Wojciech: Depresje, fobie, nerwice

Właśnie dzisiaj skończyłem Nowennę Pompejańską,pierwszą w życiu dodam.I nie ostatnią.Moją intencją było uzdrowienie wewnętrzne.Spotykania z ludzmi z którymi wypadało by pogadać sprawiało i nadal sprawia mi kłopot.Tym kłopotem jest drżenie ciała i taki przestraszon,drżący ,niepewny głos.(JEŚLI KTOŚ MA TAK JAK JA PROSZE OPISAĆ W KOMENTARZACH,DODA MI TO OTUCHY ŻE NIE JESTEM SAM Z TYM PROBLEMEM)
I właśnie moja nowenna była w intencji usunięcia tych objawów.Nie do końca się spełniła,take spotkania dalej sprawiają mi problem.Ale czuje jakieś takie przekonanie że w końcu to się zmieni i Mateńka oraz Jezus się zmiłują nademną.Ale co pozytywnego dała mi 1-wsza Nowennę Pompejańską. Zacząłm walczyć z masturbacją spowiedz z tego grzechu (zdarzają sie upadki) nie sprawia mi tak jak kiedyś trudności.Dalej…
Staram się na każdej Mszy Św. przystąpić do komunii.Mam wstręt do alkoholu i marihuany czego wcześniej nie było.Przklinam naprawde rzadko (w zasadzie tylko podczas gry piłkę 😀 )
Codziennie odmawiam koronke do MB.Kiedyś slyszalem że wystarczy raz odmowic i nie bedzie sie potepionym.Teraz codziennie o 15 znajduje czas na Koronke.Poza tym odmawiam rozne nowenny (Św. RITA,Juda Tadeusz,Ojciec Pio itd.)
Podejrzewam że Bóg zesłał mi te lęki aby odwrócić mnie od nałogu masturbacji który zamierzałem piętnować do ślubu (idiota to sie tak nie kończy).
Moje problemy zaczęły sie w technikum.Aż do rozpoczęcia Nowenny Pompejańskiej szukałem różnych metod na walkę z moją dolegliwością,co już było męczące.Próbowałem różnych metod formowania podświadomości,afirmacji itd.
Wszystkim którzy mają takie a w zasadzie wszystkiego rodzaju problemy mogę powiedzieć:SAMI SOBIE NIE PORADZIĆIE.To może jeszcze bardziej dobić psychicznie.
Ja chociaż nie doczekałem się jeszcze spełnienia intencji to wierzę że czeka mnie lepsze jutro.I to już jest super.Dzisiaj prawie każdy ma ”SMARTFONA”.Polecam pobrać aplikacje modlitewnik i Pismo Św tam jest masa modlitw,nowenn,korlnek które można odmawiać w każdej chwili.Mam zamia zacząć Nowenne rozwiązującą wezły i codziennie jedna stacje drogi krzyżowej.Kto wie może moja intencja nie została jeszcze wysłuchana bo Bog podejrzewa że po spelnieniu nie modlibym sie juz tak gorliwie…Nie wiem.Ale wiem ze Bog chce dla mnie jak najlepiej.Trzymajcie sie!Z Bogiem

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

65 myśli na temat „Wojciech: Depresje, fobie, nerwice

  1. Wojtku udaj się do psychiatry to można szybko wyleczyc .Lekarz przepisze Ci tabletki i po jednym opakowaniu Ci przejdzie .Są obecnie tabletki na lęki .A to o czym piszesz powstaje z lęku .Nie wstydz się psychiatry .Wszystko mu opowiedz.Nie męcz sie .Powodzenia życze i módl się .W modlitwie znajdziesz siłę .

  2. „Kto wie moze moja intencja nie zostala jeszcze wysluchana bo Bog podejrzewa, ze po spelnieniu nie modlilbym sie juz tak gorliwie” bardzo madra mysl.

  3. Życzę ci wytrwałości w modlitwie i zaufania Bogu, bo On wie co robi.Wiele chorób zarówno fizycznych jak i psychicznych jest wywołanych działaniem złego ducha, trwaniem w grzechach.Sama też zmagam się z depresją, nie radzę sobie z emocjami, biorę leki, ale wiem że pokój wewnętrzny jest łaską od Pana o którą powinniśmy prosić.Nie wiem czy będę jeszcze kiedyś całkiem zdrowa,ale ufam Bogu i Jego wola niech się stanie, gdyby nie choroba nie miałabym tyle pokory co teraz, nadal byłabym martwą rybą płynącą z prądem życia.

  4. Wojtku ja Ci proponuję zamówić 3 msze święte w intencji uzdrowienia wewnętrznego.Nie ma potężniejszej modlitwy nad mszę świętą,w której sam Chrystus się za nas ofiaruje i wstawia za nami do swego Ojca w niebie.Pozdrawiam i życzę Ci dużo zdrowia,szczęścia,przyjaźni na co dzień z Bogiem i wytrwałości w modlitwie.

  5. Wojtku, jest nadzieja 😉
    opisany przez Ciebie problem ( problem fobii ) mnie też dotyczy. Też przemadlałam i przemadlam sprawę. Od kiedy proszę Boga o pomoc widzę duże zmiany. To proces. Ja nazywam to Bożą terapią. Zmiana nie przyjdzie ot. tak. Ale przyjdzie, jak się dasz prowadzić Jezusowi.
    Niewykluczone, że Bóg może postawić na Twojej drodze dobrego lekarza, za pośrednictwem którego będzie Cię wyprowadzał.
    A może sam będzie leczył Twoje rany, jeśli Ty będziesz gotów wypłynąć z Nim na głębię i uzbroisz się w cierpliwość.
    To może i brzmi jak banał, tyle, że ja tego doświadczyłam i doświadczam na nowo. Przekraczam z Jezusem swoje ograniczenia – a było ich dużo na płaszczyźnie zawodowej, osobistej itd.
    Módl się, przygotuj się na to, że będą wzloty i upadki, to proces, ale Bóg Cię będzie wyprowadzał z całą Jego delikatnością. Krok po kroku. Bądź cierpliwy.
    Wygrasz 😉 Nie ma innej opcji.

  6. Ja dostalam fobii z powodu długoletniej depresji. Niestety depresja po pewnym czasie wywołuje inne poważne zaburzenia. Ja się poddałam, ale Tobie Wojtku może się udać. Pozdrawiam.

    • „nic nie wiem” co Ty piszesz ? jak sie poddałaś? PRZECIEŻ JESTES SILNĄ KOBIETĄ . Bierz się za siebie . Nie możesz tak nawet myśleć . Co to za „słabeuszkę ” pokazujesz . Głowa do góry , to co najlepsze to jeszcze przed Tobą!!!

