Karol: Moja 3 nowenna i obawy

Moje świadectwo będzie troszkę inne …
Moją pierwszą nowennę zacząłem odmawiać pod koniec 2013 (ostatni dzień intencji dziękczynnej przypadał 27 grudnia). Modliłem się w intencji dziecka, na które czekaliśmy z żoną 5 lat czyli cały okres małżeństwa. W styczniu dowiedziałem się że … żona jest ze mną nieszczęśliwa. Chce odejść bo nie ma siły i chęci walczyć. Udało mi się namówić ją aby ze mną odmówiła nowennę. Ona w intencji swojego szczęścia, ja za szczęście w naszym małżeństwie. Dziś, około pół roku po zakończeniu tej nowenny mieszkam sam. Żona się wyprowadziła. Ja odmawiam moją trzecią nowennę. Tym razem w intencji nawrócenia mojej żony. I obawiam się co się wydarzy. Każda z wcześniejszych kończyła się jakimś odwrotnym rezultatem. Nie mogę powiedzieć, że nic nie otrzymałem to byłoby lekceważenie łask które doświadczam. Choćby to, że się jakoś trzymam, ciągle mam nadzieję, wierzę, że to się wszystko ułoży, lecz jestem tylko słabym człowiekiem na skraju upadku…

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

37 myśli na temat „Karol: Moja 3 nowenna i obawy

  1. wczoraj na kazaniu ksiądz powiedział, że Bóg często wkracza, gdy po ludzku już wszystko stracone, nie podawaj się. Przeczytaj książkę „Moc uwielbienia” i zastosuj rady w niej zawarte tak na ślepo, tak jak się tylko da…mi bardzo bardzo to pomogło, zaczyna mi się układać, w tym jedna sprawa, która wyglądała na całkowicie przegraną…

  2. Karolu odwagi, ja mam podobnie. Też byłem już bliski załamania ale jakaś siła trzyma mnie i nie pozwala upaść. Ktoś tu napisał że w takich sprawach trzy nowenny trzeba odmówić. Może nie trzy ale cały czas trwać na modlitwie. To jest czas próby, Nie wiem jak ułoży się w moim przypadku, ale muszę to przetrwać. Nasz los powierzamy przez tą Nowennę Matce Bożej, choć czasami o tym zapominam buntując się wewnętrznie, ale myślę i wiem że warto przetrwać ten czas próby. Matka Boża układa wszystko według woli Boga i powinniśmy się z tym zgodzić, choć czasem nie jest to tak jak myślimy. Wytrwałości życzę Karolu. Pozdrawiam.

    • rozwód, bezpłodność, bezrobocie, poronienia, odrzucenie, nałogi to na pewno nie jest wola Boga, a dzieło szatana lub konsekwencja naszych grzechów.

  3. Nie odmawiaj 3 nowenn w tej samej intencji to jakaś magia, raczej szukaj przyczyn sytuacji w której się znalazłeś, Czy aby na pewno tylko żona jest winna? Na Twoim miejscu odmówiłbym NP w swojej intencji o przemianę swojej osoby, następną jako przebłaganie z grzechy swoje i żony. Wiele osób tu poleca książkę „Moc uwielbienia” i słusznie, ale dorzucę do niej „Moc krzyża”, która mówi o potrzebie nawracania i przepraszania Boga za grzechy.
    Pamiętaj, że na mocy sakramentu małżeństwa jesteście jednym ciałem, poczytaj w internecie o mocy modlitwy odwołującej się do sakramentu małżeństwa.
    Znalazłem w internecie, wyznanie egzorcysty:
    „Mężu, żono macie moc uwalniania od złych duchów, swojego męża, swoją żonę! Widzisz, że Twój mąż przestaje Cię kochać, że zakochuje się w jakiejś innej kobiecie, że ma romans z kimś w pracy…. Masz moc , w Imię Jezusa Chrystusa, na mocy sakramentu małżeństwa łamać moc więzów duchowych i emocjonalnych albo seksualnych i oddalić grzech pomiędzy Twoim mężem, a tą kobietą.
    Możesz tak się modlić:
    Panie Jezu, W Imię Jezusa Chrystusa, na mocy sakramentu małżeństwa ja żona łamię i rozrywam więzy duchowo emocjonalne i seksualne pomiędzy moim mężem a Tą kobietą. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
    I będziesz zdumiona efektami. Tak możesz modlić się nad alkoholikiem, tak możesz się modlić nad kimś kto się stoczył w grzech jakiegoś nałogu, w ten sposób … I wiecie kiedy ja tego doświadczam, mocy modlitwy małżeńskiej, gdzie nawet egzorcysta nie jest w stanie uwolnić od złego ducha kogoś, a moc błogosławiąc mąż żonę a żona błogosławiąc męża uzyskuje to za pomocą krótkiej czasami modlitwy, to mi się oczy otwierają ze zdumienia.”
    Jesteś mężczyzną, przemieniaj przez modlitwę siebie, módl się i oddawaj wszystko Bogu, a doświadczysz łaski powrotu, bo wolą Boga jest by małżonkowie byli razem, I nie słuchaj tych co marudzą na tym forum, tylko zaufaj Bogu, On nigdy nie opuszcza człowieka pokornego i ufnego.

