Katarzyna: Praca i wiele innych łask.

Obiecałam sobie, że przynajmniej raz w roku będę odmawiać Nowennę Pompejańską. Bardzo wszystkich zachęcam, ja prosiłam tylko o lepszą pracę, w prawdzie nie otrzymałam jej od razu trzeba było troszkę poczekać, ale w zamian za to otrzymałam o wiele więcej i jednocześnie zbliżyłam się do Boga.
Read More

Bernadeta: wysłuchana prośba

Razem z mamą i siostrą zaczęłyśmy pod koniec zeszłego roku odmawiać Nowennę Pompejańską - każda w wybranej przez siebie intencji. Modlitwa różańcowa jest wymagająca, ale im więcej człowiek się modli, tym bardziej chce być bliżej Boga, a życie wewnętrzne zaczyna się układać i uspokajać. Co więcej, w trudnych chwilach można...
Read More

Maria: Jedyny ratunek widziałam w modlitwie

Z powodu ciężkiej choroby związanej z gospodarką hormonalną, mój cały układ hormonalny rozregulował się. Przez długi okres - ponad 6 miesięcy - miałam problem ze sprawami kobiecymi - nie miałam menstruacji. Bardzo obawiałam się wizyty u ginekologa, właśnie tylko z tego powodu, bo bałam się po prostu reakcji lekarza. Przeczytaj...
Read More

Aleksandra: Siła nowenny pompejańskiej

Nowennę Pompejańską odmawiałam w zeszłym roku. To był trudny dla mnie rok. Diagnoza : rak . Operacja. Przerażenie i rozpacz. Słyszałam o cudach za przyczyną Nowenny i postanowiałam ją odmawiać razem z mężem . Mobilizowalismy sie nawzajem. Były chwile zwatpienia i łzy, ale wytrwaliśmy do końca.
Read More

Wiktoria: Już nie uciekam na widok …

Prosiłam o męża - męża nadal nie mam, ale Bóg otworzył mnie na kontakty z płcią przeciwną. Już nie uciekam na ich widok. Dodam, że jestem osobą bardzo nieśmiałą.
Read More

Katarzyna: To nie może być zbieg okoliczności.

Od pewnego czasu przeżywam trudne chwile związane z chorobą mojego dziecka. Szukałam w sieci nowego sposobu pocieszenia i ukojenia w innego rodzaju modlitwie. Natknęłam się na stronę o nowennie pompejańskiej. W owym czasie modlitwa ta wydawała się szalenie absorbującą czasowo (wybaczcie szczerość).Chodziłam więc dalej ciągle zdenerwowana i zamatrwiałam się bardzo pobytem w szpitalu z moim dzieckiem. W między czasie odwiedziłam Matkę Bożą na Jasnej Górze. Przechodząc obok stoiska z różnymi książkami religijnymi poczułam nagłą potrzebę kupienia bliżej nieokreślonej modlitwy w postaci małej książeczki, którą mogłabym się modlić przed obrazem Jasnogórskim. Potrzeba moja wynikała z faktu, że tak naprawdę nie mogłam się na żadnej modliwie spontanicznej skupić. Będąc na tym stoisku poprosiłam sprzedawcę o dowolną modliwę i ku mojemu zdziwieniu podano mi Nowennę Pompejańską (!). Cóż, od tej pory wiedziałam,że to moja modlitwa na najbliższe tygodnie. Rozpoczęłam natychmiast odmawianie części błagalnej nowenny. Zakończyłam modlitwy dokładnie 9 grudnia. Po obliczeniu w kalendarzu, kiedy mam zakończyć tę część nowenny okazało się, że koniec części błagalnej wypada na 9 grudnia czyli jeden dzień przed planowanym przyjęciem mojego dziecka do szpitala (!). Od 10 grudnia jestem w szpitalu. Zaraz pierwszego dnia dowiedziałam się, że choroba mojego dziecka jest poważna ale ma charakter ograniczony a nie ogólnoustrojowy czego obawiałam się najbardziej ponieważ to byłby wyrok. Teraz rozumiem dlaczego właśnie od 10 grudnia odmawiam część dziękczynną nowenny.
Pragnę jeszcze napisać,że kilka tygodni temu prosiłam Pana Boga o to aby pomógł mi zbliżyć się do Maryi i zostałam wysłuchana. Teraz nie jest dla mnie żadnym problemem odmówienie 3 różańcy w ciągu dnia. Już nie zastanawiam się również nad tym, co znaczyły słowa które przeczytałam pewnego dnia w jednej z książek w których szukałam pocieszenia: módl się i ufaj.
Chwała Panu
Pozdrawiam serdecznie.
Katarzyna

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Katarzyna: To nie może być zbieg okoliczności."

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ania
Gość

Piękne jest Twoje świadectwo!

Asias
Gość

Chwała Panu! 🙂
Zdrowia i wytrwałości!

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?