AGA: Pod wiatr, ale jednak do przodu

Nowennę Pompejańską odmawiam od jakichś 2 lat nieprzerwanie w różnych intencjach, w tym o zdrowie, za dzieci, za pracę. Bywają rozproszenia, przeciwności, dziwne choroby, chwile zwątpienia, niekiedy powtarzam intencję, jeśli problem pozostaje. Czasem kiedy zdaje mi się, że nic z tego, że moja modlitwa nie dociera do Nieba, wówczas przypominają mi się słowa usłyszane od znajomego kapłana ( dziś to samo usłyszałam od innego księdza), że jeśli zły tak mi rzuca kłody pod nogi, tak dokopuje mnie i moim bliskim, to znaczy, że modlitwa jest skuteczna, że osiągnie swój cel.
Oglądając się wstecz widzę, że w moim beznadziejnym świecie powoli zaczyna się coś dziać. Trudno to określić jakoś konkretnie, bo to wiele drobnych „symptomów” poprawy sytuacji. Jednym bardziej konkretnym darem Maryi jest zdanie trudnych egzaminów przez moje dzieci i otrzymanie pracy przez córkę. Wprawdzie ma umowę „śmieciową” i tylko do maja przyszłego roku, bo kogoś nieobecnego zastępuje, ale ufam, że jest to łaska, dzięki której będzie dalej pracowała tam, lub w innym miejscu. I za to chwała Panu i wielkie dzięki Maryi Niepokalanej, która zawsze tak bardzo troszczy się o nasze ludzkie sprawy.
Wszystkim odmawiającym Nowennę radzę: nie zrażajcie się przeciwnościami, bo będą niezawodnie. Nasz przeciwnik będzie przeszkadzał i nękał, ale „większy jest ten, który w was jest, niż ten, który jest w świecie”, jak pisał Apostoł.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „AGA: Pod wiatr, ale jednak do przodu

  1. Tak również i ja mogę to potwierdzić bo już 4 lata modlę się nowenną i jest różnie są prośby wysłuchane i te ciężkie sprawy z którymi dalej trzeba pchać się do przodu i czekać i mieć nadzieję że coś w swoim czasie ruszy chociaż przeważnie ta nadzieja znika z oczu w szarej codzienności, ale na tym chyba polega zaufanie czekać i nadal prosić bo właśnie wczoraj gdy miałam porządnego „doła” usłyszałam takie zdanie od mojej koleżanki która to gdzieś wyczytała i przypomniało jej się jak Pan Jezus mówi do kogoś że gdyby jeszcze przez jakiś czas wytrwałości na modlitwie to dostałby to o co prosi ale ta przedwczesna rezygnacja stanęła temu na przeszkodzie. To właśnie ten brak zaufania. Postanowiłam wyciągnąć z tego wniosek i czekać i mówić ” ok Jezu ufam tobie ty się tym zajmij „

  2. Zaczęłam czytać świadectwa z chwilą rozpoczęcia pierwszej Nowenny czyli od 04.10.2014r. Utwierdzam się w przekonaniu że gdy ktoś raz zaczął odmawiać Nowennę -to już nie wypuszcza różańca z ręki. Odmawiam drugą nowennę i wiem za na tej drugiej się nie skończy.Wszystkim życzę obfitości łask i czułej opieki NASZEJ PANI RÓŻAŃCOWEJ

A Ty co o tym myślisz? Napisz!