Marcin: Miłosierdzie spłonęło na mnie

Chciałbym podzielić się swoim świadectwem o Nowennie Pompejanskiej. Odmawiam juz piąta i nie przestanę się modlic do końca moich dni. Nowenna jest jak powietrze bez niej już nie umiem żyć. Pierwsza odmawialem za to żebyśmy mieli upragnione dziecko. Staraliśmy się 2 lata bezskutecznie i po dwóch miesiącach od skonczenia Nowenny dowiadujemy się że żona jest w ciąży. Następną Nowenne odmawialem za siostrę i jej męża gdyż oni mieli ten sam problem. Po dwóch miesiącach od skończenia Nowenny siostra zaszła w ciążę po czterech latach starań. I jak tu nie wierzyć? Treścią odmawialem za to aby Miłosierna Pani przyjęła mnie pod swoją Madczyna opiekę. Czwarta za poprawę sytuacji materialnej i od tygodnia modlę się piątą Nowenna o szczesliwe rozwiązanie.
Ta modlitwa napełnia mnie miłością i nadzieja na lepsze jutro, nauczyła mnie walczyć ze swoimi słabościami, pokusami. Czasem jest ciężko ale Matka Boza daje mi siłę tak wielką że nie pozwala mi nawet na chwilę zwatpic.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

202 myśli na temat „Marcin: Miłosierdzie spłonęło na mnie

  1. To że nie masz rodziny, przyjaciół znajomych, że jesteś piękna bądź brzydka nie znaczy, że ktoś cię od razu skreśla, nawet nie wiem skąd taki pomysł:) napisz czym się interesujesz, co robisz z wolnym czasem, na pewno znajdzie się ktoś o podobnych zainteresowaniach, ktoś z kim możesz pogadać na luzie, od tego zaczynają się przyjaźnie. Będziesz skazana na samotność tylko na własne życzenie, nikt na sile się z Tobą nie spotka, trzeba więc zaryzykować wyjść do ludzi, otworzyć się. Wiem, że czasem ciężko i strasznie ale warto, zwłaszcza tutaj gdzie jest tylu wartościowych ludzi.

    • Moje zainteresowania to kiedy znajdę pracę i jak przeżyć do jutra, a wolnym czasie przeglądam ogłoszenia o pracę i użeram się z rodziną, albo piszę na forum, albo czytam książki o DDA/DDD, nie jestem wstanie rozmawiać na luzie na razie, nie umiem wychodzić do ludzi. To prawda że jestem skazana na samotność na własne życzenie co nie zmienia faktu, że jestem skazana na samotność.

    • lulu jesteś tak wspaniałą osobą wczoraj mi tak pomogłaś wydobyłaś mnie z takiego doła dzisiaj mi już bardzo lepiej dzięki Ci zato i ja nie wiem dlaczego tak dobry człowiek jak Ty ma płakać lulu skoncentruj się na życiu tzn idą swięta Wszystkich świętych pmyśl o kwiatach grobach zniczach o całym tym sensie i kolorycie tych dni jak wspaniale było jak byliśmy mali i odwiedzaliśmy groby jaki wtedy był sens tego wszystkiego ja jak sobie to przypominam to włąśnie z takiej codzienności oraz świat czerpałam sens życia które mimo wielu problemów w rodzinie także tych finansowych dawało nam radość tego i tym zylismy , życie dawniej było o wiele trudniejsze i biedniejsze a jednak cieszylismy z tego co mamy a teraz przypatrz się do czego zdąża ten swiat do dóbr materialnych ,mody pieniędzitp. nasi rodzice też nie mieli za duzo a jednak się zyło dążyło do czegoś ja myslę ze teraz jest tak dlatego ze my zbyt duzo chcemy a w efekcie nie zawsze jest nam to potrzebne i nie daje nam to szczęścia . spróbuj cieszyc się zwyczajnym jutrem czy jest dobrze czy jest żle bo właśnie zbraku czegoś i z niemocy odżywamy własnie poprzez pragnie nia marzenia spróbuj zyc tak jak dawniej nie wiem ile masz lat ale jka byłąś młoda ciesz się z niczego nie skupiaj na problemach bo szkoda czasu

    • Lulu kochana nie placz wszystko przeminie nic nie trwa wiecznie zaufaj Panu modl sie do Ojca Pio takze on mi tak bardzo pomogl, zobaczysz ze wszystko sie ulozy.

