nadal dla siebie jestesmy… Pojawia sie znow ojcowske przytulenie,mysle sobie,nie to nic nie znaczy,taki odruch z jego strony i tyle… Ale znaczylo to tyle,ze mąż nie wie kiedy i gdzie i co kieruje jego sercem i umyslem ale cos mu się stało w środku i mnie kocha. To „cos sie stalo w srodku” to przeciez ubłagana łaska. Niczym innym tego nie mozna wytlumaczyc,oboje nie wiemy w jaki sposob sie to dokonalo.Jednej nocy mąż zansął z nienawiscią do mnie,a obudzil sie z silnym uczuciem milosci…. Bogu Najwyzszemu niech bedą dzięki i Matce naszej kochanej. Mam do wszystkich ogromną prosbe: nie zniechecajcie sie brakiem ufności w tą Nowenne, dla Boga to nie jest przeszkoda by Wam pomógł.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

15
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
13 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
AnetaBetiDariusz MartynaBożena S.Ania Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
WIESIA
Gość
WIESIA

Jestem pod wielkim wrażeniem, czego to Matka Najświętsza nie uczyni.Piękne świadectwo. Niech Was Bóg błogosławi!

Monika
Gość
Monika

dziękuję za Twoje świadectwo. Chwałą Panu i
Matce Najświętszej!

Zofia Roszkowska
Gość
Zofia Roszkowska

Nasza Mateńka to studnia łask, z której Bóg rozlewa swoją miłość na nas grzeszników.Nie zmarnujcie tej miłości, ale ją pielęgnujcie razem z Jezusem i Maryją.Teraz trzeba głosić niezmierzone miłosierdzie braciom w wierze i propagować Nowennę pompejańską, tak jak się modliłaś w części dziękczynnej. Z Bogiem i Maryją.

Bożena
Gość
Bożena

To niesamowite jak Pan Bóg potrafi działać, kiedy Mu ufamy! Chwała Panu za to świadectwo!

Beata
Gość
Beata

Zaznaczam ze Nowenne rozpoczęłam nie mając ufności, więc dobry Bóg i takich jak ja wysłuchuje i obdarza łaskami, nasz grzech, nieufnosc nie jest dla Niego przeszkodą,a do tej pory sądziłam że tak.

Beata
Gość
Beata

Piękne i wzruszające świadectwo. Niech Wam Pan Bóg błogosławi

Jerryme
Gość
Jerryme

Pan Bóg zawsze ale to zawsze wysłuchuje! Zawsze i kropka. Chwała Panu mnie również wysłuchał 🙂

Dagmara
Gość
Dagmara

„Jednej nocy mąż zasnął z nienawiscią […] ,a obudzil sie z silnym uczuciem milosci”. Niesamowite! Takie rzeczy może tylko Nasz Wszechmogący Bóg :”)))

Beata
Gość
Beata

Próbowałam dopytać męża co wpłynęło na zmianę jego zachowania (ja nic nie zrobilam myslalam ze moze po rozmowie z jakims ksiedzem tak go natchnelo na milosc do mnie) ale jedyna odpowiedz jaka padla to: nie wiem,zasnalem z niechecia,czy wrecz jakas nienawiscia,a obudzilem sie pelen milosci do ciebie. Dalej juz nie pytam.Bogu i Jego Matce niech beda dzieki.Wierze ze Maryja tak jak prosilam zanosila do stop Boga moje błaganie i tam za mnie wypraszała łaski.

Janina
Gość
Janina

Beato, ciesze sie za Ciebie.Zaufales Panu Bogu i Matce Boskej i odszymales laske, o ktorej modliles nieustanie.

Ania
Gość
Ania

Beato jesteś wspaniałą kobieta że tak walczyłaś!Jak niesamowita jest moc sakramentu małżeństwa.Pan Bóg nie zapomniał co Wam obiecywał w dniu ślubu.Zły chciał zniszczyć sakrament małżeński przez unieważnienie i sprowadzić na człowieka nieszczęście.Ale Matka Boża pomogła jak zawsze gdy się do niej udajemy.Chwała Panu!

Bożena S.
Gość
Bożena S.

Oby więcej było tak wytrwałych i mocno wierzących osób.Zawsze łatwiej dać sobie spokój po co sie wysilać,ale o to właśnie chodzi złemu.Zebyśmy się poddali.Powodzenia i wielu łask trwaj i módl się. Z Bogiem.

Dariusz Martyna
Gość
Dariusz Martyna

Piękne świadectwo. Niech Pani i Pani mężowi Pan Bóg zawsze błogosławi i jeżeli taka jest jego wola pozwoli przeżyć razem wiele szczęśliwych lat małżeństwa.
Proszę zawsze ufać Bogu ponieważ On wszystko może….
Szczęść Boże….

Beti
Gość
Beti

Beato, Bóg zapłać za Twoje świadectwo! Oby każda żona równie dzielnie walczyła o swojego męża, jak Ty to zrobiłaś! Ave Maria!

Aneta
Gość
Aneta

Pani świadectwo mnie pokrzepiło. Ja też mam podobną sytuację i wielką wiarę w sobie ,że mąż wróci do mnie i dzieci.Czasami zastanawiam się czy nie zwariowałam,bo już nikt z rodziny nie wierzy w jego powrót.Niektórzy mówią,abym dała sobie spokój z tymi modlitwami ,bo to już nic nie pomoże,widocznie Bóg tak chce.Ja jednak wciąż się modlę i wierzę wbrew nadziei.Tak bardzo chciałabym napisać tu swoje świadectwo i dać wiarę innym.Szczęść Boże.