Mery: Spełniona prośba

Witam serdecznie. To już moja zdaje się siódma nowenna. Modliłam się o różne łaski głównie o pracę. Cztery lata temu w wyniku straszliwego mobbingu i bardzo dziwnego zbiegu okoliczności zwolniono mnie z pracy w urzędzie, w którym pracowałam 12 lat. Dodam tylko, że dopiero dziś widzę, jak szczerze jej nienawidziłam i jak się w niej źle czułam. Przez następne cztery lata pracowałam na umowę na zastępstwo, umowę zlecenie w 4 różnych pracach. Byłam bardzo udręczona wiecznym poszukiwaniem pracy co kilka miesięcy. Jednak jedną z tych prac bardzo pokochałam. Była to praca w sklepie z ekskluzywną odziezą dziecięcą. Wtedy zamarzyło mi się, aby otworzyć taki sam sklep. Wiem, również od klientów, że byłam świetna w tym co robiłam, otrzymywałam wiele ciepłych słów o tym że jestem sercem tego sklepu, że wracają to właściwie często ..dla mnie”. Tak minęły dwa lata. A ja ciągle nie wiedziałam co mam w życiu robić i jaką drogę wybrać. Nie wiedziałam, czy to moje marzenie jest dla mnie właściwą drogą. I trafiłam na NP. Od razu zaczęłam się nią modlić. Najpierw o światło na moje życie zawodowe. I w głowie przez cały czas odmawiania nowenny wyświetlała mi się nazwa firmy, tej mojej ukochanej, w której pracowałam. Więc poprosiłam Maryję, aby pomogła mi ją otworzyć i o zniwelowanie wszelkich trudności związanych z tym faktem. Zaczęłam się starać o otwarcie sklepu, nie miałam żadnych problemów z tym związanych. Dostałam duże dofinansowanie z Unii Europejskiej na rozpoczęcie działalności.
Dziś pracuję już we własnym, pięknym sklepie. Klienci chwalą, że sklep jest ,,śliczny”. okazało się że w tej okolicy w promieniu 40 km nie ma żadnego sklepu z dziecięcą odzieżą, że mieszkańcy tego regionu czekali od dawna, aż coś takiego się otworzy (sklep jest 50 km od mojego miejsca zamieszkania). Oczywiście lokalizacja sklepu też jest wymodlona:)
Jednak nie to jest największą łaską którą otrzymałam. Okazało się, że Maryja wiedziała lepiej odemnie czego najbardziej potrzebuje. Otworzyła moje serce na miłość. Dziś bardziej kocham najbliższych, oni zresztą to bardzo zauważają i odczuwają. Otrzymałam również już klasycznie – radość, pokój serca oraz nadzieję, z czym zawsze miałam duży kłopot. No i co najważniejsze – odważę się powiedzieć – poznałam Jezusa i Maryję, którzy byli dla mnie zawsze raczej mglistymi postaciami. Dziś wiem na 100% że Są, odczuwam ich obecnośći i ciągle z nimi rozmawiam.
O zdrojach innych łask które otrzymała całkiem p,,przy okazji” długo by opowiadać.
Dziś moje serce należy do Jezusa . Maryi i samego Boga.
Amen.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Mery: Spełniona prośba"

Powiadom o
avatar
Ania
Gość

Znalazłaś swoje miejsce, piękne. Nowenna jest potężną bronią w dzisiejszych czasach. Ja mam za sobą podobne doświadczenia związane z pracą i też odmawiałam NP w tejj intencji. Wierzę, że się doczekam;)

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij