ulka: Jezu kocham Cię, dajmy dzisiaj razem czadu!

Witam wszystkich, których świadectwa tu opisywane pomagają wytrwać tej trudnej ale jakże później uzależniającej i uspakajającej modlitwie 😉 Nowennę Pompejańską odmawiałam nieustannie około 2 lat. Zwykle były to intencje „za kogoś”, których „spełnienie” było później ciężko zweryfikować. Mi oczywiście podczas Nowenny towarzyszył kojący spokój, pogoda ducha i ogromna nadzieja, że z Maryją nie stanie mi się nic złego, że nie muszę się o nic martwić skoro Ona jest ze mną. Wydaje mi się, że inni też to jakby odczuwają i często jak szukają jakiegoś drobnego słowa pocieszenia zwracają się do mnie po słowo otuchy. Lubię wtedy polecać do przeczytania zapiski księdza Ruotolo bo są takie pocieszające. 🙂 Wierzyłam (i nadal tak jest), że chociaż czasami dzieją się rzeczy nam niemiłe, są one tylko drogą do jak najlepszego rozwiązania naszych spraw. Mimo, że ostatnia Nowenna Pompejańska była również odmawiana nie za siebie, a za dusze w czyśćcu cierpiące (polecam intencję mimo, że wydawać by się mogła ona trochę nienamacalna, zdecydowałam się, ponieważ w wielu objawieniach itp., o których poczytywałam podkreślane było jak bardzo dusze tego potrzebują), to sprawy, na których mi zależało w tym czasie ułożyły się w bardzo dobry i spójny sposób dla mnie. Jako studentka ostatniego semestru, podczas, którego piszemy tylko pracę dyplomową, postanowiłam, że to już dobry czas aby poszukać pierwszej poważnej pracy. Po wielu wcześniejszych stażach w korporacjach, miałam pogląd na to, jakbym chciała, żeby moja praca NIE wyglądała. Stwierdziłam, że praca to tak ważna i absorbująca dużą część życia czynność, że nie mogę być miejscu, w którym nie czuję się dobrze, a to co robię nie odpowiada mi, a każdy dzień zaczyna się myślą „znowuuuuu taaaaam”. Po zaledwie 2 tygodniach poszukiwań trafiłam do firmy, w której obecnie pracuję. Rozmowa na stanowisko odbyła się w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze, przyjęło mnie grono życzliwych ludzi, służących pomocą „świeżakowi”, to co robię nie nudzi mnie, przełożona wymagająca ale fajna kobieta, czas szybko zlatuje, a nawet zarobki jak na pierwszą pracę super! 😉 Do tego w międzyczasie, przedsiębiorstwo, w którym miałam realizować badania do pracy magisterskiej, odmówiło współpracy ale moja szefowa zaangażowała się w sprawę i będę je realizować w naszym przedsiębiorstwie, na miejscu, z dostępem do wszystkiego co mi potrzebne.
Obecnie mam przerwę od Nowenny Pompejańskiej na rzecz Nowenny 30dniowej do św. Józefa. Wydaje się, że drobne skutki już widać, także polecam również. I Koronkę do Miłosierdzia. I mówienie ile się da Jezu Ufam Tobie. I wcześniej wspomniane Jezu Ty się tym zajmij. I gadanie z Jezusem jak z kumplem. I mówienie mu: Jezu kocham Cię, dajmy dzisiaj razem czadu! 😀

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „ulka: Jezu kocham Cię, dajmy dzisiaj razem czadu!

    • gadanie z panem jezusem jak z kumplem jest nienamiejscu ,niezapominaj ze pan jezus jest bogiem i nalezy mu sie chwala i nalezny szacunek,chwala panu za dziela ktore czyni.

  1. odmawiam 10 intencje za kogoś i to rzeczywiście uzaleznia , ale czasem zapominamy o szczęsciu własnym i włąsnie o duszach w czyśccu. Też jest to dobry kierunek i intencja modlitwy. spróbuję 🙂

  2. osobiscie uwazam ze nienalezy podawac intencji np;o powrot meza ,chlopaka itp…poniewaz czlowiek ma wolna wole i nawet pan bog niemoze tej woli zlamac

A Ty co o tym myślisz? Napisz!