Justyna: : Moja pierwsza Nowenna

Witam wszystkich, zaczęłam odmawiać Nowennę 12.11 chodż jestem dopiero w połowie chciałabym podzielic się z wami swoim Świadectwem. Intencja nie została jeszcze wysłuchana, ale wierzę z całego serca, że tak się stanie.
Otóż o Nowennie Pomejańskiej wiedziałam od dawna od mojej cioci, ale wtedy jakoś nie przykulo to mojej uwagi chodziaż ciocia bardzo dużo opowiadała mi i mojej mamie o nej. Jakiś czas temu zaczęłysmy z koleżanką czytać dużo na ten temat i planować od kiedy zaczynamy, ale ciągle było od jutra, od poniedziałku itd. Mieszkamy za granicą i stwierdziłysmy, że koleżanka jedzie na kilka dni do Polski więc lepiej będzie zacząć kiedy wróci. i tak zrobiłysmy następnego dnia po porwocie zaczęlysmy odmawiać Nowennę, szło nam całkiem nie źle, pomijając wiele pomyłek w czasie modlitwy…Modlę się w intencji mojego brata, który ma duży problem z alkoholem i którejś nocy (to byl moze 3 lub 4 dzień modliwy) miałam bardzo dziwny sen. A raczej sen we śnie, bardzo dziwne to było dla mnie nie wiem jak to nazwać jak sen na jawie. Siedziałam na schodach jakiegoś sklepu z bardzo złym humorem, obok mnie przechodziło wielu ludzi i w pewnym momęcie szedł męzczyzna z małym chlopczykiem w wózku, zatrzymał się, ten chlopczyk powiedzial coś do mnie w dziwnym języku, którego nie zrozumiałam i odszedł…Obok mnie stała kobieta, która była bardzo zdziwiona słowami tego chlopca, powiedziałam jej że nie wiem co on do mnie mówil i ona wytłumaczyła mi to- „ten chłopczyk powiedział, że nie chce byś mu pomagała, on nie chce żyć i się męczyć” i wtedy obudziłam się, bylam naprawdę w szoku przez caly czas mialąm w glwie te słowa. Po rozmowie z koleżanką stwierdziłysmy, że ten chłopiec mógł być moim bratem, dodam jeszcze, ze moj tata zmarł gdy byliśmy mali, więc mężczyzną, który prowadzil wózek mogł być mój tata. Nadal modlę się bo wierzę, że Matka Najswiętsza wyslucha mnie i znowu będziemy prawdziwą rodziną.
Chciałam też dodać, że zawsze bylam bardzo znerwicowana przez problemy w domu, miałam cięzki charakter. Od kąd odmawiam Nowennę zauważylam i ja i wiele osób z mojego otoczenia, ze coś się we mnie zmienilo częściej się uśmiecham, mam więcej cierpliwości i więcej ciepła dla innych. Jest jednak wiele sytuacji w ktorych coś stara się odsunąć mnie od Modlitwy nawet przez bliskich mnie ludzi jednak wiem, ze moje serce jest przy Bogu i przetrwam wszystkie przeciwności oraz więcej siły na każdy dzień a odmawianie Nowenny stalo się czymś bardzo ważnym w moim zyciu i wiem, że po zakończeniu zaczynam następną 🙂
Królowo Rózańca Świętego módl się za nami.

2 myśli na temat „Justyna: : Moja pierwsza Nowenna

A Ty co o tym myślisz? Napisz!