Modliłam się o męża, a dostałam tyle innych łask…

O Nowennie po raz pierwszy usłyszałam jakiś rok temu, jednakże nie przyszło mi wówczas do głowy, że ja także mogłabym zacząć ją odmawiać. Każdy z nas ma ciężkie doświadczenia z przeszłości, mniej lub bardziej poukładane sprawy z Panem Bogiem, historię swojej wiary… A ja? Pochodzę z rodziny katolickiej, praktykującej. Sama jednak byłam daleko od Boga, od wiary chrześcijańskiej. Mało tego, przez ok. 15 lat trzymałam się z dala od kościoła. Moja rodzina przeszła wiele ciężkich chwil i nie potrafiłam zrozumieć, czemu Bóg pozwala na nasze cierpienie. Trzy lata temu wydarzyło się coś, co sprawiło, że nawróciłam się i od tamtej pory codziennie uczę się wielu nowych rzeczy na temat naszej wiary. Zmieniła się moja percepcja. Zrozumiałam wreszcie prawdy wiary… Nawróciłam się na kościół tradycyjny, ten „prawdziwy”. Stąd też zaczęłam odkrywać wiele modlitw, o których nigdy wcześniej nie miałam pojęcia. Tak jak wspomniałam – usłyszałam też o Nowennie Pompejańskiej… Ale nic z tym nie zrobiłam.

Rok później….
W październiku tego roku znajoma kilka razy wspomniała mi o Nowennie. Prosiła, bym ją odmawiała. Przyznam, że zaczęła mnie irytować, kiedy co kilka dni pytała się, czy już odmawiam. Zaczęłam więc! Dlaczego? Dlatego, że mam wiele intencji, a zwłaszcza jedną, bliską memu sercu. I to w tej intencji właśnie się modliłam – o dobrego męża. Nigdy nie miałam szczęścia do płci męskiej, często mnie raniono. Moje znajomości źle się zaczynały, a skoro źle się zaczynały, to jakże mogły się dobrze skończyć, prawda? Nic z tych znajomości nie było oparte na silnych fundamentach. Nic nie było oparte na Bogu. Po nawróceniu zdałam sobie z tego sprawę, zmieniłam się, zrozumiałam wiele spraw. Postanowiłam poszukać kogoś „wartego zachodu”. Mam 32 lata, marzę o założeniu rodziny. Chciałabym zostać mamą. Już teraz. Wiem, że Bóg mnie do tego powołał. Ale jestem sama i nie zanosi się na to, aby na mojej drodze stanął ktoś, kto by na to zasługiwał. Poznaję samych egoistów, chłopaków chcących się bawić. Na słowo „dziecko” uciekają. No nie jest łatwo 😉 Nie pomaga też fakt, że jestem kobietą niezależną, silną, wykształconą, przedsiębiorczą oraz bardzo ambitną. Nie ma co ukrywać, mężczyźni uciekają od takich kobiet również 😉 Ale nie można się poddawać – zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską 🙂 Ufam Bogu, że sprawi cud i postawi na mojej drodze tego właściwego mężczyznę, który zostanie moim mężem. Na zawsze 🙂
Ufam, że postawi, bo… jeszcze to nie nastąpiło. Kochani, czytałam Wasze świadectwa, zanim podjęłam się odmawiania Nowenny. Łzy kapały mi ciurkiem, bo wzruszające są Wasze historie i to, ile cudów doświadczacie dzięki tej modlitwie. Niektóre z intencji nie zostają wysłuchane i ja również nastawiłam się na to, że muszę zaufać Bogu i pozwolić, by Jego wola się stała, nie moja. Nie mam roszczeniowej postawy, przyjmuję to, co otrzymuję, z pokorą. Dziękuję za wszystko, za każdy mały gest. To wszystko, co mam, jest darem od Boga.

Nie spodziewałam się, że Nowenna przyniesie mi tyle darów. Przecież nie o to prosiłam! Ja się modliłam o męża, a nie o siłę, o radość, pokój w sercu, spokój w rodzinie, poprawę warunków materialnych czy rzucenie palenia… A jednak! Po ok 2 tygodniach od odmawiania Nowenny zauważyłam, że nie palę! Wyobrażacie sobie? Nie zauważyć przez tyle dni, że nie macie już nałogu, który tak mocno Was męczył przez tyle lat? Przestałam też popełniać kilka innych grzechów, które popełniałam całe życie. Myślałam kiedyś, że to niemożliwe, żebym przestała… A jednak. Poczułam się chroniona jak nigdy dotąd. Tak jakby ktoś postawił nade mną klosz, który nie dopuszcza do mnie nic złego. Ciężko to wytłumaczyć.
To nie wszystko. Kolejnym cudem był dla mnie fakt, że ja w ogóle odmówiłam cały Różaniec. Nigdy wcześniej tego nie zrobiłam. Coś mnie zawsze odrzucało od odmawiania Różańca. Już Wy dobrze wiecie co – a może raczej – kto to był.

Początki były trudne, bolały mnie kolana, ciężko było mi się skupić, coś podszeptywało, że przecież to i tak nie ma sensu i po co tracę czas… Skończyłam Nowennę kilka dni temu. Dzielę się tym wszystkim z Wami, mimo że męża nie ma 😉 Ale w tak krótkim czasie raczej to nie jest do zrealizowania 😉 Nie ukrywam jednak, że „potencjalni kandydaci” ostatnio pojawiają się na mojej drodze, jak nigdy dotąd, ale to oczywiście za wcześnie, by cokolwiek powiedzieć!

To nie wszystko… coś mnie po drodze pchało do tego, bym o Nowennie mówiła znajomym, obiecali odmawiać, ale może na obietnicach jedynie stanęło… Ja nigdy wcześniej nie mówiłam znajomym o żadnych modlitwach, tym bardziej, iż większość z nich to ateiści, za których się modlę… Poczułam powołanie, by nawracać ludzi na prawdziwą wiarę katolicką. Może dlatego musiałam przejść tę całą drogę z dala od Boga, by teraz z innej perspektywy mówić do ludzi, którzy mają z Panem Bogiem na pieńku?

