Ania i Tomek: klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością

Szanowni Państwo! Dziś minęły dwa dni, odkąd skończyliśmy z mężem odmawiać Nowennę Pompejańską. Obiecaliśmy Matce Bożej, że będziemy rozszerzać modlitwę Różańcową, ale przede wszystkim, obiecaliśmy, że złożymy swoje świadectwo.

Znaleźliśmy się z mężem w bardzo trudnej sytuacji życiowej, finansowej. Była ona  na tyle skomplikowana, że momentami wydawało nam się, że właściwie bez wyjścia. Obciążeni, zestresowani, zmęczeni psychicznie, postanowiliśmy oddać się w ręce Matki Bożej Pompejańskiej. Po kilku dniach modlitwy przyszła ulga. Może nie „życiowa”, bo nadal borykaliśmy się  z problemami finansowymi, ale duchowa. Modląc się, każdego dnia mieliśmy wrażenie, że Matka Boża ściąga z naszych pleców ten olbrzymi balast, który ciągnął nas w dół.  Nastąpiła ulga, spokój duszy i myśli. Czuliśmy, jak bardzo Matka Boża nas kocha, tuli do swojego serca i wszystko wybacza. Napisałam „wybacza”, ponieważ wielokrotnie, podczas modlitwy nasze myśli uciekały gdzieś daleko. Nie potrafiliśmy oddać się Matce Boskiej całkowicie.

W połowie części Błagalnej, zaczęliśmy dostawiać od Matki Bożej Pompejańskiej pierwsze łaski. Wspólnie z mężem, modliliśmy się o rozwiązanie sprawy z kawiarnią i znalezienie przez nas pracy. Szczęśliwie na naszej drodze pojawiły się osoby, które poważnie zainteresowały się kupnem od nas kawiarni. Oczywiście po drodze pojawiały się różnie problemy, mniejsze, większe, co powodowało, że po „ludzku” traciliśmy nadzieję….Choć było trudno, nie poddaliśmy się, klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością. Matka Boża Pompejańska wysłuchała naszej intencji: udało nam się sprzedać kawiarnię, a tym samym rozwiązały się nasze problemy finansowe.

Matka Boża Pompejańska wysłuchała jeszcze jednej naszej prośby. Wspólnie z mężem modliliśmy się o znalezienie przez nas pracy. W ostatnim, 54 dniu modlitwy Pompejańskiej, przeprowadzono ze mną rozmowę w Telewizji… Wieczorem, gdy uklękłam do modlitwy, wiedziałam już, że dostałam tę pracę.

Dziś wiemy, że to, co wydarzyło się w naszym życiu w ciągu tych 54 dni, to zasługa Matki Bożej Pompejańskiej. Jesteśmy bardzo wdzięczni Matce Bożej za wspólną modlitwę, za okazane łaski, za wyrozumiałość, a przede wszystkim za matczyną opiekę i czułość, jaką nam okazała. Naszym pragnieniem jest rozszerzać cześć Matki Bożej, aby niegodni i grzeszni, tak jak i my, zrozumieli jak miłościwa i dobrotliwa jest Nasza Mama w Niebie….A my, czując silną więź z Matką Bożą, uklękniemy ponownie, prosząc Matkę o pracę dla Męża…

Szczęść Boże.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

11 myśli na temat „Ania i Tomek: klękaliśmy codziennie do modlitwy z nadzieją i ufnością

  1. dziękuję za świadectwo, bliskie mi są informacje o Matczynej pomocy w sprawach kłopotów finansowych, upadku wlasnej firmy itp.Modlę się juz długo Nowenną do Matki w tych wlaśnie moich sprawach -wkrótce rozpocznają się procesy sądowe z bankiem, ktory został sprzedażą zaspokojony, a domaga sie jeszcze kolejnych odsetek. W modlitwie jednak jestem sama, obwiniana przez rodzinę (firma byla moja, ale rozdzielności nie było) z lekceważeniem traktują moją błagalną „ucieczke” do Matki Pompejańskiej. Prosze o jedna zdrowaśkę w mojej intencji.

  2. Piękne świadectwo, jestem w trakcie odmawiania trzeciej nowenny w intencji wyjścia z kryzysu finansowego. Założyliśmy z mężem firmę, sklepik z odzieżą, wzięliśmy kredyty żeby biznes rozwinął się, niestety kryzys i sklepik padł, mamy dwoje małych dzieci, długi, bez żadnej wizji na przyszłość ( w naszym regionie kompletnie nie ma pracy), tracę nadzieję na lepsze jutro, boje się telefonów od banków, boję się żyć, rozpacz mnie ogarnia i nie wiem co dalej,

  3. Dziekuje serdecznie za to wspaniale swiadectwo, takich swiadectw bardzo potrzebujemy. Ja jestem w trakcie odmawiania mojej 13 i 14 Nowenny Pompejanskiej
    i stale mam gleboka wiare, ze zostane wysluchana, bo kazda modlitwa jest wysluchana, nie ma modlitwy nie wysluchanej!
    A Tobie Moniko zycze wytrwalosci w modlitwie i wszystko bedzie dobrze, zobaczysz!
    Szczesc Boze!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!