  4. Dokładnie z tymi 3 nowennami ktoś źle zrozumiał…Matka Boża w Pompejach powiedziała odmów 3 nowenny błagalne (9 dniowe) i 3 nowenny dziękczynne a udzielę Ci potrzebnych łask – i to właśnie składa się na 1 Nowennę Pompejańską. Ja do każdej z moich Nowenn podeszłam z wiarą, że mają moc, w związku z tym nie powielam intencji, bo to tak jakbym nie dowierzała, że ta jedna coś da. Odmówiłam z wiarą, resztę leży już po Bożej stronie. Nie potrafię zrozumieć Twojej żony, najpierw bardzo pragnie mieć z Tobą dziecko a potem nagle odchodzi. Gdy ja pragnęłam mieć z kimś dziecko, bardzo go kochałam, myślę, że większość kobiet tak ma, że bez miłości nie planują rodziny. Może ta sprawa ją przerosła, potrzebuje czasu, samotności, by w ciszy to sobie poukładać. Może jest zła i rozczarowana i cała winą za brak potomstwa obarcza Ciebie, dlatego postanowiła się od Ciebie odciąć i poszukać kogoś z kim zajdzie w ciążę. Nie wiadomo co jej tam w głowie siedzi, ale na pewno potrzebuje modlitwy. Dobrze, że się modlisz, że nie ustajesz, tak naprawdę to nie ma 100% skutecznych modlitw, w sensie regułek , nowenn, ale do bardzo silnie oddziałujących na miłosierdzie Boga jest właśnie NP, Koronka o godzinie 15:00 a z mojego punktu widzenia „pod Twoja obronę” rano i wieczorem dodaje siły.

  5. Opowiem Ci moją historię. W wieku 25 lat ożeniłem sie „po raz pierwszy”. Po mniej więcej roku dowiedziałem się od żony, że nie jest szczęśliwa i gotowa do życia w rodzinie. Nie chciała nawet myśleć o dziecku na które nalegałem. Miała inne priorytety. Postanowiła wnieść pozew o rozwód. Załamałem się, prosiłem ją abyśmy spóbowali. Bezskutecznie. Czułem się oszukany. Całe nasze 11 lat znajomości zakończyła 15 minutowa rozprawa sądowa. Po niedługim czasie poznałem moją obecną żonę. Ale był jeden ogromny problem- przysięga małżeńska. Przełom nastąpił 13 stycznia w dniu w którym odwiedził nas ksiądz, który przyszedł do nas z kolędą. Rozmawialiśmy, opowiedziałem mu swoją historię, a on mi odpowiedział ” Cóż wam mogę powiedzieć, no co wy możecie? Modlić się możecie”. Poczułem się beznadziejnie, jak jakiś odrzutek. Ale z drugiej strony dało mi to siłę do tego żeby faktycznie się modlić. I modliłem się, cały czas czując się oszukany. Postanowiłem poprosić w kurii o zbadanie ważności zawarcia małżeństwa, bo im bardziej się modliłem tym bardziej czułem taką potrzebę. Ruszył proces. Zaznaczę, że nie liczyłem „na siłę” na unieważnienie tego małżeństwa, chciałem najuczciwiej poznać prawdę. Rok później, dokładnie 13 stycznia, w rocznicę tejże kolędy, odebrałem list z wyrokiem- małżeństwo zostało uznane za nieważne. Życie zaczeło nabierać sensu. Wzieliśmy ślub w święta Bożego Narodzenia, mamy 3 dzieci, w tym jedno „w drodze”, dopiero teraz zrozumiałem co to miłość, z żoną żyjemy z Bogiem w sercu, modlimy się wspólnie. Jesteśmy wspaniałą rodziną. Kiedyś myślałem, że straciłem wszystko, ale zrozumiałem, że nieraz trzeba wszystko stracić, żeby zyskać jeszcze więcej. Módl się Karolu i ufaj, w to że Twoje modlitwy zostaną wysłuchane, a na pewno tak będzie. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

    • Piotr jak się stwierdza nieważność małżeństwa, tzn. jakie muszą być argumenty żeby uznali że małżeństwo jest nieważne?