Codziennie przytrafia mi się tyle dobrych, pozytywnych zdarzeń, że czasami łapię się za głowę, jak to jest możliwe… Ostatnio na autostradzie zabrakło mi paliwa… A miałam wystarczająco, by przejechać ten odcinek, który miałam. Jak to się stało? Na parkingu usłyszałam, że stacja będzie za ok 30 km, wystarczyło mi w baku. Cudem! Ale jechałam bardzo wolno te 30 km… i wiecie co? Rezultat był taki, że opóźniłam swój powrót do domu, a tym samym ominął mnie wypadek na drodze, na której bym się znalazła, gdyby nie sytuacja z paliwem na autostradzie. Sprawdziłam godzinę wypadku – byłabym tam, gdybym kontynuowała jazdę w tempie, w którym początkowo jechałam… To są kochani cuda! To jest opieka Matki Boskiej, która czuwa nad swoimi dziećmi!

Nie sposób opisać, jaką radość czuję po odmówieniu Nowenny, na pewno nie była ona ostatnią. 1 stycznia chcę rozpocząć kolejną, a potem kolejną. To niesamowita modlitwa, która dodaje siły i wiary, która chroni przez złym. Jeśli się wahasz, to po prostu zacznij. Po kilku dniach nie będziesz chciał/chciała przestać odmawiać. Nie miej wysokich oczekiwań, ale ufaj Bogu. A same piękne rzeczy będą Ci się przytrafiać, może niekoniecznie te, o które poprosisz 🙂 Bóg wie, co jest dla nas dobre. I czasem celowo nie daje nam tego, o co prosimy, bo czeka nas coś lepszego… Głęboko w to wierzę, a Wam życzę wytrwałości i dziękuję, że tu jesteście. Czytam Wasze świadectwa od czasu do czasu i one dają mi siłę, sprawiają, że czuję w sercu wielką radość…

PS. Księdzu w konfesjonale powiedziałam o tym, że odmawiam tę Nowennę i że przy okazji „wypłynęły na wierzch” moje stare grzechy z przeszłości, z których poczułam, że powinnam się wyspowiadać. Wiecie, co powiedział? „Dziękuję za to świadectwo, bardzo ważne dla mnie, takie świadectwa umacniają mnie w mojej własnej wierze”… Z tą myślą zostawiam Was na dzisiaj. Szczęść Wam Boże <3

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

107 komentarzy do "Modliłam się o męża, a dostałam tyle innych łask…"

Powiadom o
avatar
E.
Gość

komentarz odnośnie „starych grzechów”. Miałam identycznie i ten wstyd, że wcześniej nawet nie uznawałam tego za grzech. Po prostu klapki z oczu opadają.

Ja
Gość

E., proces spowiedzi po ok 15 latach (!) przeszłam 3 lata temu, niemniej w trakcie odmawiania Nowenny wypłynęły rzeczy, o których zupełnie zapomniałam. To tak jakby mi Duch Święty przypomniał, że powinnam się jeszcze z tego czy tamtego wyspowiadać, żeby mieć czystą duszę 🙂 Masz rację… wstyd. Wtedy czym prędzej do konfesjonału 🙂 Pozdrawiam cieplutko!

Olaaa
Gość
ojejku…ja jestem w polowie swojej nowenny tez modle sie o dobrego meza, dla niektorych mam dopiero 25 lat ale tezz czuje jak Ty ogromna chec do dzielenia zycia z tym wlasciwym facetem. Tez mi trudno bo czesto trafialam na niewlasciwych facetow chcaccych sie tylko zabawic. Po całym Twoim swiadectwie wydaje mi sie ze jestesmy bardzo podobne tez mam silny charakter stanowczy, czesto stawiam na swoim ale nowenna uczy pokory, mysle ze ona nas przygotowuje przez ten okres czekania na tego wlasciwego mezczyzne, przygotowuje do roznych sytuacji zyciowych, rodzinnych gdzie z naszym charakterem bedziemy musialy w zwiazku czasem odpuscic i „posluchac”… Czytaj więcej »
Ja
Gość
Olaaa, w Twoim wieku myśl o mężu była ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby mi wtedy do głowy… 😉 Obawiam się, że mogłam go wtedy przeoczyć… Ale nie poddaję się! 🙂 Gdzieś jest i może stanie w końcu na mojej drodze, jeśli taka jest wola Boża 🙂 Tobie również tego życzę z całego serca. Wezmę się za odmawianie modlitwy do Św. Józefa, zdaje się, że ktoś mi już o niej wspominał jakiś czas temu 🙂 Dziękuję za tę radę 🙂 Co do posłuchania faceta… oj tak, uczę się tego 😉 Niestety w domu nie mam najlepszego przykładu, bo rodzice „walczą” ze sobą całe życie, każde… Czytaj więcej »
Ariel
Gość

piekne swiadectwo ,ja modle sie w podobnej sprawie:) moje swiadectwo,co prawda jeszcze nie zostalem wysluchany,ale zostane wierze w to!!!:)swiadectwo Ariel http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/11/karolina-laski-matki-bozej/#comment-46655

Ariel
Gość

piekne swiadectwo ,ja modle sie w podobnej sprawie:) moje swiadectwo,co prawda jeszcze nie zostalem wysluchany,ale zostane wierze w to!!!:)swiadectwo Ariel http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/11/karolina-laski-matki-bozej/#comment-46655
Odpowiedz

Ja
Gość

Dziękuję Ariel 🙂 Kiedy szczerze prosimy, zostajemy wysłuchani 🙂 Wierzę w to mocno, ponieważ Bóg sprawił wiele cudów w moim życiu i w życiu moich bliskich… nie ustawaj w modlitwie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Mateusz 32
Gość
Mateusz 32

Witam
Na poczatku pozdrawiam Ciebie i powiem Ci ze pisząc tu o tym w taki super sposób to juz ile osób zapewne namówiłas. Podzielam z Tobą zdanie, ze jest to modlitwa, która bardzo bardzo wciąga. Też zastanawiałem sie czy nie prosic o dobra żone, mam 32 lata, ale stwierdzilem zeby to Matka Boża mogła wybrac co jest aktualnie dla mnie najważniejsze więc oddałem jej tą decyzje. Zyczę wytrwania dalszego i z Panem Bogiem 😉