      • dziękuję Teresa, niestety rzeczywistość jest inna. Miałam być chora chwilowo, a dziś dowiedziałam się jak ciężko jestem chora fizycznie (nie liczę już depresji). Mogę już umrzeć. Jestem gotowa, mam już wszystko gdzieś, nie mam siły się leczyć ani walczyć 🙁 W przyszłym tyg. będę znała dokladniejszą odpowiedż

        • Hej, nic nie wiem 🙂 Jak to dziś się dowiedziałaś. Ja w każdym razie pamiętam o modlitwie za Ciebie, a wierzę też w rozwiązanie tej sprawy na której Ci zależy.

          • Cześć Ala, dziękuję za modlitwę 🙂 Pamiętam o Tobie również. Nie wiedziałam gdzie tu dać znać co się dzieje u mnie, tzn. pod którym świadectwem żeby nie wyszedł trolling znowu. Dziś byłam u lekarza by w końcu wyleczyć się z bólów głowy, zatok, szumów usznych a się dowiedziałam że mogę mieć guza w mózgu, w pon. będę robiła badania również do mojej sprawy z intencji chociaż jestem dziś w szoku i nie wiem co teraz robić bo guz to wyrok

            • w sprawie guza będę wiedziała więcej w przyszłym tyg. na kolejnych badaniach. Jestem w szoku, nigdy bym nie sądziła że mi się coś takiego przytrafi. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Teraz jak pewnie umrę to na nic moja sprawa z intencji. Ale dziwnie się czuję, a zarazem jestem zalamana

            • Ja też tu teraz siedzę 😉 Wiesz co, nic nie wiem 😉 ja wczoraj miałam sytuację, że czułam się tak strasznie załamana, jakby mnie ktoś zdzielił, nie miałam nawet komu o tym powiedzieć, bo to dziwne jest. taka samotność z problemem (nawet jak sa ludzie wokół ciebie). To było straszne, ale teraz wiele bym dała, żeby Twoje zdrowie się ułożyło. A w sumie mamy podobny problem, wiara.

            • Ach ci lekarze …nie ma badań a klepią jakieś noo regułki chore i Ty to łykasz zaraz. Jakiegoś masz dziwnego doktorka ,,,,taką diagnoze się mówi jak ma się czarno na białym . Powtarzaj sobie że wszystko jest w porządku . I zaglądaj tu . Potrzebujesz …kuksańca . Głowa do góry . Będzie ok

            • Nie wiem jak ta rozmowa wyglądała, ale lekarze często dopuszczają różne ewentualności, i tak naprawdę nie chodzi chyba o to, że to może być, tylko żeby to wykluczyć w badaniach. Wtedy dalsza terapia jest łatwiejsza. Lekarze zazwyczaj nie przebierają w słowach, bo dla nich to codzienność.
              Mam nadzieję, że się ułoży pomyślnie.

            • Dziękuję Alu, to czemu nic nie napisałaś? Zawsze jak się źle czujesz to pisz tu do mnie 🙂 Ja nawet jak z Tobą nie korespondowałam na tym forum to lubiłam czytać Twoje komentarze 🙂 Prawda, obie mamy z wiarą problem ( i z chłopakami haha) Dziękuję, jesteś bardzo miła 🙂 A już myślałam, że teraz szybko wyzdrowieje, wezmę się za terapię i moją depresję i będzie dobrze, a tu pudło. Pamiętaj jak jesteś lub czujesz się samotna to wal do mnie śmiało!

            • Komentarze dziwnie się wstawia, czasem nie ma gdzie :(, patrzę wtedy na godzinę o której ktoś napisał :0, W każdym razie to samo pomyślałam o lekarzach co Teresa. coś mówią, nie myślą nawet, że ktoś może to zrozumieć zbyt dosłownie.
              Dzięki nic nie wiem za pocieszenie, ale rzeczywiscie jak jakieś „licho” uderzy, to nawet człowiek nie wie co napisać. 🙁 Ja mam takie teraz osobisto-zawodowe męczące sprawy, że nie wiem co robić, jak, czasem mam wrażenie właśnie, że sama jestem z tym. Generalnie czuję się tak, jakbym miała nie wybrnąć nigdy z tych problemów. Nawet chciałabym postąpić konsekwentnie (tak mi radził m.in. Józef), postawic na jedną kartę, prosić Matkę Bożą o rozwiązanie tych spraw, ale coś z seibie dać, iść do spowiedzi, do Sakramentów. I na to ciągle m,nie nie stać.

            • Też właśnie nie wiem jak wstawiać te komentarze. Tzn. pewnie lekarz chciał mnie przygotować, żebym w razie co była przygotowana na diagnozę.
              Współczuję Ci Alu, jestem z Tobą i pamiętać będę o modlitwie za Ciebie u ułożenie się Twoich kwestii. Najgorzej jak to „licho” uderza w każdą sferę życia. Widzę, że u Ciebie jest zamieszanie nie tylko w pracy, ale dotyczy to życia prywatnego, mam nadzieję, że wkrótce się to wszystko u Ciebie ułoży. Może rzeczywiście warto wszystko postawić na jedną kartę. „Miej wy….ne, a będzie ci dane”. Chyba coś w tym jest. Kiedyś też czasami tak postąpiłam i się ułożyło wszystko,a przy tym nabrałam pewności siebie.
              Tzn. masz problem z pójściem do spowiedzi i przystąpienia np. do Komunii? Mam pytanie, jeśli mogę je zadać, często chodzisz do kościoła?

            • Hahaha!!! co za powiedzenie 😉 Nie da się ukryć, że jak się spinamy to wychodzi najgorzej, potrzeba luzu. a ze sprawami wiary to jest tak, że życie jakby zmusiło mnie do szukania jakieś (ponad już) dwa lata temu, wtedy zaczęłam nowenny z różnym skutkiem. jednak do kościoła nie chodzę. to już bardzo wiele lat. W każdym razie trzymaj się w inni n a tym forum. Dobranoc 🙂

            • To rzeczywiście mamy bardzo podobną sytuację jeśli chodzi o wiarę 🙂 Też nie chodzę do kościoła, ani spowiedzi, ani nie przystępuję do Sakramentów. Ja zaczęłam szukać i do tej pory nie wiem po co. Masz jakieś nowenny wysłuchane? Jakby co to daj znać co u Ciebie, a zwłaszcza jak się żle czujesz 🙂 Dobranoc 🙂

        • Nic nie wiem , Ty taka silna kobieta…wszyscy tu na forum zwrócili uwagę na Ciebie . i….. co ? masz to gdzieś …masz szczęście że nie mogę Cię „dostać” bo….potrzepała bym Tobą i do pionu postawiła . Życie jest fajnie , masz pokochać życie , siebie a najpierw swoje imię . Bo jesteś ukochanym dzieckiem Boga i Bóg ma jeszcze wspaniałe plany dla Ciebie tu na ziemi . ZABIERAJ SIĘ ZA SIEBIE . od pokochania siebie . Głowa do góry…zajrzę tu czasem Uf……no dołożyła bym komu….nie mam nikogo pod ręką

          • Dziękuję Teresa, ee ludzie tutaj pomyślą, że dostałam za swoje za te wszystkie komenatrze co tutaj wypisywałam i przemyślenia. To Ty jesteś silna, nie ja 🙂 Jesteś dla mnie bardzo miła, dziękuję 🙂 no ale jak mam się zabrać za siebie, chciałam ale teraz to jak?

