mama: wysłuchana prośba

Moją trzecią Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji syna i jego dwóch kolegów o szczęśliwą podróż i pobyt na „emigracji zarobkowej „, o opiekę Matki Bożej by zajęła się nimi jak własnymi dziećmi i wyprosiła cud Bożego Błogosławieństwa nad nimi. Dziennie odmawiałam 4 części różańca włącznie z tajemnicą światła, chłopcy wrócili cali i zdrowi, zadowoleni z bagażem nowych doświadczeń i środków do życia (:
Maryja przez Nowennę Pompejańską pomogła również mnie, miałam spokój w sercu i zaufanie a jestem okropną panikarą jeżeli chodzi o nasze dzieci.
Ktoś czytający może pomyśleć ze to nic takiego taka łaska, chłopcy i tak by wrócili cali do Polski, może i prawda ale nigdy na tym świecie nie można tego być pewnym na 100 procent.
Myślę też że dobrze jest w Nowennie Pompejańskiej odmawiać również tajemnicę światła, wydarzenia w tej części nie są zapominane, odstawiane na boczny tor a te 20 min więcej to niewiele do ofiarowania Maryi i myślę że gdyby w naszych czasach Matka Boża z Pompejów objawiła by się Fortunatinie sama włączyłaby tę tajemnicę do nowenny
szczęść Boże

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

40 myśli na temat „mama: wysłuchana prośba

  1. Ja też odmawiam 4 części różańca w intencji syna. Dziś jest 50 dzień. Proszę o uwolnienie i uzdrowienie syna, a tyle złych rzeczy doświadczam, i ze strony syna i ze strony męża. Jest mi tak bardzo przykro. Wychodzę na spacery i tam płaczę i proszę Maryję o pomoc i całe Niebo. Nie powinnam tracić nadziei, a jednak w sercu jest ten lęk i obawa. Maryjo, tak bardzo jest mi źle, że boli dusz i całe ciało. Jednak trwam i dalej się modlę. Wszystkim życzę z całego serca pomocy ze strony Maryi i Jezusa Chrystusa naszego PANA . Zawierzam Ci się Maryjo cała i wszystkie moje problemy i smutki. Z PANEM BOGIEM!

  2. No i ja też 🙂 Mój młodszy syn bardzo potrzebuje modlitwy.Może nie jest złym dzieckiem, ma 16 lat , lecz za blisko Boga nie jest 🙁 Niedzielna Msza Święta prawie na przymus,zero różańca czy innych modlitw. 7 października , w cudowne święto kończę za niego Nowennę. Suplikę też odmówię w Jego intencji. 7 października rozpoczynam następną NP w intencji mojej Parafii , o świętość dla nowego Księdza Proboszcza oraz o godne przyjmowanie Ciała Pana Jezusa, bo nowy Proboszcz wprowadził Komunię Świętą na stojąco, klęczy tylko parę osób. Myślę,że Mateczka pompejańska coś zaradzi w tej kwestii. Wiesiu jestem z Tobą, też miałam taką sytuację i doskonale rozumiem Cię . Z Bogiem.

  3. Magda z Komunią Św. na stojąco to bywa rozmaicie, ja cieszę się, że w kościołach jest w takiej formie właśnie, bo chociaż mam 30 lat, mam chore kolano i jak uklęknę to już sama raczej z twardej posadzki nie wstanę.

