Katarzyna: początki zmian

Chciałabym podzielić się swoim świadectwem i przekazać , że warto powierzyć swoje troski Maryji. Właśnie zakończyłam odmawianie pierwszej nowenny i tym wpisem pragnę podziękować za szereg łask. Moje prośby nie zostały całkowicie spełnione ale widzę jak wiele zmieniło się w moim życiu. Wierzę, że jest to tylko początek. Z dnia na dzień w moim otoczeniu znalazło się tyle pozytywnych osób. Poza tym pojawiło się szereg zdarzeń, tak niespodziewanych i nieoczywistych, że muszą one być związane z odmawianiem nowenny.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Katarzyna: początki zmian

  1. Jestem w trakcie odmawiania pierwszej nowenny (22 dzień), rozpoczęłam ją krótko po tym jak zerwał ze mną chlopak… Nie, nie modlę się o jego powrót, choć nadal strasznie go kocham i bardzo za nim tęsknię, ale o nową miłość… Na poczatku bylam pelna zapału, bardzo mocno wierzyłam, że Maryja pomoże, że znajdę miłość i zapomnę o krzywdzie wyrządzonej mi przez byłego, a teraz….
    Jest mi ciężko i źle, coraz częściej mam wątpliwości odnośnie tego czy dobrze odmawiam NP, czy się modlę, a nie recytuje i przede wszystkim tego czy zostanę wysluchana… Powróciły myśli o byłym chłopaku, nawet modląc się dopowiadam, że chciałabym żeby tą miłością był on, ale jeżeli nie taka jest Boża, żeby ten nowy chłopak pokochał mnie taką jaka jestem, i bym ja też go mocno pokochała….

    Wiem, że to wyczerpanie psychiczne, wątpliwości, ciągły smutek i rozczarowanie to działanie szatana, który chce mnie osłabić, wzbudzić w moim sercu zniechecenie.
    Dlatego też mimo tego, że czuje ból, zwątpienie, w moim życiu nic nie układa się po mojej myśli i ogólnie mam depresyjny humor odmawiam NP i zamierzam w niej wytrwać do końca, wierząc, że Maryja umocni moja wiarę i ufność w to, że moja intencja zostanie wysluchana.

    • Droga Zagubiono, to co teraz przechodzisz przechodziłam i ja i 1000 innych, wierz mi da się to przetrwać. Zapominanie i gojenie ran to proces, nie przejdzie jak ręką odjął. Dla mnie ten ból (miłosny) przypomina ból zęba- czasem budzisz się rano i wydaje się że już jest w porządku, ale zaraz zaczyna tak mocno rwać, boleć, że najchętniej byś sobie sama go wyrwała. Nie raz jedna piosenka, chwila, zdjęcie, wiadomość, sms potrafi zrujnować Ci cały dzień. Zanim dojdziesz do stabilizacji daj sobie czas, nie szukaj od razu kogoś nowego, sam się znajdzie, póki co daj sobie czas na wyleczenie ran i daj sobie szansę na bycie szczęśliwą- tak sama ze sobą, bez powodu.
      Różaniec to najlepszy lek, jaki mogłaś wybrać 🙂 ja mam w sobie takie bezwarunkowe przekonanie, że Bóg może wszystko, dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Był czas, że wątpiłam, negowałam, szukałam odpowiedzi a teraz wiem, że trzeba do Niego z tym przyjść – On już wie co z tym zrobić i nie pytać się na kiedy. Podczas gdy inni będą pisać, że Bóg tak nie może, że co ma biedna Matka Boża zrobic z tym itp…nie pytaj jak i co ma zrobić. Uwierz po prostu, że Bóg może wszystko i już Matka Boża wie co z tym zrobić – nie mierz Boga miarą naszego umysłu, bo On jest ponadto. Małe dziecko też jest wewnętrznie przekonane, że jego tatuś jest najlepszy i potrafi wszystko, nie pyta się ojca jak poskładał mu samolocik – on po prostu wie, że tata umie wszystko, to co dla niego taki samolot. I takiej dziecięcej wiary i zaufania Ci życzę, bo nasz Ojciec w Niebie też potrafi i może wszystko 😀

  2. Ja odmawianie pierwszej nowenny rozpoczęłam w strasznych chwilach mojego życia! Lekrze stwierdzili że mój nienarodzony synek będzie chory i ze mam 5 % na urodzenie zdrowego dziecka, dzięki Bogu kolejne badania potwierdziły (choć do 6 miesiąca ciąży przeszłam horror) że mój synek jest zdrowy i nie zagraża mu żadna choroba. Dziś rozpoczęłam drugą nowennę w tej samej prośbie aby mój synek urodził się zdrowy i żeby Matka Boska miała go w swojej opiece. Wierze że Matka Boża nie da nam zginąć i mojemu synkowi nic się nie staniei tak jak prosiłam urodzi się zdrowy!

  3. wiara czyni cuda, mimo przeciwności losu ufajmy Najświętszej Maryi, bo Ona nas nigdy nie opuszcza choć czasem nam się wydaje że jest inaczej. pamiętajmy też o tym, że łaska Boża działa w naszym życiu jeśli się modlimy, przyjmujemy sakramenty i nie czynimy zła. polecam wszystkim oprócz codziennego odmawiania różańca, koronkę do miłosierdzia Bożego i Tajemnice szczęścia św. Brygidy.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!