Daniel: Nadzieja

Witam. Mam 24 lata. Moja sprawa wygląda tak iż tracę a może już straciłem moją ukochaną dziewczynę. Jak to w związku raz gorzej raz lepiej. Ale nie wyobrażam sobie życia bez niej po kilku dniach namysłu co zrobiłem złe i chce to naprawić z całego serca. Fakt faktem mam też problem z płodności ale mimo wszystko w głębi duszy wiem że będziemy mieć dzieci.

I też będę się modlił w tej intencji i po. Kilku dniach czytania świadectw zamieszczonych na stronie dostałem siłę i wiarę nadzieję by modlić się. I za dwa dni zaczynam nowennę i po zakończeniu nowenny napiszę z jakim skutkiem. Nie mogę jej stracić i bardzo proszę a wręcz błagam o pomoc w modlitwie dla mnie w tej intencji. Siedząc załamany i zaręczyny tak dobitnie dostałem takiej myśli. Módl się do mnie. A Ci pomogę. I czuje to to matka boska.

10 myśli na temat „Daniel: Nadzieja

  1. Danie poradzę Ci jak koleżanka po przejściach, podobnych przejściach: zacznij o niej zapominać a nie nastawiaj się na happy end. Odeszła- znaczy, że nie kocha. Po co ma wracać jak nie kocha? Niech idzie precz do mamusi i tatusia. Ja 7 miesięcy temu jak Ty uwierzyłam w modlitwę „nie do odparcia” modliłam się o miłość kogoś, teraz tego żałuje. Czemu żałuje? Bo cały czas wierzyłam, łudziłam się, czekałam na cud, przecież to nowenna nie do odparcia. Do dziś nie otrzymalam tej łaski, straciłam tylko czas na czekanie na cos co nigdy się nie wydarzy. Odkąd zeszłam z świata cudów i złudzeń na twardy rzeczywisty grunt i pogodziłam się z tym, że już nigdy nie będziemy razem, że Bóg ma gdzieś moje historie miłosne, żyje mi się lepiej, bo wiem, że sama muszę sobie zagwarantować szczęście i radość w życiu a nie czekać na łaskę albo niełaskę Boga , nie można przeżyć życia czekając na cud, bo to nie życie ale wegetacja. Weź się w garść i pogódź z tą startą. Im wcześniej to zrobisz tym lepiej dla Ciebie.

  2. Danielu jestem pod wrażeniem,że tak młody chłopak pragnie modlić się nowenną pompejańską.Prawda jest taka,że nie wielu młodych mężczyzn się modli,ale są wyjątki.Niestety wielu nie traktuje miłości na poważnie lubią się tylko zabawić myśląc o seksie.Nie ta to inna…Ja sama już 9 dzień będę modić się za ukochanego niestety jest to nie odwazajemnione uczucie.Bardzo to boli bo pragnęłabym założyć już z nim rodzinę.Nasz kontakt zupełnie się urwał bo chłopak myślał tylko o „zabawie”.Niestety ja też nie byłam bez winy,chcąc go zatrzymać przy sobie oddałam mu się z miłości.Łączyły nasz grzeszne,słowa,myśli i uczynki.Postanowiłam się z tego wyplątać szkoda,że on Mnie nie kocha.Tylko Matka Boża może sprawić i uleczyć Danielu i Mnie i Ciebie.Wspomnę na modlitwie o Tobie

  3. Daniel, ja mam 19 lat . Tez straciłem swoją ukochaną , trafiłem na tą nowenne zupełnie przypadek i tez zacząłem się modlić. Ale teraz już jestem w części dziekczynej. I na razie jest cisza , nic się nie dzieje . Ale wierzę w to że moja intencja zostanie wysłuchana. A Ci życzę powodzenia i wytrwałości . A i oczywiście miłości ukochanej. 😉

