Sandra: Modlitwa o zesłanie mężczyzny, który zostanie moim mężem

Dziś skończyłam swoją pierwszą Nowennę Pompejańską i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jutro mam zamiar zacząć następną. Cztery miesiące temu porzucił mnie chłopak, którego kochałam nad życie. Świat mi się zawalił. Przez pierwsze kilka dni po tym, jak mnie zostawił, nie chciało mi się żyć, jeść, wstawać z łóżka. Rozmawiałam z wieloma osobami, aby wyrzucić z siebie, to co czuję. Pragnęłam bowiem poczuć ulgę, gdyż cierpiałam bardzo. Otrzymałam wsparcie od swojej siostry, rodziców, obu babć i księdza. Mój chłopak zostawił mnie, bo ciągle kłóciliśmy się o jego pracę i nie tylko. Wiem, że gdybym nie była kłótliwa i bardziej uważała na słowa (które go raniły) dziś bylibyśmy razem. Wiem jednak, że wtedy nie zbliżyłabym się tak bardzo do Pana Boga. Po ludzku wydawało mi się, że nie jestem w stanie sobie poradzić ze swoim cierpieniem po stracie ukochanej osoby. Wtedy też odkryłam, że w moim życiu to właśnie Pan Bóg powinien być najważniejszy i że jak Jego postawię na pierwszym miejscu – to wszystko inne się ułoży. Stąd też postanowiłam całkowicie zawierzyć Jezusowi Chrystusowi. Zaraz po rozstaniu zaczęłam odmawiać Nowennę do św. Rity. Po pewnym czasie postanowiłam modlić się również do św. Józefa oraz zaangażowałam się w życie parafii. Wcześniej spowiadałam się jedynie na święta, a teraz przystępuję do Sakramentu Pokuty i Pojednania co miesiąc. Ponadto uczestniczę w nabożeństwach różańcowych, a na Mszę Św. staram się chodzić częściej niż tylko w niedzielę. W tym trudnym dla mnie czasie byłam również na Tyskim Wieczorze Uwielbienia, na który pojechałam z konkretną intencją. To było dla mnie ogromne przeżycie duchowe. No i najważniejsze – o nowennie „nie do odparcia” przeczytałam w Internecie, gdyż ciągle obwiniałam się o to, że mój chłopak mnie zostawił. Nie miałam do Pana Boga pretensji o to, co się stało. Wręcz przeciwnie- wiedziałam, że dużej mierze to ja sama zawiniłam i teraz ponoszę tego konsekwencje. Dzięki nowennie nauczyłam się pokory (mam często słomiany zapał i dlatego bałam się, że nie wytrwam w modlitwie – jednak udało mi się). Nowennę odmawiałam w intencji tego, aby Mateńka postawiła na mojej drodze życia mężczyznę, który zostanie moim mężem. Choć moja intencja jeszcze nie spełniła się (wiedziałam, że w ciągu 54 dni nie wyjdę za mąż), głęboko wierzę, że Mateńka mnie wysłucha. Otrzymałam jednak wiele innych łask za sprawą Matki Bożej z Pompejów: spokój wewnętrzny, chęć całkowitego przylgnięcia do Pana Boga, moje serce zostało uzdrowione z bólu fizycznego. Pomimo, że nie mam chłopaka, wiem, że Pan Bóg jest ze mną. Ogromną łaską, którą otrzymałam od Matki Boskiej z Pompejów jest to, że całe swoje życie, trudności i cierpienia chcę ofiarować Jej Synowi. Modląc się powtarzam następujące słowa: Jezu ufam Tobie! Całe swoje życie oddaję w Twoje ręce. Ty wiesz, co jest dla mnie dobre. Pomóż mi podejmować odpowiednie decyzje. Tobie cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

Magnesy i ołtarzyki

z Matką Bożą

Pompejańską

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
DianaAnnaWaldemar Bryszewski Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Waldemar Bryszewski
Gość
Waldemar Bryszewski

Szczesc Boze naprawde wspaniale swiadectwo dalo mi duzo wsparcia dziekuje

Anna
Gość
Anna

Zaczynam nowenne w tej samej intencji. Mam nadzieje ze wytrwam 😉

Diana
Gość
Diana

dzieki za swiadectwo 🙂
pozdrawiam