  4. CIAŁO PAŃSKIE
    musimy przyjmowac GODNIE!!!!Czyli KLĘCZĄC,do ust!!!!Jak byłam mała,to w każdym kościele były jeszcze tzw.”balaski”- balustrady przy klęcznikach,w dodatku ministranci ,przed Komunią Świętą,nakrywali je białymi obrusami!!!!!A kobiety (ta-
    kże Moja Mama,Babcie ,ciocie)miały chustki lub kapelusze na głowach.A teraz?Mało,że balasek od dawna już nie ma,to prawie wszędzie jest Komunia Święta ro-
    zdawana na stojąco,bez właściwej atmosfery świętości,jaka powinna obecności Jezusa EUCHARYSTYCZEGO towarzyszyc.Dużo osób ma ręce SPUSZCZONE,a
    nie ZŁOŻONE!!!!Kobiety ,mało,że głowy mają odkryte,nawet zimą,to jeszcze rozwiane,rozpuszczone,a zamiast spódnic lub sukienek,ubierają stroje męskie,
    spodnie,w dodatku z krótkimi bluzkami,także eksponowane są publicznie,w miejscu ,które ma by ŚWIĘTE!!!!!wszystkie zaokrąglenia ciała !!!!Często czuję się w kościele,jak na ulicy,lub ,jak w teatrze,czy sali koncertowej!!!!!Zanika u kobiet wrażliwośc,poczucie estetyki,skromnośc.I widzą to małe dziewczynki i nastolatki,
    i chłoną te złe,od diabła pochodzące,przykłady.Jak bardzo musi to bolec Matkę BOSKĄ !!!!!Ona na pewno,gdyby dziś żyła,NIE nosiłaby spodni,itp.!!!!Ratunku!!!!!

    • Łucjo! Ja mam 53 lata ale uważam , że przesadziłaś z ta krytyką! Idę na msze bo mam taką potrzebę duchową i dbam o schludny i czysty wygląd mojej osoby. Różaniec odmawiam na siedząco bo nie mogę uklęknąć. Nie będę tutaj opisywała przypadłości swoich nóg, mam cukrzyce, nerwy czuciowe w fatalnym stanie, lewa stopa była dwa razy operowana , z prawą tez mam problem…ale mniejsza o to…..po prostu szukam ławki bo w niej jeszcze mogę przyklęknąć.Nie uważam, żeby moja modlitwa różańcowa , odmawiana na siedząco była dla Matki Bożej mniej wartościową. Wypraszam kolejne łaski modlitwą i „spadają” one na całą moja rodzinę. Modlę się nieustannie. Zdarza mi sie często, ze nie mogę się skupić na modlitwie, tak jakbym chciała, ale wiem, że Maryja docenia moje starania. Chustek i kapelusz nie lubię i miałabym tak siedzieć w kościele w czymś co by mnie dodatkowo deprymowało?….chyba żartujesz? A w spodniach chodzę również często bo lubię. Spódnice zakładam najczęściej w lecie jak są upały, wtedy do kościoła nigdy nie zakładam spodni
      Nie wiem ile masz lat Łucjo ale jakbym czytała wywody starej ciotki, takie odniosłam wrażenie. Nie zatruwajmy sobie życia głupotami!

  5. Czy na prawdę AŻ tak ważne jest czy dziewczyna nosi spodnie czy spódnicę? I nie rozumiem jak dziewczyna w młodym wieku, np. w wakacje miałaby zakryć sobie włosy? Kapeluszem, czapką?

    • Są takie koronkowe chustki. Także, jak ktoś chce to można sobie poradzić.

      Mnie jednak podobał się głos pewnego księdza, który mówił, że jeżeli my czujemy taką potrzebę to tak róbmy, ale nie oceniajmy innych, którzy tego nie stosują, jako „gorszych chrześcijan”, bo to już jest grzech. Przez taki osąd możemy w sercu czuć się od nich lepsi i stawiać siebie wyżej. A to już jest grzech pychy. Pan Jezus chciał, żebyśmy się nawzajem kochali, a sadzić On będzie. jeżeli tak naprawdę leży nam na sercu dobro innych ludźmi, lepiej się za nich pomódlmy, niż krytykujmy, bo nie wiemy czy w oczach Boga ta osoba nie jest wyżej niż my.

