Monika: Miłość

Już od dłuższego czasu chciałam napisać to świadectwo, ale zawsze brakowało mi jakoś czasu. Dziś wiem, że jest najwyższy czas, by podziękować Matce Bożej za wszystkie cuda, które dzięki niej zdarzyły się w moim życiu. Dużo osób modli się w intencjach znalezienia męża czy żony. Ja też modliłam się w tej intencji i mogę powiedzieć, że zostałam wysłuchana. Ale po kolei…
Byłam kiedyś z chłopakiem, którego wtedy wydawało mi się, że bardzo kochałam. Czy tak było? Nie sądzę, ale wtedy myślałam inaczej. Nasz związek nie był udany, w końcu chłopak mnie zostawił, bo nie chciał tolerować moich poglądów dotyczących czystości przedmałżeńskiej. Załamałam się – był to czas, w którym modliłam się o jego nawrócenie – ze łzami w oczach i z bólem sercu oddałam ten problem Bogu. Co się potem wydarzyło? Nie było łatwo, szukałam własnej drogi, przez prawie rok byłam samotna, jednak z czasem zaczynałam zauważać swoją wartość. Pan Jezus był moim osobistym psychologiem, pomógł mi zrozumieć moje błędy i przede wszystkim uczył mnie jak mam z nimi walczyć. Odmówiłam NP na początku 2014 roku w intencji znalezienia dobrego męża. Nowenna się skończyła, ja nikogo nie poznałam, ale żyłam w nadziei że to się niebawem zmieni. Zmieniło się około 3 miesięcy później – poznałam chłopaka. Było to dziwne spotkanie, bo pomimo tego, że nie jest on taki, jakiego zawsze sobie wyobrażałam, że będę miała, czułam, że coś mnie do niego ciągnie. Ta znajomość mam wrażenie jest takim moim uwolnieniem od wszelkich wyobrażeń z komedii romantycznych, w których wszystko jest takie bajkowe i piękne. Na początku związku włączył się we mnie mój krytycyzm, patrzyłam na drugiego człowieka nie przez pryzmat miłości, ale mojego poczucia i dążenia do perfekcjonizmu. I wiem, że to Matka Boża uwolniła mnie z tego. Zaczęłam się każdego dnia modlić za Pawła. Zaczęłam pragnąć jego nawrócenia, jego szczęścia. Staram się już nie patrzeć na niego przez pryzmat moich wygórowanych idealnych oczekiwań – bo sama nie jestem idealna. Zaczęłam dostrzegać w sobie wady, których wcześniej nie widziałam. Zaczęłam pragnąć pracować nad sobą, by umieć pielęgnować miłość.
Kolejna ważna kwestia, gdy rozstałam się z poprzednim chłopakiem, usłyszałam od niego, że jest to wręcz niemożliwe, że spotkam mężczyznę, który będzie chciał poczekać ze współżyciem do ślubu. Te słowa utkwiły w mojej pamięci. Nie wiedziałam jak Paweł zareaguje, gdy się dowie o moich zasadach. Bałam się tego, ale ciągle słyszałam słowa, czasem obcych mi ludzi, które odbierałam jakby to Jezus sam mówił do mnie: „Nie bój się”. Reakcja Pawła mnie zaskoczyła, choć początkowo nie wiedział jak zareagować, po czasie usłyszałam od niego, że jest gotów poczekać, bo nie wyobraża sobie robić czegokolwiek wbrew mojej woli.
Mój chłopak nauczył mnie, że jeśli chcemy, by było pięknie w związku musimy się o to sami starać przez wstawiennictwo NMP. Powierzam go każdego dnia Jezusowi przez Ręce NMP. I widzę, jaka zmiana w nim zachodzi i czuję, że ten związek pomimo wielu trudności ma szansę na przetrwanie. Nigdy nie przypuszczałam, że pokocham chłopaka, który różni się od tego z moich wyobrażeń. Pan Jezus mi obiecał ponad rok temu, że mi pomoże, że mam Mu zaufać. Nie zawiódł mnie. Poznałam człowieka, który pomaga mi w byciu lepszą osobą, który sprawia, że moje kompleksy stają się takie małe, który daje mi poczucie, że mnie kocha. I choć wiem, że jeszcze długa droga przed nami, że jeszcze nad wieloma kwestiami trzeba pracować, widzę, że to ma sens. Matka Boża jest z nami, ma w opiece Pawła i mnie.
Tak wiele osób modli się w intencjach sercowych, dlatego chciałam Wam przedstawić swoją historię. Nie jest to historia z Hollywood, ale myślę, że jest dużo piękniejsza. Módlcie się wytrwale i niech nie będzie w was zwątpienia. Pan Bóg jest tak miłosierny, że otrzymacie z nawiązką. Ja sama zrozumiałam, że wcześniej nie byłam gotowa na miłość, NP pomogła mi w uleczeniu własnych zranień. Wczoraj natomiast po przyjęciu Eucharystii powiedziałam Panu Jezusowi, że powierzam Pawła w Jego ręce, a ja jeśli Pan tego zapragnie chcę towarzyszyć Pawłowi w drodze do nieba. Kochani proszę módlcie się za nas, by wszystkie nasze ciemności zostały uzdrowione, byśmy mogli wspólnie pielęgnować Miłość.
Dziękuję za wszystkie świadectwa i komentarze, które tak często podnoszą mnie na duchu, gdy odmawiam Nowennę.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