            • Jestem silna? mam córkę specjalnej troski i ta dziecina mnie taką zrobiła. Ale już jest u nas dobrze /prawie/ , Dopiero mi się chce żyć , każdy drobiazg mnie cieszy . Wiesz mi pomogło jak zrobiłam błogosławieństwo tym osobom /2/ co mnie , nas z córką skrzywdzili . PRZEBACZYĆ to pkt nr 1 . Popracuj nad sobą „nic nie wiem” . każdemu z nas cos sie nazbierało .

            • Dziękuję Pani Tereso 🙂 Proszę pozdrowić ode mnie córkę 🙂 Cieszę się, że potrafi się Pani cieszyć 🙂 ale ja przebaczyłam innnym, nie jestem na nich obrażona ani nie życzę im niczego złego. W sumie już mi są obojętni.No chyba, że o czymś o sobie samej nie wiem

            • nic nie wiem .. a cóż tak pani. Obie z Alą udajcie się do SALONU PIĘKNOŚCI …..mam na myśli konfesjonał . Zobaczycie jaka ulga i drogi zaczną się Wam prostować . I to jak NAJSZYBCIEJ . Niech Pan Jezus zacznie u Was działać . Bo tak nie ma dojścia do Was drogie Panie . Może spowiedź generalna ? Pomyślcie o tym . Czytacie Dzienniczek Faustyny ? ….

            • „nic nie wiem ” po SALONIE PIĘKNOŚCI będziesz miała dusze oczyszczoną ze tak powiem weź sie za prawidłowe odżywianie. W Piśmie Swietym ..chyba Księga Daniela jest napisane ,że zrezygnowano z jedzenia miesa i zdrowie odzyskano….cos w tym sensie . Wiesz o co chodzi . Wieprzowina nikomu nie służy ..tak jak teraz ludzie chorują …przychodnie pełne , w aptekach kolejki . Podasz swojego meila przesle Ci np.przepis na smalec z fasoli …czy inne .Zresztą na necie można znaleźć dużo fajnych przepisów ..na pasty . Poszperaj trochę i nie użalaj sie nad sobą tylko do roboty .

            • powiedziała Pani, że ma Pani dziecko więc pewnie jest Pani ode mnie starsza i tak głupio mi mówić na ty, to taki trochę brak respektu 🙂
              Jestem wegetarianką, nie palę, nie piję i nie biorę narkotyków. Zdrowo się odżywiam, ale widzę że to na nic, masz zachorować to zachorujesz. Kiedyś kilka lat temu byłam u spowiedzi i nic, nic się nie wyprostowało, nie wierzę w takie rytuały.
              To może zróbmy tak, że Pani poda mi swojego maila i ja się odezwę do Pani, będę wdzięczna 🙂

            • Aha, to jakbym się zebrała i poszła to powiem znajomym, że do „salonu” 😉 Smalec z fasoli to chetnie, ja akurat nie odżywiam się zdrowo.
              A wiesz nic nie wiem, jak chodzi o to, czy jakieś NP wysłuchane, to jest tak zawiła sprawa, że łeb się robi kwadratowy jak o tym myślę. Od tego jak zaczęłam te ok. 2 lata temu to niby coś się pozmieniało, ale moje życie i ja ciągle na rozstajach dróg. Owszem mam wrażenie, że jakieś sprawy z nowenn drgnęły i że coś się dzieje nie tak, że coś nie może sie zrealizować, że może to ja powinnam coś inaczej zrobić, bo w sumie to chciałabym w tym wszystkim mieć jakieś poczucie własnej siły, takiego wiesz, współdziałania z Bogiem a nie, żeby mi ktoś (a raczej Ktoś) coś dał jak dżinn z lampy. nie, ja nie chcę żadnego spełniania intencji jak kukła. Ja chcę pomocy bożej, chcę czuć żywego Boga, że mnie prowadzi. I mam wrażenie, że może być to co nieco więcej wysiłku z mojej strony powiedzmy ta spowiedź jak mi tu niektórzy radzą, Komunia, zaufanie wbrew wszystkiemu. Jednak kiedy tylko o tym pomyślę ogarnia mnie zniechęcenie, poczucie ogromnej straty czasu (a mam co ryzykować, bo jestem bardzo zapracowana na terminy) i poczucie jeszcze większego stresu. Więc to chyba ponad moje siły. ale nie powiem, pragnienie jest.
              Najbardziej zniechęca mnie to, że ja kiedyś byłam tzw. wierząca i praktykująca i świadomie odeszłam, przestałam wierzyć. Więc podświadomość mówi mi, po co mam wchodzić dwa razy do tej samej rzeki? :(((
              Idą Święta, może się jakoś zbiorę, ale nie wiem.

            • Dziewczyny! Wiara to jest łaska, nie można starać się wierzyć, trzeba prosić miłosiernego Boga. Ja też byłam w podobnym stanie. Jezus i Maryja wydawali mi się odlegli, nie czułam miłości myśląc o nich. Zaczęłam zaniedbywać Mszę Św., prowadzić życie jakbym była poganką. Nie rozumiałam wartości sakramentów, przede wszystkim Komunii i Spowiedzi. Wyjechałam z kraju, wylądowałam między takimi jak ja, żyłam według motta: hulaj duszo, piekła nie ma. Ale w środku, w duszy czułam się coraz gorzej. Pomimo tego, że miałam fajne życie, często bywałam załamana. Pewnego dnia płacząc juz nie wiedziałam co się dzieje i dlaczego tak się czuję. Wtedy, tak prosto z serca pomodliłam się modlitwą, którą jako dziecko odmawiałam z moją ukochaną śp babcią. Modliłam się całym sercem, nie tylko słowami. Błagałam Boga o pomoc. Potem znalazłam tę stronę, zaczęłam się modlić różańcem. Błagałam Najświętszą Panienkę o uzdrowienie mojej duszy i ciała. Poszłam do spowiedzi – ale takiej pierwszej prawdziwej spowiedzi w życiu. Wyznałam wszystko co pamiętałam. Postanowiłam żyć zgodnie z 10 przykazaniami – wprowadziłam czystość w swoim związku. Czytałam historie świętych, słuchałam kazań na youtubie. To wszystko sprawiło, że dostałam łaskę wiary! Dostałam łaskę miłości Boga. Dlatego, chciałabym dać świadectwo, że nie wszystko przychodzi za darmo, z dnia na dzień, trzeba się postarać. Proszę was dziewczyny i wszystkich tutaj odwiedzających, oddawajcie wasze cierpienia za dusze cierpiące w czyśćcu, bo wiem, że dużo cierpicie, ale choćby sprawmy, aby to cierpienie nie poszło na marne, a takim czyśćcowym duszyczkom bardzo pomoże, a i one będą się za was wstawiały do Boga. Życzę dużo łask i błogosławieństw. 🙂

