Marzena: Chwyciłam za Różaniec

Na Nowenne Pompejanska natrafilam przypadkiem,przeszukujac strony internetowe. Zaczelam czytac swiadectwa I bardzo zaciekawila mnie ta modlitwa. Jak kazdy potrzebuje wiele Laski I Bozej pomocy w moim zyciu w roznych sprawach,jak rowniez moi bliscy,choc czasem nie zdaja sobie z tego sprawy,badz nie dostrzegaja problem.Jednak na tamten czas stwierdzilam,ze ta modlitwa raczej nie dla mnie,bo nie wiem jak zdolam zmowic 4 lub 3 czesci Rozanca w ciagu dnia. Choc modlitwa rozancowa nie byla mi obca,gdyz modlilam sie od jakiegos czasu,zmawiajac jedna czesc rozanca dziennie za poczete,nienarodzone dziecko,to jakos nie moglam sie zdecydowac na Nowennę Pompejańską. Od czasu kiedy przeczytalam o Nowennie Pompejańskiej,mysl o niej caly czas kolatala mi w glowie,a zwlaszcza w trudnych chwilach,kiedy problemy przygniataly. Mieszkam w USA juz od 12 lat. Od 9 przebywala tutaj rowniez moja mama. Przyleciala do Stanow,jak I ja ,aby poprawic sobie troche byt,bo w kraju nigdy nam sie nie przelewalo I nasze zycie nie bylo uslane rozami. Mama ciezko tutaj pracowala,opiekujac sie starszymi ludzmi. Przez te lata dane nam bylo byc ze soba blisko,spedzac razem czas kiedy bylo to mozliwe.Pomagalam mamie w czym tylko moglam i jak tylko moglam. Bardzo kocham moja mame za wszystko co w zyciu mi dala,choc bylo jej bardzo ciezko. W lipcu tego roku mama musiala zapakowac caly dobytek,ktory zgromadzila tutaj w ciagu 9 lat i wrocic do Polski.Zdecydowala sie na to gdy dotarla do nas wiadomosc,ze moja babcia podupadla na zdrowiu,miala wylew. Mamie bardzo ciezko bylo podjac decyzje o powrocie na stale do Polski po 9 latach.Ja bardzo to przezywalam.Pewnego wieczoru podczas modlitwy,a odmawialam czesc Rozanca, prosilam Pana Jezusa o opieke I blogoslawienstwo dla mamy w jej decyzjii,o sile dla niej oraz o to by dal mi choc maly znak,ze wszystko sie ulozy. Nie spodziewalam sie tak szybkiej odpowiedzi.Tej samej nocy snilo mi sie,ze idziemy z mama na spacer,gdzies jakby polna droga,jestesmy jakby w Polsce I nagle moja mama prosi mnie,zeby jej zrobic zdjecie.Ja podnosze wzrok I widze mame po pieknym drzewem.Ale tak pieknym,ze nigdy,nigdzie takiego nie widzialam i nie sposob jego piekna opisac slowami.Piekne rozlozyste drzewo,ktorego galezie byly pokryte rozami.Mama stala otoczona tymi galeziami.Rano obudzilam sie szczesliwa I przepelniona radoscia. Z jednej strony myslalam,ze to przeciez tylko sen,ale z drugiej wierzylam,ze Jezus dal mi znak i wierze,ze tak wlasnie bylo. Mama wyleciala do Polski 20 lipca. Po kilku dniach zaczely sie problemy.Okazalo sie,ze dom jest strasznie zaniedbany,wszystko popadlo w ruine.Mama zalamala sie,gdyz nie mogla liczyc na pomoc od nikogo i ciezko jej bylo odnalezc sie w polskiej rzeczywistosci po tylu latach. Mi bylo jeszcze ciezej,ze nie mogac nic zrobic,w zaden sposob jej pomoc z daleka. Wtedy ciagla mysl o Nowennie Pompejańskiej zaczela sie u mnie realizowac. Chwycilam za Rozaniec,poprosilam Matenke Niebiesko o wytrwalosc i zaczelam sie modlic w intencjii mojej mamy. Codziennie do mamy dzwonilam,aby podniesc ja na duchu,doradzic,dodac otuchy. Nerwy targaly mna strasznie,martwilam sie o mame. Codziennie