Ja
Gość

Dzięki Mateusz 🙂 „Proście, a będzie Wam dane” 🙂 Nigdy nie prosiłam o męża, mimo że takie było moje pragnienie. Ale rodzina i bliscy zachęcili mnie do modlitw w tej intencji. Przemyślałam to i od 2 lat codziennie o to proszę w modlitwie 🙂 Jezus obiecał wiele łask tym, którzy Go proszą i się do niego modlą. Dlatego postaram się nie ustawać, dziękuję za życzenia wytrwałości 🙂

ala
Gość

A ja mam 19 lat i mam ogromne pragnienie poznania już mojego męża ;D

luko
Gość

Ala. To jesteśmy w tym samym wieku. Mamy jeszcze trochę czasu. Ja to mam pragnienie żeby ukochana wróciła.

Ja
Gość

ala i luko, macie duuuużo czasu 🙂 Uczcie się, pracujcie, rozwijajcie się pięknie, czytajcie, podróżujcie… na miłość przyjdzie pora 🙂 Kiedy jest się zadowolonym z własnego życia, to miłość pojawia się w naturalny sposób 🙂 Ale co ja tam wiem, nadal szukam 🙂 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie.

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Hej…może podam Ci namiary na paru chłopaków mniej więcej w Twoim wieku, którzy też marzą o żonie i dziecku…:) Nie wiem w jakim środowisku się obracasz ale ja z kolei zauważyłam, że mężczyźni około 30 gwałtownie poważnieją i szukają kogoś na poważnie…:)

Ja
Gość

Zadowolona 🙂 🙂 Dzięki! 🙂 Ech gdyby to było takie proste… 😉
Mężczyźni koło 30 poważnieją? Serio? Nie zauważyłam 😉 Poza tym to prawda, że obracam się wśród trochę młodszych ludzi ode mnie. Na dodatek sama wyglądam na max. 27 lat i stąd też wzbudzam zainteresowanie właśnie u tej młodszej części panów. Może św. Józef coś zdziała 🙂

Zadowolona
Gość
Zadowolona

ja@… Ja dobijam 40stki a że też dobrze wyglądam to notorycznie ostatnio spotykam się z adoracją mężczyzn w okolicach 30stki, chcących założyć rodziny. Z kolei oni narzekają, że dziewczyny w ich wieku mają jeszcze „zielono w głowie”…Więc to chyba zależy jak kto na kogo trafi:) No ale moje serce już zajęte. Moja Połówka właśnie jest około trzydziestkowa i ma bardzo poważne ( czasami myślę, że poważniejsze niż ja ) podejście do życia i rodziny. A św. Józef działa cuda…to fakt…nie raz, nie dwa doświadczyłam tego na własnej skórze. Jestem jego wielką fanką 🙂

lulu
Gość

no prawda poważnieją, bo mamusie ich stwierdziły że już najwyższy czas żeby się usamodzielnili, nauczyli gotować, prać, sprzątać, więc na gwałt szukają służącej, tzn. żony, ja natomiast zauważyłam, że jeżeli facet się nie ożeni do 30tki i jest zaradny umie sobie ugotować, wyprać i posprzątać albo ma mamuśkę, babuśkę, ciocuśkę od tego to nie ma takiej potrzeby żeby zakładać rodzinę, stwierdza że tak jest lepiej

Zadowolona
Gość
Zadowolona

No nie wiem…Ci akurat, których ja znam mieszkają sami. Nie wiem naprawdę dziewczyny, na kogo Wy trafiacie, ja nie spotkałam jeszcze na swej drodze faceta szukającego kucharki albo sprzątaczki, widocznie tacy omijają mnie szerokim łukiem bo wiedzą, że i tak by nic z tego nie było; ). Wręcz przeciwnie mój narzeczony potrafi mi do pracy przywieźć samodzielnie zrobione drugie śniadanie, gdy jest w pobliżu i wie, że jestem głodna. Z kolei drugi kolega twierdzi, że swojej żonie gotowałby i piekł ciasta… Inna sprawa, że mężczyźni gdy widzą „zbyt starające się” kobiety to taką postawę wykorzystują…

lulu
Gość

to na jakiego faceta się trafia zależy od tego jaką się jest kobietę, prymitywne prawo natury: podobieństwa sie przyciągają, dlatego ja wolę być sama, gratuluje narzeczonego 🙂

Majka
Gość

Nie zawsze tak jest jak myslisz. Nie mysl w ten sposob. To , ze wiekszosc zycia byla mocno pod gorke nie znaczy, ze tak bedzie zawsze. Ja zawsze uwazalam, ze jesli mam tak ciezko do 30 to pozniej bedzie lepiej. I tak sie stalo. Wczesniej zawsze na mojej drodze pojawiali sie nie tacy mezczyzni az do chwili kiedy powiedzialam sobie , ze zasluguje na kogos wartosciowego. I spotkalam. Moj maz jest naprawde dobrym czlowiekiem.
Ty tez mozesz byc szczesliwa 🙂

lulu
Gość

ale ja mam takie przekonanie, które jest silniejsze od moich świadomych myśli, że nie zasługuje na miłość i nie umiem go zmienić, a poza tym sama siebie nie lubię więc dlaczego ktoś miałby mnie polubić

Majka
Gość

Moze zacznij sie modlic o samoakceptacje. Pamietam, ze modlisz sie o prace ale jesli Ty sama nie lubisz siebie to problem bedzie sie pojawial w przyszlosci nawet w pracy po jej znalezieniu. Nie wiem dlaczego tak myslisz o sobie ale wszystko da sie naprawic. Modl sie wytrwale , nie ustawaj.