  6. Jeszcze ci Łucjo opowiem, jak często wygląda moja modlitwa w domu. A modlę się dużo, nie tylko Nowenną Pompejańską ale odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego , do Krwawych Łez Matki Bożej. Kocham odmawiać Litanię Loretańską i wiele innych. Często muszę się położyć bo silny ból mnie do tego zmusza. Wówczas mój wielki, biały kocur kładzie sie na moich ramieniu i łapką próbuje mi przesuwać paciorki różańca . Mam takiego „rozmodlonego „kocura, że leży przy mnie póki cały jeden różaniec nie odmówię. Dla osoby takiej jak ty Łucjo to pewnie dopust Boży. A ja mam to w nosie i modlę się tyle ile potrzebuję! Z Bogiem Łucjo!

  7. Droga mamo, jak też byłam mega panikarą jeśli chodziło o sprawy dzieci. Modlitwa Pompejańska mnie wyciszyła. Oddałam w ręce Maryji ich los i byt codzienny a w zamian otrzymałam spokój, którego mi brakowało w życiu. Mam dwie córki za granicą już od lat. One wiedzą, że póki żyję to się modlę za nie. A póki się modlę za ich losy to pomimo różnych przeciwności życiowych sprawy się zawsze poukładają!……Zawierzmy Bogu, Jezusowi i Maryji…o ile życie staje się wtedy łatwiejsze!
    Chwała Ci Panie Jezu i Najukochańsza Matko ze wszystkich Matek!

  8. Dzisiaj jest okazja, żeby zacząć nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Akurat mam msze za babcie, która mi zmarła pół roku temu, to może zacznę. Można by. Czy ktoś z tu obecnych praktykował/praktykuje lub ma zamiar dopiero zacząć?

  9. Muszą być spełnione 4 warunki: 1. w pierwsze soboty miesiąca przystąpić do spowiedzi z intencją wynagrodzenia za grzechy popełnione przeciw
    Niepokalanemu Sercu Maryi. Można także skorzystać z łaski sakramentu pojednania wcześniej, byleby w tym
    dniu być w stanie łaski uświęcającej, bez grzechu ciężkiego;
    2. przyjąć Komunię Św. w pięć pierwszych sobót miesiąca w powyższej intencji;
    3. odmówić pięć tajemnic różańcowych;
    4. przez piętnaście minut rozważać tajemnice różańcowe ofiarując tę medytację w wymienionej intencji.
    A intencje są takie:
    1. bluźnierstwa przeciwko Jej Niepokalanemu Poczęciu,
    2. bluźnierstwa przeciw Jej Dziewictwu,
    3. bluźnierstwa przeciw Jej Boskiemu Macierzyństwu i nieuznawanie w Niej Matki ludzi,
    4. znieważanie czynione przez tych, którzy wpajają w serca dzieci obojętność, pogardę,
    a nawet odrazę do Niepokalanej Matki,
    5. obrazę czynioną przez tych, którzy znieważają Ją w Jej świętych wizerunkach.

    jedna na każdą pierwszą sobotę

  10. tak eliszko, ja praktykowałam przez 5 miesięcy to nabożeństwo, było mi nie łatwo wstawać rano w soboty na mszę św, bo to wolny dzień bez wstawania do pracy, miałam też trudności w rozważaniu przez 15 min tajemnic różańcowych towarzysząc Maryji w intencji zadośćuczynienia, starałam się jak umiałam (:

  11. To ja już chyba zostanę przy zwykłym odmawianiu różańca, bo to takie wyśrubowane warunki trzeba spełnić, jeszcze coś źle zrobię…

    • Nie przesadzajmy, nie jest to takie trudne. Przed spowiedzią wzbudzasz intencję wynagradzającą. Jak możesz, to pojedź do Pallotynów albo do Paulinów 🙂