zanosilam do Maryi moja modlitwe i prosbe o pomoc dla mamy. i nagle wsystko sie jakos odmienilo we mnie.Odzyskalam wewnetrzny spokoj,stres jakos ucichl. Przestalam sie zamartwiac na zapas,tylko bralam kazdy dzien taki jaki jest i to samo powtarzalam do mojej mamy. Wiedzialam,ze Maryja nam pomoze,a zwlaszcza mojej mamie,bo cale zycie miala nas w opiece. Powoli mama znalazla ludzi do pomocy przy remoncie,cos tam pomaga rowniez ojciec,na ktorego nigdy nie moglismy w zyciu liczyc z powodu jego pijanstwa.Jakos dzieki Bogu i Matence powoli choc nie bez problemow i nie latwo wszystko posuwa sie do przodu. Odmawiajac codziennie caly Rozaniec (na poczatek zdecydowalam sie tylko na 3 czesci) czulam spokoj.Modlilam sie z radoscia w sercu i z wielka checia. Swoja pierwsza w zyciu Nowennę Pompejańską ukonczylam 20 wrzesnia. I choc w Polsce wciaz jeszcze duzo pracy to wiem,ze Matka Boza nie opusci mojej mamy i obdarzy ja opieka i blogoslawienstwem. Odmawiajac nowenne zauwazylam jak poszczegolne tajemnice ukladaja sie w jedna ,piekna calosc,w ktorej zawarte jest zycie Maryji i Jej Jedynego Syna,naszego Zbawcy. Dostrzeglam jak wiele razy w miom zyciu odeszlam od Boga poprzez grzech.Zastanawiajace jest to ,ze w czasie modlitwy przypominaja sie wystepki,nawet te z mlodosci lub z dziecinstwa.Zrozumialam jak wiele stracilam czasu nie umiejac rozmawiac z Bogiem,choc czesto nachodzi mnie mysl czy On mnie wogole slyszy. Mam wieksza niz dawniej chec przystepowania do spowiedzi przynajmniej raz w miesiacu, a Komunia jest dla mnie czyms wspanialym.Uczuciem nie do opisania.Kiedy sumienie nie pozwala mi przyjac Pana Jezusa do serca bardzo mi tego brakuje i tesknie sercem i dusza do Niego.Jestem grzesznikiem i upadam wciaz,czasem mam mysli,ze jestem niegodna Bozej milosci,ale ufam w Milosierdzie.Prosze o pomoc i zawierzam swoje problemy Matce Bozej i naszemu Zbawcy.Prosze o sile,bo czasem juz mi jej brakuje. Po skonczeniu pierwszej nowenny mialam kilka dni „przerwy”.Jednak te dnie byly jakies takie puste i brakowalo mi tej modlitwy.Naprawde ona uzaleznia. 1 pazdziernika rozpoczelam nastepna za mojego brata,a nastepna bedzie za mojego meza. Ostatnio jadac z pracy i modlac sie nowenna moj wzrok przyciagnal samochod jadacy chyba sasiednim pasem ,a pozniej przede mna. Modlac sie wzrok skierowalm na tablice rejestracyjna. A tam… QUN MRY. co w skrocie znaczy KROLOWA MARIA.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Marzena: Chwyciłam za Różaniec

  1. Mnie też podoba się bardzo twoje świadectwo i dodaje mi dużo sił,a takie znaki od Pana są i dla mnie zapewnieniem że Bóg słyszy nasz głos i lituje się nad nami. Mnie zdarzają się takie sytuacje wtedy gdy już nie wiem co dalej. Może dla kogoś to śmieszne ale ja wiem że to dla mnie. Kiedyś stałam na przystanku i czekałam na tramwaj było mi tak smutno i beznadziejnie i w ogóle koniec świata, pomimo tego odmawialam nowennę pompejańską, podniosłam głowę wysoko i nagle zobaczyłam obraz Serca Jezusa wycięty chyba z jakiegoś starego kalendarza i przyklejony na szybie w mieszkaniu na 2 piętrze. To tylko jeden mały przykładzik ale dla mnie to wielki znak.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!