Mieczysława: Ta modlitwa staje się jak powietrze

Szczęść Boże.
Mam na imię Mieczysława. Mieszkam i pracuję w Białymstoku. Chciałabym dać świadectwo jak modlitwa różańcowa a dokładnie nowenna Pompejańska dokonała cudów w moim życiu i moich najbliższych. Od ponad 2 lat słyszałam o tej nowennie, ale zawsze podziwiałam osoby (koleżanka z pracy), które odmawiają 3 części Różańca w ciągu jednego dnia. Ja uważałam, że na to nie mam czasu i tłumaczyłam sobie i innym tzn. należę do Wspólnoty, mam spotkania cotygodniowe, rozważanie słowa, codzienna Eucharystia, jedną część różańca staram się odmawiać np. w drodze do pracy i z pracy, ale trzy części różańca, naprawdę nie mam czasu aż tyle. Kupiłam nawet Nowennę siostrze, mamie która jest na emeryturze i kazałam im się modlić. Sama nie bo oczywiście nie mam czasu a z drugiej strony i tak dużo czasu spędzam na modlitwie. W ubiegłym roku we wrześniu w pracy zostałam pełniącą obowiązki kierownika Oddziału w którym pracowałam, koleżanka która była kierownikiem sama zrezygnowała ponieważ po kolejnych skargach koleżanek Dyrektor wezwał ją na rozmowę i podjęła decyzję o rezygnacji dobrowolnie. Ja postanowiłam ubiegać się o to stanowisko. Nawet wyraziłam swoje zainteresowanie dla Dyrektora. Po 5-miesięcznej przerwie zaproponowano mi tę funkcję. Po miesiącu względnego spokoju zaczął się koszmar, jakiego nigdy jak pracuję 17 lat nie przeżyłam. Koleżanki z pracy za nomową jednej (która chciała zostać kierownikiem) zaczęły zachowywać się straszenie w stosunku do mojej osoby. Ja wstawałam z obrzydzeniem i wstrętem do pracy. Miałam nawet mdłości na samą myśl o pójściu do pracy. Powierzenie mi pełnienia obowiązków kończyło się w grudniu. Chciałam być lojalna i na początku grudnia powiedziałam Dyrektorowi, że rezygnuję i od stycznia chcę wrócić na swoje stanowisko. Sobie też tłumaczyłam że tak ma być. Na początku grudnia poszłam w odwiedziny do szpitala do swojej przyjaciółki, ta widząc jak się męczę zaproponowała mi bym zaczęła odmawiać nowennę Pompejańską. Ja jeszcze tego samego dnia rozpoczęłam ją odmawiać. Po skończonej Nowennie, nie wiem, kiedy nie wiem jak ale relacje uległy znacznej poprawie, a ja w końcu dwa dni przed Bożym Narodzeniem jednak podjęłam się dalszego kierowania Oddziałem. Są różne dni, ale sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Najwięcej zamieszania i teraz robi dziewczyna, która chciała być kierownikiem, ale ja teraz też już inaczej na nią patrzę, reaguję. A od innych wiem, że pozostałe dziewczyny cieszą się że to ja jestem kierownikiem a nie ona.

Ponadto, już w trakcie odmawiania tej nowenny wiedziałam że coś niedobrego dzieje się z moją siostrą, która miesza w USA. Praktycznie przed Bożym Narodzeniem w 2013 rokiem straciłyśmy z mamą i siostrą z nią kontakt. Nie odbierała telefonów. Domyślałam się że ma nerwicę/depresję. Po skończonej nowennie w intencji pracy od razu podjęłam nowennę w intencji siostry by podjęła leczenie. W trakcie trwania nowenny tak potoczyły się wydarzenia, że ja w przeciągu tygodnia poleciałam do siostry i 19 marca w ostatni dzień nowenny siostra po hospitalizacji i konsultacjach z lekarzem wzięła pierwszy raz leki.
Dziękuję Maryi każdego dnia za dar modlitwy różańcowej, i teraz jak kończę jedną nowennę zaczynam drugą (w tej chwili też jeszcze odmawiam w intencji męża mojej siostry) i mam wiele jeszcze intencji, ale wiem że gdybym nie odmawiała modlitwy różańcowej by coś mi brakowało. Ta modlitwa staje się jak powietrze, bez której trudno żyć i Chwała Panu i Maryi Naszej Matce.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? Napisz!