lulu
Gość

pomyślę ale człowiek to nie maszyna, nie wszystko da się naprawić

lulu
Gość

od jakiegoś czasu o nic się nie modlę, odmawiam modlitwy ale nie mam intencji, chyba że się modlę za kogoś

zadowolona
Gość
zadowolona

Dziękuję Lulu 🙂 Masz rację czasami samej niż z byle kim…Mam nadzieję, że i Ty spotkasz na swojej drodze fajnego, godnego zaufania mężczyznę czego Ci życzę 🙂

Ja
Gość

Kochani, co ja czytam? „Nie lubię siebie” ?? Toż to grzech! Modlimy się i to już. Dziękujmy za to, co mamy. Kiedyś usłyszałam takie słowa: „A gdybyś obudził się dziś tylko z tym, za co wczoraj podziękowałeś Bogu?” Mocne i dobitne. Od razu zmieniło się moje myślenie i nastawienie.
Lulu, pomodlę się za to, żebyś potrafiła zmienić w sobie myślenie i zaczęła się lubić. Obrażamy Pana Boga, kiedy myślimy i mówimy, że nie lubimy siebie samych. Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga… Myślmy w tych kategoriach proszę.
Ściskam Was obie bardzo serdecznie.

lulu
Gość
Ja dzięki za zwrócenie uwagi i masz rację, ale zawsze jest jakieś ale, nie należy oceniać ludzi w kategorii ten popełnia grzech bo to jest grzech bo tak napisali w KKK albo Bóg podyktował takie przykazania. Grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych i kościelnych. Nikt nie jest wstanie, poza mną, ocenić, czy to że nie lubię siebie jest u mnie świadome i dobrowolne. Syndrom DDD nie jest grzechem. Wiem, że Jezus był ze mną i jest w moim cierpieniu i za to jestem wdzięczna. Ale zawsze jest jakieś ale, nie lubię tego potwora, który jest we mnie. Zaraz… Czytaj więcej »
Asia
Gość

Lulu, ja też jestem DDA 🙂
Po Twoich komentarzach widzę, że radzisz sobie (;) ) z godzeniem się z rzeczami będącymi poza Twoim wpływem… 🙂
Zatem życzę Ci jeszcze odwagi i mądrości 🙂

lulu
Gość

jak to?

Aania
Gość

Przepiękne świadectwo, musiałam się hamować żeby nie płakać… w pracy nie wypada 🙂
Życzę ci kochana spełnienia twych modlitw. Ja również odmawiam nowennę, dopiero 7 dni, trochę jest mi cieżko, ale staram się. Modlę się o powrót do sił, do wyzbycia się lęków i bycia znowu silną, bo niestety upadłam 🙁
Pomodlę się w twojej intencji.
Pozdrawiam cię
Ania

Ja
Gość
Aniu, a mnie z kolei łezka się zakręciła w oku, kiedy czytałam Twój komentarz… dziękuję za to, że pomodlisz się w mojej intencji. Zobaczysz jak ta Nowenna Cię odmieni, uspokoi wewnętrznie. Słyszałam niestety, że szatan przychodzi i mąci, podczas gdy ją odmawiamy, zatem spodziewałam się jakiejś reakcji z jego strony. No i tak było: strasznie kłóciłam się z domownikami, nachodziły mnie chwile zwątpienia, jednak wiedziałam, że muszę to przetrwać, że jak go pokonam, to potem będzie mi łatwiej. I tak też się stało. Kiedy nastawiamy się, że nie będzie łatwo, to jakoś lżej nam znieść te wszystkie trudy, a kiedy… Czytaj więcej »
adam
Gość

świetne świadectwo, potęga modlitwy różańcowej jest ogromna!
Dla mnie najciekawsze jest to,że modlitwa do Maryi, a Maryja usuwa się i wskazuje na Jezusa, Bóg dzięki Maryi jest w centrum życia.

Asia
Gość

Co „jak to?”, Lulu. Bo nie kumam 🙂

lulu
Gość

a dobra nic 🙂

Asia
Gość
Lulu, sprawdzałaś może, czy w Twojej miejscowości są grupy wsparcia dla DDA? U nas nie ma, ale ja kilka lat uczęszczałam do Al-Anonu (rodzin alkoholików) i naprawdę mocno mi to pomogło. Moje serce w ogromnym stopniu się pozagajało! 😀 Kiedy dziś odmawiałam nowennę, nagle taka idea przemknęła mi przez głowę i Ty „weszłaś mi w mózg”, dlatego o tym piszę 😉 Jakkolwiek to brzmi, praca duchowa w Al-Anonie wypracowała we mnie umiejętność przebaczenia i zrozumienia całej sytuacji, w jakiej się znalazłam. Może i Tobie by pomogło? Co do wewnętrznego dziecka – wyobraź sobie, że to nie Twoje wewnętrzne dziecko, ale… Czytaj więcej »
lulu
Gość

Dziękuję za rady 🙂 u mnie nie ma grupy wsparcia

Asia
Gość

U nas Al-Anon został zawiązany przy sąsiedniej parafii. Sprawdzałaś w parafiach w swojej miejscowości?

lulu
Gość

nie ma, widocznie jestem jedyną osobą która ma taki problem, u mnie nie było alkoholizmu tylko na trzeźwo

lulu
Gość

a to jeszcze bardziej boli bo świadome, dobrowolne i z premedytacją

lulu
Gość

i nie chce już o tym rozmawiać

Asia
Gość

Okej, nie będę Cię wyciągać z tego smutku na siłę.
Ale trzymam kciuki i pozdrawiam 🙂

lulu
Gość

to ja sama muszę się wyciągnąć, nie wyciągniesz mnie przez internet

lulu
Gość

i na tym polega problem wszyscy chcą mnie uratować a nikt nie chce wysłuchać, więc się nauczyłam nie mówić o tym,
chce podkreślić że do nikogo tutaj nie mam pretensji 🙂