            • ALA- Rozumiem o co Ci chodzi, tzn. opisałaś swój stan, który jest podobny do mojego z tym, że ja nie potrafiłam tego wyrazić w poukladany sposób słowami. A masz tak jak ja, że np. boisz czasami się zaufać bo uwierzysz że będzie dobrze a okaże się na końcu pomyłką i wszystko przepadnie? Ja tam mam. Nawet w kosciele nie czuję obecności Boga. Wiadomo też bym nie chciała żeby Bóg przyszedł i spełnił moją prośbę, a jedynie pomógł mi w osiągnięciu tego co może mi pomóc np. ruszyć dalej i coś zrobić z życiem. Świadomie odeszłaś, ale co było powodem że postanowiłaś to porzucić? Chyba, że jest to osobista sprawa więc zrozumiem pominięcie odpowiedzi.
              Ja nawet nie potrafię teraz modlić się o życie, czyli wyzdrowienie. Jak Bóg jest wszechwiedzący i wie bądź uważa że jeszcze się do czegoś na świecie przydam to będę zdrowa i żywa, a jeśli nie no to w robaki. Mogę modlić lub prosić o jakąś pomoc do życia, ale o samo istnienie to już nie bardzo.
              Rozumiem Twoje zniechęcenie, w moim przypadku przychodzi ono na myśl że mam iść do spowiedzi lub Komunii tylko po to żeby Jezus mnie wysłuchal. To takie interesowane, a poza tym nie zgadzam się z wieloma naukami zawartymi w ewangelii. Życie mnie nauczyło raczej, że słowa słowami a pratyka to życie i jest zupełnie inaczej, tylko na papierze fajnie brzmi.

            • Dopiero teraz mogę odpowiedzieć do Teresy. Jestem pewna, że Jezus czekał w konfesjonale. Czy drogi zaczęły sie prostować? może tak, ale najpierw nastąpiła ruina. Wszystko wygląda kompletnie inaczej niż moje wyobrażenia o życiu, nawet prośby w NP. Dobrze, że tu zerknęłam, bo przypomniałam sobie o tym dzienniczku Faustyny. chętnie teraz przeczytam.

            • nic nie wiem -paugolasowskamałpainteria.pl .
              Powinne żeście obie z Ala iść do spowiedzi . KONIECZNIE! Pan Jezus czeka na Was . Poczytajcie niżej komentarz Andrzeja34. Adamowi też sie podoba ten wpis. Jesteście przecież katoliczkami . Trzymajcie się ciepło .

            • Dziękuję za adres. Już napisałam do Pani 🙂 Moja spowiedź nie byłaby udana, nie wszystko żałuję i nie ze wszystkimi naukami ewangelicznymi się zgadzam, może kilka lat temu kiedy o niczym nie miałam pojęcia bym temu przytaknęła, a teraz już nie. Nie chcę iść do spowiedzi tylko po to żeby Jezus mnie wysłuchał. Chcę być bezinteresowana przystępując do tego typu Sakramentu.

            • Podoba mi się co pisze Andrzej34, jednak nie jestem w stanie zbyt wiele czytać, dowiadywać się czy poduczać ze spraw wiary. Nie wiem zupełnie jak miałabym np. wyeliminować jakieś sprawy czy rzeczy związanie (nawet posrednio) z okultyzmem, jeśli wręcz muszę mieć wiele książek źródłowych do pracy, nawet na ten temat. nie da rady. Inne kwestie jak przebaczenie itp. to już są realne, generalnie ostatnio łatwo przychodzi mi lubienie innych 😉 nie mam żalu do nikogo.
              Jeśli miałabym Tobie (nic nie wiem) wyjaśnić jak z moim kiedyś odejściem od wiary i kościoła, to raczej był dłuższy proces i wiele żalów do Boga się nazbierało. są rzeczywiście troche osobiste. Ale wiele też spraw takich jak u Ciebie, że nauka jedno a życie drugie. Szczególnie jak zauważyłam, że będąc wierną zasadom religii wychodzę na tzw. pierwsza naiwna, podczas gdy otoczenie (wówczas właśnie religijne) olewa co się da, jesli chodzi o ich własną korzyść. tak się mówi „nie patrz na ludzi”, ale ja się czułam, że nie ci ludzie (fałszywi katolicy jakich pełno) mnie oszukali, tylko te zasady wiary, które cofają w rozwoju. Dodam, że zasady moralne mam i nigdy nie bylam w związku z kimś zajętym, a wiele razy nastręczali mi się mężczyźni żonaci. Ci ludzie mają gdzieś swoje przysięgi i sakramenty. Moje zasady wcale nie wynikają z wiary. Więc czasem sobie myślę, po co ludziom ta wiara, skoro żadne międzyludzkie korzyści z tego nie wynikają. Każdy dąży jedynie do swojego dobra. Ale na pewno nie będę „dołować”, bo ja też w końcu sama chcę mieć nadzieję.

  7. Nie jesteś sam z taką nerwicą ja wogóle przez pare lat nie dałem rade mówić dzieńdobry z kolegami się nie spotykałem bo co im powiem ze nie dam rade mwić i jak moje zycie wygląda, do tego te nerwobóle w głowie i wewnątrz

  8. Wojtku: polecam Ci książkę o Józefa Witko „Wołaj do mnie a ja Ci odpowiem”jest to modlitewnik uzdrawiania,są tam świetne modlitwy polecam sama ją kupiłam bo mam zaburzenia lękowe.Polecam również msze św z modlitwą o uzdrowienie,mi pomagają.Ja już zaczęłam odmawiać 2 NP w tej intencji i powiem że,widzę ogromne zmiany.Mój chłopak ostatnio powiedział tak- Kotek jak było żle to plakalaś teraz jak jest dobrze też płaczesz dlaczego?odpowiedzialam mu że teraz to są łzy szczęścia 🙂 też życzę Tobie Wojtku tego samego.Mam nadzieję że już niedlugo sama napiszę swoje świadectwo uzdrowienia,bo widzę zmianę o 180 stopni.

  9. Ja zostałam uzdrowiona z depresji „przy okazji” odmawiania Nowenny Pompejańskiej w innej intencji.Właściwie dopero teraz to sobie uświadomiłam, że od ponad 10 lat jesienią musiałam brać leki, bo nie mogłam funkcjonować, a teraz nawet mi to do głowy nie przyszło…..