      • z tego co wiem, to choroba psychiczna i chyba jeżeli zataiło się coś przed ślubem, co miałoby wpływ na podjęcie decyzji o małżeństwie.

      • Nie ma jednej, prostej instrukcji na napisanie poradnika jak unieważnić małżeństwo. To nie jest rozwód niespełnionych małżonków. Tutaj chodzi o to, żeby sprawdzić czy w chwili ślubowania intencje narzeczonych były szczere. Zazwyczaj nie liczy się to co było po ślubie, tylko w momencie gdy mówiliście sobie TAK.
        Nie ma co pisać, ani czytać poradników, bo należy mówić prawdę, bo Boga się przecież nie oszuka. Tutaj nie chodzi o unieważnienie na siłę, tylko o poznanie prawdy.
        Przykładami mogą być:
        – zatajenie choroby
        – zawarcie małżeństwa z przymusu (np. za namową rodziny)
        – permanentna zdrada mająca początek już przed ślubem np:
        Narzeczony w momencie ślubu kochał narzeczoną, szczerze chciał założyć rodzinę, nie zdradzał przed ślubem, ale dzień po ślubie brzydko mówiąc „nadarzyła się okazja” i zdradził. Wówczas ślub jest ważny, bo przysięga była szczera, a małżonek dopuścił się grzechu, który należy mu wybaczyć, bo ślubowało się na dobre i na złe.
        Narzeczony zdradzał przed ślubem i w momencie ślubowania wiedział, że będzie zdradzał też po ślubie. W tym przypadku ślubowanie było nieszczere i ślub może być nieważny.
        – trwała/przedłużająca się niechęć do posiadania dzieci, nie chodzi np. o zwykłe nie odczuwanie gotowości do posiadania dzieci, tylko trwanie w tym i ciągłe odkładanie tej decyzji w czasie.
        Każdy przypadek traktowany jest indywidualnie. W moim przypadku chodziło o ciągłe odkładanie decyzji o zajściu w ciąże, miało być po ślubie, później za pół roku, później może po 30, a za chwilę jednak po 35.
        To jest długi proces w który zaangażowani są oczywiście małżonkowie i świadkowie z obydwu stron (są konieczni), np. wspólni znajomi. Powołany jest również „z urzędu” obrońca węzła małżeńskiego, który broni Sakramentu Małżeństwa. Obowiązują dwie instancje, czyli pierwszy wyrok zawsze jest przekazywany do sądu apelacyjnego i musi zostać potwierdzony. Można się od wyroku odwołać do Watykanu.
        Najważniejsze jest udać się na początku do kurii i porozmawiać z sędzią. Opowiedzieć swój przypadek. Będzie zniechęcał i próbował pojednać małżonków, co jest zrozumiałe bo większość rozumie to jako rozwód kościelny i zapomina o tym jak bardzo ważny jest Sakrament, że przysięga się przed Bogiem. Można skorzystać z usług prawników, zajmujących się prawem kanonicznym, ale ja osobiście uważam, że nie o to w tym chodzi, że należy pozostawić tę kwestię sędziom i Bogu, mówić prawdę, niczego nie zatajać. Jeśli ślub był nieważny to nie może innego wyroku.

    • Piotrze zapytam teoretycznie a jeśliby Twoja pierwsza żona nawróciła się teraz i chciała wrócić do swojego sakramentalnego męża z którym połączył ja Bóg?Każdy ma prawo przecież pobłądzić i należy wybaczyć.Co wtedy z przysięga małżeńska przed Bogiem?Jak to się ma do słów co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela?Walcz Karolu o swoja żonę nie słuchaj podszeptów o rozwodach i unieważnieniach tak modnych w dzisiejszych czasach.Nigdy nie wolno tracić nadziei Bóg Was doprowadził przed ołtarz i jak napisał Adam wolą Boga jest by małżonkowie byli razem.

      • Nie rozróżniasz dwóch pojęć: rozwód i nieważność, poczytaj i znajdź różnice. Sakrament został uznany za nieważny, czyli po prostu go nie było. Czyli Bóg tego nie połączył. Bo jak sobie wyobrażasz, że Bóg mógłby połączyć ludzi, którzy kłamią podczas składania przysięgi? Po za tym nie wnikam w szczegóły prawa kanonicznego, jestem częścią Kościoła, przyjmuję jego nauki i nie dyskutuję z mądrzejszymi od siebie, przyjmuję wiarę jak dziecko.

