Ewa: Maryja nie pozwoliła nam zginąć

Chciałam podziękować Matce Bożej, że kiedy tylko zwrócę się do Niej z prośbą, nie pozostawia mnie samej. Dużo w moim życiu było w ostatnich miesiącach komplikacji, mąż stracił firmę i nie mógł znaleźć pracy, ciągnęły sie za nami stare długi i skutki złych cudzych działań. Teraz odmawiam NP po raz...
Read More

Mariusz: Łaska odmówienia nowenny

Mam 43 lata. Na nowennę pompejańską natrafiłem w 2015r w internecie. Próbowałem cztery razy ją odmawiać, ale zawsze coś mi przeszkadzało i nigdy nie potrafiłem odmówić do końca. Dopiero w tym roku odmówiłem całą nowennę i chociaż moja prośba nie została wysłuchana to i tak jestem dumny z odmówienia całej nowenny.Teraz po nowennie jakoś inaczej spoglądam na innych ludzi zwłaszcza w pracy, nie rozkazuję już (jestem bowiem mistrzem produkcji), ale staram się wykonywać powierzone mi zadanie razem z podległymi mi pracownikami.
Read More

Kinga: w intencji rodziców

Moje świadectwa są bardzo krótkie. Odmówiłam dwie nowenny pompejańskie w intencji moich rodziców o zdrowie i wszystkie potrzebne dla nich łaski. Może na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, bo też nie miałam sprecyzowanej konkretnej sprawy, ale oddałam ich w opiekę Matce Bożej i wiem, że jak nie teraz,...
Read More

Beata: Znalazłam pracę

Szczęść Boże Wszystkim. To kolejne moje świadectwo. Od ostatniej mojej nowenny minął rok. Modliłam się o pracę dla siebie. A z racji samotnego wychowywania dwojga dzieci prosiłam o pracę w pobliżu miejsca zamieszkania i oto bym pogodziła pracę z domem. Choć moja intencja wydawała się mi się bardzo trudna do zrealizowania to dla Maryji, dla Boga nie ma nic niemożliwego. O tym też wiedziałam zwłaszcza, że moje życie w krótkim czasie wywróciło się o 180 stopni. A po odmawianiu nowenny zaczęło się tylko prostować i wracać na swój właściwy tor.
Read More

Zbigniew: nie potrafię wyrazić swej radości

Chciałbym podzielić się z Wami wielką radoscią , którą otrzymałem za wstawiennictwem Najświętszej Panienki.We wrześniu ubiegłego roku gdy wykonywałem rutynowe badania przed podjęciem nowej pracy , wyniki morfologi wyszły złe . Po wizycie u specjalisty i otrzymanej diagnozie świat mi się zawalił.Przeczytaj Zbigniew: nie potrafię wyrazić swej radości
Read More

