Artur: Moje drugie narodziny

Z podpowiedzą mojej szwagierki źe jest coś takiego jak Nowenna Pompejanska zacząłem odmawiać 9 05 2016 w intencji za inną osobę (chcę dodać że był to mój pierwszy w życiu z własnej inicjatywy od serca odmawiany rozaniec)W drugim dniu podczas modlitwy poczułem w sercu taką straszną chęć żeby odmawiać po skończeniu pierwszej Nowenny w kilku innych intencjach nie będąc nawet świadom co mnie czeka przez ten okres i czy wytrwam.
Przeczytaj całość

Joanna: Moje świadectwo.

Dwie pierwsze Nowenny odmówiłam w tamtym roku w tej samej intencji. Wierzę że zostanie ona wysłuchana.
Przeczytaj całość

Katarzyna: Sprawy zawodowe

Modliłam się o rozwiązanie ciężkiej sprawy zawodowej. W trakcie odmawiania nowenny doznałam łaski częściowego załatwienia bardzo trudnej sprawy w pracy i wielu innych. Najważniejsze jednak , że nowenna ta ugruntowała moja wiarę i to , że dla Pana Boga i Maryi nie ma spraw beznadziejnych. Chwała Panu
Przeczytaj całość

Anna: Nowennę odmawiałam już za wszystkie dzieci, teraz nie wyobrażam sobie bez niej dnia

U naszego syna Wojtka w maju ubiegłego roku (miesiąc przed 18 urodzinami) zdiagnozowano zapalenie jelit- lekarze mówili, że będzie to choroba przewlekła, mamy się spodziewać nawrotów. Leczenie niewiele dawało, syn bardzo cierpiał, w ciągu miesiąca schudł ok.12 kg. Miotaliśmy się między lekarzami, każdy proponował nam różne leczenie, nie wiedzieliśmy jaką...
Przeczytaj całość

Jolanta: Upragniony ślub kościelny

Odmawiam NP prawie nieustannie od czterech lat ( aktualnie 21). Ogrom lask jest po prostu nie do opisania. Na poczatku modlilam sie w konkretnych intencjach, ale z czasem poznajac moc modlitwy i jej potrzebe w calej rodzinie poddalam sie calkowicie woli Bozej i Matce Bozej pozostawiam laski, ktore Ona zechce wybrac. Zaczelam modlic sie w intencji siostry, a teraz z perspektywy widze jak cale moje zycie zaczelo sie "naprawiac". Zylam 30 lat na slubie cywilnym i chociaz zawsze dazylam do sakramentalnego zwiazku moj maz wraz z biegiem lat coraz bardziej sie oddalal od Boga- az przed 20-stu laty dokonal aktu apostazji...
Przeczytaj całość

Barbara: Moja nowenna za dzieci

Niedawno skończyłam odmawianie nowenny w intencji moich dzieci, od dawna ze sobą skłóconych. Nie mogłam się pogodzić z tym, że zioną do siebie taką nienawiścią, że tak źle są do siebie nastawieni. Wiedząc, że to w sumie dobrzy ludzie, byłam przekonana o działaniu złych sił, które mieszają w ich życiu. Modliłam się o zmiany w ich sercach. O nowennie słyszałam, ale jakoś pominęłam ją w natłoku różnych innych modlitw i nabożeństw. I wtedy mój proboszcz, którego bardzo cenię za niezwykły dar sugestywnej ewangelizacji, i którego codzienne rozważania czytam w internecie, podsunął świadectwo młodej dziewczyny, która przy pomocy nowenny pompejańskiej uratowała swoje małżeństwo. Była na tyle przekonywująca, że postanowiłam spróbować. Zaczęłam odmawiać nowennę. Początkowo nie było łatwo. Skupić uwagę na monotonnie powtarzanych słowach. Próbowałam różnych sposobów, by się nie rozpraszać, by uważnie się modlić. Czasem było trudno znaleźć czas i odpowiednie warunki do skupienia. Ale walczyłam, pokonywałam trudności. I nie widziałam efektów. Przeciwnie, zdarzały się sytuacje, które konflikt pomiędzy moimi dziećmi potęgowały. Ale wiedziałam, że to nie działa jak magiczna różdżka, że trzeba i tu pokonywać trudności. Więc trwałam z wielką nadzieją i wiarą. Dotrwałam w ten sposób do końca części błagalnej. Pierwszy dzień części dziękczynnej był dla mnie problematyczny. Jak dziękować za coś, co się nie stało? Ale wciąż pełna ufności nie ustawałam w modlitwie. Tydzień później, przypadkowo dowiedziałam się, że właśnie tego dnia, pierwszego dnia części dziękczynnej doszło do pierwszej od dłuższego czasu rozmowy telefonicznej moich synów. Nie padli sobie w ramiona, ale rozmawiali spokojnie, bez nerwów i wzajemnych oskarżeń, jak dotychczas. I co najważniejsze – rozmowa była z ich własnej inicjatywy, nikt ich do tego nie zmuszał. Więc jednak miałam za co dziękować. Dziękowałam, modliłam się. Niedawno zakończyłam nowennę. Moi synowie nawiązali kontakt. Spędziliśmy wspólnie Święta. Były wielogodzinne rozmowy, żarty, wspomnienia. Była przyjazna, zgodna atmosfera. Wiem, że jeszcze są ostrożni. Nie poruszają pewnych tematów, nie są otwarci na siebie w sposób, w jaki powinni być bracia. Ale nie widzę już tej zaciętości, złagodnieli, jakby stali się bardziej wyrozumiali dla siebie. Wiem, że to nie jest jeszcze idealna sytuacja, wiem, że kruchy jest lód pod ich stopami i w każdej chwili znów może się wszystko połamać. Ale wierzę, że Bóg czuwa nad nimi, że Matka Boża wstawia się za nimi, za nami, za naszą rodziną. A ja się będę modlić nieustannie, by już nigdy nie zboczyli z drogi pojednania.
A teraz zaczynam nowennę w kolejnej intencji. W intencji zdrowia mojej ciężko chorej siostry. O jej zdrowie ciała, ale i duszy.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Barbara: Moja nowenna za dzieci"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
TERESA
Gość
TERESA

Pięknie się czyta takie świadectwo . Matuchna Niebieska działa

luko
Gość

A ja tam mogę się z bratem klucić, szturchać, wyzywać. Ale jak dzieje mu się jakaś krzywda, to zawsze może na mnie liczyć. Ja za rodzeństwem bym w ogeń poszedł.

Barbara
Gość
Barbara

Luko, i tak ma być. Nie ma idealnych związków, rodzinnych, koleżeńskich. Jesteśmy grzeszni, kłócimy się, walczymy ze sobą. Ale jeśli się kochamy, to sobie przebaczamy. Do tego byłam przyzwyczajona w mojej rodzinie. Dlatego tak bardzo cierpiałam, kiedy widziałam tę nienawiść. Nie umiałam zrozumieć tej zawiści, tej wrogości. I o to się modliłam. Nie musza sobie z dzióbków spijac, nie musza nawet sie nawzajem rozumieć, nie muszą chodzić razem na piwo. Ale powinni być dla siebie życzliwi, czasem nawet wyrozumiali, jeśli jeden drugiemu w czymś nie pasuje. Mam nadzieję, że moja modlitwa poskutkuje na zawsze już i bedzie coraz lepiej.

angora
Gość
angora

Barbaro, dziekuje za Twoje swiadectwo, ktore daje nadzieje, ze Mateczka Rozancowa moze przemienic nienawisc w akceptacje, a to najwazniejsze!
Bog zaplac:)

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!