Jasia: Lepsza praca:-)

Chciałabym, podzielić się moim świadectwem. Odmówiłam tylko 1Nowennę, ale liczyłam, że jak skończę to będzie cud i wielkie wow:-) ale tak się nie stało. Modlitwę tę odmawiałam w maju- miesiącu Najświętszej Panienki z prośbą o dobrą pracę zgodną z moim wykształceniem. Do tej pory myślałam, że nic mi to nie dało, że w ogóle nie zostałam wysłuchana. Ale po przeczytaniu świadectw innych, wiem, że byłam w wielkim błędzie. Wiem, że teraz nie jestem sama, że Mateczka wspiera mnie każdego dnia, że teraz już tak bardzo nie przejmuję się tym, że mimo wyższego wykształcenia i wysokich aspiracji, pracuję jako zwykły pracownik fizyczny, a inni ze mnie i z tego mają niezły ubaw, że ja taka mądra i nie umiem sobie z tym poradzić, że jestem w pracy „przynieś, wynieś, pozamiataj”. Dziś dzięki Mateczce wiem, że taki problem to nie problem! Wprawdzie bardzo bym chciała, żeby to się zmieniło, w końcu nie po to się kształciłam tyle lat, ale nawet jeśli tak się nie stanie, to wiem że Matka Boża jest i będzie ze mną. Narazie nie mam sił na drugą Nowennę, ale wiem, że napewno ją odmówię. Reasumując mnie ta modliwta wzmocniła duchowo, nauczyła pokory, uwierzyłam w siebie i doceniłam to co mam.

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

5 myśli na temat „Jasia: Lepsza praca:-)

  1. Jakbym o sobie czytala, az sie usmiechnelam . Widze, ze nie jestem pojedynczym przypadkiem. Dobre wyksztalcenie, wysokie aspiracje a praca fizyczna I tez sie modle o lepsza zgodnie z moim wyksztalceniem. Tez sie zastanawialam co jest ze mna nie tak, ale dlugo bylam poza rynkiem pracy wychowujac dzieci. Mysle, ze to poczatek drogi I Matka da cos lepszego. Pozdrawiam z Anglii

  2. Przyłączę się i ja ze swoim świadectwem. Pracowałam w dużej firmie i po obronie pracy magisterskiej otrzymałam wymarzoną prace w dziale dającym możliwość rozwoju,nawet awansowałam na zastępcę kierownika.No cóż życie napyisało swój scenariusz. Ze wzgledu na kłopoty finansowe wyjechałam z kraju zostawiając wszystko to co osiągnęłam.Od 8 lat sprzątam miszkania i czekam, wciąż czekam na ” cud”. Było ciężko, bardzo ciężko, nie mogłam się pogodzić z tą sytuacją, pełna bólu, żalu i rozpaczy przeklinałam los. Dopiero po nowennie pompejańskiej dzięki Maryi potrafiłam inaczej spojrzeć na mój los. Otrzymałam wiele łask, które uzdrowiły moje serce, moją duszę, uzdrowiły relacje w rodzinie. Dzięki Ci Maryjo, Królowo Różańca Świetego za Twoją opiekę. Pisząc te świafectwo życie znów się komplikuje, pojawiają się znów zwątpienia, czeka mnie okres ciężkiej próby w zaufanie Bożemu Miłosierdziu., lecz teraz już wiem gdzie szukać pomocy. Maryjo, o Mateńko moja, wypraszaj u swojego Syna łaski dla mnie potrzebne.

  3. Dziękuję Wam Dziewczyny za te komentarze;-)
    Przyznam szczerze, że bałam się napisać moje świadectwo.Bałam się, że zostanę źle odebrana i wyśmiana na forum, spodziewałam się komentarzy w stylu: „nic dziwnego,że nie zostałaś przez Matuchnę wysłuchana, bo Mamie się błahostkami głowy nie zawraca”. Więc tym bardziej mi miło, że ktoś mnie rozumie;-)
    Pozdrawiam Was gorąco, pomodlę się też w waszej intencji 😉

A Ty co o tym myślisz? Napisz!