Halina: Wsparcie Matki Boskiej w chorobie

Pragnę podziękować Matce boskiej za łaski, które na mnie zesłała.Trzy lata temu dowiedziałam się,że mam guza w śródpiersiu górnym niewiadomego pochodzenia. Zaczęło się chodzenie od lekarza do lekarza, przygotowania do operacji. Koleżanka wówczas ofiarowała mi książeczkę z Nowenną Pompejańską, zaczęłam się modlić.
Przeczytaj całość

Agnieszka: Połączyła nas… nowenna pompejańska!

Modliłam się Nowenną Pompejańską w grudniu zeszłego roku. Odmawiałam ją w intencji znalezienia dobrego męża. Od 2 miesięcy buduję relację z wspaniałym mężczyzną. Poznajemy się i budujemy nasz związek na trwałym fundamencie - Chrystusie.
Przeczytaj całość

Bernadetta: Podałam dłoń Jezusowi

Dziękuję ci Maryjo za dar zdrowia i Błogosławieństwa Bożego
Przeczytaj całość

Aga: Toczeń, a może jednak nie?

Pierwszą nowenne odmówiłam w tamtym roku, mniej więcej w tym czasie co teraz. Początkiem stycznia 2017r. odebrałam wyniki, które ewidentnie wskazywały na chorobę autoimmunologiczną. Pani doktor, u której się diagnozowałam wypisała mi silne leki i kazała przyjść za 4 miesiące. Byłam w szoku po diagnozie - toczeń ukladowy. Nie poddałam się jednak, pojechałam na konsultację do jeszcze dwóch lekarzy.
Przeczytaj całość

Światełko: najważniejsze— dzięki nowennie odnalazłam Boga

Bardzo długo zwlekałam z podzieleniem się moim świadectwem, gdyż nie do końca czułam, iż to się spełniło o co prosiłam. Pierwszą nowennę zaczęłam odmawiać w lutym bieżącego roku. Pierwsza część była ciężka, ale nawet przyjemna, spokojna, przy drugiej zaczęło bardzo źle dziać się w moim życiu. Zaczełam mieć ogromne problemy...
Przeczytaj całość

Katarzyna: To nie może być zbieg okoliczności.

Od pewnego czasu przeżywam trudne chwile związane z chorobą mojego dziecka. Szukałam w sieci nowego sposobu pocieszenia i ukojenia w innego rodzaju modlitwie. Natknęłam się na stronę o nowennie pompejańskiej. W owym czasie modlitwa ta wydawała się szalenie absorbującą czasowo (wybaczcie szczerość).Chodziłam więc dalej ciągle zdenerwowana i zamatrwiałam się bardzo pobytem w szpitalu z moim dzieckiem. W między czasie odwiedziłam Matkę Bożą na Jasnej Górze. Przechodząc obok stoiska z różnymi książkami religijnymi poczułam nagłą potrzebę kupienia bliżej nieokreślonej modlitwy w postaci małej książeczki, którą mogłabym się modlić przed obrazem Jasnogórskim. Potrzeba moja wynikała z faktu, że tak naprawdę nie mogłam się na żadnej modliwie spontanicznej skupić. Będąc na tym stoisku poprosiłam sprzedawcę o dowolną modliwę i ku mojemu zdziwieniu podano mi Nowennę Pompejańską (!). Cóż, od tej pory wiedziałam,że to moja modlitwa na najbliższe tygodnie. Rozpoczęłam natychmiast odmawianie części błagalnej nowenny. Zakończyłam modlitwy dokładnie 9 grudnia. Po obliczeniu w kalendarzu, kiedy mam zakończyć tę część nowenny okazało się, że koniec części błagalnej wypada na 9 grudnia czyli jeden dzień przed planowanym przyjęciem mojego dziecka do szpitala (!). Od 10 grudnia jestem w szpitalu. Zaraz pierwszego dnia dowiedziałam się, że choroba mojego dziecka jest poważna ale ma charakter ograniczony a nie ogólnoustrojowy czego obawiałam się najbardziej ponieważ to byłby wyrok. Teraz rozumiem dlaczego właśnie od 10 grudnia odmawiam część dziękczynną nowenny.
Pragnę jeszcze napisać,że kilka tygodni temu prosiłam Pana Boga o to aby pomógł mi zbliżyć się do Maryi i zostałam wysłuchana. Teraz nie jest dla mnie żadnym problemem odmówienie 3 różańcy w ciągu dnia. Już nie zastanawiam się również nad tym, co znaczyły słowa które przeczytałam pewnego dnia w jednej z książek w których szukałam pocieszenia: módl się i ufaj.
Chwała Panu
Pozdrawiam serdecznie.
Katarzyna

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Katarzyna: To nie może być zbieg okoliczności."

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ania
Gość

Piękne jest Twoje świadectwo!

Asias
Gość

Chwała Panu! 🙂
Zdrowia i wytrwałości!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!