Kinga: Maryja z każdego zła wyprowadzi jeszcze większe dobro.

Rok 2014 był jednym z trudniejszych a zarazem jednym z ważniejszych  w moim życiu.
Byłam w związku z chłopakiem, mieszkaliśmy razem. On założył firmę i ta firma upadła. Pojawiły się długi, dużo kłótni, zaczęliśmy się oddalać. Nie wiedziałam co robić bo kilka razy mówił o samobójstwie. W niedzielę miłosierdzia Bożego, w dzień kanonizacji JP2 byliśmy pod jego oknem. Błagałam Papieża by nam pomógł. By pomógł nam wrócić do Boga. By pomógł nam rozwiązać sytuację. Zawierzyłam mu całą naszą relację, sytuację i problemy. Wiedziałam, że ja już nie mam sił.
Tydzień później dowiedziałam się „przypadkiem”, że mój chłopak ma kogoś. Wyprowadziłam się i się rozstaliśmy. Dziś śmieję się, że Jan Paweł 2 zadziałał bardzo szybko.
Jednak na tym się nie skończyło. Mój były  chłopak zaczął nadużywać alkoholu, wplątał się w długi i nikogo nie słuchał aby z nich wyjść. Był załamany i jak czasem do mnie dzwonił czy się widzieliśmy to mówił ze sobie coś zrobi. Mimo, że wiedziałam ze jest z inna to nie umiałam przestać tęsknić, kochać… W pracy zawalałam wszystko, bo nie umiałam się pozbierać. Cierpiałam bardzo. Ale jednocześnie bardzo chciałam go jakoś ratować. Jakoś mu pomóc. Wiedziałam, że jest bardzo ciężko a tamta dziewczyna nie ma pojęcia o sytuacji. Kupiłam jemu i mnie medalik z JP2. Wieczorem 30.06.2014 leżałam w łóżku i bardzo płakałam. Prosiłam Jana Pawła 2 ponownie o pomoc. Błagałam Go. Wiedziałam, że nikt tu nie może pomóc, a tylko ja wiem co się dzieję z nim. I stało się, następnego dnia czyli 1 lipca „przypadkiem” trafiłam na nowennę. Jan Paweł 2 i tym razem mi pomógł. Zaprowadził mnie do Matki Bożej. Widząc, że jest to nowenna nie do odparcia bez wahania wieczorem rozpoczęłam 2 na raz. Jedną o jego nawrócenie, drugą o dobrego męża dla mnie. Następnego dnia poczułam, że powinnam rozpocząć jeszcze 3, o jego trzeźwość. Modląc się o dobrego męża cały czas miałam w głowie tamtego chłopaka. Praktycznie cały ten czas był bardzo trudny. To nie była modlitwa, to była walka! W części błagalnej, gdy miałam kontakt z moim byłym chłopkiem, to nie był on. Pił jeszcze więcej, mówił takie słowa jakich nigdy nie mówił. Nie poznawałam człowieka. Miałam koszmary senne, tłukło mi się coś w okno. Pękł różaniec. To naprawdę była walka.  Siłę dawały mi Wasze świadectwa. Wiedziałam, że często dzieje się odwrotnie. Matka Boża cały czas była przy mnie. Szybko zaczęły się rozwiązywać, rzeczy które nas jeszcze wiązały. Moje wakacje polegały na modlitwie i pracy. Odcięłam kontakt od znajomych. Musiałam stanąć na nogi (byliśmy prawie 5 lat) a wiedziałam że tylko Maryja może mi pomóc. Pewnego dnia, będąc na mszy wpatrując się w obraz Matki Bożej usłyszałam w głowie słowa „ dziś dostaniesz wiadomość”. Myślałam ze mi się wydawało. Gdy wróciłam do domu i weszłam na pocztę zobaczyłam maila od obcej mi osoby. O to, bym dała na msze w intencji czy ten chłopak to ten właściwy. Następnego dnia poszłam dać na msze. To był początek sierpnia. Nie było wolnych miejsc do listopada. Poprosiłam księdza by sprawdził raz jeszcze. Okazało się, że ktoś jakby wymazał dla mnie miejsce korektorem w niedziele 31.08. W części dziękczynnej ten były chłopak jakby się zmienił. Zaczął być miły. Przeprosił mnie za zachowanie. Powiedział, że czuję że moja modlitwa działa i mi za nią podziękował. Znalazł pracę. Zaczął spłacać długi. Przestał pić.  Mówiłam w tym czasie modlitwy do św. Rity, Józefa, oj. Pio o dobrego męża i oczywiści do JP2 który zaprowadził  mnie do Maryi i któremu powierzyłam całą naszą sprawę. Nowenny zakończyłam 23 i 24 sierpnia. We wspomnienie Sw. Róży.  24 rozpoczełam od razu kolejną o potrzebne łaski dla mnie. W ostatni dzień sierpnia byłam na mszy, a potem wszystko się wyjaśniło : 7.09 poznałam „przypadkiem” Marka. Marek pochodzi z okolic  Wadowic. Mieszka Na ul. Różanej. A w dowodzie ma Adres ul. Jana Pawła 2. Jego patronem do bierzmowania jest oj. Pio a jego prosiłam o dobrego męża. Marek w  dzień który się poznaliśmy odmawiał ostatni dzień różaniec o dobrą żonę. Dodatkowo zgubił on medalik z Janem Pawłem a tego dnia jego mama mu go oddała, gdy jechał na spotkanie ze mną.  Jest bardzo wiele tych przypadków, które absolutnie nimi nie są! Matka Boża Prowadzi nas. Dziś moje życie zmieniło się o 180 stopni. Mam wspaniałego faceta, zmieniłam pracę a przede wszystkim zrozumiałam, że ja wcześniej nie byłam wierząca. Mimo, że za taką się uważałam . W trakcie nowenn zrozumiałam, co to znaczy ufać Bogu. Stawiać go na 1 miejscu w życiu. Zrozumiałam znaczenie słów „ Nie moja wola a Twoja niech się stanie”. Teraz wspólnie z Markiem modlimy się różańcem. I nic nie jest straszne bo Matka Boża jest przy nas i nam pomaga. Piątą nowennę zmówiłam w intencji mojej koleżanki i tu też widzę działanie Matki Bożej. Koleżanka stała się bardziej radosna, otwarta a nasza relacja jakby rozkwitła. Co mam powiedzieć ? Matka Boża odebrała mi wiele razy mowę cudami, które się zdarzyły w między czasie. Ona jest i pomaga. Pomaga każdemu. Teraz pisząc te słowa napływają mi łzy wzruszenia do oczu. Nowenna modlą się już moje siostry, mama, koleżanki. Mówię o niej każdemu.
Kocham Cię Mamuś i dziękuję ,że jesteś.
Kinga

