Estrella: Moje podsumowanie 5 Nowenn Pompejańskich

Witam,
Chciałam podzielić się z Wami moją „przygodą” z Nowenną Pompejańską. Nowennę znalazłam przez przypadek w marcu bieżącego roku (nawet nie pamiętam czego wtedy szukałam), ale jak niektórzy mówią nie ma przypadków tylko wszystko dzieje się po coś. Powiem szczerze, że jeszcze nie wiem po co, nie widzę sensu w tym co mi się wydarzyło i wydarza w życiu. Mój ojciec był alkoholikiem i jedyne moje wspomnienia z dzieciństwa to ciągłe awantury jakie urządzał po upiciu się. To spowodowało, że postanowiłam, że nie dam się tak krzywdzić żadnemu mężczyźnie i nie wyjdę za mąż tylko będę żyć na kocią łapę. Jednak poznałam fajnego chłopaka, z którym chciałam założyć rodzinę – niestety uległ on wypadkowi samochodowemu i 13 dni był w śpiączce. Ja w tym czasie dniem i nocą modliłam się, żeby Bóg mi go nie zabierał jednak stało się inaczej. To spowodowało, że zwątpiłam w Boga i odsunęłam się od niego. W żalu pomyślałam sobie dobrze zabrałeś mi go to ja teraz będę rozbijać małżeństwa i budować swoje szczęście na krzywdzie innych – ale nigdy tego nie zrobiłam, bo nie miałam sumienia. Próbowałam sobie ułożyć życie, ale jak na złość przyciągałam do siebie tylko żonatych, nałogowców (narkomanów, alkoholików) czy takich, którzy chcieli się mną tylko zabawić (związek na zasadzie seks bez zobowiązań). W życiu zawodowym też nie wiodło i nie wiedzie mi się najlepiej – pomimo moich starań śmietankę zawsze spijają inni. Bywało różnie, ale jakoś się trzymam. W sumie szału nie ma, ale mam pracę, mam gdzie mieszkać i w co się ubrać. Brakuje mi bratniej duszy, z którą mogłabym dzielić swoje życie i w tej właśnie intencji zaczęłam odmawiać swoją pierwszą Nowennę Pompejańską, a dokładniej w intencji poznania dobrego mężczyzny, z którym mogłabym założyć normalną rodzinę. Źle mi szło jej odmawianie i po kilku dniach przerwałam ją. Po paru dniach podjęłam się jej odmawiania na nowo. Ukończyłam ją na początku czerwca jednak w trakcie odmawiania zmieniłam trochę intencję tzn. podsunęłam Maryi konkretną osobę na mojego kandydata na męża. Potem zaczęłam następne dwie nowenny równocześnie: jedną w intencji zdrowia i innych łask potrzebnych mojej mamie, a drugą w intencji mojej przyszłości z tym chłopakiem z pierwszej Nowenny Pompejańskiej. W trakcie odmawiania drugą intencję zmieniłam na intencję o zdrowie pewnego nieznanego mi osobiście chłopaka, który uległ wypadkowi i walczy o powrót do pełnej sprawności. Ciężko mi szło odmawianie dwóch nowenn jednocześnie i jeszcze dowiedziałam się, że nie powinno się zmieniać intencji w trakcie nowenny więc drugą nowennę znowu przerwałam. Nowennę za mamę skończyłam i zaczęłam odmawiać kolejną w intencji uwolnienia mojej rodziny od grzechów pokoleniowych i ich skutków oraz drugą, którą coś mi kazało odmawiać w intencji mojej i tego chłopaka. Znowu przerwałam te nowenny, bo poszłam na pielgrzymkę do Częstochowy i w trakcie niej jakoś nie szło mi odmawianie Nowenny Pompejańskiej. Po powrocie, a dokładniej 15 sierpnia zaczęłam kolejny raz nowennę – już teraz bardziej ogólnie, bo w intencji dobrego męża. Kilka dni później zaczęłam znowu nowennę w intencji mojej i tego chłopaka, bo coś mi nie dawało spokoju i kazało dokończyć nowennę, którą rozpoczynałam już dwa razy. Po kilku dniach wynikła trudna finansowa sytuacja, która mogła doprowadzić do bankructwa firmę mojego brata więc nie zastanawiając się jak ja to zrobię zaczęłam odmawiać trzecią nowennę w intencji uniknięcia przez niego kłopotów finansowych (ciągle ma przyjaciół, którzy go wykorzystują i rujnują). Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się dokończyć te trzy nowenny, które odmawiałam prawie jednocześnie i zaczęłam odmawiać kolejną nowennę (jedną z tych, którą przerwałam) w intencji uwolnienia mojej rodziny od grzechów pokoleniowych. Te odmówione poprzednie nowenny szły mi w miarę gładko chociaż zdarzało się, że się myliłam czy klepałam Zdrowaśki. Teraźniejsza nowenna choć to jej początek idzie mi strasznie – wcale nie mam ochoty jej odmawiać, a jak już zacznę to gubię się cały czas czy ogarnia mnie senność, ale nie poddam się i ją dokończę, bo wierzę, że pomoże mi i mojej rodzinie. A teraz o skutkach tych 5 odmówionych nowenn: intencje dotyczące mężczyzn dotychczas nie spełniły się, zdrowie mojej mamy nie polepszyło się a wręcz przeciwnie pogorszyło się, ale chodzi do lekarzy, dostaje skierowania więc może w ten sposób nastąpi poprawa. Natomiast jeżeli chodzi o intencję dotyczącą finansów to bardzo szybko nastąpiła interwencja nie pamiętam dokładnie, ale w przeciągu tygodnia od zaczęcia jej przyszła pomoc. Nie jest to rozwiązanie stałe, które uzdrowiło sytuację finansową, ale pozwoliło na dalszą działalność. W sumie pretensję mogę mieć do siebie, bo nie poprosiłam precyzyjnie o trwałe rozwiązanie. W intencji finansowej modliłam się też nowenną do św. Judy Tadeusza oraz telegramem do św. Józia 😉
Dzięki odmawianiu Nowenny Pompejańskiej nauczyłam się modlić na różańcu (wcześniej go nie odmawiałam i nawet nie znałam tajemnic), poszłam w końcu do spowiedzi po 16 latach, zaczęłam uczęszczać na msze, byłam parę razy na mszy o uzdrowienie i uwolnienie oraz wzięłam udział w modlitwie wstawienniczej za mnie, zaczęłam czytać inne książki między innymi o Ojcu Pio i „Moc uwielbienia”, odmówiłam Modlitwę Przebaczenia o. Roberta DeGrandisa (pozwoliła mi się uporać z żalem jak żywiłam np. do ojca czy innych ludzi, którzy wyrządzili mi krzywdę). Dodam jeszcze, że w międzyczasie przed Nowenną Pompejańską zajęłam się hipnozą, tarotem, czakrami i tym podobnymi rzeczami, a teraz staram się tego unikać.
Nie wiem co Bóg dla mnie przygotował i dlaczego zsyła na mnie różne sytuacje, ale mam nadzieję, że ma to jakiś sens, że miało mnie czegoś nauczyć. Wierzę, że jednak Bóg ma dla mnie jakiś dobry plan. Kilka razy w życiu zostałam uratowana z sytuacji w których mogłam stracić życie więc chyba świadczy to o tym, że moje życie ma jakiś sens, którego jeszcze nie widzę, ale wierzę, że pewnego dnia dane mi będzie go odkryć. Choć sytuacja nie jest kolorowa to ja uzyskałam spokój wewnętrzny i przekonanie, że jednak będzie dobrze. Nowennę Pompejańską pewnie będę odmawiać do końca życia, bo intencji jest sporo. Postanowiłam, że odmówię najpierw te nowenny, które wcześniej przerwałam, nie dam diabłu satysfakcji, że nie dałam rady ich odmówić 🙂 Wiem, że to nie po chrześcijańsku, ale trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się udało. Jak się spełni jakaś inna intencja to też Wam o tym napiszę.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Estrella: Moje podsumowanie 5 Nowenn Pompejańskich

