Beata: Bijące serduszko

Witam, czuje ogromną potrzebę zostwienia tu swojego świadectwa potwierdzajacego nieskonczoną moc Nowenny Pompejańskiej. Wiem, po prostu czuje, ze to iż jestem teraz w ciazy, to zasługa Maryi.
Jestem juz po dwoch stratach – ciąża obumarła i ciąża biochemiczna, mam hashimoto, przeciwciala ANA1 i ANA2. Niektorzy lekarze nie dawali mi szans na zdrowy rozwoj ciazy…
Dzis jestem po wizycie „serduszkowej”, serduszko cudownie bije a moje kochane Malentwo jest nawet 3 dni starsze niz to wynika z ostatniej miesiaczki.
Rozpoczelam Nowenne 1 grudnia, zaczely sie oczywiscie problemy, zwatpienia, cykl bezowulacyjny z torbiela na jajniku (nigdy wczesniej nie mialam torbieli). Nastepny cykl rozpoczelam praktycznie z momentem dziekczynnej czesci. w 13 dniu cyklu na kontrolnym usg nie bylo juz torbieli, ale nie bylo tez sladu po przebytej owulacji ani dominujacego pecherzyka! Owulacje zawsze mialam późne . nigdy nie mialam owulacji wczesniej niz 13 dc! W cyklu który skazany był na porażke z racji braku owulacji zaszłam w ciążę! Termin miesiączki przypadał mi na ostatni dzien Nowenny. Okres nie przyszedł! Termin porodu mam na pazdziernik czyli miesiac maryjny!
Kochani, trwajcie w modlitwie !Nowenna Pompejanska naprawdę jest nie do odparcia!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

11 myśli na temat „Beata: Bijące serduszko

  1. Beatko niech Maryja nasza kochana Matka czuwa nad tobą i nad dzidziusiem ja ci życzę dużo sił i błogosławieństwa Bożego Maryja będzie czuwać nad Tobą

  2. Agnieszko serdecznie dziekuje Ci za te poekne slowa. Oddaje całkowicie siebie i moje Dzieciatko Maryi i prosze o Jej opieke dla Ciebie.

  3. Piękne świadectwo. Dużo zdrowia dla Pani i dzidzi życzę 🙂
    Przepraszam że wkleję swoje świadectwo tutaj, ale jestem już zrezygnowana, bo wysyłałam to świadectwo już trzykrotnie i nigdy nie dostałam odpowiedzi ani moje świadectwo się nie ukazało 🙁
    Nie daje mi to spokoju, bo czuję się w obowiązku opowiedzieć o łasce jakiej doświadczyłam. Aktualnie jestem w 36 tygodniu ciąży a oto moje świadectwo:

    Witam serdecznie, chciałabym opisać swoje drugie świadectwo. Wysłałam je już jakiś czas temu, ale chyba gdzieś przepadło, bo nie zostało opublikowane, dlatego piszę jeszcze raz, bo czuję się w obowiązku opowiedzieć innym o łasce jakiej doświadczyłam dzięki Najświętszej Maryi Pannie. Jak już wspomniałam to moje drugie świadectwo, pierwsze można przeczytać pod tytułem Aneta- „Świadectwo wysłuchania mojej modlitwy”. W skrócie świadectwo tamto dotyczyło poznania przeze mnie najlepszego dla mnie mężczyzny z którym połączy mnie prawdziwa, silna i trwała miłość. Pod koniec odmawiania tej Nowenny, a było to w lutym 2013 roku poznałam cudownego mężczyznę. Jest to dobry, kochany człowiek i jestem bardzo wdzięczna Najświętszej Matuchnie, że mi pomogła. Do dziś dnia jesteśmy razem. Ale wracając do tematu- drugą nowennę zaczęłam odmawiać 24 marca 2014 roku, a zakończyłam 16 maja 2014 roku. Modliłam się w intencji zajścia w zdrowo rozwijającą się ciążę. To był dla mnie bardzo aktywny czas, dużo czasu zajmowała mi praca, jestem początkującą nauczycielką, więc sporo materiałów muszę przygotować po pracy. Ale wiedziałam, że muszę dać radę, bo bardzo pragnęłam mieć dziecko. Mój chłopak niby też chciał, ale jeszcze nie teraz… Odmawiałam Nowennę, nie powiem że zawsze było idealnie, odmawiałam na różne sposoby i w różnych miejscach. Siedząc, klęcząc, leżąc… W pracy, na spacerze, podczas jazdy autem, a nawet kiedyś odmówiłam dziesiątkę pod prysznicem. W tamtym czasie doszły przewlekłe choroby, może niezbyt poważne, ale wyczerpujące, zaczynając od przeziębienia, a kończąc na zapaleniu tchawicy i zapaleniu krtani. Czasem nie miałam sił się modlić, czasem mimo chęci jedynie „klepałam” „zdrowaśki”. Ale coś nie pozwalało mi przestać, Najświętsza Matuchna nie pozwoliła się poddać. Nowennę zakończyłam 16 maja 2014 roku. Jakiś miesiąc po tym odbyliśmy poważną rozmowę z moim partnerem, zdecydowaliśmy wspólnie że postaramy się o dziecko. Obliczyłam swoje dni płodne i miesiąc później spróbowaliśmy po raz pierwszy. Wiedziałam że niektórzy starają się po kilka miesięcy, ale miałam też nadzieję że nam się uda szybciej jeśli Bóg pozwoli. Jakiś 2 tygodnie później zrobiłam test. Wyszła cieniutka, ledwo widoczna druga kreseczka. Taki mało widoczny cud… Kilka dni później powtórzyłam test, a cud pokazał się wyraźniej. Nie potrafię oddać słowami wzruszenia jakie wtedy czułam. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Dziś gdy to piszę tj. 19 listopada 2014 roku jestem w 21 tygodniu ciąży. Aktualnie odmawiam swoją trzecią nowennę w intencji zdrowia naszego jeszcze nienarodzonego dziecka. A 24 listopada mam kolejne USG na którym prawdopodobnie poznam płeć dziecka.
    Nie wiem co dodać, nie wiem co napisać, bo wszystkie słowa wydają się małe, nijakie. To świadectwo „mówi” samo za siebie.
    Zachęcam Was wszystkich do tej cudownej modlitwy, Najświętsza Matuchna nas słucha. Zawsze. Jestem jej niewyobrażalnie wdzięczna.