        • Piszesz Piotrze że jak Cie zostawiła żona to załamałeś się,prosiłeś ją abyście spróbowali ratować małżeństwo.Czyli gdyby żona dała Ci wtedy szanse to sakrament byłby ważny według Ciebie rozumiem tak?Czyli Bóg by wtedy to połączył tak?a tak to go po prostu tam nie było?Ja wierze tylko w słowa Jezusa i Ewangelie.Jezus powiedział Każdy, kto oddala swą żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo.A kto by oddaloną pojął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,31n; por. 19,3—9)Owszem Kościół dopuszcza pewne skrajne przypadki jak bigamia pokrewieństwo choroba psychiczna ale dziś jest to nadużywane i Kościół też popełnia błędy dlatego tylko słowa Jezusa się liczą.W żadnym małżeństwie nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna więc trzeba walczyć o każde małżeństwo sakramentalne a nie polecać takie rozwiązania jak Twoje.

          • Moim zdaniem również to unieważnianie małżeństwa jest teraz nadużywane. Oczywiście nie potępiam nikogo, każdy postępuje według własnego sumienia. Nie mnie również orzekać czy są one słuszne czy nie, ale pokazuje to tylko, jak osoby, które o tym orzekają mają wielką odpowiedzialność przed Bogiem. Dlatego raczej módlmy się za te osoby, niż krytykujmy, więcej z tego pożytku.

          • Przecież Piotr napisał , że chodziło o dzieci . Żona nie chciała a on chciał . Podstawą małżeństwa jest mieć dzieci . Wystarczy popatrzeć ile osób tutaj modli się o to by mieć swoją pociechę . Żona musiała by się zgodzić na dziecko , widocznie dla niej było to za wcześnie, lub niepotrzebne .
            Druga sprawa Piotr sie modlił , nie modlił sie do Kubusia Puchatka , tylko do Boga . Ma teraz nową rodzinę . Ma trójkę dzieci pobłogosławione przez Boga , cóż mu więcej trzeba ?? Chyba tłumaczenia sie , dlaczego nie siedzi przy swojej byłej i kombinuje jak by jej zrobić dziecko , żeby nie zauważyła .

          • Dlaczego czepiacie się Piotra?, jasno opisał swoją sytuację, jeśli Kościół stwierdził nieważność poprzedniego małżeństwa (prawdopodobnie przyczyna była po stronie żony) to sprawa jest też rozwiązana u Boga. Jeśli nawet po rozpadzie związku starał się ratować małżeństwo to znaczy, że Piotra intencje były czyste, a wada była po stronie żony. Gdyby wtedy się zeszli i żona zmieniła swoje nastawienie np. co do posiadania dzieci czy małżeństwa w ogóle, to Bóg by błogosławił im jak małżonkom. Nie ma grzechu ten, kto nie jest jego świadomy.
            W tym co napisał Piotr cieszy to, że przez modlitwę otrzymał on przynaglenie do ubiegania się o stwierdzenie nieważności poprzedniego związku. Otrzymał on wyrok w ciągu roku, to jest express jak na takie sprawy.
            Faktem jest to, że sporo jest teraz spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa, wiele kończy się tak jak u Piotra, to jest niestety często wynikiem niedojrzałości i nie zrozumienia sensu małżeństwa przez dzisiejszych narzeczonych. Chociaż i są takie osoby, które nadużywają Kościoła by unieważnienie otrzymać, ale można być pewnym, że ich osądzi Bóg.

            • Jeżeli chodzi o mnie, to powiedziałam, że nikogo nie potępiam. Mnie chodzi o nadużycia, które się pojawiają w tej dziedzinie. Łatwo można sprawdzić w necie ile jest kancelarii specjalizujących się w tym temacie, co świadczy, że sprawa jest „chodliwa”. Nie ma się co obrażać, tylko trzeba rzeczywiście z wielką rozwaga do tego podejść. Mnie już kiedyś koleżanka powiedziała, jak rozmawiałyśmy na temat nierozerwalności małżeństwa, że przecież można unieważnić.

