ONA: Syn przestał brać narkotyki

Odmówiłam już kilka nowenn pompejańskich i wreszcie znalazłam czas, by złożyć świadectwo. O nowennie dowiedziałam się od koleżanki z pracy. Koleżanki syn wpadł w złe towarzystwo, zażywał narkotyki, nie chciał żyć...było z nim bardzo źle. Koleżanka z mężem szukali wszędzie pomocy, psycholog, terapeuta... mieli słaby kontakt z synem. Gdy koleżanka nie widziała już nadziei, wzięła różaniec i zaczęła modlić się nowenną w intencji syna.
Przeczytaj całość

Małgorzata: praca dla męża

Witam ,mam na imie Malgorzata,pragne podzielic sie z Wami moim swiadectwem jakie otrzymalam w trakcie odmawiania Nowenny Pompejankiej.Nowenne odmowilam w intencji mojego meza o znalezienie pracy.Maz od prawie roku nie mial stalej pracy,pracowal dorywczo na czarno nie zawsze otrzymywal zaplate za wykonana prace.Przeczytaj Małgorzata: praca dla męża
Przeczytaj całość

Joanna: macierzyństwo

Dziś mija 43 dzień od porodu i muszę przyznać ze żadne z zapowiadany przez znajomych czarnych scenariusz się nie sprawdził. Zosia nadal jest zdrowa, pięknie się rozwija, przesypia noce, jest grzeczna i naprawdę nie mogłabym marzyc o wspanialszym dziecku. Dlatego zachęcam wszystkich do odmawiania Nowenny Pompejańskiej w każdej intencji, a przede wszystkim do wiary że Matka Boża zawsze nas wspiera i okazuje nam wymodlone łaski.
Przeczytaj całość

Agnieszka: Wysłuchana modlitwa w sprawie pracy

Witam serdecznie, chciałabym się podzielić moim świadectwem. Co prawda, to już się stało z jakieś dwa miesiące temu, ale sprawa jest nadal aktualna :) Od bardzo dawna szukałam pracy, ale na każde moje wysłane CV albo nie było odzewu, a jak nawet był to kończyło się na rozmowie rekrutacyjnej. O...
Przeczytaj całość

Karolina: Łzy spokoju

Czekając na powrót babci z bloku operacyjnego nie opuszczała mnie myśl, że powinnam w jej intencji odmówić nowennę pompejańską, że to jedyna droga. Jednocześnie nie wiedziałam czy mam w sobie takie pokłady cierpliwości, wytrwałości, czy dam radę, dlatego odkładałam rozpoczęcie modlitwy. Wyniki badań histopatologicznych były spełnieniem koszmarów.
Przeczytaj całość

Wierząca: Maryja naprawdę nas słucha!

Od ponad 20 lat cierpiałam na ciężką chorobę skóry. Konsultowałam się z lekarzami, przyjmowałam leki, stosowałam różne maści, kremy, płyny. Nie pomagało nic, oprócz silnych antybiotyków, które działały tylko w momencie kuracji, a kilka dni po zakończonym leczeniu choroba powracała. Odbierała mi ona całą radość życia; unikałam ludzi, miejsc publicznych, a cały swój wolny czas poświęcałam na poszukiwanie skutecznego medykamentu.
Pewnego razu poczułam się załamana nasilającymi się symptomami choroby i stwierdziłam, że jak Pan Bóg mnie nie uzdrowi, to już nic innego mi nie pomoże. Postanowiłam intensywniej modlić się o uzdrowienie. Teraz chciałam poświęcić Bogu tyle czasu, ile wcześniej zmarnowałam go na poszukiwanie cudownego lekarstwa na moją chorobę.

Przypadkowo natrafiłam w internecie na nowennę pompejańską. Namówiłam męża, aby odmawiał ją ze mną (pomyślałam sobie, że to zwiększy moje szanse na uleczenie, bo „gdzie dwóch lub trzech się modli, tam ja jestem pośród nich”). Na początku odmawiania nowenny przechodziłam załamanie. Moja skóra wyglądała tak źle, że całymi dniami płakałam, ale jednocześnie jeszcze więcej się modliłam. Oprócz nowenny zaczęłam odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego i inne modlitwy. Po ok. 3 tygodniach odmawiania nowenny stan skóry nieoczekiwanie zaczął się poprawiać. Moja wiara wtedy „urosła”, a ja zapragnęłam codziennie być w kościele. Po kolejnym tygodniu nadeszło również nieoczekiwane pogorszenie, które trwało ok. siedmiu dni. Wówczas ponownie podjęłam inne, dodatkowe modlitwy. Od tamtej pory moja skóra zaczęła regenerować się!

Za kilka dni kończę odmawianie nowenny. Stan mojej skóry jest lepszy o 99% od czasu, kiedy zaczęłam odmawiać nowennę! Dla mnie to naprawdę wielki cud! Oprócz łaski uzdrowienia fizycznego działy się w moim życiu również inne, małe cuda w różnych dziedzinach życia, takich jak: praca, relacje z rodziną, ze znajomymi. Jezus i Maryja naprawdę działają w naszym życiu, tylko trzeba im na to pozwolić.

Teraz wiem, dlaczego moje wcześniejsze modlitwy nie zostały wysłuchane. Nigdy wcześniej nie postawiłam wszystkiego na jedną kartę – nie oddałam swojego życia Bogu i nie zaufałam Mu w 100%, a to przecież jedyna droga do szczęścia na ziemi i zbawienia w niebie!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Wierząca: Maryja naprawdę nas słucha!"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Monika
Gość
Monika

Piękne świadectwo, dziękuję!

Bożena Szpura
Gość

Cudne.Cieszę się z Tobą.Pozdrawiam,dużo zdrowia.

iza
Gość
Witam Ja mam chyba podobną chorobę, tylko w takiej części ciala, że az strach. Dziś 23 dzień nowenny i jest tak okropnie, że się mi płakac chce. Jest gorzej jak było i do tego mam sporo innych problemów. Mam nadzieję, że jak Pani która pisała świadectwo mi też się uda. szkoda tylko, że nie piszecie np co się dzieje np za 2 miesiące:) Ja to bym była szczęśliwa jakbym miała intencję nie dotyczącą zdrowia, bo to że ciągle choruję bardziej to gorzej jest to wszystko przeżyć. Na początku byłam taka radosna a teraz popadał w większy dół:) Na dzień dzisiejszy… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!