    PS. Nasz mały-wielki cud od około dwóch tygodni kopie mnie w brzuszku. Brak słów aby opisać to co otrzymałam. Ja-przyszła mama od Matki nas wszystkich.
    Myślę teraz nad imieniem dla tego cudu.
    Trwajcie w modlitwie, zaufajcie Królowej Różańca Świętego.

    • Ilonko to pięknie, że zostałaś wysłuchana. Dziwi mnie tylko, że zamieniłaś kolejność tworzenia rodziny. Najpierw Bóg powinien wam pobłogosławić w sakramencie małżeństwa – tak sądzę. Jak Bóg ma chronić waszą rodzinę, jeśli jest to tylko układ? Chyba z tego powodu zaniechano wydruku Twojego świadectwa, które -mam wrażenie – krzewi grzech. Życzę Ci poukładania spraw z Bogiem i oczywiście zdrowia dla Ciebie i maleństwa.

  4. Joanno być może masz rację. Sprawy z Panem Bogiem mam zamiar oczywiście poukładać 🙂 Być może jest tak jak piszesz i to właśnie dlatego moje świadectwo nie zostało opublikowane, dziwi mnie tylko brak odpowiedzi, wystarczyło napisać dlaczego nie zostało opublikowane, bo wysyłałam je trzy razy, dlatego przykro mi z tego powodu. Tak czy inaczej Najświętsza Matuchna mnie wysłuchała mimo moich błędów i czuję się w obowiązku mówić o wielkiej łasce jaką otrzymałam. Tak czy inaczej dziękuję że zwróciłaś uwagę na ten aspekt „zamiany kolejności” bo oczywiście masz całkowitą rację.

  5. I jak na świadectwo Ilony mają zareagować osoby żyjące ” po bożemu”, których modlitwy są niewysłuchiwane?

  6. Przykro mi jeśli Twoja modlitwa nie została jeszcze wysłuchana, piszę „jeszcze” bo na pewno zostanie. Dziwi mnie tylko Twoja wypowiedź, czytając Pismo Święte widać wyraźnie, że Bóg jest miłosierny, że niejednokrotnie pochylał się nad grzesznymi. Jestem grzeszna ale czy to powód, aby mieć za złe to, że zostałam wysłuchana? Tego nie uczy nasza religia.
    Zawsze będę wdzięczna Najświętszej Marii Pannie za łaskę jaką otrzymałam. I Tobie również życzę otrzymania tego o co prosisz.

  7. Nie napisałam, że moja intencja nie została wysłuchana. Akurat należę do tych osób, które Bóg wiele razy wysłuchał…Za co mu z całego serca dziękuję swoim życiem.
    Dziwi mnie Twoja postawa. Bo skoro otrzymałaś łaskę i jak twierdzisz za sprawą NMP ( a nie był to przypadek, bo wcześniej np. nie współżyliście w okresie płodnym lub też stosowaliście środki antykoncepcyjne ) to dlaczego nadal żyjesz w grzechu?
    Ja rozumiem, że Chrystus jest miłosierny i wybacza nawet największym grzesznikom, do których i ja należę.To powinien przede wszystkim być znak dla Ciebie. I tego mi w Twoim świadectwie zabrakło…Modliłaś się, Bóg Cię wysłuchał i żyjesz dalej jakby Boga nie było…Ustaliliście przynajmniej datę ślubu kościelnego? Życzę Twojemu dzieciątku zdrowia i odpowiedzialnych rodziców, aby dawali mu przykład jak żyć zgodnie z Bożymi przykazaniami 🙂

  8. Planujemy ślub kościelny na przyszły rok. Wiem że to późno, ale to nie jest tak, że chcę żyć w grzechu i nie zamierzam tego zmienić. Wiem że nie ma dla mnie wytłumaczenia, że powinnam wziąć ślub jak najszybciej. Żyję teraz w grzechu i nie jestem dumna z tego. Obecnie odmawiam w czasie ciąży drugą nowennę. Jedną odmówiłam w intencji o zdrowie dla mojego dziecka, a drugą o szczęśliwe rozwiązanie. Chcę mojemu dziecku dawać dobry przykład, wiem że to mój obowiązek. Dziękuję za Twój punkt widzenia, przez to że jest tak trafny to i bolesny dla mnie.
    Tak czy tak czułam się w obowiązku opisać to świadectwo.

  9. Dziękuje Ci Beatko 🙂 ja sie tez pomodliłam za ciebie. Mam nadzieje ze tak jak i ciebie to i mnie Maryja wysłucha. Jeszcze raz ci życzę wszystkiego co najlepsze i szczęśliwego rozwiązania z Bogiem

A Ty co o tym myślisz? Napisz!