Agnieszka: Moja modlitwa o pojednanie w małżeństwie

Dokładnie 2 tyg. temu zakończyłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej w intencji pojednania z moim mężem. W czasie odmawiania nowenny moje małżeństwo legło w gruzach, mój mąż wyprowadził sie z domu (z resztą na maja prośbe, gdyż juz nie mogłam znieśc jego widoku i tego jak na moich oczach mnie oszukuje, nie mogłam jeść, spać, z dnia na dzień byłam coraz chudsza, bardzo cierpiałam..). Do tej pory mój mąż nie mieszka z nami (mamy 5letniego syna). Nic się nie zmieniło, a wręcz pogorszyło, wiem, że spotyka sie z inną kobietą, przez którą właśnie nasze małżeństwo się rozpadło. I kilka innych znaków które świadczą o tym, że mąż skreślił nasze małżeństwo juz dawno.. Moja modlitwa nie została jak narazie wysłuchana…jedyną łaską, którą podczas modlitwy otrzymałam i trwa do teraz jest zbliżenie sie do Boga, częstsze modlitwy i większa potrzeba uczestnictwa w mszach św. Mimo wszystko, choć nie wiem dlaczego nadal mam cichą nadzieję, że mój mąż jednak przejrzy na oczy i wróci do nas… Niech Wola Boża się stanie.

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

43 myśli na temat „Agnieszka: Moja modlitwa o pojednanie w małżeństwie

  1. Każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania!Pomódl się o nawrócenie tej kobiety która ukradła Ci męża ale jak napisała Gosia spróbuj odmówić 3 Nowenny Uda się bo Pan Bóg jest po Twojej stronie tylko w to uwierz!

  2. Ja odmawiam już drugi raz nowennę … pracę otrzymałem na „imieniny Miriam” a modlę się o to żebym z moim ZŁS mógł fizycznie i psychicznie wytrzymać i nie zrobić sobie coś złego z ciągłego bólu. Zblizyłem się do Boga ale zaczynam się godzić z faktem że nie zasługuję na żadną łaskę od nikogo. Niech Wola Boża się stanie.

  3. Witam, też chciałbym się dowiedzieć skąd przekonanie ze trzy nowenny w tej samej intencji pomogą? Ja odmawiam trzecią, wprawdzie nie w tej samej intencji, ale pierwszą właśnie o pojednanie. Wszystko poszło w odwrotną stronę, jest jeszcze gorzej jak było. Nie piszę tego żeby zniechęcać do odmawiania, ale to może i racja że trzeba więcej modlitwy w tej intencji poświecić. Może wkrótce napiszę swoje świadectwo, musi jeszcze trochę czasu upłynąć. Życzę wytrwałości wszystkim, ja mimo że zaczęło mi się wszytko gmatwać nie ustaję. Modlitwa to już nieodłączny element mojego życia.

  4. Jest takie powiedzenie : Pan Bóg nie wszystko robi na czas ale ,nigdy się nie spóźnia-trzeba Ci tylko ufać i prosić ,żeby Chrystus rozwiązał te problemy za ciebie ,a najprostsza droga do Niego, jak każdego dziecka przez Matkę.

  5. Pan Bóg daje łaski, ale nie może nikogo zmusić do nawrócenia!!! Dał każdemu wolną wolę i ją szanuje. Modlitwa działa, ale to zależy od człowieka czy tą łaskę nawrócenia chce przyjąć czy nie. Nawet w Dzienniczku św. Faustyna pisze, że ludzie mogą wzgrdzić łaską, nawet już w godzinie śmierci: Ale, o zgrozo – są też dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą; chociaż już w samym skonaniu Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło; udaremniają wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą, i nawet same wysiłki Boże…Święta Monika modliła się 16 lat za św. Augustyna – czy to znaczy, że Pan Bóg specjalnie zwlekał 16 lat? Nie, po prostu dopiero po 16 latach Augustyn przyjął łaskę nawrócenia. Także to zależy od człowieka, czy chce się przemienić czy nie.

  6. Wprawdzie mnie Matka Boża wysłuchała po własnie 3 NP, ale czy to ich liczba miała znaczenie, nie wiem 🙂 Ale pięknie by było, gdyby taka była prawidłowość.

  7. Nadzieja, choćby była złudna, pozwala przetrwać. Nie odbieraj jej nikomu, wszak otrzymujemy tyle, ile wierzymy i ufamy. Lepiej nadzieję dawać niż ją odbierać.

    • diabeł daje złudne nadziej, Mata Boża i Jezus nikomu nie obiecywał, że po 3 NP dostaje się łaskę, przeczytajcie sobie obietnicę Jezusa do Koronki do Bożego Miłosierdzia, to jest dawanie prawdziwej nadziei po której człowiek nie może czuć się zawiedziony