Kasia: Obietnica z Nowenny Pompejańskiej została spełniona

Witam. Rok temu zostawił mnie ktoś, z kim wiązałam dość poważne plany.Nie znaliśmy się długo, ale to był człowiek, z którym mogłam rozmawiać godzinami, co przy mojej chorobliwej wręcz nieśmiałości i strachem przed ludźmi, było nie do pomyślenia. Gdyby jeszcze chociaż wymyślił konkretny powód- że ma inną, lub nic do mnie nie czuje- byłoby mi łatwiej to zrozumieć. Ciężko jest jednak rozstać się z człowiekiem,który do końca twierdzi, że mu bardzo na mnie zależy, ale przez wzgląd na jego problemy nie ma wyjścia.
Nie mogłam się poddać, musiałam walczyć. Zaczęłam szukać jakiejś nowenny. „Przypadkiem” miałam książeczkę z Nowenną Pompejańską w domu, ale jak zobaczyłam ile dni trwa- odłożyłam szybciej niż wzięłam. Nie chciałam czekać 54 dni, chciałam by ten problem rozwiązał się już teraz, natychmiast a nie za 2 miesiące! Znalazłam więc inne i odmawiałam hurtowo- no bo przecież ktoś w końcu musi mnie wysłuchać…. nikt nie wysłuchał. Kolejny raz zajrzałam do Nowenny Pompejańskiej i wtedy wyczytałam, że nie dość, że trwa tak długo to jeszcze trzeba zmówić aż 3 różańce-rzecz jasna odłożyłam z powrotem na półkę, stwierdziłam, że poradzę sobie bez tej nowenny, znajdę inne, krótsze i mniej czasu wymagające (ta moja niecierpliwość…) Jak już wyczerpałam wszystkie inne środki- zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Na początku bardziej wyłam niż mówiłam tę nowennę, byłam zrozpaczona, ale starałam się mieć cały czas w głowie słowa „nie do odparcia” i to mnie trochę uspakajało i dodawało nadziei. Najgorszy był początek części dziękczynnej- święta, a on nawet nie zadzwonił, nie napisał i jeszcze mam dziękować za coś, czego nie otrzymałam… Nie wiedziałam na ile ten jego problem faktycznie istnieje, a na ile jest to sposób aby zakończyć naszą znajomość. Jednak wierzyłam w tę pierwszą wersję, gdyż jak raz dopuściłam do siebie myśl, że to koniec- ból był tak niesamowity, że nie potrafiłam go znieść i po chwili zaczęłam sobie wmawiać, że będzie wszystko dobrze, Maryja pomoże nam rozwiązać ten problem. To był chyba mój mechanizm obronny. Jakoś wytrwałam, choć to był najcięższy okres mojego życia. Wiem jedno: z moim nadwrażliwym charakterem i kiepskim radzeniem sobie z trudnymi sytuacjami bez Nowenny Pompejańskiej byłoby ze mną bardzo źle.
Potem zmówiłam jeszcze 3 nowenny, w różnych intencjach. Gdy modliłam się o jego nawrócenie dotarło do mnie, że to ja potrzebuję nawrócenia. Nie mogłam w to uwierzyć- jak to ja? Przecież modlę się i to dużo, do kościoła chodzę co tydzień… a jednak. Moja wiara była martwa, ograniczała się tylko do próśb, do tego co ja chcę.
W tym czasie mówiłam też Nowennę Pompejańską o zdrowie bliskiej osoby i faktycznie nastąpiła widoczna poprawa.
Kolejna nowenna… porwałam się z motyką na słońce- chciałam wyrwać złemu kogoś, kto praktycznie należy do niego. Prosiłam o uwolnienie mojej znajomej od wszelkiego zła (a dużo tego). Część błagalna minęła bez większych przeszkód, obawiałam się jednak bardzo części dziękczynnej. Nauczona doświadczeniem poprzednich Nowenn Pompejańskich  wiedziałam, że łatwo nie będzie. Nie ukończyłam tej nowenny, nie dałam rady. Koszmary bardziej realne niż rzeczywistość, budziłam się w nocy zlana potem i ze strachu nie mogłam się ruszyć, potem już nawet mogłam zapomnieć o spaniu- czuwałam przy zapalonym świetle całą noc śmiertelnie przerażona. Czułam obecność złego, rozmawiałam z nim, a właściwie to był monolog- prosiłam by dał mi spokój, ja już nie będę się za nią modlić, byle tylko w końcu odszedł. Następnego dnia jednak cała w strachu, ale dalej mówiłam, stwierdziłam, że jestem silna, no bo kto jej pomoże jak nie ja?(pycha!!!). Wracając do domu widziałam jej zniekształconą twarz w oknie… w tym momencie wygrał. Nie należę do ludzi odważnych, zawsze raczej byłam bojaźliwa-wiedział, gdzie uderzyć.Podałam tylko część jego ataków, o niektórych nie chcę nawet pisać. Bóg mi dał w części poznać to co przeżywa ta dziewczyna. Podczas kolejnych paru miesięcy nie byłam w stanie zmówić nawet dziesiątki różańca, tak bardzo się bałam, że to wszystko wróci.
Przez to co napisałam nie chcę nikogo zniechęcać do Nowenny Pompejańskiej, wprost przeciwnie- to właśnie pokazuje jaką ona ma moc, a ja jestem sama sobie winna, gdyż w dniach tych ataków nie byłam w stanie łaski uświęcającej, więc zły miał do mnie łatwy dostęp. Dużo na ten temat dowiedziałam się niedawno z katechez egzorcysty Piotra Glasa, które gorąco polecam wszystkim! Po ich wysłuchaniu dzięki łasce Bożej udało mi się wyzwolić z 2 grzechów ciężkich, choć wcześniej przez kilka lat nie potrafiłam tego zrobić! Wczoraj skończyłam kolejną nowennę. Nie czułam jak inni obecności Maryi przez te wszystkie miesiące, ale w jakiś magiczny sposób zaprowadziła mnie do swojego Syna, którego jak się okazuje wcześniej nie znałam i nie kochałam, a teraz chcę poznawać i kochać coraz bardziej! Dostrzegam wyraźniej swoje słabości, grzechy i staram się z nimi walczyć choć łatwo nie jest, ale nikt przecież nie powiedział, że nawracanie się jest proste. W trudnych chwilach bardzo pomogła mi Nowenna do Przemienienia Pańskiego i Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa „Gdy doznajecie przykrości lub cierpienie was przygniata, złóżcie to czem prędzej w Moje Rany, a ból się uciszy” – ta koronka działa jak balsam na duszę, wycisza, uspokaja i dodaje nadziei.
Mam w sobie teraz wewnętrzny spokój, którego nie miałam nigdy. Całe życie myślałam, że Bóg sobie mnie upatrzył aby mnie doświadczać, no bo ileż człowiek może znieść (i nie mówię tu o zawiedzionej miłości). Jest jednak inaczej i dopiero niedawno odkryłam jak Bóg mnie kocha. Nie raz mi to w życiu udowodnił, ale wcześniej tego nie dostrzegałam. Teraz dziękuję Bogu za to co mam, a mam przecież bardzo dużo! Kolejną łaską było natrafienie na świadectwo Cataliny Rivas czym jest msza święta, zachęcam wszystkich do posłuchania. Przeżyłam też ostatnio spowiedź generalną, co mi bardzo duchowo pomogło.
Zrozumiałam też że tego chłopaka postawiłam przed Bogiem, więc On musiał trochę wstrząsnąć moim życiem, aby wróciło na właściwy tor. Myślę o nim, ale to już tak nie boli-dotarło do mnie, że być może to koniec i nie muszę stosować tych swoich mechanizmów obronnych. Została mi udzielona łaska uleczenia mojej duszy, za co Ci Matko Boża serdecznie dziękuję!!! Obietnica z Nowenny Pompejańskiej została spełniona, tylko w inny sposób.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Kasia: Obietnica z Nowenny Pompejańskiej została spełniona"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
woseba
Gość
woseba

Piękne swiadectwo ,dziękuje.

Jolanta
Gość
Jolanta

Naprawdę cudowne świadectwo:)Życzę Ci wielu łask i błogosławieństwa Bożego!

Beata
Gość

Wzruszające,piękne świadectwo. Kasiu wszystkiego dobrego. Jesteś pod najlepszą opieką

Hanka
Gość

Twoje swiadectwo jest budujace zycze wiele Łask Bozych

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!