  2. To zmień swoje życzenie na coś innego niż skazanie na samotność. A może powiesz jak Ci możemy pomóc bo nie wierzę, że nie ma takiej rzeczy, która spowoduje uśmiech i poprawę nastroju. Przyjmujesz wyzwanie?

  3. o widzę, że dyskusja pod tym świadectwem nadal trwa 😛 pocieszanie lulu ciąg dalszy – zobacz ile osób chce Ci poprawić nastrój – już samo to powinno wyprowadzić Cię z myślenia o samotności 🙂

  4. lulu ja też ale od dzisiaj próbuje z tego wybrnąć tzn wstałm rano wysprzatałam pół domu łacznie z myciem okien pojechałam do miasta do ciucholandu kupiłam parę fajnych niedrogich rzeczy wygrabiłąm ogród z liści odwiedziłam po drodze sostrę dałam jej dziecku prezent z czego się ucieszył bardzo sąsiadce zaniosłam lekarstwo byłąm na mszy i różąncu i jeszce mi mało a dwa dni temu myślałm że umrę z rozpaczy tak mi wczoraj pomogłaś że nie wiem jak to się stało że zaczęłam żyć i przestałam być samotna , noi wiesz co miałm odwagę matce i ojcu wygarnąć to co mnie bolało i wiesz co ? Nawet nie pisnęli bo wiedzą ze ja mam rację a oni robią mi tylko krzywdę . Stałam się odważna dzięki Tobie że chwilę poświęciłąś mi czasu osoba której nie znam potrafiła mi pomóc a Ci z którymi mieszkam nie .

  5. Lulu, uważaj bo duzo nie brakuje abyś została zgorzkniałą starą panną. Żartuję oczywiście. Nie wiem ile masz lat ale zachowujesz się jak zbuntowana nastolatka, wszystko negujesz. Jest oczywiście jakiś tego powód, ale zdefiniowanie powodu niczego nie zmieni, natomiast pewnym jest , że z taką postawą nie przekonasz do siebie ani ludzi ani …Boga. Lulu uwierz mi można mieć wokół siebie mnóstwo ludzi i być samotnym, można mieć dobrą pracę i nie miec satysfakcji, mając wszystko można być nieszczęsliwym. Nie neguj wszystkiego, aby coś zmienić od czegoś przecież trzeba zacząć. Mam propozycje dla Ciebie, rozpocznij NP w intencji poczucia szcześcia dla siebie – Panie Boże spraw abym poczuła się szczęsliwa, proszę wymyśl coś abym inaczej zobaczyła otaczający świat, zrób co chcesz, ale zrób bo nie będzie ze mnie żadnego pożytku. Natomiast tak na marginesie, rozbawiły mnie Twoje komentarze, pisz pamietnik, mówię serio, kiedyś z tego coś może być. Pozdrawiam i życzę ufności, nadzieji, cierpliwości…one góry przenoszą.

  6. lulu prosze Cie odezwij sie do mnie na maila, podawalam go w ktoryms komentarzu, ale nie wiem czy sie ukazal bo byl do modernizacji jesli nie pokazal sie to przez jozefa. On ma mojego maila, postaram Ci sie pomoc, powiem Ci tylko ze pare lat temu bylam w podobnej sytuacji, jak Ty bez pracy, bez faceta, dda/ddd:) Nie jestes sama

  7. Dziękuję za piękne świadectwo ! Ja też modlę się do Naszej Mateczki o dar rodzicielstwa dla mnie i dla męża.. Mam wielką nadzieję że Mateńka mnie wysłucha i że wkrótce będę mogła również napisać tak cudowne świadectwo ! Pozdrawiam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!