  12. do Wiesi, nie wiem czy jeszcze tu zajrzysz ale chcę napisać że w modlitwie będę z tobą, współczuję ale wierzę iż wszystko się dobrze ułoży. Jeden z moich synów przez parę lat był w niewoli alkoholowej i w takim też towarzystwie,wszystko zawalał, życie naszej rodziny całkiem się zmieniło, nie umiałam spać w nocy gdyż szczególnie w weekendy przychodził nad ranem i przez nowennę (jedną) wszystko się odmieniło jak ręką odjął.Matka Boża naprawdę działa poprzez tę nowennę, było to parę lat temu teraz jest dobrym mężem i kochającym ojcem, tak więc wiesiu pokładaj ufność w Bogu i Jego Mamie, wszystko się odmieni i wróci do ciebie radość i pokój (:

  13. Wiecie, czego nie mogę zrozumieć, dlaczego jest tak, że jedni ludzie się nawracają stosunkowo szybko – może powiem tak – odnajdują Boga, jak są jeszcze w miarę młodzi, a inni jak już mają całe życie zmarnowane za sobą niemalże i to długo i po wybojach i z wielkim trudem? Albo dlaczego jest tak, że u jednych to jest nagle Eureka i idzie odtąd wszystko gładko dalej, a u innych upadek na samo dna, wiele zła niezawinionego też po drodze ich dotyka przy tym, a jak już go znajdą, to też walka się toczy potem paroletnia, podczas gdy u tych pierwszych lajcik. Wiecie, mnie bawią takie świadectwa – bawią przez łzy – bo robi mi się przykro natychmiast, kiedy czytam, że jakaś panienka 16-letnia się nagle nawróciła i pisze o tym z wypiekami na twarzy, jakby nie powiem co jej się przytrafiło. A czytam o życiu osób, których losy życiorysy były połamane i bardzo czasami skomplikowane, brak np kogoś, kto mógłby do tej wiary pomóc dojść, brak jakiegoś punktu zaczepienia, żeby skierować się na ścieżkę wiary tak w ogóle. Dla jednych to krótki spacerek i od razu trafienie do celu, a dla innych – droga wyboista i kamienista pod górę i bez pomocy lin i uchwytów. Nie potrafię zrozumieć logiki Bożej i tego zaakceptować:(. W ogóle jest wiele takich kwestii, których nie mogę zaakceptować i pogodzić się z tym w świetle nauki o Bożym miłosierdziu.

  14. Przykro mi:(. Może to brzmi jak pretensje zbuntowanego dziecka, ale trudno. Piszę szczerze, co czuję. Ktoś też się nad tym może kiedyś zastanawiał?

  15. Najchętniej to bym rzuciła to, bo jest mi cholernie przykro, jestem sfrustrowana, czuję, że to bez sensu całe moje dwa lata nawracania się – nic mi to nie dało tak naprawdę, mam takie myśli i wrażenia ostatnio, że to nic nie znaczy to, co się stało. Jeśli faktycznie to można nazwać nawróceniem. A nawet do płota nie doszłam, donikąd jakbym nie doszła, tak się czuję, ale nieważne.

  16. Taka moja refleksja, więc nie oburzajcie się na mnie za to, co piszę. Ale ja Boga nigdy nie znajdę tak naprawdę, cóż. Jedni w mgnieniu oka znajdują się przy stole i jedzą pyszną kolację, a inni ledwie do płota doszli w tym czasie, i w dodatku jeszcze wymęczone takie to wszystko…

  17. E, cóż. Trudno się mówi. Czuję pustkę, a dzisiaj byłam mszy i była Adoracja i nie czułam nic. Żadnej obecności Jezusa tam nie poczułam. Nic. Tylko smutek, pustka. Wytężałam się i nie czułam nic.