16 myśli na temat „Monika: Miłość

  1. Też po odmówieniu NP poznałam cudownego mężczyznę. Też nie nalegał na współżycie, „nosił mnie rękach”, wspierał.Też miał na imię P…Po roku mój „ideał” wykończył mnie tak, że skończyłam u psychiatry…Nie chwal dziewczyno dnia przed zachodem słońca…Świadectwa w sprawie miłości dwojga osób powinno się składać na łożu śmierci…Co nie znaczy, że nie życzę Wam szczęścia 🙂

  2. Tez po odmowieniu NP poznalam faceta, byl bardzo wierzacy i prawie bym uwierzyla, ze to od Boga, zeby nie fakt ze w ciagu kilku godzin ulozyl mi cale zycie… a do tego modlil sie, abym nie wyjezdzala z kraju, bo on tak chciall grrrr

  3. ja po pieszej pielgrzymce do Częstochowy poznałam kogoś i też się taki „wymodlony” wydawał. A teraz takie jazdy mam przez niego, że wolałabym go nigdy nie poznać. Może nie powiedziałabym, że na łożu śmierci, ale przynajmniej po ślubie 😉

  4. Czasem trzeba wielu lat modlitwy o tego wymarzonego, u mnie tak było. Do tego wiele porażek po drodze, wysiłek jednak został nagrodzony z nieba. Mój ideał się nie zmienił i nadal pozostał ideałem 🙂

  5. No to na mnie już czas najwyższy bo się o tego „ideała” modlę już jakieś 20 lat 🙂 a nie zaczęłam w przedszkolu…;)

  6. Gdybym wiedziała że bedę musiała tak długo czekać, zaczełabym juz sie modlić w przedszkolu. Dobrze że nie musiałam czekać do setki 🙂

    • aa a ja chyba muszę do tej setki czekać bo nic się mi nie udaje w sprawach damsko -męskich totalne porażki ze az się wszystkiego odniechciewa

  7. Też tak miałam, nie wolno się nigdy poddawać, Jeżeli w sercu czuje się powołanie do miłości, małżeństwa prędzej czy później zjawi się odpowiedni kandydat.

  8. za 20 lat to juz bede po menopauzie ahahahaha nic tylko na dom starcow zbierac:D to nic damy rade:D kiedys zycie sie skonczy:p nie ma co rozpaczac:D

  9. DARIO.NP AA I BASIU, brawa za dystans do siebie i poczucie humoru!!! 😉 Ja też jestem poszukująca, nie tracę nadziei na tego jedynego, może gdzieś tam sobie żyje i czeka he he 😉 Pomodlę się za Was Kochane 😉

A Ty co o tym myślisz? Napisz!