Aleksandra: Matka Boża nas prowadzi

Z Nowenną Pompejańską spotkałam się po raz pierwszy około 1,5 roku temu. W pierwszym odruchu pomyślałam sobie, że nie będę w stanie odmawiać 3, a tymbardziej 4 części różańca każdego dnia. Tak też się stało, że zamknęłam stronę internetową i po prostu zapomniałam. Do nowenny wróciłam w grudniu ubiegłego roku,...
Przeczytaj całość

Iwona: Cud poczęcia dziecka dzięki Nowennie Pompejanskiej

Witam,długo sie przymierzałam do napisania świadectwa bo az ponad rok i wkoncu stwierdziłam ze nie mogę tej cudownej łaski jaka otrzymałam za wstawiennictwem Matki Boskiej zachować tylko dla siebie. Zaczynajac od samego początku, jestesmy z mężem ponad 5lat po ślubie i tyle tez lat staraliśmy sie o dziecko ,były to bardzo ciężkie i długie lata a szczególnie dla mnie.
Przeczytaj całość

Paulina: Powrót narzeczonego

Jesteśmy razem i od tego momentu jest między nami lepiej niż kiedykolwiek. A ja wróciłam do kościoła, modlę się codziennie, chodzę na msze i wywołuję tym ogromne zdziwinie, że ja zawsze taki "bezbożnik" z różańcem w kościele. I dobrze mi z tym
Przeczytaj całość

Małgosia: Przez Jezusa do Maryi

Kochani Czciciele Królowej Różańca! Mój proces powrotu do Boga trwa od pewnego czasu. Ze względu na problemy w małżeństwie, swoją bezsilność i bezradność oddałam Panu Jezusowi swoje małżeństwo. Rok temu trafiłam na rekolekcje REO. Tego, żebym tam uczęszczała pilnowała moja 10-letnia córka - jestem pewna, że Duch św. przez nią...
Przeczytaj całość

Elżbieta: Jest w nas więcej radości i dobra

Szczęść Boże! Chciałabym tą drogą przyłączyć się do wspólnej modlitwy dziękczynienia. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się zimą ubiegłego roku. Byłam wtedy bliska załamania. Psuły się relacje w mojej rodzinie, byłam bez pracy, do starych długów dochodziły nowe, w dodatku syna czekały badania diagnostyczne w kierunku poważnej choroby…Przeczytaj Elżbieta: Jest w nas więcej radości i...
Przeczytaj całość

Ania i Tomek: klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością

Szanowni Państwo! Dziś minęły dwa dni, odkąd skończyliśmy z mężem odmawiać Nowennę Pompejańską. Obiecaliśmy Matce Bożej, że będziemy rozszerzać modlitwę Różańcową, ale przede wszystkim, obiecaliśmy, że złożymy swoje świadectwo.

Znaleźliśmy się z mężem w bardzo trudnej sytuacji życiowej, finansowej. Była ona  na tyle skomplikowana, że momentami wydawało nam się, że właściwie bez wyjścia. Obciążeni, zestresowani, zmęczeni psychicznie, postanowiliśmy oddać się w ręce Matki Bożej Pompejańskiej. Po kilku dniach modlitwy przyszła ulga. Może nie „życiowa”, bo nadal borykaliśmy się  z problemami finansowymi, ale duchowa. Modląc się, każdego dnia mieliśmy wrażenie, że Matka Boża ściąga z naszych pleców ten olbrzymi balast, który ciągnął nas w dół.  Nastąpiła ulga, spokój duszy i myśli. Czuliśmy, jak bardzo Matka Boża nas kocha, tuli do swojego serca i wszystko wybacza. Napisałam „wybacza”, ponieważ wielokrotnie, podczas modlitwy nasze myśli uciekały gdzieś daleko. Nie potrafiliśmy oddać się Matce Boskiej całkowicie.

W połowie części Błagalnej, zaczęliśmy dostawiać od Matki Bożej Pompejańskiej pierwsze łaski. Wspólnie z mężem, modliliśmy się o rozwiązanie sprawy z kawiarnią i znalezienie przez nas pracy. Szczęśliwie na naszej drodze pojawiły się osoby, które poważnie zainteresowały się kupnem od nas kawiarni. Oczywiście po drodze pojawiały się różnie problemy, mniejsze, większe, co powodowało, że po „ludzku” traciliśmy nadzieję….Choć było trudno, nie poddaliśmy się, klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością. Matka Boża Pompejańska wysłuchała naszej intencji: udało nam się sprzedać kawiarnię, a tym samym rozwiązały się nasze problemy finansowe.

