Agnieszka: Oczy szeroko otwarte

Wszystko zaczęło się we wrześniu. Natrafiłam w sieci na apel o modlitwę za umierającego chłopca. To dziecko wyruszyło mnie do łez. Pokochałam tego SZKRABA jak własne dzieci. Wszędzie wysyłałam i udostępniałam jego przypadek aby znalazł się lekarz, który mu pomoże. Zastanawiałam się co jeszcze mogę dla niego zrobić. Tak oto przeczytałam wpis pewnej dziewczyny, która zachęcała do odmawiania nowenny w jego imieniu. Pomyślałam sobie wtedy, no ładnie, jak ja mam odmawiać 3 różańce dziennie mając dwójkę małych dzieci. Dzięki Matce Boskiej udało się, wytrwalam pomimo okropnych snów jakimi zameczal mnie szatan. Dzięki nowennie mam wrażenie jakbym lepiej słyszała Słowo Boże i widziała znaki Ducha Św. Zaczynając nowennę żądałam cudu, aby to dziecko przeżyło bo ja tak chcę. Moje serce zostało przemienione, teraz pokornie proszę ” Bądź wolą Twoja Boże”. Mateczka obdarowala mnie innymi łaskami. Bardzo poprawiły mi się relację z mamą. Było mniedzy nami już tak kiepsko a ja mimo wszystko nawet nie chciałam prosić Boga o polepszenie relacji. Było mi tak dobrze z dala od mamy. Podczas odmawiania nowenny coś we mnie pękło i dostrzegłam swoją winę. 18 listopada mam zamiar zacząć drugą nowennę. Długo zastanawiałam się w jakiej intencji mam się modlić. Ostatnio miałam sen w którym modliłam się za mojego męża, aby Mateczka przymnożyla mu wiary.,..tak też zrobię:))

2 myśli na temat „Agnieszka: Oczy szeroko otwarte

  1. Pani Agnieszko , jak sie okazało ma Pani wielkie serce dla innych. Pieknie to Pani przekazała w tym świadectwie. Prosze kontynuować to dzieło, które dyktuje Pani serce. Życze wytrwałości, i pomocy Aniołów oraz Ducha Świetego. Wszystkiego najlepszego. Błogosławieństwa na każdy dzień. Szczęść Boże

A Ty co o tym myślisz? Napisz!