Asia
Gość

Lulu, chętnie Cię wysłucham, jeśli zechcesz mówić 🙂
Daj znać, kiedy będziesz miała ochotę pogadać (mailem).
Ściskam w dalszym ciągu 🙂

aneta
Gość

„ale ja mam takie przekonanie, które jest silniejsze od moich świadomych myśli, że nie zasługuje na miłość i nie umiem go zmienić, a poza tym sama siebie nie lubię więc dlaczego ktoś miałby mnie polubić”

jakbym słyszala włąsne mysli…
tylko, że ja nienawidzę siebie…

„i na tym polega problem wszyscy chcą mnie uratować a nikt nie chce wysłuchać,więc się nauczyłam nie mówić o tym, ”
jak ja Ciebie rozumiem ;(

lulu
Gość

postanowiłam to wszytko spisać i wyśle wam do których mam maila, nie wiem czemu się boję i wstydzę ale tak zrobię, trochę to potrwa bo historia jest długa aczkolwiek typowa, w święta będę mieć trochę czasu, może wreszcie z siebie to wyrzucę to będzie mi lżej, jakoś się od tego uwolnię, a jak będzie gorzej to trudno

Bruno
Gość

Jestem meżczyzną i rzeczywiście silne i dominujące kobiety omijam szerokim łukiem 🙂 Większość z nas czuje tak jak Pan Bóg przykazał, mężczyzna ma być Panem w domu, a nie na odwrót, taką mamy naturę. Obecnie odmawiam nowenne o dobrą żonę, ideałem dla mnie jest Matka Boża, oddana i pełna pokory.

AlaJ
Gość

Jasne. chyba coś ci się myli.

Asia
Gość
Brunonie, a czy jesteś gotowy wziąć odpowiedzialność za siebie i drugą, całkowicie Ci oddaną osobę? Jak masz zamiar dbać o potrzeby tej drugiej osoby, jeśli ona w pokorze wobec Ciebie sama będzie o nich zapominała? Co się stanie, jeśli żona okaże się niepokorna? W miłości nie ma dominujących stron, kiedy to wszyscy zrozumieją? W miłości jest równowaga. Jak nie ma równowagi, to jest przemoc. Nie w sensie „mordobicie”, tylko PRZE-MOC – nadmiar mocy. Nadmiar mocy z jednej strony… Kogo szukasz Brunonie? Kogoś, kto odstąpi Tobie i Twojemu panowaniu w domu swoją płaszczyznę życia? Hmmm, ponieważ dominujące kobiety omijasz łukiem, trzymam… Czytaj więcej »
Joanna K.
Gość
Joanna K.

Brunonie chcesz być ponad kobietą, a to jest zaprzeczeniem równości, godności i miłości małżeńskiej. Nie ma równości w małżeństwie, w którym pan i władca zaspokaja swoje kompleksy robiąc z kobiety poddaną. OBOJE powinni się wspierać, budować i umacniać małżeństwo. Jeśli umniejszasz żonie, to też umniejszasz sobie jako mężowi. Nie dojrzałeś chyba do małżeństwa. Co do Ideału, na który się powołujesz, to Matka Boża jest tylko jedna. Nie znaczy to jednak, że we wspólnocie jaką jest małżeństwo nie można dążyć do ideału. Ale to wymaga dojrzałości miłości i braku egoizmu.

lulu
Gość

Brunonie jako silnej ale nie dominującej kobiecie wydaje mi się że to prowokacja z twojej strony 🙂

Gosia
Gość

„Mężczyzna ma być Panem w domu…”, strach się Ciebie, Brunonie, bać!

Ja
Gość

Bruno 🙂 Napisałam, że jestem silna, ale nie dominująca… ech, każdy rozumie tak jak chce zrozumieć 😉
Chciałabym znaleźć silnego mężczyznę, który będzie głową rodziny, który weźmie odpowiedzialność i będzie się opiekował także mną, a nie tylko dziećmi 😉 takiego, który nie będzie „pantoflarzem”… czy to jest definicja dominującej kobiety? 😀 Jak widzisz, jest to możliwe nawet wtedy, kiedy kobieta jest silna psychicznie 🙂 (bo ja nie o sile fizycznej pisałam ;)). Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytających 🙂

Rafał
Gość
Rafał
Hej,jeśli chcesz znaleźć dobrego męża,takiego który będzie Cię kochał na prawdę, to musisz zrobić jedną rzecz: najlepiej jest wtedy pójść na adorację do swojego Kościoła,jak wystawiony jest Pan Jezus i powiedzieć:,,Panie Jezu,jesteś moim ukochanym Bogiem, czczę Cię i kocham całym swoim sercem,Ty wiesz najlepiej czego pragnę w moim życiu i co jest moim marzeniem,jednak niech zawsze stanie się Twoja wola, a nie moja, bo Ty jesteś wszechmocny i wszechwiedzący i wiem,że wszystko co mnie spotka w życiu,będzie dla mnie najlepsze.Jeśli będzie taka Twoja wola, to spotkam wspaniałego mężczyznę, człowieka z wiarą i wartościami, który będzie dla mnie wspaniałym mężem i… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

Dzieki:) Niech Bog Ci blogoslawi:) Pare chwil temu zadalam Bogu pytanie i oczekiwalam odpowiedzi , odpowiedzial

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Możesz więcej coś napisać. Jak zadajesz pytania Bogu i jak dostałaś odpowiedź, skąd wiesz, że nie naciągana na Twoją potrzebę.

daria.np
Gość
daria.np

Agnieszko klekam i mowie „Panie Boze jest tak tak tak i tak. Ja mam tego dosc powiedz co mam z tm zrobic” albo mowie ” pokaz co mam w sobie zmienic” trudny temat ogolnie… Usiadz czasem i posluchaj Boga tego co On do Ciebie mowi i co mowi

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

A skąd wiesz, że to Bóg odpowiada, a nie, że to Twoje myśli, podszepty szatana?

daria.np
Gość
daria.np

A dlaczego mam wychodzic z zalozenia, ze Bog do mnie nie mowi? Doswiadczylam tego wielokrotnie, natchnien Ducha Swietego. To sie czuje.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ja nie kwestionuje Twojego kontaktu z Bogiem. Zazdroszczę Ci. 🙂
Po prostu pytam z ciekawości, bo ja czegoś takiego nie doświadczam, a jakby to raczej sądziłabym, że to moja wymysły albo szatana.