    • ja jestem w trakcie 5 NP, i jest coraz gorzej, straciłam nadzieje na spełnienie moich intencji, samopoczucie jest coraz gorsze, już ledwo odmawiam NP, bez skupienia, prawie zawsze ze łzami… to tak ma być?taki skutek uboczny NP? 🙁

  10. Wojtku,to co Cie meczy nazywa sie antropofobia…Ciesze sie ze tak wiele lask otrzymujesz od naszej Matenki…ale polecam rowniez psychologa aby znalesc przyczyne fobii i przezwyciezyc ten lek.Odradzam natomiast psychiatre,leki zagluszaja leki a nie o to chodzi by zagluszyc lecz by nauczyc sie z nimi zyc i nad nimi panowac.Pozdrawiam.

    • Zgadzam się z tym co piszesz Agnieszko,że leki tyko zagłuszają ale nie rozwiązują przyczyny problemu.Po odstawieniu za jakiś czas wracają.Ja od roku modlę się o uzdrowienie z nerwicy i na pewno jest lepiej ale czasem mam chwile zwątpienia zwłaszcza w trudnych momętach .

  11. Wojtku onanizm powoduje niską samoocenę i to również doprowadza do problemów psychologicznych, lęków czy nawet depresji na dłuższą metę. O problemach z założeniem rodziny nie wspomnę.

  12. Mnie tez Mama uzdrowila z niskiej samooceny, deprechy, niecheci, najgorsze bylo jesienia, teraz wstaje rano i obrabiam 3 dzieci dom jakas praca nie przejmuje sie co inni mowia. ||||Powraca poczucie humoru, chce mi sie zartowac, smiac, zwiedzac, jezdzic no i nie martwie sie o przyszlosc bo MB o to zadba, natchnie, pokieruje. Za oknem szaro, leje (Anglia) a ja na to gwizdze. Taki skutek uboczny nowenny, juz piatej. Musisz uporac sie z nieczystoscia bo to jest przyczyna zlego samopoczucia. Ja odkad zyje w czystosci (zylam bez slubu koscielnego), czuje sie o 100 % lepiej. To mnie zasmucalo i wkurzalo powodowalo niepokoj wewnetrzny. Teraz jak reka odjal.

  13. Polecam nowennę uzdrowienia. To jest lek na wszystkie dolegliwości. Mnie pomogła i znajomym, którzy ją odprawili. Wraca spokój wewnętrzny, pewność siebie, mija strach, poprawia się nastrój.

  14. Gratuluje ukończenia nowenny, sam również modle się ta nowenna w tej samej intencji, jestem na półmetku i widzę już pewne rezultaty. Aby pomóc uzdrowieniu wewnętrznemu dodatkowo odmawiam modlitwie przebaczenia (staram się codziennie) oraz skruchy
    .
    Ukończenie tej nowenny to z pewnością pierwszy i skuteczny krok na drodze uzdrowienia wewnętrznego. Prawdziwie jest to droga i proces który bardzo rzadko jest natychmiastowy, przeważnie wymaga czasu i wytrwałości.

    Kiedyś miałem podobny problem tzn długotrwały nałóg masturbacji, z którego zostałem uwolniony ponad 4 lata temu podczas mszy oz modlitwą uzdrowienie
    i uwolnienie, potem była ciężka praca aby w tym wytrwać i utwierdzić doprawiona jednakże kilkoma upadkami.

    Z moich doświadczeń na drodze uzdrowienia wewnętrznego przekonałem się, że modlitwa jest pierwszym i podstawowym jego elementem. Aby wspomóc ten proces należy:

    – nawrócić się, co ja rozumie za szczere pragnienie i prace nad zerwaniem z grzechem

    – zerwanie z wszelkimi formami okultyzmu i wyznanie tego w spowiedzi np magi, wróżb, amuletów, filozofii o podłożu innoreligijnym, technik kontroli umysłu jak NLP Metoda Silvy, bioenergoterapi reiki itd

    – przebaczenie wszystkim i sobie

    – oraz praca nad sobą np sport, wolontariat w akcjach pomagającym ludziom w potrzebie itp.

    Na początku mojej drogi napotkałem wiele przeszkód z którymi nie wiedziałem jak sobie poradzić, dopiero lektura chceścijańska na ten temat uświadomiła mnie jak ważne są powyższe elemnty uzdrowienia wewnętrznego.

    Jeśli chodzi o sprawdzenie czy nie byliśmy w jakiś sposób nawet nieświadomy związani z okultyzmem to polecam znaleźć kilka audycji na ten temat na Youtube pod nazwiskiem ,,Robert Tekieli”, bardzo obszernie i konkretnie na ten temat wraz ze świadectwami ze swojego życia i innych osób, sam tez niestety byłem uwikłany.

    Natomiast jeśli chodzi o modlitwę przebaczenia tzn jej konkretny przykład i jak ważna jest w procesie uzdrowienia to polecam sprawdzić na Youtubie
    ,,Robert DeGrandis – modlitwa przebaczenia”

    Zachęcam zatem do uczynienia następnych kroków w uzdrowieniu wewnętrznym.
    Wierze że na efekty nie trzeba będzie czekać długo

    • Zgadzam się z Tobą Andrzej34, jesteś konkretny w tym co napisałeś.
      Modlitwa, przemiana życia (porzucenie grzechu), sakramenty Kościoła to podstawa w uzdrowieniu wewnętrznym. Z doświadczenia wiem, że większość zniewoleń, lęków, nawet takich które podchodzą pod choroby psychiczne to skutek grzechów. Psychiatra może dać leki, ale nie wyleczy skutków. Na swoje całkowite uwolnienie czekałem dosyć długo, bo prawie rok. Bóg uzdrawiał mnie powoli, zresztą Bóg daje tyle ile jesteśmy w stanie przyjąć nawet uzdrowienia (by tego daru nie zmarnować).
      Drogą modlitwy zaczął podążać także mój brat, tkwił on w większych problemach ode mnie i też doświadcza uwolnienia z lęków. Musimy zrozumieć, że każdy grzech rujnuje człowieka, a dzisiejszy świat nie uznaje grzechu. Stąd w dzisiejszych czasach tyle depresji i innych chorób psychicznych.

  15. Wojtku, wszystko bedzie dobrze, tylko zaufaj Panu Bogu. Jest nagrania Mszy Sw. o uwolnienie i uzdrowienie. Wspolnota MIMJ. Odsluchaj , zobaczysz, jak bedzie Tobie lzej.