  4. a ja Wam wszystkim radzę byście zaczęli godzić się z tym, że ta osoba Was nie kocha, dużo łatwiej jest przeżyć zawód miłosny w wieku 19 czy 20 lat gorzej w wieku 27 lat….bo potem już nie ma w czym wybierać, koleżanki wychodzą za mąż a ja nie mam konkretnego partnera na wesele nawet, przestańcie się łudzić, że z tej mąki będzie chleb i zacznijcie cieszyć się życiem takie jakie jest. Ja przez wiele miesięcy tkwiłam w głupim oczekiwaniu na cud, zamknęłam się w domu, zapłakana z różańcem, pogrążyłam się w depresji, nic mi z tego nie przyszło. Teraz biorę z życia wszystko to na co mam ochotę, wychodzę na dyskoteki, spotykam się z przyjaciółmi, wychodzę do kina czy pobiegać, jak mam ochotę to tańczę, śpiewam, piję szampana czy objadam się czekoladą, flirtuję z chłopakami, nie oszczędzam pieniędzy na dobrego fryzjera. Po prostu przestałam się łudzić, że Bóg, czy jakiś facet da mi szczęście w życiu i moje marzenia spełnią się samoistnie, zadajcie sobie pytanie na co macie ochotę i róbcie to a nie tkwijcie w martwym punkcie.

    • Oliwia, a ci mężczyźni z którymi flirtujesz podobają Ci się chociaż. bo ja mam inny problem, wiele się klei do mnie ale i tak nikogo nie kocham. Niedobrze mi się nawet robi. tak więc powiem Ci, że można pięknie wyglądać, wzbudzać zazdrość koleżanek, zainteresowanie płci przeciwnej, bywać w różnych miejscach a i tak nic z tego może nie wyniknąć.

      • mnie Ala się też nikt nie podoba, robię to raczej dla zabawy, w ciągu tego pół roku umówiłam się chyba z czterema chłopakami, póki było na etapie rozmowy i spacer mi się podobało, ale jak oni oczekiwali, że ich przytulę czy chociaż małego buziaka na do widzenia dam to zaczynał się problem, bo czułam jakiś wstręt do siebie i jego, czułam się przymuszana i wewnętrznie uciekałam od tego, i to zazwyczaj był koniec znajomości. Jestem taka pusta w środku, nie mogę nikomu innemu dać miłości, czy chociażby okazać jakieś zainteresowanie, żeby chociaż jakaś sympatia we mnie była…u mnie w sercu nic, zimno, ciemno, ponuro, jak w piwnicy. Dlatego wychodzę na miasto, do kina, czy potańczyć, aby jakoś umilić sobie te życie zimnej kłody niezdolnej do uczuć 🙁

    • ech nie chciałam Was tak dołować 🙁 chciała byście zadbali sami o Wasze szczęście. Ale z drugiej strony co ja tam wiem, piszę tylko ze swojej perspektywy, to że ja nie zostałam wysłuchana nie znaczy że Wy nie zostaniecie. Może lepiej się modlicie, bardziej zasługujecie, niż ja. Ja też mam swoje za uszami, być może Bóg uznał, że nie zasługuje, że jestem złym człowiekiem, więc po co ma mnie słuchać, różne są powody. Jeśli chciał mnie ukarać – trafił w najczulszy punkt, bo wolałabym chyba stracić dwa palce czy ucho – ale nie jego. Nie było mi dane nawet się z nim zobaczyć, porozmawiać, pogodzić jakoś normalnie 🙁 To co czuję,wezmę ze sobą do grobu. No chyba, że Bóg to czyta i jednak się ulituje, ale to byłby cud na miarę cudu chodzenia po wodzie. Wiem też, że jeśli zostanę wysłuchana kiedyś, nie rozstanę się już z różańcem nigdy.

  5. Oliwio, głowa do góry . Może to on był zły i Bóg nie chciał żebyś była z takim złym człowiekiem . Na pewno ma lepsze plany względem Ciebie . Albo uczy Cię pokory i cierpliwości. Ale tak czy tak będzie wszystko dobrze.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!