daria.np
Gość
daria.np

Nie ma czego zazdroscic:) Bog przychodzi do kazdego:) jesli Cie interesuje to wpisz w gogle „jak mowi Bog” i podejrzewam ze chyba pierwszy link na teologia. skoro sztan moze mowic to czy Bog nie moze? Nie zawsze mowi tak, ze ktos cos napisze, czasem to jest mysl, czasami slowo z Pisma Swietego, a czasem Jego glos, czasem slowo na kazaniu…:) Ale wierz mi Bog mowi do kazdego

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Pewnie masz rację, że do każdego mówi, tylko ja go nie słyszę, za dużo się martwię, myślę itp.

aneta
Gość

Nie rozumiem tego. CODZIENNIE, ale to codziennie wołam do Boga, pytam co mam zrobić, zadaję konkretne pytania i jeszcze nigdy nie usłyszałam odpowiedzi. Jestem głucha, głupia, czy nie godna????? o co chodzi? co jest ze mną nie tak????

daria.np
Gość
daria.np

bo czasem trzeba pomilczec

aneta
Gość

aha

moim zdaniem
Gość
moim zdaniem
Zgadzam się z tym wpisem. Ja w tym roku urodziny świętowałam przed Najświętszym Sakramentem. Właśnie wtedy powiedziałam Jezusowi , że już mam dość beznadziei swojego szarego życia i że proszę, żeby dokonał rewolucji w moim życiu. Ja te słowa wykrzykiwałam w sercu , tak żarliwie. Po raz kolejny powierzyłam Jezusowi swoje życie. Tego samego dnia dostałam od Jezusa prezent: odnowienie znajomości z bardzo wartościowym człowiekiem. Odmówiłam NP, w której poleciłam Jezusowi i Maryi naszą relację, bo wiem, że o własnych siłach bym wszystko popsuła. Ma się ten talent.do psucia:) Nie narzucałam Bogu nic, ot, żeby po prostu był w tej… Czytaj więcej »
aneta
Gość

nawet jeśli każdy jest godzien miłości to nie każdemu jest ona pisana.
im dłużej się modlę tym bardziej widzę że pierwsze mnie nie dotyczy a drugie na pewno….nic nie pomaga 🙁
Ci którym się udało zawsze tak mówią.

lulu
Gość

aneta „Ponieważ największa miłość ze wszystkich
Przydarzyła się właśnie mnie
Znalazłam największą miłość ze wszystkich
Wewnątrz siebie
Największą miłość ze wszystkich
Łatwo jest zdobyć
Nauczyć się kochać samego siebie
To właśnie jest największa miłość ze wszystkich” – Whitney Houston – Greatest love of all

ale nie zgadzam się z tym że łatwo ją zdobyć

aneta
Gość

znam ten utwór. 10 lat temu wierzyłam w te słowa.

Ja siebie niekocham i nigdy niepokocham. Nie czuję się godna Żadnej miłości. Nigdy nie czułam się kochana i z kazdym kolejnym dniem NP zaczynam się godzić z tym że nigdy nie będę.

Miłość jest pisana tylko wybranym….szcześliwa miłość.

lulu
Gość

rozumiem mam podobnie 🙁

aneta
Gość

pol roku z NP i w koncu to zrozumialam. Taki skutek modlitwy.
A rekolekcje w mojej parafii są nt. rodziny i małzeństwa…płakać się chce na samą myśl o pójściu tam.

lulu
Gość

ja już coraz mniej płacze, zaczynam się godzić z samotnością

aneta
Gość

ja też się przestałam łudzić…ale ból nie minął,łzy same lecą z oczu.

aneta
Gość

i nie ma siły już żyć

lulu
Gość

aneta warto żyć mimo wszytko, chociaż jeden dzień miał by być szczęśliwy to warto go doczekać

lulu
Gość

a poza tym tak jest na tym świecie że wszytko mija dobre i złe, nie ma tak że jest cały czas jednostajnie, życie to sinusoida, nie ma takiej siły żeby to złe nie minęło ale kiedy jest dobrze trzeba pamiętać że to też się kiedyś skończy, i właśnie nie wiem jaki to ma sens

aneta
Gość

mam poczucie że już wszystkie szczęśliwe dni w swoim życiu przeżyłam i nawet znam ich liczbę. limit wyczerpany. Przestaje wierzyć że kiedykolwiek jeszcze będzie dobrze. Nie umiem już w to uwierzyć. Nie umiem znaleźć sensu w niczym.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Lulu, nie warto żyć x lat dla 1 szczęśliwego dnia. To katorga.

aneta
Gość

„Le­piej kochać, a po­tem płakać. Następna bzdu­ra. Wie­rzcie mi, wca­le nie le­piej. Nie po­kazuj­cie mi ra­ju, żeby po­tem go spalić.” Harlan Coben

lulu
Gość

dobra poddaje się, może macie obie rację 🙁 idę popłakać, mam dziś gorszy dzień
dobranoc

aneta
Gość

przepraszam ;( też mam słaby dzień….;(

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Zostańcie. Po co się dołować czymś czego nie zmienicie. Bóg może się kiedyś zlituje a może nigdy.
Po co macie płakać same, lepiej posiedźcie z nami 🙂

lulu
Gość

zdrowiej jest wylać smutek i gorycz życia na zewnątrz, niż trzymać to w środku 🙂

Ja
Gość

Dziękuję Wam za te słowa… Tylko tyle i aż tyle. Z Panem Bogiem.