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

15 myśli na temat „Kinga: Maryja z każdego zła wyprowadzi jeszcze większe dobro.

  1. Piękne świadectwo, aż ściska za serce jak czyta się o takich łaskach prosto z nieba. Kinga życzę ci bardzo dużo szczęścia i błogosławieństwa bożego.

  2. Piękne świadectwo. Kochana czytajac je trochę tak jakbym siebie widziała. U mnie sytuacja podobna firma, kredyty i ta inna kobieta…Odmawiam 6 NP,walczę o moje małżeństwo, które trwa ponad 13 lat. Mój mąż zachowuje się jakby nie był sobą…Większość mówi: ,,zostaw go, on nie jest ciebie wart”…A ja czuję, że dobrze robię… dużo cudów dzieje się w moim życiu, po ludzku niewytlumaczalnych, a z drugiej strony niesamowite powatpiewania…wierzę,że muszę wytrwac a Twoje świadectwo dalo siłę. Dzięki.

    • Gdy mówiłam te nowenny często od innych osób słyszałam że nie powinnam się za niego modlić bo on mnie tak potraktował. Ja uważałam inaczej że gdy ktoś upada trzeba pomóc mu wstać. Pati nie poddawaj się w modlitwie i słuchaj tego co Ty czujesz a nie inni. Polecam też modlitwę przebaczenia. Będzie dobrze, bo nie jesteś sama. Mama jest z Tobą.

  3. Dziękuję kochana w sumie dzięki sytuacji, w której się znalazlam poczułam chęć bycia blisko Boga.Jestem na początku drogi nawrócenia i ten,,nieciekawy” uderza we mnie…Modliłam się o nawrócenie mojego męża i ratowanie mojego małżeństwa. Działy się niesamowite cuda i zlych chwil tez było mnóstwo. Zły nie spi…teraz odmawiam 2 Np jednocześnie. Jedna jest w intencji pełnienia Woli Bożej w moim zyciu. I zdaję sobie sprawę, że łatwo nie będzie. Oddałam to Matce Przenajswietszej i Bogu.Trzymaj się Kochana i życzę wszystkiego najlepszego.

    • Pati ślub w Kościele bierze się tylko raz i nie ma znaczenia ile małżeństwo trwa jeden dzień czy 14 lat chodzi o ślubowanie Bogu i o Jego błogosławieństwo, którego Wam udzielił w dniu ślubu On zawsze wywiązuje się ze swoich obietnic bądź więc spokojna On wszystko pamięta:) Piękne świadectwo Kinga przynajmniej wiesz że to Ten z samej Góry zesłany:) życzę szczęścia!!

  4. Twoje świadectwo jest bardzo wzruszające, ja też już teraz wiem co to znaczy doświadczać w życiu cudów od Najświętszej Maryi Panny

  5. Dziękuję Kinga za piękne świadectwo, dziś chyba taki dzień, że na wszystkich waszych świadectwach się wzruszam:) Niech wam Bóg błogosławi.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!