Wiola: Nowenna pomaga mi trzymać się w tym życiu na właściwej drodze

Właśnie zakończyłam odmawianie mojej 3 Nowenny Pompejańskiej. Pierwszą nowennę rozpoczęłam na początku lutego i była ona w intencji pracy, druga w intencji uzdrowienia duchowego mojego męża
Przeczytaj całość

Dorota: Do żadnego szpitala nie idę!

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się w zeszłym roku. Modliłam się do Najświętszej Maryi Panny wraz z moją Mamą o łaskę uzdrowienia. Od dwóch lat cierpię na endometriozę, przeszłam już dwie operacje. Pod koniec roku lekarz wykrył u mnie torbiel i znając moją historię wypisał skierowanie do szpitala na operację. Byłam załamana, gdyż jestem młoda i nie mam...
Przeczytaj całość

Justyna: Matka Boża jest po naszej stronie

Mam na imię Justyna. Na początku tego roku przechodziłam bardzo trudny czas, czas ciemności, depresji, duchowego zmagania, duchowego piekła. Znałam przyczynę, ale nie potrafiłam sobie poradzić ze swoim problemem. W moim sercu toczyła się ogromna walka, z jednej strony chęć odejścia z Kościoła, z drugiej pytanie: „do kogóż pójdę?”. Stanęłam pod ścianą, moje życie stało się duchową wegetacją i przeogromną duchową walką.
Przeczytaj całość

Patrycja: Doczekaliśmy się na nasz CUD

Chcialam sie z Wami podzielic swoim swiadectwem. Nosze sie z tym zamiarem juz od zeszlego roku.. Wybacz mi Matko ze robie to dopiero teraz. Choruje na endometrioze, przez specjalistow zdiagnozowana jako stopien IV. Mam za soba dwie laparoskopie i kilka lat walki z nieplodnoscia. Kolejni lekarze rozkladali rece i podsuwali...
Przeczytaj całość

Paulina: Nie traćcie wiary, NIGDY!!!

Witam :) Obecnie jestem w trakcie odmawiania drugiej Nowenny za mojego męża. Pierwszą odmawiałam za swoje zdrowie i mimo tego, że nadal jestem chora, wiem że Matka Boża mnie wysłuchała. Gdy ją odmawiałam byłam daleko od Boga więc pierwsze dni były ciężkie, ale w pewnym momencie poczułam tak okropny ból...
Przeczytaj całość

Aleksandra: Uzdrowienie kuzynki

Szczęść Boże. Chciałabym złożyć świadectwo o skuteczności odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Modlitwę tę odmawiam od ponad roku. Pierwszą zaczęlam odmawiać w intencji poczęcia i urodzenia zdrowego dziecka – i choć nie spełniła się ona jeszcze, to głęboko ufam Maryi i wierzę, ze we właściwym czasie moja prośba zostanie spełniona. Kolejne nowenny odmawiałam w różnych intencjach – wiele jest w moim życiu potrzeb i próśb. Wiele łask otrzymałam – niesamowity spokój, następowało rozwiązywanie spraw po ludzku beznadziejnych – wiele by opisywać. Chciałabym dziś opisać tylko cud uzdrowienia mojej kuzynki Ewy. Na początku powiem tylko, ze sytuacja w jej najbliższej rodzinie jest dość trudna. Ona sama -mimo niespełna 40 lat jest osobą niepełnosprawną ruchowo, niezdolną właściwie do samodzielnego poruszania się poza własnym mieszkaniem. Jesienia ubiegłego roku zmarła na nowotwór jej mama, która bardzo jej pomagała w codziennym życiu. Od śmierci matki wszystko spadło na jej głowę: opieka nad schorowanym ojcem, prowadzenie domu (ma 11 letniego syna i męża, który ze względu na pracę w delegacji rzadko bywa w domu). W połowie wakacji zaczęła się źle czuć. Ogólne osłabienie, nagłe utraty przytomności, gorączka, nieprawidłowe krwawienia z dróg rodnych. Skierowanie do szpitala, badania. Nie wyglądało to dobrze – na obrazie USG woda w brzuchu, guz niewiadomego pochodzenia, do tego wysokie CRP. Skierowanie na dodatkowe badania i ich wynik z adnotacją „pilna wizyta onkologiczna!”. Nie jestem lekarzem, nie umiem czytać wyników, ale widziałam wzrok lekarzy zlecających kolejne badania. Nie było jeszcze ostatecznej diagnozy, ale między wierszami sugerowano, ze prawdopodobnie to nowotwór złośliwy. Ja odkąd tylko dowiedziałam się o problemach Ewy chwyciłam za różaniec i odmawiałam w intencji jej zdrowia Nowennę Pompejańską. Czekaliśmy na ostateczne wyniki. I choć lekarze nie pozostawiali złudzeń -ja gorąco prosiłam Maryję o jej zdrowie, a właściwie o uzdrowienie. W tej intencji odprawiana została Msza św. Modlili się znajomi ze wspólnoty charyzmatycznej, modliła się cała rodzina. Pod koniec części błagalnej Nowenny przyszły ostateczne wyniki – torbiel. Dadam jeszcze, że wcześniej lekarze nie dawali nawet cienia nadziei, że nie jest to guz złośliwy. Sami byli zdziwieni ostatecznymi wynikami. Jednak mówili oni o konieczności operacji – torbiel była ogromna. Operacja nie mogła być jednak wykonana od razu z uwagi na inne schorzenia Ewy. Dziś po czterech miesiącach operacja nie jest potrzebna.
Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi okazałaś Maryjo. Ufajcie Maryi i módlcie się, ona zawsze słucha i zawsze pomaga.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

5 komentarzy do "Aleksandra: Uzdrowienie kuzynki"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Gosia
Gość

Wspaniale swiadectwo:)

Apostoł Różańca
Gość

rzeczywiście cud… 🙂

ania
Gość

Nie zawsze wszystkie modlitwy są wysłuchane, spora część na pewno ale nie wszystkie, tylko to co jest zgodne z wolą Bożą.

waldek
Gość
waldek

Piękne świadectwo. Chciałbym dodać, że modlitwa pompejańska do Matki Bożej jest potężna. Odmawiamy z rodziną wspólnie drugą i już odczuwamy opiekę Niepokalanej. Oddaliśmy swoje wszystkie sprawy, spływa spokój, czuję że nasze sprawy Maryja prowadzi. Nigdy w życiu nie odczuwałem lepszej opieki. Maryjo kochamy Cię, Maryjo prowadź. Amen

TERESA
Gość
TERESA

I jak tu nie wierzyć….

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!