        • Ach, ludzie. My marni ludzie. Zastanawiam się skąd niektóre osoby mogą wiedzieć czy to po ilu nowennach zostaniemy wysłuchani, co tak naprawdę „myśli” Bóg i jak tak naprawdę jest „tam” na Górze. To są tylko nasze domysły.
          Nie dziwię się zniechęcenia u niektórych ludzi tutaj. lului 7 nowenn? To bardzo dużo. Nowenn i samego czasu. to przykre rzeczywiście. Ja odmówiłam jedną. Z ogromną wiarą (skoro już ktoś twierdzi, że to wiara i ufność jest tym wyznacznikiem), byłam przekonana, że wszystko będzie dobrze bo jedyne w co wierzyłam w właśnie w Bożą pomoc. Tak się jednak nie stało. Stało się gorzej. Nie rozumiem więc dlaczego Bóg nie zabierze od nas tego cierpienia skoro nie jest zgodne z jego wolą abyśmy byli z kimś.
          Zresztą ja jestem zdania (byłam zdania?), że Bóg jest wszechmocny, wszechmogący i może zmienić nawet bieg całego świata w ułamek sekundy.
          Osoby, które zostały wysłuchane, proszę nie mówcie nam, że należy robić to czy tamto. Nam tak samo zależało na intencji jak Wam. Z taką samą wiarą się modliliśmy jak Wy. My po prostu nie zostaliśmy wysłuchani i mało tego, pomimo tego wszystkiego, wciąż jest w nas ten Ból, który nie pozwala nam iść normalnie przez życie.
          Jeśli Maryja złożyła obietnicę to dlaczego nam nie pomaga? Ja nie mówię, że tak jak my chcemy, ale w JAKIKOLWIEK sposób, np. by zabrać to co nas dręczy, zmienić na coś innego? Wiem, że każdy powinien nieść swój krzyż, ale jeśli niektórzy dźwigają go tyle lat to wierzcie mi – nie są szczęśliwi w życiu i to życie nie ma dla nich sensu.
          Powoli ogarniają mnie myśli czy to faktycznie cud nowenny czy może przypadek?
          I nie rzucajcie się proszę teraz na mnie tylko pozwólcie mieć swoje zdanie i bazować na swoim doświadczeniu.

  8. Nie tak dawno modliliśmy sie z mężem do św.Rity o scalenie małżeństwa i pogłębienie miłości dwojga ludzi .Przez cały miesiąc odmawialiśmy Nowennę .Po 2 tygodniach naszego odmawiania młodzi dali sobie jeszcze jedna szanse .Św.Rita pomogła .Rozmawiałam już z obojgiem powiedziałam o naszej modlitwie .Oboje twierdzą że bardzo sie starają aby było dobrze .Polecam św.Ritę a Nowenna jest krótka .Ja ją przepisałam z internetu na kartkę .Polecam każdemu .A nowenne w jednej intencji odmawiam zawsze tylko raz.

    • To nie św.Rita, to Bóg zdecydował, że obdarzy ich teraz łaską. Tu jest mnóstwo ludzi, którzy odmawiali wszelkie możliwe nowenny i nie zostali wysłuchani, bo tak on zdecydował.

      • o Agnieszka dobrze że jesteś 🙂 znalazłam coś na nasze niewysłuchanie i dla wszystkich którzy ciągle czekają:
        „Kiedy zamierzasz napełnić jakikolwiek pojemnik, a wiesz, że sporo tego, co trzeba będzie włożyć, wtedy poszerzasz sakwę, worek, bukłak czy cokolwiek innego. Wiesz, jak dużo masz włożyć, a widzisz jak mało jest miejsca. Rozciągając zatem, zwiększasz pojemność. Otóż w ten właśnie sposób Bóg każąc nam czekać, zwiększa pragnienie, wywołując pragnienie – poszerza duszę, poszerzając ją – zwiększa zdolność przyjęcia. św. Augustyn

      • Witaj koleżanko od żalów 🙂
        Ja już za bardzo nie wierzę w to poszerzanie, taka niepotrzebna nadzieja. Mi wystarczy zestaw podstawowy, jak w ‚maku’. Naprawdę okrawam swoje pragnienia, nie chce już mnóstwa obfitości – poza tym Bóg może mieć własną definicję tego słowa, może wg. niego mam już obfitość 😉
        Mi wystarczy już dobra praca i swój własny kąt, miłości wzajemnej już nie oczekuję. Dość czasu a mam swoje lata.
        W mojej rodzinie bliższej i dalszej tylko ja stoję w miejscu z tym wszystkim.

      • Ja wierzyć sobie mogłam jak miałam 20 lat, miałam czas, mogłam czekać sobie naiwnie do 30 i wierzyłam, czekałam, ale teraz nie, no nie mam powodu wierzyć. Bezsensu, nagle Bóg miałby sobie zmienić zdanie co do mnie, przypomnieć.
        ;-( spamujemy w świadectwie Agnieszki a i tak nic z tego dialogu nie wyniknie, tylko zdenerwujemy odwiedzających 🙂

        • Agnieszka życie zaczyna się po 30tce, kończy się ten głupkowaty okres dorastania, a potem ta 20 naiwności, człowiek mądrzeje i zaczyna rozsądnie korzystać z życia 🙂 a faceci po 30 też są mądrzejsi, i małżeństwa rozsądniejsze 🙂 tak że wiesz trojaczki i nadrobisz 🙂

        • Naiwna to jeszcze jestem. Naprawdę bardzo usatysfakcjonuje mnie dobra praca i swój kąt. Nie chcę już rozczarowywać miłościami.
          Lulu, widzę, że dziś masz dobry humor i jak zwykle świetnie radzisz. Cieszę się 🙂

          • Ja mam takie same priorytety jak ty, praca, chleb, woda i własny kąt, z rodzinom to mi już przeszło na dobre. Chciała bym mieć jakiś przyjaciela żeby nie być całkiem sama, może psa 🙂
            Poprawiliście mi humor dzięki 🙂 bo było bardzo źle, nie ma to jak z kimś pogadać
            ale już idę spać, dobranoc 🙂

  9. Agnieszko, objawy które opisujesz w świadectwie, mogą być wynikiem choroby o nazwie depresja. Ja Ci radzę – oprócz modlitwy NP-ską – udać sie do lekarza psychiatry po poradę. Nie leczona depresja może zakończyć się tragicznie, a Ty masz synka wymagajacego opieki!

  10. Aga przeczytaj sobie komentarz Adama pod listem Karola z 8.12 moze tak pomożesz swojemu mężowi? Mozesz tez ‚zaniesc’ swojego meza w sercu na Mszę o uwolnienie i uzdrowienie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!