Dagmara: Gdy po ludzku nie widać ratunku…

Chciałabym złożyć moje świadectwo i tym samym przekonać innych, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Moje małżeństwo lego w gruzach a w zasadzie walilo się powoli od dłuższego czasu. Alkoholizm a później i hazard męża skutecznie rujnowalo nasze życie. Nie pomagały łzy, prośby, groźby, a nawet fizyczne ataki na męża spowodowane moja bezsilnoscia.W końcu przestraszona swoim zachowaniem wybrałam się di psychoanalityka,by usłyszeć ze musimy razem co tydzień przychodzić ale nie gwarantuje że nasze relacje się poprawia być może po prostu dojdziemy do wniosku żeby się rozstać.

Po wyjściu z gabinetu wiedziałam, że nigdy już tam nie wrócę. Potem była separacja by przede wszystkim obronić się przed dlugami męża i wielka niewiadoma o przyszłość. A przecież mamy syna który zasługuje na normalna rodzinę. I wtedy gdy już nie wiedziałam co robić, gdzie udać się po pomoc poszłam na nabożeństwo pompejanskie, i tego samego wieczoru postanowiłam zacząć modlitwę NP o nawrócenie i wyzwolenie z nałogów dla mojego męża.

Juz następnego dnia wszystko zaczęło się zmieniać, mój mąż zrobił się jakiś inny tzn taki jak dawniej. Zapytałam go wprost co się stało ze nagle tak się zmienił i nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie. Ale ja wiedziałam dlaczego tak nagle się zmienił i dalej się modli łam. Mąż nadal boryka się ze swoim uzależnieniem ale od tamtego czasu nasze małżeństwo zaczęło się odbudowywac.a to wszystko za sprawą wielu łask jakie otrzymałam. Mam w sobie spokój jakiego nigdy nie miałam, bo wiem ze Maryja jest z nami. Niedawno przyszła na świat nasza córeczka dokładnie we wspomnienie Matki Boskiej Pompejanskie co dla mnie nie jest przypadkiem.

Każdego dnia widzę jak wiele lask spływa na moja rodzinę. Na mojego męża przede wszystkim. Nigdy nie chciał się zgłosić na żadną terapię a Maryja pomaga mu bez jego zgody… teraz odmawiam juz czwarta nowenne i wiem, że po jej skończeniu rozpocznie kolejna bo osób potrzebujących wokół mnie jest wiele. dziękuję Ci Maryjo, że jesteś z nami każdego dnia.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Dagmara: Gdy po ludzku nie widać ratunku…

  1. Dziekuje Dagmaro za Twoje swiadectwo. Moje malzenstwo tez jakis czas temu leglo w gruzach. Odmawiam juz 3 NP, nie jest jeszcze tak jak bym oczekiwala, ale wiele sie zmienilo, wiele lask splynelo i splywa. Przede wszystkim zmiana zachowania meza w stosunku do mnie. Dzieki takim swiadectwom jak Twoje wierze, ze Matka nas wyslucha i w odpowiednim czasie obdarzy nas upragniona laska. Zycze Ci wytrwalosci w modlitwie, ja tez nie wyobrazam sobie zycia bez Rozanca. Serdecznie pozdrawiam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!