  16. Dziękuję Andrzeju 34 za przystępne poszerzenie mojej wypowiedzi. Widać że daleko postąpiłeś w rozwoju duchowym. To jest prawidłowa droga w życiu niosąca radość i spokój w każdych okolicznościach. Szczęść Ci Boże w dalszej pracy nad sobą.Życzę Wojtkowi aby biorąc z nas przykład pozbył się wszystkich dolegliwości. Wojtku, jeżeli zechcesz odprawiać nowennę uzdrowienia podaj swój mail abym mogła wysłać Ci artykuł na ten temat. Został opublikowany w Szumie z Nieba nr 6 /2010 tj. czasopiśmie wydawanym przez Odnowę w Duchu Świętym z Łodzi. ( http://www.wspolnoty.jezuici.pl )

  17. Tak troszkę niepokojąco brzmią te tzw techniki relaksacyjne, gdyż często obecnie powiązane są one z metodami New Age czytaj okultystycznymi, być może warto się temu przyjrzeć bliżej i porozmawiać z jakimś doświadczonym spowiednikiem, bagatelizacja tego mogłaby stanowić przeszkodę w uzdrowieniu

  18. Wojtku życzę Ci wytrwałości w modlitwie ponieważ intencja w jakiej się modlisz jest bardzo ciężka a to dlatego że o Twoją duszę walczy szatan z Bogiem! Piszesz o masturbacji, narkotykach itp jaka to uciecha z takiego człowieka dla szatana! nie będzie on chciał tak łatwo Cię oddać Bogu! Ale Bóg zawsze wygra jeśli tylko powołasz się na Niego,zawierzysz Mu siebie…. Podobną walke i ja toczyłam … odmówiłam osobiście 3 Nowenny o swoje zdrowie psychiczne,o zdrowie duszy, dodatkowo 3 inne osoby odmawiały Nowenna za mnie w tej intencji czyli w sumie 6 a po pierwszej było zdecydowanie gorzej niż zanim rozpoczęłam modlitwe ale byłam świadome tego co się dzieje i dlaczego i mimo okrutnych tortur psychicznych,myśli samobójczych, beznadziei i smutku Bóg wyciągnął mnie z łapsk szatana. I w zasadzie mimo tego,że nigdy więcej nie chce przez to przechodzić jestem wdzięczna Bogu za to doświadczenie ponieważ uświadomiło mi to,że sama niczego nie dokonam, jak bardzo trzeba sie modlić i zawierzać Bogu,prosić o Jego pomoc,wsparcie, zapraszać Go ciągle do naszego życia,rodziny i serca. Współczuje ateistom, nie wyobrażam sobie życia bez Boga, jak musi być ciężko i źle takiemu człowiekowi,któremu wydaje się,że jest samowystarczalny…Zawsze byłam wierząca ale tak „chłodno” czyli powierzchownie,nie zdawałam sobie sprawy jak ważny jest Bóg do czasu aż już nic i nikt nie był mi wstanie pomóc,,,Bóg mnie uratował!!!!!!!!!!!

  19. Wojtku jak Twoje samopoczucie i postępy w drodze uzdrowienia?

    Prawdziwie wierzę, że Twoja modlitwa została już wysłuchana i teraz po prostu dużo zależy od Ciebie jak skutecznie będziesz współpracował z łaską Bożą w tym temacie.

    Ufam, że pozbywając się przeszkód w uzdrowieniu czyli jakichkolwiek wpływów okultystycznych i braku przebaczenia komukolwiek proces ten nabierze wyraźnego tempa.

    Podobnie było i u mnie na początku tej drogi, którą ciągle krocze i staram się walczyć o kolejne obszary w moim życiu które jeszcze wymagają uzdrowienia.

    Pisząc wcześniejszy komentarz właśnie byłem na etapie czytania Księgi Wyjścia oczywiście przypadkowo 😉 i tam jak mi się wydaje znalazłem odpowiedź dlaczego uzdrowienie wewnętrzne jest często rozłożone w czasie i rzadko bywa natychmiastowe.

    Pozwolę tu sobie zacytować dwa fragmenty Słowa Bożego, które dotknęły mnie wtedy podczas lektury:

    Wj 13, 17

    Gdy faraon uwolnił lud, nie wiódł go Bóg droga prowadzącą do ziemi Filistyńskiej, chociaż była najkrótsza. Powiedział bowiem Bóg: <>.

    oraz Wj 23, 28 – 30

    Ja zaś poślę przed tobą szerszenie, które wypędzą Chiwwitę, Kananejczyka i Chetytę sprzed ciebie. 29 Nie wypędzę go sprzed ciebie w jednym roku, aby kraj nie stał się pustkowiem i nie rozmnożył się w nim dziki zwierz na twoją szkodę. 30 Będę ich wypędzał sprzed ciebie stopniowo, aż się rozrośniesz i będziesz mógł objąć kraj
    w posiadanie.

    Umocnij zatem się i kontynuuj modlitwę ale teraz już zacznij bardziej tez pracować nad sobą, np jeśli jesteś nieśmiały i pragniesz to uzdrowić to znajdź jakąś grupę modlitewną lub wspólnotę, która oprócz modlitwy działa również aktywnie w różnego rodzaju akcjach pomocy i wspierania innych ludzi co może otworzyć Cie na uzdrowienie kontaktów międzyludzkich. Dla podniesienia własnej samooceny dobry mógłby być sport, w którym łatwo mierzalne są postępy, które z pewnością podniosą Twoją pewność siebie itp.

    Tu w tej kwestii polecam tez wizytę na stronie http://www.lewjudy.info jest to strona typowo dla mężczyzn zainteresowanych zdrową męskością.

    Tyle na teraz pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    Łk 8, 15

    W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

  20. Wj 13, 17 – 18

    Gdy faraon uwolnił lud, nie wiódł go Bóg drogą prowadzącą do ziemi filistyńskiej, chociaż była najkrótsza. Powiedział bowiem Bóg: Żeby lud na widok czekających go walk nie żałował i nie wrócił do Egiptu. 18 Bóg więc prowadził lud okrężną drogą pustynną ku Morzu Czerwonemu; a Izraelici wyszli uzbrojeni z ziemi egipskiej.

    • Andrzeju
      Czy cos takiego jak relaksacja, medytacja ktorej tylko troche sprobowalem czy afirmacje mogą być przeszkodą w uzdrowieniu!?
      I ewentualnie jak sie z tego wyspowiadac
      Widze że naprawda sie przejąłes moim losem za co ci bardzo dziekuje

  21. czesc

    jeśli w tych medytacjach sięgałeś do jakiegoś źródła energii z kosmosu czy też jakiegoś uniwersum, lub jakiś innych uzdrowicielskich mocy albo jeżeli te techniki miały wydobyć z Ciebie jakieś boskie moce to tak. trzeba to wyznać, gdyż grzechy te niewyznane są najcześciej takimi furkami które ułatwiaja działanie złemu duchowi w czyimś zyciu

  22. Nie nie az tak daleko sie nie zapedzilem moja ,, przygoda,, z takimi rzeczami miala na celu wyciszenie i uspokojeni.
    Czy moglbys napisac mi jakies porady, drogowskazy lub twoje metody w walce o uzdrowienie wewnetrzne?

