Barbara: uzdrowienie wnuczki z choroby bielactwa

Raz jeszcze pragne podziekowac od serca Mateczce Królowej Różańca Świetego z Pompei za wysłuchanie mojej prośby w codziennej modlitwie przez 54 dni. Obiecałam,że dam świadectwo, co czynię. Nowennę po raz drugi rozpoczełam 2.09.2014 r. z zakńczyłam 25 pażdziernika br.. Modliłam sie w intencji mojej 18 letniej wnuczki,która od 3 lat leczy sie z nabytej choroby bielactwa. Patrzac na Jej smutna twarz natychmiast zaczęłam odmawiac nowennę. Widziała, jak moja wnuczka posmutniała. Krepowały Ja te plamy na twarzy – przy ustach, na szyi, obu rekach i pod pachami, bo jako młoda osoba obawiała sie dalszych odbarwień. Powiedziałam Mateczce,że moja wnusia urodziła się 26.08 tj. w dniu Matki Boskiej Zielnej i poprosiłam swoja córke, aby przyniesione imie Jej nadała. Onasie zgodziła, ale dała to jako drugie imię. Cieszyłam sie, ze wnuczka bedzie miała Wielka i Wspaniałą patronkę w MARYI. Winniśmy sie modlić jedni za drugich, bo to ma wielka moc. ROZPOCZYNAJĄC nowenne każdego dnia mówiłam 3 razy -O Maryjo witam Cię, o Maryjo kocham Cię, o Maryjo pobłogosław wszystkie dzieci swe. Ku mojemu zaskoczeniu, bo o 5 rano, poczułam osobiscie odpowiedz Mateńki przez ogrom ciepła, które ogarnęło moje ciało aż do wystąpienia potu. NIESAMOWITE to wrażenie. Jeszcze bardziej z ufnościa i radością odmawiałam nowennę Taka sytuacja miała miejsce kilka razy. Wierzyłam, że bedzie dobrze. Moja wnusianadal brała lekarstwa, rob iła dadania kontrolne a ostatnio smarowała plamy maścią. Powiedziałam swojej siostrze, że odmawiam za wnuczke modlitwe to Ona odpowiedziała, że ta choroba jest do końca życia. Zanikaja plamy i ponownie powracają. Pomyślałam sobie. Trzeba byc mocnej wiary a nie małej by uwierzyc Mateńce i Jezusowi, który jest lekarzem naszego ciała i duszy. JA WIERZĘ. Ostatnio 30 pażdziernika br spotkałam sie z wnuczką i pokazała mi plamy. Zdumiałam, jak je zobaczyłam. Na rekach i ustach nie ma śladu. Na szyi znikoma plamka i kolor skóry. Pod pachami zmniejszyły sie i przybieraja kolor ciała. Moja radosc była ogromna. Mateńka przyszła z pomoca i wysłuchała,CHWAŁA i DZIĘKCZYNIENIE niech będa zawsze do końca moich dni za te cudowna łaskę uzdrowienia. W podziękowaniu przez miesiąc pazdziernik br uczeszczałam na nabożeństwo różańcowe. Pragne rowniez z całego serca podziekować swoim ukochanym świetym – Dominikowi i Katarzynie z Sieny. Oni pośredniczyli równiez i modlili sie w tej trudnej sprawie za moja wnusię. Niech głogosławiony różaniec MARYI łączy nas wszystkich z Bogiem w każdej potrzebie i wyprasza łaski.Ufajmy i mólmy się. Ja w podziekowaniuMateczce kupuje ksiażeczki z nowenną pompejańską. Dołączam kwartalnik pt. „Królowa Różańca Świetego” i rozprowadzam po rodzinie. Wysyłam tez po znajomych listownie.W ten sposób pragne szerzyc głoszenie prawdy o różańcu a przez czytanie i rozważanie słowa Bożego praktykowanie modlitwy, która czyni nas lepszymi dla innych, radosnymi oraz uzdrawia nasze chor ciało i duszę. Brakuje mi słów za te olbrzymia łaskę. Odmowię w podzience modlitwę do Mateńki w intencji mojej koleżanki, która 24 pazdziernika br. przeszła operacje usuniecia piersi. Różaniec to potega w oczach Boga dla tych, którzy go odmawiają. Serdecznie dziękuje za przecztanie mojego świadectwa. SZCZĘŚĆ BOŻE.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

8 myśli na temat „Barbara: uzdrowienie wnuczki z choroby bielactwa

  1. Pani ANIKO. Dziekuje serdecznie Pani za życzenia dla mnie i mojej wnusi . Dzęki Bogu zdrowie mi dopisuje. Dlatego w podziekowaniu za ten dar codziennie dziekuje Mateńce,, że mnie wspiera, , wysłuchuje, wstawia sie w moich prośbach do swojego syna Jezusa Chrystusa. Wiara mnie umacnia i nie jestem babcia smutną. Życze Pani pogody ducha i zdrowia.

  2. Pani Basiu , cieszę się,że wnuczka uleczona z bielactwa. Tak się składa,że ja tez mam tą samą chorobę skóry. Gdy byłam młodsza krepowały mnie plamy lecz teraz przyzwyczaiłam się. Modliłam się tez w tej intencji – no cóż plamy są … i chyba zostaną 🙁 Ale niech się dzieje wola Boża 🙂
    Z Panem Bogiem. Magdalena

  3. Witam Pania – Magdaleno2. Ja osobiście bardzo wierze, że jeżeli z uczuciem serca sie modlimy i głęboką wiara, że to o co sie modlimy i pragniemy otrzymać to bedzie nam dane. Jednak wola Boża tu jest najważniejsza i zgodzić sie z nia należy, ponieważ nie wiemy, jaki jest plan Boga co do nas nawet i w tym przypadku. Może za kolejnym razem sie uda. Trzeba próbować. Pozdrawiam serdecznie i życze wszelkiej pomyślności. Z Panem Bogiem

  4. Zaczęłam kilka dni temu nowennę w takiej samej intencji, z tym że za mamę. Bielactwo ma od nastoletnich lat, ale widać czasem, że bardzo chciałaby żeby to się skończyło. Niestety chyba nie potrafię tego wymodlić, może mam za mało wiary, za mało pokory, może to przez to, że nie odmawiam różańca w skupieniu. Bardzo chciałabym, żeby moja intencja została wysłuchana, tylko nie wiem jak to zrobić. Komuś łatwo powiedzieć odmawiaj, więcej wiary, uda się. Ale jeśli chodzi o siebie jest bardzo ciężko. Myślę sobie ostatnio często, że gdyby Jezus teraz chodził po ziemi tak namacalnie jak kiedyś, podeszłabym z ufnością taką jaką mam i z ogromną nadzieją, powiedziała o co proszę i bym to otrzymała. Teraz Go tak namacalnie nie ma i jest o wiele trudniej i ciężej.
    Proszę Was wszystkich, którzy przeczytacie mój komentarz, o modlitwę za mnie. Bardzo jej potrzebuję. O pokorę, o wiarę. Bóg zapłać.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!