Pielgrzymka pompejańska – pożegnanie

I już jesteśmy w domu… Chciałoby się zostać dłużej, w otoczeniu tylu świętych na ziemi włoskiej, wspaniałych miejsc, w ciepłym klimacie (minimum 25 stopni!) i pięknie rozmodlonych pielgrzymów!

W piątek rano, po Mszy w miejscowości Cattolica, w pobliżu Rawenny, wyruszyliśmy w drogę powrotną. Pełni nadziei, że nasze liczne modlitwy i wyrzeczenia znajdą wysłuchanie u Boga, że przyniosą zbawienny skutek! Dojechaliśmy do Polski w sobotę wczesnym rankiem.

Proszę was o modlitwę za jedną z osób pielgrzymujących, która pechowo złamała nogę i musiała zakończyć pielgrzymkę, przedwcześnie wracając do Polski. Cierpienia towarzyszyły też kilku osobom, które zdążyły złapać jesienne przeziębienie.

Wierzę, że za rok znów uda się wyjechać. Samemu lub grupowo, by być na tych pięknych uroczystościach ku czci Królowej Różańca w Pompejach!

Na koniec wrzucam kilka zdjęć z ostatniego etapu pielgrzymki, ale to nie koniec! Kiedy tylko się uda, dołączę kilka filmików z naszego wyjazdu.

Opt In Image
Pielgrzymuj z nami do Pompejów!
Powiadomimy Cię o najbliższej pielgrzymce

Jeśli chcesz dołączyć do naszej przyszłej pielgrzymki do sanktuarium różańcowego w Pompejach, wystarczy, że podasz swój e-mail oraz imię w poniższym formularzu. Skontaktujemy się z Tobą!

9 myśli na temat „Pielgrzymka pompejańska – pożegnanie

  1. Pielgrzymka była wspaniała, tak jak zasługuje na to uroczystość Królowej Różańca Świetego w Pompejach, miałam wrażenie, że jestem jedną z bohaterek książki „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego”.
    Panie Marku, serdecznie dziekuję za jej zorganizowanie i możliwość udziału. Szczęść Boże.

    • Pani Ireno,
      ma pani rację… Ten kto zna książkę, o której pani pisze, tego tam, na miejscu musi ogarnąć wielkie wzruszenie. Stać przed tym dziełem rąk jednego człowieka, którego wsparło tak wielu i… samo niebo.
      Szkoda, że pielgrzymka trwała tak krótko… Kiedyś byłem tam, w Pompejach, przez tydzień, i nadal było mi mało.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!