    • Gdzie jest napisane, że wiara to czucie Boga? Wiara to zaufanie Bogu i nauce Kościoła.
      Nie chodzę do kościoła, by coś tam poczuć, chodzę, bo wierzę i chcę dla większej chwały Bożej.
      Dobrze by było gdybyś nie śmieciła swoimi komentarzami na forum, wystarczy jak raz napiszesz, a nie co 5 min, wylewasz swoje żale, to jest albo wynikiem choroby psychicznej, albo egoizmu (wszyscy inni muszą przekopywać się przez Twoje śmiecenie, by coś wartościowego co inni użytkownicy napisali wyczytać)

    • Eliszko, to że nie czułaś nic nie znaczy nic złego. Św. Faustyna również odczuwała chwile takiego „osamotnienia” i pustki. Niedawno czytałam książkę o takim poczuciu osamotnienia, czy jak to było określone oschłości. Niektórzy ludzie całe życie nic nie czują podczas modlitwy, ale to nie znaczy, że Bóg ich nie słucha, wręcz przeciwnie, jeszcze większą ilością łask są obdarzani. Nie analizuj wszystkiego co i jak i nie wyciągaj pochopnych wniosków. Po prostu zaufaj i się módl, Pan Bóg wie co dla nas najlepsze, najwidoczniej ten czas tęsknoty za Panem Bogiem jest ci potrzebny.

  18. Lepiej być egoistką niż zarozumialcem i nadętym bufonem jak ty. Na pewno nikt tutaj nie wchodzi na to forum, żeby się zaczytywać w Twoich pełnych zacietrzewienia komentarzach krytykujących czyjeś poszukiwanie Boga czy wiary. Pełnych jadu. A piszę, bo mam ochotę. I będę pisała co 5 minut, jak mi się będzie podobało to i co 1 minutę. Z tobą nie dyskutuję.

  19. Każda prośba jest ważna, ja też za tydzień mam wyjechać, mam taką dobrą sytuacje że jeżeli ktoś zadzwoni do mnie w sprawie pracy w Polsce mogę natychmiast zjechać, chcę pracować i żyć w Polsce, ale niestety z powodu braku pracy muszę wyjechać, jestem osobą młodą, nie mam rodziny ani chłopaka,ale coraz ciężej mi jest wyjeżdżać pozostawiając bliskich i przyjaciół, chociaż zagranicą również ich mam,wiele razy na okres wakacji byłam zagranicą w celach zarobkowych i wiem jak jest, dlatego nie dziwie się Pani że modliła się Pani o swoich synów, ciesze się że Pani prośby zostały wysłuchane,jeszcze wierze że może przez ten tydzień coś się zmieni i ktoś zadzwoni, to był by cud, ale wieże w to że Matka Boża poprowadzi mnie dobrą drogą.

  20. Wszystkim bardzo dziękuję za modlitwę i za wsparcie. Jesteście Kochani! Jest mi bardzo ciężko. Za 5 dni kończę NP, i tak bardzo bym życzyła sobie, aby Mateńka wysłuchała mojej modlitwy. Modlę się za syna, a dochodzą inne ogromne problemy, że nie wiem jak mam sobie radzić. W mężu zero wsparcia, i wyśmiewanie że to „moje modły”.Należy UFAĆ I WIERZYĆ, a ja nie mam sił. Z PANEM BOGIEM!

  21. Tereniu pomodlę się za Ciebie jeśli jest taka wola Boża byś nie musiała wyjeżdżać i miała pracę w kraju, serdecznie pozdrawiam
    Wiesiu jesteś wspaniałą kobietą, na pewno zostaniesz wysłuchana, po każdej niepogodzie w końcu wyjrzy słońce jesteś silną kobietą a naszą siłą nasz Pan Jezus również pozdrawiam -pisząca to świadectwo mama

  22. Kochani cud się nie zdarzył i nie dostałam żadnego cudownego telefonu, więc jutro wyjeżdżam zagranice do pracy, ale mam nadzieje że na krótko i szybko tutaj wrócę do kraju, widocznie tak ma być, ufam Matce Bożej, mam nadzieje że Bóg wie co robi wysyłając mnie tam nawet na krótki okres

A Ty co o tym myślisz? Napisz!