Patrycja: Moja druga Nowenna Pompejańska

Każdego dnia czuję obecność Matki Bożej. Czuje jej obecność. Jej bliskość. Bardzo dużo się modlę.
Przeczytaj całość

Alina: myślałam, że nie dam rady

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od koleżanki. Początkowo myślałam, że nie podołam modlitwie. W tym czasie moja mama miała wypadek i umierała w szpitalu. Wtedy właśnie zaczęłam ją odmawiać. Błagałam o powrót do zdrowia i do sprawności. Lekarze nie dawali nam żadnej nadziei. Ale mama z dnia na dzień była coraz silniejsza, nerki po dwóch tygodniach dializ...
Przeczytaj całość

M: Czy zostałam wysłuchana?

Nowenna dawała mi wiele nadziei, to był powrót do wspomnień. Mimo wszystko nie żałuje nawet jednego dnia modlitwy. I ciągle mam nadzieje, że on wróci. Nowenna to bardzo wymagająca modlitwa, ale myśle, że jeśli na prawde nam na czymś zależy to wytrwamy do końca.
Przeczytaj całość

Lusyna: Odmawialiśmy Nowennę z mężem wielokrotnie

Była Nowenna i intencji startu dzieci w nowym przedszkolu i szkole – i pomimo wiele problemów, uważamy ten start za bardo udany.
Przeczytaj całość

Ewa: Dziękuję Ci Mateczko Najświętsza, że mnie nie opuszczasz

Mam na imię Ewa. Mam 50 lat. Pragnę podzielić się świadectwem skuteczności Nowenny Pompejańskiej. Odkąd zaczęłam odmawiać Nowennę, czuję, że nie jestem już w życiu sama. Ponad rok temu przechodziłam kryzys w moim małżeństwie spowodowany alkoholizmem męża i niezgodą w rodzinie. Wyprowadziłam się z domu i myślałam, że sprawa mojego...
Przeczytaj całość

Sandra: Modlitwa o zesłanie mężczyzny, który zostanie moim mężem

Dziś skończyłam swoją pierwszą Nowennę Pompejańską i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jutro mam zamiar zacząć następną. Cztery miesiące temu porzucił mnie chłopak, którego kochałam nad życie. Świat mi się zawalił. Przez pierwsze kilka dni po tym, jak mnie zostawił, nie chciało mi się żyć, jeść, wstawać z łóżka. Rozmawiałam z wieloma osobami, aby wyrzucić z siebie, to co czuję. Pragnęłam bowiem poczuć ulgę, gdyż cierpiałam bardzo. Otrzymałam wsparcie od swojej siostry, rodziców, obu babć i księdza. Mój chłopak zostawił mnie, bo ciągle kłóciliśmy się o jego pracę i nie tylko. Wiem, że gdybym nie była kłótliwa i bardziej uważała na słowa (które go raniły) dziś bylibyśmy razem. Wiem jednak, że wtedy nie zbliżyłabym się tak bardzo do Pana Boga. Po ludzku wydawało mi się, że nie jestem w stanie sobie poradzić ze swoim cierpieniem po stracie ukochanej osoby. Wtedy też odkryłam, że w moim życiu to właśnie Pan Bóg powinien być najważniejszy i że jak Jego postawię na pierwszym miejscu – to wszystko inne się ułoży. Stąd też postanowiłam całkowicie zawierzyć Jezusowi Chrystusowi. Zaraz po rozstaniu zaczęłam odmawiać Nowennę do św. Rity. Po pewnym czasie postanowiłam modlić się również do św. Józefa oraz zaangażowałam się w życie parafii. Wcześniej spowiadałam się jedynie na święta, a teraz przystępuję do Sakramentu Pokuty i Pojednania co miesiąc. Ponadto uczestniczę w nabożeństwach różańcowych, a na Mszę Św. staram się chodzić częściej niż tylko w niedzielę. W tym trudnym dla mnie czasie byłam również na Tyskim Wieczorze Uwielbienia, na który pojechałam z konkretną intencją. To było dla mnie ogromne przeżycie duchowe. No i najważniejsze – o nowennie „nie do odparcia” przeczytałam w Internecie, gdyż ciągle obwiniałam się o to, że mój chłopak mnie zostawił. Nie miałam do Pana Boga pretensji o to, co się stało. Wręcz przeciwnie- wiedziałam, że dużej mierze to ja sama zawiniłam i teraz ponoszę tego konsekwencje. Dzięki nowennie nauczyłam się pokory (mam często słomiany zapał i dlatego bałam się, że nie wytrwam w modlitwie – jednak udało mi się). Nowennę odmawiałam w intencji tego, aby Mateńka postawiła na mojej drodze życia mężczyznę, który zostanie moim mężem. Choć moja intencja jeszcze nie spełniła się (wiedziałam, że w ciągu 54 dni nie wyjdę za mąż), głęboko wierzę, że Mateńka mnie wysłucha. Otrzymałam jednak wiele innych łask za sprawą Matki Bożej z Pompejów: spokój wewnętrzny, chęć całkowitego przylgnięcia do Pana Boga, moje serce zostało uzdrowione z bólu fizycznego. Pomimo, że nie mam chłopaka, wiem, że Pan Bóg jest ze mną. Ogromną łaską, którą otrzymałam od Matki Boskiej z Pompejów jest to, że całe swoje życie, trudności i cierpienia chcę ofiarować Jej Synowi. Modląc się powtarzam następujące słowa: Jezu ufam Tobie! Całe swoje życie oddaję w Twoje ręce. Ty wiesz, co jest dla mnie dobre. Pomóż mi podejmować odpowiednie decyzje. Tobie cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Sandra: Modlitwa o zesłanie mężczyzny, który zostanie moim mężem"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Waldemar Bryszewski
Gość

Szczesc Boze naprawde wspaniale swiadectwo dalo mi duzo wsparcia dziekuje

Anna
Gość

Zaczynam nowenne w tej samej intencji. Mam nadzieje ze wytrwam 😉

Diana
Gość

dzieki za swiadectwo 🙂
pozdrawiam

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!