          • Aga od złej strony na to patrzysz. Sakrament albo jest ważny albo nie. Sytuacja po ślubie nie ma większego znaczenia. Może być przypadek, że małżonkowie świetnie się dogadują, kochają się, a żyją w nieważnym sakramencie, bo np. był zawarty z przymusu, a miłość przyszła później. Liczy się sam moment wypowiedzenia słów „Ja biorę sobie Ciebie za żonę i ślubuję Ci…”.
            Pada też pytanie czy chcemy posiadać i po katolicku wychować potomstwo. Jeżeli narzeczeni zgodnie mówią TAK, a wiedzą, że NIE to jest to robienie sobie żartów z Boga i z sakramentu. Wiele młodych ludzi nie ma pojęcia co to jest sakrament i jak bardzo jest ważny. Ile ludzi bierze ślub bo wypada?
            Aga a co powiesz na sakrament spowiedzi? Jeśli zataisz prawdę przy konfesjonale to spowiedź jest ważna? W sakramencie małżeństwa jest tak samo. W każdym sakramencie tak jest.
            Aga, Jezus powiedział też ”Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.” (Mat.18:18).
            Odpowiadając na Twoje pytanie. Gdyby żona jednak postanowiła trwać w małżeństwie to byłoby ono i tak nieważne, bo skłamała podczas ślubu. Bóg nie może pobłogosławić kłamstwa.
            Ja kiedyś też należałem do tej grupy ludzi, którzy brali ślub bo wypada, z Bogiem nie było mi po drodze. Potrzebowałem trochę czasu żeby to zrozumieć, potrzebowałem stracić wiarę w możliwość zawarcia sakramentu małżeństwa z osobą, którą tak bardzo kochałam, żeby ten sakrament docenić.

            • Piotrek każda sprawa jest indywidualna z punktu widzenia prawników można unieważnić w zasadzie każde małżeństwo.Myślę że nie o to tu chodzi.Papież Jan Paweł II wyraźnie stwierdził że jest różnica pomiędzy tymi którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni,a tymi, którzy z własnej,ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo.Ty miałeś czyste intencje walczyłeś o małżonka i chciałeś ratować to małżeństwo.Bóg zawsze zło obraca w dobro 🙂 Jeśli chodzi o inne sakramenty to nie masz racji one wszystkie są ważne dożywotnio.Chrzest, bierzmowanie i kapłaństwo można przyjąć tylko raz w życiu.Nawet jak wystąpisz z Kościoła (apostazja) to chrzest jest ważny.Sakrament Bierzmowania jest ważny nawet jeśli skłamałeś na spowiedzi i zataiłeś prawdę przy konfesjonale.(spowiedź jest wtedy świętokradzka ale sakrament jest ważny) Z Panem Bogiem życzę Ci wszystkiego dobrego.

  6. Karol a żona wytłumaczyła Ci dlaczego jest z Tobą nieszczęśliwa? Próbowałeś ją zrozumieć? Może odrobinę zmienić…? Może to nie żona powinna się tylko nawrócić…Może warto nawracanie rozpocząć od siebie i zastanowić się jakie błędy się popełniło, że drugi człowiek nie jest ze mną szczęśliwy…
    Życzę Ci powodzenia jednak w żadnym małżeństwie nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna… Może nie okazywałeś swojej żonie czułości, może nie miałeś na niej czasu, może nie pomagałeś jej w obowiązkach domowych zajęty swoją pracą…

    • Nigdy nie powiedziałem, ani nie napisałem, że to winię tylko, żonę. Uważam wręcz odwrotnie. Popełniłem wiele błędów, mnóstwo rzeczy robiłem źle, przepraszałem za to żonę i prosiłem żeby mi pozwoliła naprawić stare błędy. Zacząłem zmieniać się. Krok po kroku. Kiedy się wyprowadzała, głównym zarzutem przeciw mnie był mój fanatyzm religijny.

      • Karol jest taka stara mądrość: Jeśli kogoś kochasz pozwól mu odejść, jeżeli cię kocha to wróci, jeżeli nie wróci to nigdy cię nie kochała. Twoja żona wróci, daj jej trochę czasu, przecież cię kocha 🙂 czkaj na nią.

  7. Karol nie trać wiary Każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania polecam również stronę Sychar tam Ci pomogą.Jeśli zaufasz Maryi i Jezusowi zobaczysz wszystko jest możliwe!

  8. Nic na siłę. Ja trwam 30 lat w małżeństwie sakramentalnym niosąc krzyż przemocy fizycznej i psychicznej od męża.Robiłam wszystko, żeby utrzymać to małżeństwo ze względu na dzieci. Sądziłam, że robię dobrze i popełniłam błąd. Nie pomogłam ani sobie ani dzieciom. Niedawno córka stwierdziła,że powinnam dawno odejść. Posłuchałam, jesteśmy w separacji. Analizując fakty, nie mogę siebie zrozumieć dlaczego już dawno nie wystąpiłam o rozwód i unieważnienie ślubu. Karolu jesteś młody, nie zmarnuj sobie reszty życia. Masz prawo do szczęścia i proś Maryję o prowadzenie i błogosławieństwo. Ona rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Wie dobrze jak Ci pomóc. Zaufaj w potęgę modlitwy. Szczęść Boże.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!