Marta: uratowane małżeństwo

Nie jest łatwo ale staramy się teraz modlę się o jego nawrócenie.dodam że to prawdziwy cud że tak szybko wrócił bo mówił okropne rzeczy i niechcial z nami być. Jeszcze raz dziękuję ci Matko Boska za wszystko co dzieje się w moim życiu dzięki tobie.
Read More

Lucyna: Zaufałam Maryi

Chcialam zlozyc swiadectwo.O Nowennie dowiedzialam sie od kolezanki.Stwierdzilam ze nie mam o co sie modlic bo przeciez wszyscy sa zdrowi .I przerazaly mnie 3 rozance dziennie.Dopiero gdy zaczelam czytac swiadectwa uswiadomilam sobie jak wiele mi potrzeba.Pierwsza Nowenne odmowilam za corke i ziecia.O rozwiazanie problemow z praca.Wszystko zaczyna sie w tej...
Read More

Izabela: Łaski i uwolnienie

Odmawiam już 15 Nowennę w intencji podziękowania Maryji za otrzymane dotychczas łaski, opiekę i pomoc. Pisałam już świadectwa, ale nigdy dotąd za uzdrowienie z grzechu masturbacji. To dodatkowa łaska podczas odmawiania jednej z pierwszych Nowenn. Przeczytaj Izabela: Łaski i uwolnienie
Read More

Leonarda: Już nie przestanę się modlić

Juź nie przestanę się modlić jest mi smutno jak kończę nownne modląc się czuję się bezpieczna .powierzajcie swoje smutki naszej kochane Matce ona jest zawsze z nami
Read More

Kinga: Uzdrowienie z Nowotworu

Miło mi jest powitać wszystkich czcicieli Matki Bożej Pompejańskiej Królowej różańca świętego. Dziś ja również chciałam dać świadectwo o mocy nowenny pompejańskiej i dołączyć do grona bardzo wielu pięknych świadectw, które mnie osobiście też wspierały w trakcie modlitwy za, co serdecznie dziękuję.
Moja historia z nowenną rozpoczęła się jakiś czas temu na przełomie 2013/ 2014 r. Za mną są już 4 nowenny różańcowe jednak dopiero teraz zdobyłam się na odwagę złożenia pisemnego świadectwa .W trzech pierwszych nowennach otrzymałam wiele łask takich jak wzrastający pokój w sercu, umiejętność radowania się z małych rzeczy, odbudowanie w sobie optymizmu i poczuciu sensu życia z punktu widzenia osoby niepełnosprawne, którą jestem od urodzenia
To co mnie pozytywnie zaskoczyło przy pierwszym zetknięciu z nowenną nie do odparcia było to, że po mimo 4 tajemnic różańca odmawianych każdego dnia Matka Boża tak harmonijnie układała mój dzień że 1,5 godziny modlitwy różańcowej było jak najbardziej możliwe do odmówienia . Na samym początku tak jak w wielu świadectwach czytałam ja również miałam wątpliwości czy wytrwam, ale udało się i wiem że warto ufać i trwać przy Maryi a owoce modlitwy przyjdą z czasem jeśli nie widać ich od razu .
Wracając do tematu mojego świadectwa historia mała miejsce 10 miesięcy temu w Niemczech . Wujek odczuwał na początku ogromny ból ręki do tego stopnia , że nie mógł prowadzić samochodu . W szpitalu przeszedł godzinny badań po czym usłyszał miażdżącą diagnozę złośliwy rak kości i krwi. W Polsce Wujek nie miał by już szans na przeżycie. Niemieccy lekarze dawali jednak 90% szans na przeżycie . Powiedziano Wujkowi również, że gdyby diagnozę wystawiono rok później nie mieli by kogo ratować .Te 10 miesięcy naznaczone było cierpieniem chorego i całej Jego rodziny . Długo trwała chemio- terapia, zastrzyki, lelki operacje wzmocnienia kości, przetaczanie krwi i to nie pewne oczekiwanie na przebieg wydarzeń . Cioci powiedziano słowa pani mąż z tego już nie wyjdzie. Wujek słabł z dnia na dzień .
Gdy tylko dowiedziałam się o chorobie od razu podjęłam się nowenny pompejańskiej w trakcie jej trwania spływały do mnie te wszystkie wiadomości o stanie zdrowia ja ze łzami w oczach trwałam na modlitwie powtarzając sobie w myślach, że jest to nowenna nie do odparcia. Intencja była sformułowana o uzdrowienie z choroby z Wolą Bożą . Siłę do modlitwy dawało mi to ,że przebieg choroby będzie zgodny z Bożym zamysłem ja ze wszystkim chcę zdać się na Boga i Jego Wolę to ona jest dla nas ostatecznie najlepsza .Było to moje ufne oczekiwanie na cud . Po skończonej nowennie dostałam odpowiedz w ciszy modlitwy. Zdanie brzmiało wszystko będzie dobrze. Moja radość była ogromna .
Kilka tygodni po zakończeniu nowenny docierały do mnie już tylko dobre informacje. Dosłownie znaczyło to że chemio-terapia likwiduje stopniowo raka kości potrzebna odporność krwi wzrastała bardzo szybko doszła do poziomu zdrowego człowieka w krótkim czasie początkowo ta odporność równała się zeru .Dzięki łaskawości Matki Bożej z Pompejów mogłam być światkiem cudu, który się wydarzył. Obecnie raka nie ma w organizmie Wujka wyniki badań zadawalają lekarzy. Nadal życie Wujka jest w ręku Boga .Teraz Ciocia i Wujek wybierają się obydwoje do sanatorium, aby odbudować siły fizyczne i psychiczne po walce z chorobą. Dziękuję Ci Królowo różańca świętego . Ps. Dziękuję każdemu, który poświęcili czas na czytanie mojego świadectwa z Panem Bogiem .

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

8
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
BernadettamajaMarzenaRoanika Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Łukasz
Gość
Łukasz

Chwała Panu

marek
Gość
marek

To my dziekujemy- piekne swiadectwo: Szczesc Boze !

Ryszard
Gość
Ryszard

Tak jest nasz kochana Mama

anika
Gość
anika

Chwala Mateńce:-)

Ro
Gość
Ro

Piekne swiadectwo.

Marzena
Gość
Marzena

Dziękuję za to świadectwo! W chwili obecnej odmawiam NP w intencji uzdrowienia z choroby nowotorowej mojej Cioci i miałam kryzysową sytuację, chciałam przerwać tą mądlitwę, aż do teraz! Dziękuję za poruszenie serca tym świadectwem! Dzięki temu wiem, że warto walczyć do końca..

maja
Gość
maja

Piękne swiadectwo

Bernadetta
Gość
Bernadetta

To prawdziwy cud dziękujemy Ci Matko.