malwina: narodziny dziecka

Modliłam się w intencji poczęcia dziecka dla Magdaleny która nie mogła zajść w ciąże od 5 lat po ślubie i MATKA BOŻA MNIE WYSŁUCHAŁA I OBDARZYŁA MAGDALENĘ DZIECIĄTKIEM KTÓRE URODZIŁA MIESIĄC TEMU ZDROWĄ CÓRECZKĘ Przeczytaj malwina: narodziny dziecka
Przeczytaj całość

Weronika: Nerwica i depresja odeszły w niepamięć

Szczęść Boże. Moja przygoda z Nowenna Pompejanska zaczeła sie w sumie w momencie kiedy stwierdzono u mnie nerwice lekowa oraz depresje. Całkiem przypadkowo piszac z pewnym chlopakiem z jednych grup nerwicowcow znalazlam u niego na tablicy wlasnie Nowenne Pompejanska, weszlam poczytalam i tak zaczelam odmawiac 1sza w swoim zyciu Nowenne, nie bylo łatwo ani lekko - odmówiłam i zostalam wysłuchana przez Maryje.
Przeczytaj całość

Edyta: Źle było na każdym froncie

Matka Boża kocha każdego, choćby nie wiem jak zboczył z drogi zbawienia.
Przeczytaj całość

Sara: MOJE UPRAGNIONE 2 DZIECKO

DŁUGO ZWLEKAŁAM Z NAPISANIEM TEGO SWIADECTWA.MOZE DLATEGO IŻ BARDZO NIE LUBIĘ PISAC.ALE OBIECAŁAM MATCE NAJSWIETRZEJ, ZE BEDE ROZSZEZAC NABOZENSTWO KU CZCI MARYI.W WIEKU PRAWIE 40 LAT URODZIŁAM DRUGIE DZIECKO-SYNKA.PIERWSZY -SYN MIAŁ 12 LAT.Przeczytaj Sara: MOJE UPRAGNIONE 2 DZIECKO
Przeczytaj całość

Waldi: Czas świadectwa

Nowennę Pompejańską odmawiam gdzieś tak od dwóch lat. Odmówiłem ich już kilkanaście, ale dopiero teraz składam moje świadectwo, bo jakoś trudno było mi się zebrać, aby napisać o owocach tej wspanialej modlitwy. Zawsze jakoś blisko byłem Maryi dzięki różańcowi duchowo jestem jeszcze bliżej:). Przeczytaj Waldi: Czas świadectwa
Przeczytaj całość

Jasia: Lepsza praca:-)

Chciałabym, podzielić się moim świadectwem. Odmówiłam tylko 1Nowennę, ale liczyłam, że jak skończę to będzie cud i wielkie wow:-) ale tak się nie stało. Modlitwę tę odmawiałam w maju- miesiącu Najświętszej Panienki z prośbą o dobrą pracę zgodną z moim wykształceniem. Do tej pory myślałam, że nic mi to nie dało, że w ogóle nie zostałam wysłuchana. Ale po przeczytaniu świadectw innych, wiem, że byłam w wielkim błędzie. Wiem, że teraz nie jestem sama, że Mateczka wspiera mnie każdego dnia, że teraz już tak bardzo nie przejmuję się tym, że mimo wyższego wykształcenia i wysokich aspiracji, pracuję jako zwykły pracownik fizyczny, a inni ze mnie i z tego mają niezły ubaw, że ja taka mądra i nie umiem sobie z tym poradzić, że jestem w pracy „przynieś, wynieś, pozamiataj”. Dziś dzięki Mateczce wiem, że taki problem to nie problem! Wprawdzie bardzo bym chciała, żeby to się zmieniło, w końcu nie po to się kształciłam tyle lat, ale nawet jeśli tak się nie stanie, to wiem że Matka Boża jest i będzie ze mną. Narazie nie mam sił na drugą Nowennę, ale wiem, że napewno ją odmówię. Reasumując mnie ta modliwta wzmocniła duchowo, nauczyła pokory, uwierzyłam w siebie i doceniłam to co mam.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

5 komentarzy do "Jasia: Lepsza praca:-)"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ania L.
Gość
Ania L.

Jakbym o sobie czytala, az sie usmiechnelam . Widze, ze nie jestem pojedynczym przypadkiem. Dobre wyksztalcenie, wysokie aspiracje a praca fizyczna I tez sie modle o lepsza zgodnie z moim wyksztalceniem. Tez sie zastanawialam co jest ze mna nie tak, ale dlugo bylam poza rynkiem pracy wychowujac dzieci. Mysle, ze to poczatek drogi I Matka da cos lepszego. Pozdrawiam z Anglii

Sylwia
Gość
Sylwia

a ja jakbym siebie widziała, czytając Twoje słowa 😀 😀 😀
Dziewczyny – powodzenia i Wam i sobie życzę w poszukiwaniu pracy 😉

Eliszka32
Gość
Eliszka32

wrzucam coś ciekawego, mnie pomogło nawet:
http://www.youtube.com/watch?v=RJ2NfHcXx14

Jola
Gość
Przyłączę się i ja ze swoim świadectwem. Pracowałam w dużej firmie i po obronie pracy magisterskiej otrzymałam wymarzoną prace w dziale dającym możliwość rozwoju,nawet awansowałam na zastępcę kierownika.No cóż życie napyisało swój scenariusz. Ze wzgledu na kłopoty finansowe wyjechałam z kraju zostawiając wszystko to co osiągnęłam.Od 8 lat sprzątam miszkania i czekam, wciąż czekam na ” cud”. Było ciężko, bardzo ciężko, nie mogłam się pogodzić z tą sytuacją, pełna bólu, żalu i rozpaczy przeklinałam los. Dopiero po nowennie pompejańskiej dzięki Maryi potrafiłam inaczej spojrzeć na mój los. Otrzymałam wiele łask, które uzdrowiły moje serce, moją duszę, uzdrowiły relacje w rodzinie.… Czytaj więcej »
Jasia
Gość

Dziękuję Wam Dziewczyny za te komentarze;-)
Przyznam szczerze, że bałam się napisać moje świadectwo.Bałam się, że zostanę źle odebrana i wyśmiana na forum, spodziewałam się komentarzy w stylu: „nic dziwnego,że nie zostałaś przez Matuchnę wysłuchana, bo Mamie się błahostkami głowy nie zawraca”. Więc tym bardziej mi miło, że ktoś mnie rozumie;-)
Pozdrawiam Was gorąco, pomodlę się też w waszej intencji 😉

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!