  1. Trzymaj się Estrella 🙂 . Przyznam ze jestem pod wrażeniem. Nie wyobrażam sobie dwóch, a co dopiero trzech nowenn jednocześnie. Owoce Twojej wytrwałości już widać. Jeśli oddałaś Marii kierownictwo w swoim życiu, to stanie się ono piękne i wartościowe. Czasem musimy poczekać, żeby nasze serce uległo przemianie.

  2. Estrella co za imię wyjątkowe, pierwszy raz słyszę . Właśnie to przebaczenie , darowanie win jest najważniejsze . Różaniec też można polubić …jak ciągle , ciągle się odmawia to po jakimś czasie idzie lekko , sen nie zmorzy i umysł się uspokaja . Robi się modlitwa wartościowa . Wiele dobrego jest w odmawianiu różańca .
    Estrella Bóg Cię bardzo kocha …musisz trochę „posprzątać” z przeszłości . Takie tam tarota i podobne nabruździły Ci . Przyznam że nie słyszałam o modlitwie takiej telegram do Józia , poszukam w internecie .
    Powodzenia

  3. Trzymaj sie mocno. Ja mialam podobne przezycia jesli chodzi o intencje, podejmowanie nowej novenny, i wytrwanie do konca. Czytajac twoje swiadectwo uswiadomilam sobie, ze to szatan tak koloce aby tylko sie zniechecic. Nie poddawaj sie.

  4. Teresa to jest „telegram do św. Józefa” (pieszczotliwie napisałam Józia) i mogę powiedzieć, że jest skuteczny. Po raz drugi się nim modliłam i wymodliłam to o co prosiłam.
    Wojciech chodzę już do spowiedzi na bieżąco, ale nadal czuję się testowana. Mam cichą nadzieję, że w końcu zacznie mi się układać.
    Dzięki za słowa wsparcia 🙂

    • …przecież Józio to ….tylko może być jeden i ten sam . Polecam obejrzeć na youtube MISTYCZNE SCHODY …. oj Józio „narozrabiał „

  5. Proszę o nowennę za moją koleżankę Jolę, która od 2 lat choruje na raka a teraz ma przerzuty na wątrobę.Proszę , błagam o modlitwę.
    Bogusia

A Ty co o tym myślisz? Napisz!