Bruno
Gość
Dopiero teraz tutaj zajrzałem i widze że mi się oberwało 🙂 A ten mój wcześniejszy wpis był dla dobra szanownych Pań. Chciałem Paniom dać tylko małe wskazówki co natury męskiej, jakie kobiety lubimy, jakie pragniemy i jakie szukamy na matki dla naszych dzieci. Niestety świat na głowie staje dzisiaj i dosyć ciężko znalezc dobrą dziewczyne niefeministke nawet w Kościele Katolickim. Warto się zastanowić nad słowami które powiedział Pan Bóg do niewiasty w Księdze Rodzaju 3.16: „ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. Załączam fajny wykład dla Pań, pani mówiąca widać że jest silną osobą,… Czytaj więcej »
AlaJ
Gość
Jejku Bruno!!! Księga Rodzaju? toż to stare dzieje, stare i nieprawda 😉 Co by tu powiedzieć, ja też nie lubię „babochłopów”, bo znam takie charaktery i style bycia niektórych kobiet, co to zawsze muszą postawić na swoim, nieskore do jakichkolwiek ustępstw, twarde i egoistyczne. To jest bardzo ciężkie nawet w przyjaźni, znam takowe. Tyle, że nie wiem po czym chcesz to poznać, bo moje znajome to pozornie eleganckie i miłe kobietki, uważaj, bo możesz się bardzo pomylić, to wychodzi dopiero po czasie. mozna kogoś skrzywdzić, źle oceniając. Co do tego jaki obraz kobiety pokazuje nam Biblia i wiara w ogóle… Czytaj więcej »
Bruno
Gość
Ala, widze że z ciebie nie byle jaki domorosły damski teolog katolicki 🙂 Można tylko pogratulować wiedzy teologicznej w której obalasz Stary Testament 🙂 Wow, no ale czego się nie wybacza pięknej kobiecie 🙂 Chciałbym zacytować kilka słów: „Księgi święte Starego Testamentu — pisał Pius XI — są całkowicie słowem Bożym, organiczną częścią Bożego objawienia. Stosownie do stopniowego rozwoju objawienia spoczywa na nich jeszcze ciemność czasu przygotowania na świetlany dzień odkupienia. Są one w pewnych szczegółach odbiciem ludzkiej niedoskonałości, słabości i grzechu, co jest nieuniknione w księgach historycznych i prawodawczych. Obok bardzo wielu rzeczy wzniosłych i szlachetnych opisują one nam… Czytaj więcej »
AlaJ
Gość

Jak widać, choć wiedzy nie mam żadnej, to ciemnota została dostrzeżona nawet przez Piusa XI, 😉 Ja po prostu znam wielu mężczyzn, którzy opacznie interpretują sprawy religijne związane z rolą kobiety. Niestety właśnie ich religijność jest jakby orężem przeciw kobiecie, a nie czymś pozytywnym. Wiele oceniamy po tym jakich ludzi było nam dane poznać.

barbara
Gość
barbara

I ja szukam kogoś wartościowego,kochającego Boga i płynącego,,pod prąd”Daj Wam Bóg poznać właściwe osoby o właściwej porze 🙂

Ja
Gość

Co tu za smutki się porobiły, a mój wpis miał być taki radosny… 😉
Życzę Wam wszystkim szczęścia i uśmiechu, Bożej miłości, spokoju i ulgi na duszy 🙂 no i więcej wiary, kochani 🙂 Bo aż strach czytać niektóre komentarze…
Pomodlę się za Was wszystkich. Dziękuję za każdy wpis. Niech Was Bóg błogosławi 🙂

Rafał
Gość
Rafał
Witam, a mnie się podoba najbardziej, że dziewczyny jesteście świetne, bo modlicie się i Pan Bóg oraz Najśw.Maria Panna są kimś ważnym w waszym życiu. Tylko dziwi mnie troszkę,że tak się dołujecie,przecież w Was jest tyle światłości i miłości, że można by obdzielić pewnie jeszcze kilkadziesiąt osób,a mimo to wkrada się też jakiś pesymizm. Ja też przeszedłem trudne momenty w życiu,mam 34 lata, i wiem,że wiele osób tu także takie przeszło, a mimo wszystko staram się być optymistą.Wiem, nie jest to łatwe, jak modlisz się 54 dni, a pózniej nie od raz się jest wysłuchanym. Sam teraz odmawiam NP, którą… Czytaj więcej »
Gosia
Gość

A nie możecie się po prostu umówić tylko czekacie aż Pan Bóg Wami pokieruje, żebyście się spotkali? Pokierował Wami, że „spotkaliście się” na tej stronie, jeszcze mało?

daria.np
Gość
daria.np

tia… na lotnisku na okeciu miedzy 1 a 3 w nocy:) w poniedzialek, tylko wtedy jestem w PL ale dziewczyny sa na stale:p wiec moze:D

daria.np
Gość
daria.np

Rafal ja bylam optymistka, do czasu az sie zycie nie posypalo zaczynajac pierwsza NP mialam mase wiary i nadzieji, mimo ze przez bol i cierpienie, ale ja mialam zaczynajac 3 tez ja mialam, zaraz skoncze czes blagalna i widze jedno… zadnej laski na ktorej mi zalezy nie otrzymalam, tak trzeba miec nadzieje, ale z nadzieja jest jak ze swieca, musisz czyms ja rozpalic, jak nie masz to nie rozpalisz…Bog wiem, na razie to pokazuje mi swoja niemoc

Rafał
Gość
Rafał
Dario, niestety trudno mi się odnieść do twojej sytuacji,na pewno musiałaś bardzo wiele wycierpieć, skoro tak piszesz i łatwo się to mówi z perspektywy kogoś kto tego nie doświadczył co Ty.Jednak, mimo wszystko, z tego co piszesz, wnioskuję,że jesteś wspaniałą osobą, z wartościami,kochasz Boga i Najśw.Marię Pannę, tak samo jak ja i dlatego napisałem,że to byłaby ogromna łaska z nieba spotkać kogoś takiego jak Ty, bo też wyznajesz te same wartości.Mi też jest ciężko czasami,jak dopada mnie szarość,ale wtedy myślę sobie o tych wszystkich osobach na całym świecie, które poświęcają się dla Pana Boga, aby mu wynagradzać przez modlitwę wiele… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

To Ciebie rozczaruje, tak jak i wiele innych tu osob. Zaraz znajdzie sie grono, ktore powie ze bluznie, ale lata mi to… Nie kocham Boga, nie kocham Jezusa, ani Jego Matki. Probuje, kocham Go tylko w taki sposob na jaki mi pozwala, tylko z taka sila, jaka mi daje laske. Moja milosc jest ograniczona przez grzech i dopoki moje „ja” bedzie wa&zniejsze od Niego nie osmiele sie powiedziec, ze Go kocham

luko
Gość

Ale Daria mówisz to co chcesz powiedzieć i bardzo dobrze że nie owijasz w bawełnę. Każdy ma prawo do własnego zdania. Dziś zamówie dziesiątkę w Twojej intencji. Powodzenia 🙂

daria.np
Gość
daria.np

luko na tym forum tak nie mozna:) dzieki za 10 ja tez zmowie za CB

luko
Gość

Wiem zauważyłem to. Ale mnie to nie interesuje co inni powiedzą. Również dziękuję.