Matka Boża Pompejańska wysłuchała jeszcze jednej naszej prośby. Wspólnie z mężem modliliśmy się o znalezienie przez nas pracy. W ostatnim, 54 dniu modlitwy Pompejańskiej, przeprowadzono ze mną rozmowę w Telewizji… Wieczorem, gdy uklękłam do modlitwy, wiedziałam już, że dostałam tę pracę.

Dziś wiemy, że to, co wydarzyło się w naszym życiu w ciągu tych 54 dni, to zasługa Matki Bożej Pompejańskiej. Jesteśmy bardzo wdzięczni Matce Bożej za wspólną modlitwę, za okazane łaski, za wyrozumiałość, a przede wszystkim za matczyną opiekę i czułość, jaką nam okazała. Naszym pragnieniem jest rozszerzać cześć Matki Bożej, aby niegodni i grzeszni, tak jak i my, zrozumieli jak miłościwa i dobrotliwa jest Nasza Mama w Niebie….A my, czując silną więź z Matką Bożą, uklękniemy ponownie, prosząc Matkę o pracę dla Męża…

Szczęść Boże.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

11 komentarzy do "Ania i Tomek: klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
wiesia
Gość
wiesia

Piękne świadectwo. Niech MARYJA NASZA MATKA błogosławi każdy kolejny dzień. Z Panem Bogiem!

koterba janina
Gość
koterba janina

Najważniejsze
wytrwać i nie ustawać w modlitwie! pozdrawiam.Szczęść Boże

TERESA
Gość
TERESA

Nie ma to jak zgodne małżeństwo . To jest i błogosławieństwo od Matuchny.

Aneta
Gość

Zgodne małżeństwo zależy od początków Jak było zbudowane na skale to całe życie będzie je Bóg błogosławił

Wika
Gość

to jest sila modlitwy i sakramentu melzenstwa, piekne swiadectwo:)

beata
Gość

Naprawdę budujące jest to, że mówiliście razem nowennę. 🙂

krystyna
Gość
krystyna

dziękuję za świadectwo, bliskie mi są informacje o Matczynej pomocy w sprawach kłopotów finansowych, upadku wlasnej firmy itp.Modlę się juz długo Nowenną do Matki w tych wlaśnie moich sprawach -wkrótce rozpocznają się procesy sądowe z bankiem, ktory został sprzedażą zaspokojony, a domaga sie jeszcze kolejnych odsetek. W modlitwie jednak jestem sama, obwiniana przez rodzinę (firma byla moja, ale rozdzielności nie było) z lekceważeniem traktują moją błagalną „ucieczke” do Matki Pompejańskiej. Prosze o jedna zdrowaśkę w mojej intencji.

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Krystyno możesz na mnie liczyć

E.
Gość

polecam modlitwy do Św. Józefa. Był On przecież Opiekunem Najświętszej Rodziny, więc sprwy finansowe nie są Mu obce. Modlitwę również obiecuję

Monika
Gość
Monika

Piękne świadectwo, jestem w trakcie odmawiania trzeciej nowenny w intencji wyjścia z kryzysu finansowego. Założyliśmy z mężem firmę, sklepik z odzieżą, wzięliśmy kredyty żeby biznes rozwinął się, niestety kryzys i sklepik padł, mamy dwoje małych dzieci, długi, bez żadnej wizji na przyszłość ( w naszym regionie kompletnie nie ma pracy), tracę nadzieję na lepsze jutro, boje się telefonów od banków, boję się żyć, rozpacz mnie ogarnia i nie wiem co dalej,

angora
Gość
angora

Dziekuje serdecznie za to wspaniale swiadectwo, takich swiadectw bardzo potrzebujemy. Ja jestem w trakcie odmawiania mojej 13 i 14 Nowenny Pompejanskiej
i stale mam gleboka wiare, ze zostane wysluchana, bo kazda modlitwa jest wysluchana, nie ma modlitwy nie wysluchanej!
A Tobie Moniko zycze wytrwalosci w modlitwie i wszystko bedzie dobrze, zobaczysz!
Szczesc Boze!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!