Światełko: najważniejsze— dzięki nowennie odnalazłam Boga

Bardzo długo zwlekałam z podzieleniem się moim świadectwem, gdyż nie do końca czułam, iż to się spełniło o co prosiłam. Pierwszą nowennę zaczęłam odmawiać w lutym bieżącego roku. Pierwsza część była ciężka, ale nawet przyjemna, spokojna, przy drugiej zaczęło bardzo źle dziać się w moim życiu. Zaczełam mieć ogromne problemy...
Przeczytaj całość

Karolina: Świadectwo – praca, zdrowie mamy

Witam serdecznie. Nowennę Pompejańską odmawiałam dwukrotnie. Pierwszy raz, dwa lata temu, o łaskę utrzymania pracy (w moim miejscu pracy zmienił się dyrektor i nie wiedziałam czy moje stanowisko będzie utrzymane). Odmawianie było dość trudne (na co dzień nie jestem zbyt systematyczna), ale udało mi się wytrwać do końca bez większych...
Przeczytaj całość

Katarzyna: CUD POCZĘCIA DZIECKA

Sami możecie wyobrazić sobie co ja czuję.. chyba nie umiem tego opisać.. ja wiem, że to CUD a nie przypadek. Do końca życia będę dziękować Matce Bożej za to co dla mnie zrobiła.Bóg z Wami.
Przeczytaj całość

Weronika: Maryja zaskakuje

Chciałabym podzielić się z Wami świadectwem odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Swoją pierwszą Nowennę zaczęłam odmawiać na początku zeszłego roku. Nie odmówiłam NP do końca, jednak... Matka Boża wysłuchała mojej prośby! Dodatkowo odczułam silne działanie Matki Bożej!
Przeczytaj całość

Urszula: Po wysłaniu świadectwa… wszystko zaczęło się zmieniać!

Chcę ponownie złożyć świadectwo o skuteczności nowenny pompejańskiej. Modliłam się na różańcu za syna, który w ostatnich latach często przebywał w nieodpowiednim towarzystwie i opuszczał lekcje. z tego powodu miał poważne problemy w szkole. W minionym roku szkolnym syn był w klasie maturalnej. I chociaż początek września 2013r. nie zapowiadał niczego dobrego, to z czasem w zachowaniu i postępowaniu syna nastąpiła poprawa....
Przeczytaj całość

Agata: Różaniec to lekarstwo dla wszystkich

Szczęść Boże! Moja modlitwa nowenną zaczęła się w listopadzie 2013 roku. Od tego czasu odmówiłam trzy nowenny, już myślę o następnej. Intencji nie brakuje. Jak wielu ludzi, przed rozpoczęciem pierwszej nowenny miałam duże problemy z różańcem. Owszem zdarzało mi się odmówić dziesiątek, ale cała jedna część to już było dla mnie bardzo trudne. Dlatego kiedy usłyszałam od mojej siostry o całym różańcu przez 54 dni, podeszłam do tego sceptycznie – pomyślałam: raczej nie dam rady. Ale po kilku dniach zdecydowałam się spróbować.
Modliłam się w swojej intencji, w pewnej ważnej dla mnie sprawie. No i udało się! Oczywiście nie jest to zasługa moja albo przypadku (nie wierzę w przypadki), ale naszej Kochanej Matki. Przed rozpoczęciem modlitwy mówimy: „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć Królowo Różańca Świętego” i to tak jest – to Ona daje siły, prowadzi i nie pozwala przestać. Bo swoimi ludzkimi siłami nic byśmy nie wskórali i szybko byśmy przestali się modlić. Moja intencja w takiej formie, w jakiej ją zanosiłam, nie została wysłuchana. Hm, może to nawet nie jest dobre określenie. Po prostu prawie natychmiast po rozpoczęciu nowenny przestałam się zastanawiać czy stanie się to, o co proszę czy nie. Zostałam niemal natychmiast obdarowana wieloma łaskami. Miałam głębokie przeświadczenie, że – tak, mówię Bogu za pośrednictwem Maryi, o co proszę. Ale tak naprawdę Jemu zostawiam resztę. On zadecyduje, co będzie dalej. Ogarnął mnie taki spokój, który mi towarzyszy do dziś. Czasami aż trudno mi w to uwierzyć. Dobro jakie płynie z modlitwy różańcowej, a zwłaszcza w takim stężeniu, jakim jest nowenna, jest wielkie i trudne do opisania. Życie na każdej płaszczyźnie po prostu zmienia się o 180 stopni, choć może pozornie, patrząc z boku, nie zmienia się nic.

Wiem już teraz, że to właśnie różaniec otwiera na Boga w niesamowity sposób. Prowadzi do czytania i rozważania Pisma Świętego i pozwala coraz mocniej uczestniczyć we Mszy Świętej, przybliżyć się do tej Tajemnicy. Wiem już, dlaczego święty Jan Paweł II wszędzie i wszystkim rozdawał różaniec, dlaczego wciąż powierzał siebie i Kościół opiece Maryi. Dziś, kiedy zewsząd słyszymy różne przerażające wieści, Zły panoszy się i próbuje wielu przeciągnąć na swoją stronę, różaniec (egzorcyści nazywają go najsilniejszym egzorcyzmem) jest naszym ratunkiem. I tak naprawdę wystarczy zacząć, Matka nas prowadzi. Oczywiście, to jest wysiłek, odmawianie nowenny w ciągu dnia trzeba sobie zaplanować i znaleźć czas. Często jest trudno, bardzo trudno. Ale myślę, że to właśnie przemawia za ogromną wartością tej nowenny – to co naprawdę cenne jest okupione cierpieniem. Teraz nawet jeśli nie odmawiam nowenny, i tak codziennie modlę się na różańcu i nie chcę nigdy przestać :). I każdego gorąco zachęcam. Każdego, kto cierpi, zmaga się z życiem i ugina pod największymi próbami. Ale też każdego, kto po prostu jest zniechęcony, rozbity, obrażony na Boga, na życie, na siebie.  Różaniec jest lekarstwem dla nas wszystkich! Zdecydujcie się na nowennę, bo nie w nas leży siła, ale w Matce i jej Niepokalanym Sercu. Z Panem Bogiem!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Agata: Różaniec to lekarstwo dla wszystkich"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
asia
Gość

ładne 🙂

beata
Gość

Piękne świadectwo, to prawda – różaniec ma potężną siłę. Warto się o tym przekonać.

Ola
Gość

Agato, swietne swiadectwo- rozaniec to nasza najwieksza tarcza przed zlym, nasza ochrona. I jak tarcze , trzeba go „dzwigac i nauczyc sie go uzywac” . Maryja wiedziala co robi 🙂 pochwalony !

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!