Maria: Donoszona ciąża

Chciałabym podzielić sie moja historia, która potwierdza moc nowenny pompejanskiej, a tym samym dać nadzieje osobom, które znajdują sie w takim położeniu, jak ja przez pewien czas. Od połowy 2011 do stycznia 2013 straciłam 3 ciaze. Była masa badań rożnego rodzaju, niezliczone lekarstwa, ustalone terapie pod katem wykrytych medycznych nieprawidłowości- wszystko na nic. Psychicznie i fizycznie byłam na skraju wyczerpania. Wrak człowieka. Kto przeżył, sam wie. Pod koniec lutego, niedługo po 3 stracie, byłam w Polsce, zrozpaczona, rozmawiałam z babcia, która opowiedziała mi o tej nowennie oraz obiecała zaczac modlitwy, co tez uczyniła. Zaraz w najbliższym możliwym momencie zaszłam w ciaze. Bralam rozne lekarstwa, kroplówki itd, ale ciaza przebiegała bez żadnych większych problemów. Nie mogłam uwierzyć, ze noszę pod sercem coraz większe dziecko, mimo ciągłego strachu przed utrata ciazy, nic sie nie działo. Dziecko rozwijało sie prawidłowo. Babcia skończyła modlitwy 30 grudnia 2013, a moj Syn przyszedł na świat 3.01.2014, jeden dzien, a właściwie pół dnia po terminie. Dla Matki Bożej nie ma rzeczy niemożliwych. Ma zawsze pozostanę wdzięczna za ten dar macierzyństwa. Jestem przekonana, ze bez modlitwy nie było by mojego syna Gabriela. Dziękuje za wysłuchanie. Serdecznie pozdrawiam

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
WiesiaMariaLaurencja Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Laurencja
Gość
Laurencja

Piekne swiadectwo!

Maria
Gość
Maria

dziekuje

Wiesia
Gość
Wiesia

Dreszcz na całym ciele. Nieprawdopodobne staje się możliwe. Ja odmawiam piątą nowennę. Każda została wysłuchana. Szczęście już jest więc życzę zdrowia.

Maria
Gość
Maria

dziekuje Pani Wiesiu