  23. NLP radziłbym wyznać, posłuchaj sobie audycje z tego linku

    https://www.youtube.com/watch?v=AywDf43d9MM

    jest tam na temat współczesnych odmian okutyzmu, które kryją się w rozmaitych odmianach tzw nauk parapsychologicznych jak psychotronika, bioterapia, muzyka techno itp.
    warto posłuchać, ale nie przejmuj się, gdybyś miał styczność z czymś takim w przeszłości, po prostu to wyznaj na spowiedzi i wyrzeknij się tego przed Bogiem, a jeśli nie miałeś z tym nic do czynienia to bądź czujny i przynajmniej będziesz wiedział w przyszłości na co uważać.
    Facet który o tym mówi sam stał się ofiarą takich rzeczy poprzez tzw Metodę Silwy która jest reklamowana jako metoda doskonalenia umysłu, a w istocie zawiera elementy transowe, które otwierają na oddziaływanie złego ducha, co w konsekwecncji może prowadzić do depresji, problemow psychologicznych, myśli samobójczych czy innego rodzaju dręczeń.

    Dodam że sam kiedyś tzn 15 lat temu też byłem absolwentem tej metody i skutki nie były wesołe (nosiłem też tzw ,,pierścien atlantów”).

    Ale Bóg uwalnia i to jest najpiękniejsze.

    Księga kapłańska, rozdział 26, werset 13:

    Ja jestem Pan, Bóg wasz, który wyprowadził was z ziemi egipskiej, abyście przestali być ich niewolnikami. Ja rozbiłem drągi waszego jarzma i dałem wam możność chodzenia z podniesioną głową.

    Ty też już idziesz ze swojego Egiptu do swej ziemi obiecanej i dlatego nikomu nie pozwól zawrócić się z tej drogi, bo jest to najczęściej droga przez pustynie więc nikt nie mówi że będzie lekko

  24. Wojtku pytałeś się o porady i wskazówki zatem przedstawiam Ci schemat modlitwy, który w moim przypadku okazał się skuteczny:

    1) wyrzeczenie się wszelkiego związku z okultyzmem

    2) modlitwa o uzdrowienie międzypokoleniowe i usunięcie skutków grzechów pokoleniowych

    3) modlitwa przebaczenia

    4) modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne

    Ad 1

    Oto staję teraz pod krzyżem Jezusa Chrystusa i pozwalam się obmyć Jego
    Najdroższej Krwi. Pozwalam się przeniknąć światłu Chrystusowemu i wyznaję,
    że nic nie stanie na przeszkodzie do zrealizowania Jego dzieła w moim życiu. Ojcze niebieski, proszę, ukaż mi wszelkie miejsca, gdzie szatan sprawuje władzę
    nad moim życiem. Odrzucam to wszystko od siebie. Niech Twoja łaska zamieszka
    wszędzie tam, gdzie ustąpiłem pola szatanowi. Chcę poddać to wszystko pod
    panowanie Jezusa Chrystusa.
    W imię Jezusa Chrystusa odrzucam uwodzące pokusy zła w kaŜdej jego postaci i nie pozwalam, aby grzech miał władzę nade mną. Wyrzekam się szatana i wszystkich jego spraw oraz wszystkich jego pustych obietnic, Ojcze niebieski, proszę o przebaczenie dla siebie, moich przyjaciół, moich krewnych i moich przodków – za to, ze wzywaliśmy moce, które przeciwstawiły się Jezusowi Chrystusowi.
    Wyrzekam się jakiejkolwiek formy okultyzmu, fałszywe go kultu i oddawania się magii.
    Wyrzekam się wszystkich sił, które nie są z Boga i wszelkiej formy czci, która nie
    oddaje prawdziwej chwały Jezusowi Chrystusowi. Szczególnie zaś wyrzekam się
    ……………………………… (Na przykład astrologii, wróżenia z kart, metod psychotronicznych, przesądów, bioterapi, posługiwania się metodą Reiki lub Silwy, poddawania się praktykom okultycznym, noszenia amuletów, pierścienia atlantów, medytacji o podłożu innoreligijnym czy innofilozoficznym, praktykowania drogi Yogi, poslugiwania się lub przywoływania jakiejkolwiek energi kosmicznej ,,ki,, ,,czi’’ itd.)
    Panie Jezu, napełnij mnie Twoją miłością; niech zajmie ona miejsce moich lęków.
    Napełnij mnie Twoją mocą; niech zajmie ona miejsce mej słabości, itd. (Po
    wymienieniu kaŜdej formy zła, proś Pana, by wypełnił Cię „pozytywnym
    przeciwieństwem” tego, czego pragniesz się w imię Jezusa pozbyć: lęk/miłość,
    choroba/zdrowie, słabość/moc itd.)

    ad 2

    Modlitwa o uzdrowienie międzypokoleniowe

    Proszę Cię Boże Wszechmogący, aby wody mojego Chrztu Św popłynęły teraz przez poprzedzające mnie pokolenia mojej rodziny i dotknęły wszystkich korzeni mojego drzewa genealogicznego.
    Niech oczyszczająca i niosąca życie Krew Jezusa Chrystusa popłynie teraz przez każde pokolenie ze strony mojego ojca; przez pierwsze pokolenie, drugie, trzecie, czwarte, piąte i wszystkie pokolenia.
    Proszę Cie Jezu, aby Twoja Krew przepłynęła przez pokolenia ze strony mojej matki; przez pierwsze pokolenie, drugie, trzecie, czwarte, piąte i wszystkie pokolenia.
    Niech Krew Jezusa, mój Ojcze Niebieski spłynie z Krzyża na wszystkie dzieci i ich rodziców do dwunastego pokolenia, uzdrawiając ich i jednocząc.
    Stawiam teraz Krzyż Jezusa Chrystusa pomiędzy mną a każdym pokoleniem mojej rodziny przełamując przekazywanie i komunikację wszelkich sił przeciwnych życiu, które działały przeciwko mnie i przeze mnie.
    Mt 26, 28; to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów.
    Ojcze Niebieski, przez moc Chrystusowego kapłaństwa w imię Kościoła Świętego przełamuję wszelkie więzy w pierwszych czterech pokoleniach zarówno ze strony mojego ojca jak i mojej matki. Wszystkie te osoby okrywam Krwią Jezusa Chrystusa i zrywam ich więzy w imię Jezusa Chrystusa. Amen.

    ad 3

    Umiłowany Ojcze, postanawiam przebaczyć każdemu, również samemu sobie,
    ponieważ Ty mi przebaczyłeś. Dziękuję Ci, Panie, za tę łaskę. Wybaczam sobie
    wszystkie grzechy, upadki i pomyłki, szczególnie………………………………
    Wybaczam sobie to, że nie jestem doskonały i akceptuję samego siebie takim, jakim jestem. Postanawiam, że nie będę juŜ siebie dłużej prześladował i był dla siebie
    największym wrogiem. Przez moc Ducha Świętego uwalniam się dziś od tego, co
    mnie krępowało, wyzwalam się dziś od ciąŜącego na mnie brzemienia i zawieram z
    sobą pokój.
    Przebaczam mojej MATCE za wszelkie złe traktowanie mnie i brak miłości, i za
    wszystko co złego mogło wejść przez nią w moje życie, szczególnie ………………, Wybaczam jej dziś wszelkie rzucone na mnie przekleństwa. Wybaczam jej, że nie
    obdarzyła mnie głębokim, pełnym i skutecznym macierzyńskim błogosławieństwem.
    Uwalniam ja dziś od ciążącego na niej brzemienia i zawieram z nią pokój.
    Przebaczam memu OJCU za wszelkie złe traktowanie mnie i brak miłości, i za
    wszystko co złe go mogło wejść przez niego w moje życie,
    szczególnie ……………………. Wybaczam mu wszelkie przekleństwa, złe czyny,
    zadane mi rany i pomiatanie mną. Wybaczam mu, że nie obdarzył mnie pełnym
    ojcowskim błogosławieństwem. Uwalniam go dziś od ciążącego na nim
    brzemienia i zawieram z nim pokój.
    Przebaczam memu WSPÓŁMAŁZONKOWI za wszelkie złe traktowanie mnie i brak miłości, i za wszystko zło, które pojawiło się w naszym wspólnym życiu, szczególnie ……………………………. Wybaczam memu współmałżonkowi wszelkie rany, zadane naszemu związkowi. Uwalniam go dziś od ciążącego na nim brzemienia i zawieram z nim pokój. Przebaczam moim DZIECIOM za wszelką doznaną krzywdę, szczególnie
    …………………. Uwalniam je dziś od ciążącego na nich brzemienia i
    zawieram z nimi pokój.
    Przebaczam moim SIOSTROM i BRACIOM za wszelkie złe traktowanie mnie i brak miłości, szczególnie za …………………….
    Przebaczam moim KREWNYM za wszystko, co wywarło zły wpływ na moje życie i sprawiło, że dzisiaj trudniej mi Ŝyć w wolności dziecka Bożego. Uwalniam ich
    dziś od ciążącego na nich brzemienia i w imię Jezusa zawieram z nimi pokój.
    Przebaczam moim PRZYJACIOŁOM za wszelkie złe traktowanie mnie i brak
    miłości, szczególnie za …………………………. Przebaczam im to, że nadużywali
    mojej przyjaźni i sprowadzili mnie z właściwej drogi. Uwalniam ich dziś od
    ciąŜącego na nich brzemienia i mocą Ducha Świętego zawieram z nimi pokój.
    Przebaczam moim PRACODAWCOM, obecnym i dawnym, za wszelkie złe
    traktowanie mnie i brak miłości, szczególnie za ………………………….
    Uwalniam ich dziś od ciążącego na nich brzemienia i w imię Jezusa modlę
    się dla nich o błogosławieństwo.
    Przebaczam wszystkim NAUCZYCIELOM za wszelkie złe traktowanie mnie i
    brak miłości, szczególnie za …………………. Przebaczam LEKARZOM,
    PIELĘGNIARKOM i innym ludziom, szczególnie …………………………. Przebaczam KSIĘZOM i wszystkim przedstawicielom Kościoła, szczególnie
    ………………………. W imię Jezusa uwalniam ich dziś od ciążącego na nich
    brzemienia.
    Przebaczam każdemu członkowi SPOŁECZEŃSTWA, które mnie w jakikolwiek
    sposób zraniło; przestępcom, którzy wyrządzili mi krzywdę albo skrzywdzili
    moich najbliższych. Przebaczam wszystkim pełniącym władze, którzy głosowali
    przeciwko chrześcijańskiemu prawu. Przebaczam wszystkim nieznanym mi
    sprawcom mego bólu i źródłom przykrości w moim życiu.
    Ojcze niebieski, proszę Cię teraz, abyś udzielił mi łaski przebaczenia
    CZŁOWIEKOWI, KTÓRY WYRZĄDZIŁ Ml NAJWIĘKSZĄ KRZYWDĘ, Tak trudno mu przebaczyć, ale decyduję się teraz na to przebaczenie, chociaż wciąż bolą mnie zadane przez niego rany. Jednam się także z tym członkiem rodziny, tym
    przyjacielem i tym człowiekiem mającym nade mną władzę, który najbardziej
    mnie zranił.
    Panie, czy jest jeszcze ktoś, komu winieniem przebaczyć? (Ucisz swoje serce
    i słuchaj.) Dziękuję Ci, Umiłowany Ojcze, że wyzwoliłeś mnie. Teraz modle się
    o błogosławieństwo dla tych, którzy mnie zranili. Panie, uczyń dziś coś szczególnego
    dla każdego z nich. Dziękuję Ci, Panie. Wysławiam Cię.
    Amen.

    ad 4

    Modlitwa o uzdrowienie duchowe (wewnętrzne)

    Duchu Święty, Ty jesteś Bożym światłem w moich ciemnościach, mocą Boga
    w moich słabościach, Bożą świętością w mojej grzeszności, mądrością Bożą w mojej głupocie. Uwielbiam Cię!
    Wejdź Duchu Święty w samo centrum mojej słabości, w każdy obszar nałogu
    w moim życiu (alkoholizmu, pornografii, masturbacji, hazardu, narkotyków, jakichkolwiek zachowań destrukcyjnych).
    Wypełnij moje serce Twoim pokojem i miłością. Przyjdź Duchu Święty i uświęć mnie Twoją świętością, oświeć Twoją świętością, oświeć Twoim światłem, prowadź Twoją mądrością i umocnij Twoją siłą. Amen.

    Wyzwól mnie od złego

    Panie Jezu, jeśli wyrządzono zło na mnie, na mojej duszy, na moim ciele, na mojej pracy, na mojej rodzinie (można wymienić szczegółową sytuację), spraw przez Twoją moc, Twoje miłosierdzie, przez Twoją wolę, abym w tym momencie mógł powrócić do pełni łaski, do pełnego zdrowia i doskonałej jedności z wolą Najświętszej Trójcy.
    Proszę Cię o to Jezu, przez Twoje zasługi, przez Twoją drogocenną krew wylaną na krzyżu, przez boleść Matki Dziewicy i za wstawiennictwem św Józefa, na chwałę Trójcy Przenajświętszej. Amen.

    Uwolnienie przez modlitwę osobistą

    W imię Jezusa Chrystusa, który mnie zbawił i do którego należę w sposób bezwarunkowy, w imię mojego chrztu świętego; rozkazuje ci (tu należy nazwać tę pokusę lub ducha tej pokusy) abyś został związany u stóp krzyża mojego Pana Jezusa Chrystusa, aby On tobą dysponował i abyś więcej nie wracał mnie niepokoić. Amen

    Modlitwa Jabesa 1 Krn 4, 10

    Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, oby prawica Twoja była ze mną i obyś zachował (uwolnił) mnie od złego a utrapienie moje się skończyło.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!