Rafał
Gość
Rafał
A co jeśli Ci powiem,że byłem jeszcze większym grzesznikiem niż Ty, dopóki Pan Bóg mnie nie zawrócił ze złej drogi, a nastąpiło to w Medjugorje na górze Podbrdo, i teraz jedynym moim celem, przynajmniej na tą chwilę, jest dziękować Pan Bogu i Matce Bożej za łaskę nawrócenia.Ja doskonale rozumiem rzeczywistość grzechu, bo były przynajmniej dwie furtki, które uchyliłem szatanowi i on sobie właził kiedy tylko chciał. A dziś staram się nie uchylać tych drzwi, co wtedy uchyliłem, i dzięki łasce bożej otrzymanej w Medjugorje staram się żyć w stanie łaski uświęcającej, a uwierz mi, nie jest to dla mnie łatwe,… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

dwie… to musze Ci powiedziec, ze calkiem malo:) ja potrzebowalam modlitwy o uwolnienie, mimo wczesniejszej spowiedzi generalnej. poki co nie mam koszmarow, ale dalej budze sie w nocy i nie moge spac, wiec cos jeszcze jest, ale co to Bog jeden wie. I nie mow, ze byles wiekszym grzesznikiem bo tego nie wiesz, ja wiem co w zyciu narozrabialam i moze to przez co przechodze teraz jest pokuta za to, co tez jest laska, ale mi to bardzo ciezko przyjac.

Rafał
Gość
Rafał
Jeśli chcesz pogadać na temat walki duchowej, to chyba jestem właściwą osobą.Dlaczego? Interesuję się prywatnie tematyką walki duchowej, czyli egzorcyzmy, opętania, znam świetnie ten temat, bo mam w domu wiele książek księdza Gabriele Amortha, najbardziej znanego egzorcysty na świecie. Wiedza w nich zawarta ukazuje perfidną grę, jakiej my wszyscy jesteśmy uczestnikami, a walka toczy się o każdą duszę i każdego dnia. Ja doskonale znam tą tematykę, bo przeczytałem już ponad 30 książek na temat walki duchowej, dlatego moja wiedza jest teraz większa niż wtedy kiedy byłem zniewolony grzechem i szatan mną się bawił. Dziś, jak już poznałem jak on działa… Czytaj więcej »
daria.np
Gość
daria.np

I tu jestes w bledzie:) Zly zawsze jest kolo nas, zawsze, nawet 5 min po spowiedzi mozesz juz utracic laske. Oczywiscie rozgraniczamy grzechy lekkie i ciezkie. Ale zgrzeszyc mozemy nawet mysla, niechcacy. Myslac o kims zle np. „ale on wyglada”- oczywiscie w negatywnym tego slowa znaczeniu. Jak nie podziekujesz Bogu przed posilkiem to tez bedzie grzech, lekki ale bedzie. My zlego nie mozemy pokonac:p A jak chcesz gadac to zapraszam daria.np malpa wp.pl

Gosia
Gość

No sorry, brak modlitwy przed posiłkiem chyba nie jest grzechem.

Rafał
Gość
Rafał
Dario, dziś już idę spać, ale jutro napiszę do Ciebie na pewno.Masz rację, jest taka opcja, że już nawet 5 minut po spowiedzi można zgrzeszyć, ale jak patrzę na jakąś ładną dziewczynę, to przecież aby zaszedł ciężki grzech śmiertelny, muszą być spełnione 3 warunki: świadomy, dobrowolny i odnoszący się do materii ciężkiej. Nawet jeśli szatan podsuwa mi w świadomości grzeszną myśl, to nie popełniasz grzechu, jeśli nie dajesz swojego przyzwolenia na tą myśl. Inaczej nikt by nie był bez grzechu i nikt nie mógłby pójść do spowiedzi. Reasumując: zły podsuwa mi myśl o grzechu, a ja nawet jak spoglądam na… Czytaj więcej »
Małgorzata
Gość
Małgorzata

Wszystkim polecam portal http://www.betania.pl
a szczególnie, tym z Was którzy poszukują na współmałżonka osobę z wartościami.
Betania to portal katolicki, dla osób poszukujących sensownych ludzi na żonę lub męża, albo po prostu grona sensownych znajomych 🙂
Atmosfera tam jest przesympatyczna, a do tego ogromna ilość przydanych treści i filmów oraz rozmów na forum ubogacających duszę 🙂

Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)
Weszłam z dużym zainteresowaniem. Na środku pierwszej strony, jaka mi się otworzyła (fora) znajduje się wielki prostokąt następującej treści. WYBRANE POSTY UŻYTKOWNIKÓW BETANIA: „Mamy już Nowy Rok! i nadal nie widać wojska na ulicach. Tramwaje i autobusy jeżdżą normalnie. Cena benzyny spada. Dzieci pójdą do szkoły zgodnie z wolą Rodziców, a nie Kluzikowej. Niesiołowski dalej, bez przeszkód wrzeszczy: nasilają się objawy choroby psychiatrycznej. Swetru, będący na usługach CZORT WIE KOGO, dalej nie aresztowany i wmawia nam wszystkim że mamy Stan Wojenny w Polsce, bo TK został przejęty przez PIS, po tym jak w czerwcu łamiąc konstytucje przejęło go PO. Ten… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

OD poznawania kogokolwiek na tego typu portalach to jak najdalej. Niestety, tam ukrywają się różni nienormalni 🙂 a pod płaszczem religijności, myślą, że wyrwą łatwo kogoś.

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij