Lucyna: „CHODZIĆ PO WODZIE…”

Witam wszystkich. Jestem w trakcie odmawiania mojej 6 nowenny.Powiedziała mi o niej siostra która namawiała mnie do jej odmawiania 8 miesięcy;-)Aż nadszedł dzień w którym spakowałam mojego męża i wywiozłam jego rzeczy do jego matki.W tym dniu zaczęłam odmawiać 1 Nowennę Pompejańską.W małżeństwie nam się nie układało za dobrze,mamy 4 letniego syna,ale po ludzku nie dawałam sobie rady ciągłe kłotnie,awantury,wyzwiska itd.Modliłam się wtedy za małżeństwo nasze.Mąż wrócił po tygodniu,,,,ale to nie koniec…Jakiś czas było „względnie”dobrze….kiedy w kwietniu tego roku odkrywałam krok po kroku cała prawde o mężu..W dzień matki ponownie się spakował i nas zostawił po wybuchowej kłotni…Miałam wyrzuty sumienia bo też się przyczyniłam do kolejnej wyprowadzki…czas mijał…nie wracał…i nie wrócił do tej pory….a ja nadal nie znałam prawdy…podejrzewałam go że jest homoseksualistą. Zawsze twierdził że on z kobietami nie ma nic wspólnego wręcz zawsze „nagadywał”na kobiety…Rozmawiałam z nim o moich podejrzeniach…potwierdził że tak,że jest gejem.Swiat mi się zawalił.Jak to?To była fikcja to małżeństwo??!!!Nie mogłam tego rozumem pojąć.Odmawiałam nowenny.Przez ten czas się wyciszyłam,dostałam pawdziwą łaskę wiary!!!!!Przez ten cały rok Maryja mnie zmieniała,leczyła moje rany,nauczyła pokory i to że nawet jak jest homoseksualistą to musze go kochać jako bliźniego.I tak było,byłam nawet z mężem na wakacjach z ta świadomością że jest gejem…Ale w głębi serca miałam wątpliwości czy to jest prawda.Mąż niby potwierdził moje podejrzenia,potem mówił że jednak nie jest jak plotki się trochę rozeszły…Zmusiłam go do szczerej rozmowy.Miesiąc temu powiedział mi że miał kobietę,że zdrada była z kobietą.Chyba nie musze pisać co czułam…Na drugi dzień znalazłam jego rachunek za tel.sprzed 2 lat.Jeden nr faworyzował.Zadzwoniłam-głos kobiety.Potwierdzenie o które poprosiłam dzień wcześniej Boga czy to prawda.Więc podsumowując mój mąż „był”niby gejem przez pół roku a 2 lata zdradzał mnie z tamtą kobietą.Dziś wiem że ona ma męża 2 córki i razem pomieszkują sobie i razem pracują.Tyle że jej mąż oczywiście o tm nie wie ale mam nadzieje ze odkryje wszystkie karty jak ja.Dziś mija 24 dzień cz.błagalnej za jego nawrócenie i przemianę wewnętrzną…Niestety nie zapowiada się na powrót ale poddaję się Bożej woli.Wiem że mu wybaczyłam wiem że to nie mąż działa tylko szatan który w nim siedzi.Co do mnie to uporządkowałam swoje życie duchowe,z ufnością przyjmuję to co Bóg ma dla mnie na każdy dzien…odbyłam spowiedz generalną,pielgrzymkę do Włoch,wiem że potrafie „CHODZIĆ PO WODZIE” pełna ufności i nadzieji że mąż kiedyś się nawróci,pokocha Boga,Maryję która nieustannie mi pomaga,pociesza;-)W dniu w którym zaczęłam za męża nowennę miałam sen.Sniła mi się piękna kobieta,pokazywała mi jak sadzić ziarno w donicy żeby zakiełkowało;-) Stanęła oko w oko ze mną i mówi: ZOBACZ,KIEŁKUJE MYŚLAŁAŚ ŻE W ZIME NIC NIE WYROŚNIE BO JEST ZIMNO?WYSTARCZY TROCHĘ CIEPŁA ;-))i uśmiechnęła się a ja we śnie czułam Ze to Maryja nie mogłam się nią nadziwić,nacieszyć takie ciepło mnie ogarniało w tym śnie;-)Być może to obietnica Maryji na tą zimę;-)wytrwale się modlę i ufam;-)na wiosnę napiszę świadectwo jak moje „ZIARNA WYKIEŁKOWAŁY”;-))))

11 myśli na temat „Lucyna: „CHODZIĆ PO WODZIE…”

  1. Piękne świadectwo. Przemiana podczas modlitwy jest faktem, którego doświadczam każdego dnia . niech się dzieje wola Boża ona otworzy nas na prawdę o nas samych o pragnieniu kochania Boga i tym ,że on nas kocha najbardziej na świecie 😉

  2. PIĘKNE ŚWIADECTWO. ZAUWAŻCIE MOI DRODZY JAK DUŻO INNYCH DARÓW OTRZYMUJEMY W CZASIE ODMAWIANIA NOWENNY POMPEJAŃSKIEJ TO JEST PIĘKNE 🙂

  3. goraco polecam wysłuchanie kilku wypowiedzi na różne tematy ks.Pawlukiewicza na you tube….on na bardzo wiele spraw „otworzył” mi oczy 😉 mówi bardzo zrozumiałym „językiem”;-) niektóre z moich ulubionych konferencji to : ” jak leczyć serce cz1 i cz2″,” zrób awanture diabłu”, „małżeńskie zmagania o miłość” i wiele wiele innych;-) naprawde polecam mówi tak ciekawie że jak odsłucha się pierwszą minutę to chce się słuchać nawet 1.5 godzinnej wypowiedzi;-))))

  4. Kilka lat temu pielgrzymkową piosenką „hitem” była „Gorczyca”

    „Gdyby wiara twa była wielka jak gorczycy ziarno, te słowa mówi Ci Pan,
    i z taką wiarą rzekłbyś do góry ach przesuń się ach przesuń się..
    A góra posłusznie przesunie się… I w Imię Jezusa przesunie się…..”

    Tak mi się skojarzyło to ziarno z ziarnem gorczycy.
    Chwała Panu za ziarno wiary, którym Cię obdarzył, pielęgnuj je by urosło na miarę ziarnka gorczycy a wtedy będziesz mogła przenosić góry…
    Góry swego cierpienia, i góry wszystkich trudności i całego zła.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!